Close
Close

Nie wiem jak wy spędzacie sylwestra, ale ja jestem właśnie w Białym Dunajcu i mimo, że nie ma śniegu tyle ile bym chciał, to jest kozacko. Odcięcie od świata, odcięcie od neta, odcięcie od Fejsbuka. Domyślam się jednak, że spora część z was ma ciśnienie na melanż, na grube picie i zgorszenie do 8 rano.

Kraków bardzo atrakcyjnie przedstawia się pod kątem imprez w klubach, jednak ja zawsze preferowałem domówki. Jeśli więc wybieracie się na takową, to przyda wam się mocna playlista sylwestrowa. Sprawdźcie nasze typy na hity (ale się zrymowało):

 

10. Okoliczny Element feat. Szufla – Balsam Party

 

9. Leeway – a może łyk ginu synku (Bassnectar vs DonGURALesko vs Pharoahe Monch)

 

8. Borgore – Nympho

 

7. Wdowa – Cholera tak!!!

 

6. Pezet – Halo

 
5. CSS – Hit’s Me Like A Rock (Dillon Francis Remix)

 

4. Sobota – Tańcz Głupia

 

3. Britney Spears – Hold it against me

 

2. Ten Typ Mes – Zanim znajdziemy (Dual NeurOne remix)

 

1. Death Cab for Cutie – Underneath The Sycamore (Dillon Francis Remix)


(niżej jest kolejny tekst)

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
jowita Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
jowita
Gość
jowita

Grzecznemu chłopcu na najbliższy Nowy Rok życzę tyle samo adrenaliny ,zapału i zabawy przy pisaniu bloga , zapewniam że wnikliwemu obserwatorowi jakim jest grzeczny chłopiec tematy same będą się pchały żeby je opisać i skomentować, bo nic tak jak życie nie przynosi najlepszych scenariuszy a więc zachęcam do pióra i GOOD LUCK !!!!!!!

11 rzeczy, których nie powinieneś robić na rozmowie o pracę

Skip to entry content

wpis jest wynikiem współpracy z portalem Pracuj.pl

Wiele osób fiksuje się na tym, że jeszcze nie skończyło studiów i jest przekonanych, że przez to nie dostanie pracy, jak to się pięknie mówi, w zawodzie. Doświadczenie moje i wielu moich znajomych pokazuje, że to mit, powielany najczęściej przez rodziców, którzy wchodzili na rynek pracy w zupełnie innej rzeczywistości. I nie kumają, że trochę się zmieniło od czasów kiedy CV pisało się odręcznie na kartce i doczepiało spinaczem zdjęcie z dowodu. Pracuj.pl chce obalić kilka takich mitów i zachęcić młodych ludzi do szukania pracy zgodnej z ich zainteresowaniami trochę wcześniej, niż w dniu odbioru dyplomu magistra. Bo nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ją dostali.

Ale, ale. Zanim wyruszysz w drogę musisz zebrać drużynę, a zanim zaczniesz mówić sobie z prezesem po imieniu, musisz przejść rozmowę kwalifikacyjną. Bieg z przeszkodami, który jest  jednym z bardziej stresujących wydarzeń w życiu człowieka. Zwłaszcza, jeśli doświadczasz go pierwszy raz.

Co zrobić, żeby nie połamać sobie nóg, dobiec do mety i jeszcze odebrać trofeum w postaci przyjęcia do pracy? Dobrze się przygotować. I nie robić na rozmowie rekrutacyjnej niczego z poniższej listy.

1. Nie przychodź niechlujnie ubrany

Stare góralskie przysłowie „jak cię widzą, tak cię piszą” niestety nie wzięło się znikąd. Da się zrobić tylko jedno pierwsze wrażenie, a rozmowa łatwiej Ci pójdzie, jeśli będzie ono dobre. Nie chodzi o to, żebyś od razu wbijał się w garnitur, ale dostosował swój wygląd do okazji. Przychodząc w wymiętej koszuli i brudnych butach, dajesz do zrozumienia, że w sumie to Ci nie zależy.

2. Nie spóźnij się, a już na pewno nie olewaj spotkania

Rozmowa kwalifikacyjna, to taka pierwsza randka z pracodawcą. Chodzi to, żeby się poznać i sprawdzić, czy do siebie pasujecie. Jeśli się spóźniasz, dajesz się poznać jak ktoś, kto nie potrafi ogarnąć działania zegarka, ale to i tak lepsze, niż wystawienie drugiej strony do wiatru i w ogóle odpuszczenie spotkania. Jeśli na rozmowę wyszedłeś odpowiednio wcześnie, ale na Twojej drodze właśnie wylądował meteoryt albo oddział obcych zablokował ulicę, poinformuj o opóźnieniu osobę, która na Ciebie czeka i wytłumacz sytuację. Doceni fakt, że dałeś jej znać i wie na czym stoi.

