Close
Close

Sztuczna błona dziewicza – kup na Allegro

Skip to entry content

Dziś temat miły, lekki i przyjemny, w sam raz na spokojne niedzielne popołudnie – sztuczna błona dziewicza. Która z was nie chciałaby znów być dziewicą i móc radośnie krwawić, podczas przypadkowego stosunku z nowo poznanym partnerem? Podejrzewam, że żadna, ale w Japonii są rzesze kobiet, które nieustannie marzą o tym, malując paznokcie czy depilując nogi.

Na Allegro pojawiła się recepta na wszystkie bolączki przedwczesnej utraty dziewictwa. Jednym kliknięciem można zakupić sztuczną błonę dziewiczą. Cena waha się od 120zł do 250zł. Nie wiem czym się różnią poszczególne produkty. Boję się myśleć, a co dopiero sprawdzać.

Wypadałoby żebym napisał jak to działa. Z uwagi na fakt, że to obrzydliwe, zacytuję opis z aukcji na Allegro:

Jak to działa?

1) Ostrożnie włóż sztuczną błonę dziewiczą do swojej waginy 15-20 minut przed stosunkiem

2) Błona trochę się rozszerzy, „gnieżdząc się” w środku i wywołując uczucie „ciasności”

3) Kiedy Twój kochanek będzie się z Tobą kochał wypłynie z niej odpowiednia ilość płynu imitującego krew (syntetycznej żywicy albuminowej).

4) Dodaj do tego odrobinę postękiwania a nikt się nie zorientuje.

Super sprawa co nie? Aż samemu chce się spróbować. Gdybyście jednak byli niedecydowani, to sprzedawcy przekonują takimi hasłami jak „Sztuczna błona dziewicza – exxxtra zabawa!”, „Sztuczna błona dziewicza jest nietoksyczna”, czy „Produkt przeznaczony jest dla zdecydowanych kobiet które, chcą urozmaicić życie seksualne i zaskoczyć partnera”. Miłej zabawy zatem!

 

---> PRZECZYTAJ KOLEJNY TEKST

Znacie taką stronę jak Fronda.pl? Nie? To nawet nie macie pojęcia jak szczęśliwymi ludźmi jesteście. W twitterowym skrócie, to turbo katolicki serwis z przegięciem w stronę nieoświecenia. Z własnej woli zapuszczałem się na niego, tylko gdy ktoś ze znajomych udostępnił na Facebooku „artykuł” z wyjątkowo zabawnym nagłówkiem. A to i tak tylko po to, by przeczytać śródtytuły i uciec. Tym razem jednak wpadłem na niego na dłużej, przez Asię z Wyrwane z kontekstu, która odniosła się do jednego z opublikowanych tam tekstów.

Ów tekst, o wdzięcznym tytule „Jak przypodobać się mężowi? PORADY”, jest zbiorem najbardziej  irracjonalnie brzmiących sugestii damsko-męskich, które, co prawie niemożliwe, w kategorii co-to-kurwa-jest dorównują „artykułom” z naTemat. Poniżej największe rodzyneczki z tej ewangelii pożycia małżeńskiego wraz z moim odbiciem piłeczki w drugą stronę. Czyli równie absurdalne rady dla panów, odnośnie tego, jak przypodobać się żonie.

I proszę nie regulować odbiorników, to na szaro z symbolem cytatu, to autentyczne złote myśli z Frondy.

jak przypodobac się mężowi

Doceń to, że bez szemrania po raz trzeci poszedł dzisiaj do sklepu.

Doceń to, że to już trzeci dzień bez szemrania, krzyczenia i fochowania.

Zauważ, że dba o trawnik.

Zauważ, że dba o trawnik. W sensie, depiluje go.

Kiedy wraca do domu w upalny dzień przygotuj mu coś do picia.

Kiedy wraca do domu w upalny dzień przygotuj jej coś do sprzątania. Z pewnością jest wykończona upałem i chciałaby się porelaksować.

Jeśli zrobi coś nie tak, nie krzycz: „A nie mówiłam…”.

Jeśli zrobi coś tak, krzyknij: „W końcu ci się udało…”.

Jeśli zabłądzi podczas wspólnej jazdy samochodem, nie narzekaj, tylko znajdź pozytywną stronę sytuacji: „Jaka ładna droga!”.

