Close
Close

Nie wiem jak wy spędzacie sylwestra, ale ja jestem właśnie w Białym Dunajcu i mimo, że nie ma śniegu tyle ile bym chciał, to jest kozacko. Odcięcie od świata, odcięcie od neta, odcięcie od Fejsbuka. Domyślam się jednak, że spora część z was ma ciśnienie na melanż, na grube picie i zgorszenie do 8 rano.

Kraków bardzo atrakcyjnie przedstawia się pod kątem imprez w klubach, jednak ja zawsze preferowałem domówki. Jeśli więc wybieracie się na takową, to przyda wam się mocna playlista sylwestrowa. Sprawdźcie nasze typy na hity (ale się zrymowało):

 

10. Okoliczny Element feat. Szufla – Balsam Party

 

9. Leeway – a może łyk ginu synku (Bassnectar vs DonGURALesko vs Pharoahe Monch)

 

8. Borgore – Nympho

 

7. Wdowa – Cholera tak!!!

 

6. Pezet – Halo

 
5. CSS – Hit’s Me Like A Rock (Dillon Francis Remix)

 

4. Sobota – Tańcz Głupia

 

3. Britney Spears – Hold it against me

 

2. Ten Typ Mes – Zanim znajdziemy (Dual NeurOne remix)

 

1. Death Cab for Cutie – Underneath The Sycamore (Dillon Francis Remix)


(niżej jest kolejny tekst)

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
jowita Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
jowita
Gość
jowita

Grzecznemu chłopcu na najbliższy Nowy Rok życzę tyle samo adrenaliny ,zapału i zabawy przy pisaniu bloga , zapewniam że wnikliwemu obserwatorowi jakim jest grzeczny chłopiec tematy same będą się pchały żeby je opisać i skomentować, bo nic tak jak życie nie przynosi najlepszych scenariuszy a więc zachęcam do pióra i GOOD LUCK !!!!!!!

Taconafide – ten moment, kiedy rozbijasz bank i ludzie dostają pierdolca

Skip to entry content

Jeśli wchodzisz na Youtube, to widzisz, że od 16 marca nie ma dnia, żeby na karcie na czasie nie było jakiegoś numeru Taconafide. Jeśli używasz Spotify, to wiesz, że na liście przebojów „Polska Top 50” pierwszych 15 pozycji, to kawałki z „Somy”. Byłoby więcej, ale płyta ma tylko 15 utworów. Jeśli ostatni miesiąc spędziłeś pod kamieniem, ewentualnie żyjesz w średniowieczu i nie masz internetu, to szybkie streszczenie.

Taconafide = Taco Hemingway + Quebonafide

Quebonafide = w tym momencie najpopularniejszy raper w Polsce, który przeszedł drogę od nikogo znikąd do autora platynowych płyt

Taco Hemingway = ten koleś od piosenek o Warszawie, który solowym koncertem wyprzedał Torwar

„Soma” = wspólna płyta jednego i drugiego

„Soma” + internet = broń masowego rażenia

„Szok, w milionera z kundla w rok”

To jaki sukces osiągnęli panowie na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy osobno, to się na kalkulatorze na mieści. Dzikie wyświetlenia, dzika sprzedaż płyt, dzikie rzesze fanów. Teledysk na Madagaskarze, koncert na wcześniej wspomnianym Torwarze, billboard na najwyższym budynku w centrum stolicy, pielgrzymki słuchaczy pod domem. Cytując jeden z ich singli „to już movement, a nie muzyka”. Gdyby Beatlesi byli z Polski i chodzili w dresach, to mielibyśmy nowych Beatlesów.

Co mogło wyjść z połączenia ich mocy? Kapitan Planeta? Napad na bank bez kominiarek? Głos pokolenia? Na pewno tęczowa fala miłości od fanów i burzowe gównobicie od antyfanów.

Ci drudzy rzucają kałem na lewo i prawo, wymieniając pozycje z czarnej listy zarzutów, która zaczyna się na skoku na kasę i kończy na skoku na kasę. Przy okazji przylepiając duetowi łatki „dla gimbusów”, „to nie jest prawdziwy rap” i „nie da się tego słuchać”. Gdyby to były głosy anonimowych cebulaków, nawet bym nie przerywał układania jedzenia w lodówce według dat ważności, ale gdy takie bąki puszczają osoby siedzące w popkulturze oboma pośladkami, to te serki homogenizowane muszą poczekać.

To po kolei.

Dla pieniędzy?