3. Nie ściemniaj, że w wieku 20 lat masz 30 lat doświadczenia

Pamiętam jak w pewnym momencie studiów miałem jeszcze bardziej beznadziejną sytuację finansową niż zazwyczaj i uparłem się, że dostanę normalną pracę biurową choćby nie wiem co. Podrasowałem swoje CV i zadowolony z siebie, że oszukałem system, w myślach już otwierałem szampana świętując sukces, bo zaprosili mnie na rozmowę do jednej z lepiej płacących korporacji. W trakcie spotkania pani rekruterka zapytała o moje doświadczenie, które posiadałem tylko w sferze fantazji i próbując na szybko wymyślić, co mogłem robić na wyimaginowanym stanowisku, moja twarz zapłonęła czerwienią żywą jak pieczony burak.

Kłamstwo, to najgłupsze co można zrobić. Wychodzi błyskawicznie i w zasadzie permanentnie skreśla Cię w danej firmie. Za to pochwalenie się umiejętnościami zdobytymi na przykład w trakcie organizowania juwenaliów, wychodzi tylko na plus.

4. Nie daj odczuć, że nie robi Ci różnicy, czy będziesz analitykiem danych, czy panem kanapką

Gdybym prowadził serwis o pączkach i szukał kogoś do redagowania artykułów, zależałoby mi na osobie, która jest tym zajarana i nie widzi się w niczym innym. Nie na kimś, komu nie udało się dostać na aplikację radcowską i z braku laku przyszedł do mnie. Domyślam się, że jeśli stawiasz pierwsze kroki w tematach zawodowych, to nie wiesz, czy bycie HRowcem jest Twoim przeznaczeniem i związkiem na całe życie. To jasne, bo jeszcze tego nie robiłeś, więc skąd masz wiedzieć. Ale pokaż zaangażowanie w tym temacie i wytłumacz czemu akurat zdecydowałeś się aplikować na to stanowisko.

Gdyby to była randka, chciałbyś się umówić na kolejne spotkanie z kimś, kto szuka partnera, ale jest mu obojętne, czy to będziesz Ty, czy przypadkowy przechodzień?

5. Nie bój się, nie mów szeptem, nie patrz w ścianę

Ja wiem, że im bardziej zależy Ci na pracy, tym większy stres i w ogóle matura ustna nie ma nawet podjazdu, ale wchodzenie do salki konferencyjnej z wypisany na czole „nie bijcie, ja nic nie wiem!” nie pomaga. Wręcz przeciwnie. Pomaga za to uśmiech, nawiązywanie kontaktu wzrokowego, bycie pewnym siebie i odpowiadanie na pytania więcej niż dwoma słowami. I przede wszystkim dobre przygotowanie się.

Tutaj znajdziesz przykładowe pytania, które mogą paść w trakcie rozmowy. A imię i nazwisko osoby, z którą będziesz rozmawiać w mailu z zaproszeniem.

6. Nie śmieszkuj na siłę, rozmowa rekrutacyjna to nie stand-up

Jeden żart jest w porządku, dwa to już granica, przy trzech przechodzisz na stronę pajacowania. O ile nie starasz się o angaż w cyrku, nie zaplusujesz takim zachowaniem.

7. Nie kozacz. Jesteś gościem, a nie gospodarzem

Przesada w każdą stronę jest zła. Zarówno bycie wycofanym i schowanym w sobie jest kiepskim pomysłem, jak i spychanie z biurka rzeczy, by móc postawić na nim swoje ego. Arogancja, buta i nonszalancja, to nie są magiczne składniki, po zmieszaniu których powstanie dobre wrażenie.

8. Nie szantażuj i nie mów, że coś Ci się należy. To nie spotkanie z politykiem

Mam zarówno znajomych pracujących w korporacjach, jak i tych prowadzących własne firmy, zdecydowanie większe niż jednoosobowe, i ci drudzy często opowiadają mi o tym, jak to jest być z drugiej strony ogłoszenia o pracę. Czyli jak to jest wylistować konkretne umiejętności, które powinien mieć kandydat, a potem spotykać się na rozmowach z ludźmi, którzy jedyne co umieją, to machać kartką z pieczątką uczelni i żądać 4 000 złotych netto.