Jeśli zabłądzi podczas wspólnej jazdy samochodem, nie narzekaj, tylko znajdź pozytywną stronę sytuacji: „Jaka ładna droga! Uprawiałaś kiedyś seks na masce samochodu na wydupiu?”.

Kiedy zapomni ci przynieść coś, o co prosiłaś, powiedz: „Nie szkodzi, przyniesiesz następnym razem”.

Kiedy zapomni ci przynieść coś, o co prosiłeś, powiedz: „Nie szkodzi, masz okazję, żeby się przejść jeszcze raz”.

Jeśli nie chce czegoś dla ciebie zrobić, nie obrażaj się, ale poproś go o to kiedy indziej.

Jeśli nie chce czegoś dla ciebie zrobić, nie obrażaj się, ale poproś o to kochankę.

Wieczorem powitaj męża uśmiechem i, w miarę możliwości, dobrym humorem.

Wieczorem powitaj żonę uśmiechem i, w miarę możliwości, trzeźwym oddechem.

Jeśli jest zmęczony, zaakceptuj to.

Jeśli jest zmęczona, zaakceptuj to. I idź to kochanki.

Pochwal go, gdy z własnej inicjatywy pozmywał naczynia.

Pochwal ją, gdy z własnej inicjatywy zrobiła Ci loda.

Jeśli wcale nie gotujesz, ugotuj mu cokolwiek. Będzie miał się czym chwalić w pracy.

Jeśli wcale jej nie całujesz, zrób jej malinkę gdziekolwiek. Będzie miała się czym chwalić w pracy.

Rozpieszczaj męża, ale nie dzieci.

Rozpieszczaj żonę, ale nie tę sąsiada.

Opiekuj się nim, ale nie sprawiaj wrażenia, że mu matkujesz.

Opiekuj się nią, ale nie sprawiaj wrażenia, że robisz to bezinteresownie.

Jak chcesz powiedzieć coś ważnego mężowi, to poczekaj aż nie będzie zajęty i będzie mógł spokojnie cię wysłuchać

Jak chcesz powiedzieć coś ważnego żonie, to wyślij jej smsa.

Opowiadając mu o czymś staraj się mówić o konkretach.

Opowiadając jej o czymś staraj się mówić.

Prośby określaj jasno, bez owijania w bawełnę

Prośby określaj metaforycznie, owijając w bawełnę.

Daj mu chwilę odpocząć po pracy, nawet jeśli oboje pracujecie.

Daj jej chwilę odpocząć po gotowaniu, nawet jeśli oboje jedliście.

Wyprasuj mu koszulę, jeśli sobie z tym nie radzi. Może on wpadnie na to, żeby wyczyścić ci buty.

Wyczyść jej buty, jeśli sobie z tym nie radzi. Może ona wpadnie na to, żeby dmuchnąć Ci w wentyl.

Nie krytykuj męża przy innych, a zwłaszcza przy waszych dzieciach.

Nie krytykuj żony, a zwłaszcza gdy faktycznie zrobi coś źle.

Nie bądź zła na niego, gdy zgubi klucze.

Nie bądź zły na nią, gdy zgubi zamek.

Nie dbaj o dzieci kosztem męża.

Nie dbaj o dzieci. W końcu i tak ona zna się na tym lepiej od Ciebie.

Nie dbaj o kota kosztem męża.

Nie dbaj o kota kosztem żony. Płać za jego karmę z własnych pieniędzy.

Jeśli mąż lubi wątróbkę, to kup mu ją także, a nie tylko dla pieska.

Jeśli żona lubi wątróbkę, to kup jej ją także, a nie tylko dla kochanki.

Nie podejmuj ważnych decyzji bez rozmowy z mężem.

Nie podejmuj ważnych decyzji.

Pytaj męża, co mu sprawia przyjemność, może w końcu ci powie.

Pytaj kochanki, co jej sprawia przyjemność, może okaże się, że żona lubi to samo.

Na imieniny nie kupuj mu znowu skarpet.

Na imieniny nie kupuj jej znowu kurewskiej bielizny.

Narzędzi też mu nie kupuj, bo on wie lepiej, jakie potrzebuje.

Nawilżaczy doodbytniczych też jej nie kupuj, bo ona wie lepiej, jakich potrzebuje.

Jeśli chcesz się kochać, to zacznij bez czekania na jego inicjatywę.

Jeśli chcesz się kochać, to czekaj na jej inicjatywę. A przynajmniej pozwolenie.

Jeśli nic nie stoi na przeszkodzie, nie wzbraniaj się od seksu.