KAŻDA płyta Taco Hemingwaya jest dostępna ZA DARMO na Spotify i YouTube. KAŻDA płyta Quebonafide jest dostępna ZA DARMO na Spotify i YouTube. Płyta Taconafide wyszła w piątek. I jest dostępna ZA DARMO na Spotify i YouTube.

Dla pieniędzy?

Gdy idę do restauracji na pizzę, nie pytam kucharza, czy śpi z drożdżami pod poduszką, śpiewa ody do mozzarelli pod prysznicem i ma wytatuowany przepis na ciasto na przegubach. Nie interesuje mnie, czy od piaskownicy marzył o kręceniu placków, czy robi to wyłącznie dlatego, że średnio jara go spanie na dworcu. Obchodzi mnie wyłącznie to, czy smakuje mi jego pizza. Motywację mam pod kością ogonową.

Taco i Quebo zrobili taki krążek, że zamówiłem dokładkę.

Dla pieniędzy?

Nie, kurwa, dla ginących gatunków zwierząt. Kultura, rozrywka, sztuka powinna powstawać wyłącznie z wewnętrznej potrzeby zmarnowania sobie życia na byciu twórcą. Dlatego Nolan reżyseruje filmy za dobre słowo, Penderecki gra koncerty co łaska, a Stephen King pisze książki, bo to oryginalny sposób na zniszczenie kręgosłupa. Ile czasu spędzasz z czyjąś tabelką w Excelu, a ile z ulubionym kawałkiem? Mimo to, nie piszesz do ludzi pracujących w korpo, że powinni uzupełniać arkusze z pasji, a nie dla pieniędzy.

Dla gimbusów?

Pomijając, że nie wiem, co złego jest w posiadaniu młodych odbiorców…

Znowu jak Platon muszę wpuszczać to światło do jaskiń

Chcieli nowy trójkąt z Taco, to nie quesadilla

Wsadzę swoich w pierwszą klasę jak Rudolf Kastner
i wybuduję nowy świat no bo, suko, stać mnie

Trudno topić smutki jak się nauczyły pływać
tak rozbita, bo zrobiłaś sobie w moim sercu biwak,
ale nie maż się dziewczyno, namalujesz to jak Frida,
chociaż obraz siebie, który zostawiłem może się rozmywać

…to osobiście złożyłbym petycję o przywrócenie gimnazjów, gdyby dzieciaki rozumiały wersy o takim poziomie skomplikowania.

Nie da się tego słuchać?

Też nie jestem fanem auto-tune’a, też wolałbym mniej smętów o tym, kto się rozstał z dziewczyną i też męczą mnie gadki o kasie z natężeniem 100euro/minutę, ale ta płyta to jest światowym poziom. Przede wszystkim pod kątem brzmienia i tego jak to płynie. I gdyby chłopaki rapowali po angielsku, to nikt by się nawet nie zająknął, tylko chłodził przy tym łokcie w golfie dwójce.

To nie jest rap?

No z pewnością nie ten z ’98. Jakiś czas temu już wyszliśmy z jaskiń i okazało się, że bez sylabizowania przez zęby i jebania policji w każdej zwrotce, też da się rapować po polsku. Quebonafide nagrał 10 płyt, z czego 4 w zeszłym roku, zapraszając na nie zarówno królów polskiego podziemia, jak i KRS One’a. Myślę, że na 11-tej naprawdę nie musi udowadniać swojej wartości typom, którzy dzień zaczynają od opalania fifki i technicznie zatrzymali się na rymowaniu czasowników.

Soma

Soma – napój rytualny, opisywany w Wedach, sporządzany z soku rośliny o nazwie soma. Działał oszałamiająco oraz wzmagał wewnętrzny żar. Dawał moc dokonywania wielkich przedsięwzięć poprzez zwiększenie możliwości manasu, jednego ze składników psychiki ludzkiej w ujęciu religii wedyjskiej.

Tak nazywa się płyta Taconafide i taki też wywołuje efekt wśród słuchaczy. Gratuluję Panowie, dobra robota!

Przy okazji, napisałem pierwszą w Polsce powieść o hip-hopie, ukazującą drogę od zera do bożyszcza nastolatków. Więcej na jej temat dowiesz się na oficjalnej stronie – www. Lunatycy.com – lub w poniższym filmie.