To nie jest tak, że za sam fakt posiadania dyplomu magistra z urzędu należy Ci się praca i kilka tysięcy na rękę, a pracodawca jest tylko po to, by Ci je dać. Jeśli ktoś szuka programisty, to interesuje go tylko to, czy faktycznie potrafisz obsługiwać MySQLa, a nie czy masz zaświadczenie, że na trzecim roku studiów miałeś zajęcia z baz danych. W małych firmach często w ogóle nie zwraca się uwagi na to, w którym momencie zakończyłeś edukację, tylko na projekty, które zrealizowałeś.

9. Nie mieszaj z błotem byłego pracodawcy

Nawet jeśli uważasz, że na to zasługuje.

Wymaga tego zawodowy savoir-vivre. To jak wypowiadasz się o poprzednim człowieku, który Cię zatrudniał, daje do myślenia co będziesz mówił o obecnym, kiedy kolejny raz zmienisz pracę. Jeśli padnie pytanie, czemu odszedłeś z poprzedniej firmy, nie mów, że były szef był dupkiem. Powiedz, że nie widziałeś dla siebie możliwości rozwoju.

10. Nie zdradzaj sekretów – tajemnica rzecz święta

Tak jak poprzednio: jeśli na pierwszym spotkaniu wyjawiasz poufne informacje, to jaki to daje sygnał osobie, która być może w przyszłości też przekaże Ci coś w zaufaniu?

11. Nie mów, że nie masz pytań. Wykaż zainteresowanie przyszłą pracą

Rozmowa kwalifikacyjna to dobry moment, by omówić jakie masz opcje w kwestii łączenia nauki z pracą. I przy okazji pokazać, że faktycznie zależy Ci na tym stanowisku, dopytując o jego szczegóły.

Do momentu, w którym prowadzę własną działalność gospodarczą, doszedłem od sprzedawania gazet na plaży. W trakcie zahaczając o kilkanaście zawodów z najróżniejszy branż i po drodze studiując. Dziennie. Naprawdę, wszystko da się połączyć, wystarczyć tylko zapytać, czy jest taka możliwość i wykazać trochę zainteresowania.

Gdzie szukać pracy? W apce na telefonie

Jak pisałem we wstępie, odkąd nasi rodzice dostali pierwszą wypłatę trochę się zmieniło. Zmienił się nie tylko rynek, wygląd i forma dokumentów, czy rodzaj popularnych zawodów, ale też drogi jakimi tej pracy się szuka. Przeglądanie fizycznych tablic z ogłoszeniami, czy gazet, to już mocny archaizm. Tak jak Spotify zastąpił magnetofon z kasetami, tak aplikacja Pracuj.pl zastępuje chodzenie po przedsiębiorstwach i pytanie o wolną posadę.

Pomijając oczywiste oczywistości typu: apka jest wygodna, intuicyjna, ma trylion ogłoszeń i możesz korzystać z niej w każdej chwili, bo telefon masz zawsze przy sobie, to jest coś więcej, co sprawia, że faktycznie jest zajebista.

Pierwsza rzecz, to możliwość aplikowania na dane stanowisko z poziomu telefonu. Jeśli wklepałeś wcześniej dane ze swojego CV do konta na Pracuj.pl, to robisz jeden klik i beng! Już jesteś w procesie rekrutacji.

Druga, to JobAlerty. Ustawiasz filtr jakiego typu pracy szukasz i w jakim regionie, a aplikacja wrzuca Ci powiadomienie, gdy tylko pojawi się coś nowego.

Trzecia, to opcja sprawdzenia przeciętnego wynagrodzenia na danym stanowisku. Załóżmy, że chcesz pracować jako tłumacz holenderskiego: znajdujesz ofertę, pukasz w przycisk i masz podane widełki z zarobkami na tym stanowisku w Twoim regionie. Kozak! Szczerze mówiąc, to chyba najistotniejszy powód, dla którego warto pobrać tę apkę, bo wiem, że masę osób ma problem z wycenieniem swojej pracy.

Możesz ściągnąć ją, oczywiście za friko, stąd na Androida i stąd na iPhone’a, do czego zachęcam. Nawet, jeśli w tym momencie nie szukasz pracy. Może to praca szuka Ciebie.


Nie tak dawno temu, rzesze nolife’ów i studenciaków bez zainteresowań przeżywały śmierć trzecioplanowej bohaterki telenoweli dla pół-mózgów. W lutym zapowiada się powtórka z rozrywki. Producenci „Klanu” zamierzają uśmiercić przygłupiego Rysia, kierowcę taksówki. Najwyraźniej Piotr Cyrwus po 14 latach, ma dość robienia z siebie idioty i bycia utożsamianym z opóźnionym w rozwoju ćwierć-inteligentem.

Rysio taxi driver, bohater świetnego utwór Sokoła „Każdy ponad każdym„, obiekt niezliczonej ilości kpin, żartów i pomówień w lutym przyszłego roku zginie. Jak podają plotkarskie portale, Rysiek (jak na prawdziwego samca alfa przystało), ma w wdać się w bójkę, w której zostanie śmiertelnie pobity. Godna i chwalebna to śmierć dla uczestnika tak kultowych scen jak strzelanina w burdelu czy interwencja na domówce.

Uzależnieni od Kwejka i Demotywatorów internauci, już zaczynają prześcigać się w robieniu coraz to głupszych memów, związanych z tym wydarzeniem. Blogosferę z pewnością, jak w przypadku Hanki Mostkowiak, zaleje fala minut ciszy, a na Fejsie powstają pierwsze profile upamiętniające Ryszarda taksówkarza. Ryszard jest postacią zdecydowanie bardziej bekową niż Hanka (o istnieniu, której dowiedziałem się przy okazji jej śmierci), to też domniemam, że skala zjawiska będzie duuużo większa.

Dla przypomnienia – najbardziej absurdalne momenty z życia Rysia:

Ryszard Lubicz nie żyje

Rysio napada na burdel z bronią palną

Rysiek z Klanu nie żyje

Rysiek robi borutę na domówce

Rysio taxi driver umiera

Rysio dostaje oklep od dresów

Hanka Mostkowiak nie żyje

Wywiad z Piotrem Cyrwusem o Ryszardzie Lubiczu

Życie jest piękne – zrób to sam

Skip to entry content


Ilu z was jest zadowolonych ze swojego życia? Kto słysząc budzik o 7:30, będąc pogrążonym w głębokiej otchłani snu, myśli o tym, że życie jest piękne, a fakt, że stąpa po tej planecie to istny cud? Niech zgadnę – każdy z was. Tak, tak, ja też. Za każdym razem gdy ucieka mi tramwaj. Zawsze gdy jadę półprzytomny w zatłoczonym PKP. Ilekroć po raz miliardtysięczny, ten sam żul na plantach chce wysępić ode mnie fajkę (których i tak nie palę), myślę, że Polska to cudowny kraj, a moje życie nie mogłoby być lepsze.

Jest jednak garstka osób (obstawiam około siedmiu), którzy czują, że ich życie nie jest tak dobre jak mogłoby być i mogliby w nim coś zmienić. Ten wpis dedykuję właśnie im. Znajomy kumpla dziewczyny kuzyna brata mojej byłej sąsiadki podesłał mi linka do bloga Życie jest piękne, mówiąc, że to coś dla mnie i że znajdę tam cytuję „dobrego kopa na każdy dzień”. No i muszę przyznać, nie pomylił się.

Owy blog to skarbnica wiedzy na temat rozwoju osobistego, samodoskonalenia i zdobywania motywacji. Jest wielkim zbiorem porad na temat tego co zrobić żeby się „w końcu udało”, żeby „bardziej się chciało” i żeby w ogóle „chciało się chcieć”. Dobra odtrutka dla wszystkich leni, nierobów i darmozjadów. Swoiste antidotum na narzekactwo, niechcemisizm, odjutronizm i inne wysublimowane synonimy nieróbstwa, którzy widzicie w obrazkach na Kwejku.

Autor bloga – 22-letni student UEKu – wpisy dzieli zasadniczo na 2 kategorie. Pierwsza z nich, to wspomniane techniki/rady dotyczące dążenia do sukcesu, realizacji obranych celów, skutecznego działania. Druga natomiast, to bardzo inspirujące relacje z dalekich wojaży Michała. Zdjęcia z takich miejsc jak Maroko czy Indie naprawdę robią wrażenie. Przeglądając je i czytając egzotyczne opisy dzikich terenów, człowiek zaczyna nie tylko marzyć , ale i nabierać energii do działania. Na dobitkę dodam, że autor do większości miejsc dotarł autostopem.

Panie i panowie czapki z głów – Życie jest piękne, wystarczy tylko chcieć!