Nie tak dawno temu, rzesze nolife’ów i studenciaków bez zainteresowań przeżywały śmierć trzecioplanowej bohaterki telenoweli dla pół-mózgów. W lutym zapowiada się powtórka z rozrywki. Producenci „Klanu” zamierzają uśmiercić przygłupiego Rysia, kierowcę taksówki. Najwyraźniej Piotr Cyrwus po 14 latach, ma dość robienia z siebie idioty i bycia utożsamianym z opóźnionym w rozwoju ćwierć-inteligentem.

Rysio taxi driver, bohater świetnego utwór Sokoła „Każdy ponad każdym„, obiekt niezliczonej ilości kpin, żartów i pomówień w lutym przyszłego roku zginie. Jak podają plotkarskie portale, Rysiek (jak na prawdziwego samca alfa przystało), ma w wdać się w bójkę, w której zostanie śmiertelnie pobity. Godna i chwalebna to śmierć dla uczestnika tak kultowych scen jak strzelanina w burdelu czy interwencja na domówce.

Uzależnieni od Kwejka i Demotywatorów internauci, już zaczynają prześcigać się w robieniu coraz to głupszych memów, związanych z tym wydarzeniem. Blogosferę z pewnością, jak w przypadku Hanki Mostkowiak, zaleje fala minut ciszy, a na Fejsie powstają pierwsze profile upamiętniające Ryszarda taksówkarza. Ryszard jest postacią zdecydowanie bardziej bekową niż Hanka (o istnieniu, której dowiedziałem się przy okazji jej śmierci), to też domniemam, że skala zjawiska będzie duuużo większa.

Dla przypomnienia – najbardziej absurdalne momenty z życia Rysia:

Ryszard Lubicz nie żyje

Rysio napada na burdel z bronią palną

Rysiek z Klanu nie żyje

Rysiek robi borutę na domówce

Rysio taxi driver umiera

Rysio dostaje oklep od dresów

Hanka Mostkowiak nie żyje

Wywiad z Piotrem Cyrwusem o Ryszardzie Lubiczu

Życie jest piękne – zrób to sam

Skip to entry content


Ilu z was jest zadowolonych ze swojego życia? Kto słysząc budzik o 7:30, będąc pogrążonym w głębokiej otchłani snu, myśli o tym, że życie jest piękne, a fakt, że stąpa po tej planecie to istny cud? Niech zgadnę – każdy z was. Tak, tak, ja też. Za każdym razem gdy ucieka mi tramwaj. Zawsze gdy jadę półprzytomny w zatłoczonym PKP. Ilekroć po raz miliardtysięczny, ten sam żul na plantach chce wysępić ode mnie fajkę (których i tak nie palę), myślę, że Polska to cudowny kraj, a moje życie nie mogłoby być lepsze.

Jest jednak garstka osób (obstawiam około siedmiu), którzy czują, że ich życie nie jest tak dobre jak mogłoby być i mogliby w nim coś zmienić. Ten wpis dedykuję właśnie im. Znajomy kumpla dziewczyny kuzyna brata mojej byłej sąsiadki podesłał mi linka do bloga Życie jest piękne, mówiąc, że to coś dla mnie i że znajdę tam cytuję „dobrego kopa na każdy dzień”. No i muszę przyznać, nie pomylił się.

Owy blog to skarbnica wiedzy na temat rozwoju osobistego, samodoskonalenia i zdobywania motywacji. Jest wielkim zbiorem porad na temat tego co zrobić żeby się „w końcu udało”, żeby „bardziej się chciało” i żeby w ogóle „chciało się chcieć”. Dobra odtrutka dla wszystkich leni, nierobów i darmozjadów. Swoiste antidotum na narzekactwo, niechcemisizm, odjutronizm i inne wysublimowane synonimy nieróbstwa, którzy widzicie w obrazkach na Kwejku.

Autor bloga – 22-letni student UEKu – wpisy dzieli zasadniczo na 2 kategorie. Pierwsza z nich, to wspomniane techniki/rady dotyczące dążenia do sukcesu, realizacji obranych celów, skutecznego działania. Druga natomiast, to bardzo inspirujące relacje z dalekich wojaży Michała. Zdjęcia z takich miejsc jak Maroko czy Indie naprawdę robią wrażenie. Przeglądając je i czytając egzotyczne opisy dzikich terenów, człowiek zaczyna nie tylko marzyć , ale i nabierać energii do działania. Na dobitkę dodam, że autor do większości miejsc dotarł autostopem.

Panie i panowie czapki z głów – Życie jest piękne, wystarczy tylko chcieć!