Jeśli coś stoi na przeszkodzie, nie zdradzaj jej na wyjazdach służbowych.

Jeśli nie możesz się kochać, to powiedz mu to szczerze.

Jeśli nie staje Ci, bo po ślubie roztyła się, przestała o siebie dbać, a w trakcie stosunku pyta Cię, czy lepiej wziąć kredyt na lodówkę, czy pralkę na raty i kompletnie przestała Cię pociągać, nie mów jej tego.

Powiedz mu kiedy będziesz gotowa, żeby mógł się przygotować.

Powiedz jej kiedy przestaniesz być gotowy, żeby mogła przestać się udawać.

Dbaj o swoją bieliznę.

Dbaj o… Nie, nie, nie mogę. Za dużo! Stop! Koniec! Mój mózg nie chce przyjąć, że ktoś naprawdę napisał to jako radę dla dorosłego człowieka.

Dziękuję za uwagę, można już rozpocząć formatowanie twardego dysku.

---> SKOMENTUJ

Feszyn Men – pierwszy polski szafiarz

Skip to entry content

O tym, że moda nie jest zarezerwowana wyłącznie dla kobiet, stara się udowadniać przy każdej możliwej okazji Michał Piróg i Tomasz Jacyków. O ile nie jestem homofobem, o tyle sprawia mi ból patrzenie na facetów, którzy za wszelką cenę chcą być delikatniejsi od kobiet. Idąc dalej przez polski szołbiznes, i Wojewódzki i Łozo (czy też Wozzo?) i boski Mrozu – mają stylistów, a Małaszyński co by nie robił, to wygląda jak przez okno. Przy tak jednoznacznym zmierzchu autorytetów, od dłuższego czasu zadaję sobie fundamentalne pytania bez odpowiedzi – na kim mam się wzorować? w co się ubrać? Pepsi czy Cola? Z odpowiedzią przyszedł mój nowy mentor – Feszyn Men.

Facet Moda wraz ze swoim blogiem, postanowił być męskim odpowiednikiem szafiarki. Na blog umieszcza stylizacje, złożone z codziennych elementów garderoby znajdujących się w jego szafie, poparte szerokim, rzeczowym opisem. Nie są to, trzeba przyznać, stylizacje byle jakie czy też banalne. Każdy zestaw zaprezentowany przez Feszyn Mena, bez wątpliwości mógłby trafić do muzeum osobliwości. Na Warsawfashion.blogspot.com znajdziemy outfity odpowiednie zarówno na spacer po lesie, bieg przez płotki, spotkanie towarzyskie, jak i elegancką galę.

30-paroletni jegomość z Warszawy jawnie kpi z całej otoczki, która przyrosła do półświatka mody. Wyśmiewa snobizm, ślepe podążanie za trendami i udowadnianie wszystkim na siłę, że jest się oryginalnym. Cała forma pamiętnika jest też wyszydzeniem szafiarek i ich blogów modowych. Każda kreacja Faceta Mody rozśmiesza do łez i nie ma takiej możliwości w naszym układzie słonecznym, aby została odebrana poważnie. Nie mniej zabawne są również teksty uzasadniające wybór ubioru, w których autor parodiuje wszystkie blogerki, które ma w ulubionych, po prawej.

Kopalnia beki. Polecam!

---> SKOMENTUJ

Mediatory edycja 5 – Kraków 2011 – jak było?

Skip to entry content

W zeszłą sobotę, czyli 3 grudnia, w krakowskim Audytorium Maximum odbyła się 5-ta edycja Mediatorów. Dla niewtajemniczonych, Mediatory to impreza, na której studenci dziennikarstwa na UJocie, przyznają nagrody za działalność aktywnym dziennikarzom. I cóż na tej imprezie?

Sztampa, sztampa, sztampa, tendencyjność i trochę patosu. Młodzi, piękni i rządni sławy, przyznawali nagrody starym, przekwitającym i zgnuśniałym. Nominacje do nagród, a zwłaszcza wybory laureatów – biorąc po uwagę, kto je przyznawał – były co najmniej dziwne. Kto przed 30-stką, przy zdrowych zmysłach w kategorii „akumulaTOR”, wybrałby Maciej Orłosia? Chyba tylko jego syn, żeby zrobić mu przyjemność na dzień ojca.

Co do kategorii głównej, czyli „auTORytet”, to nie mam nic do Moniki Olejnik, ale na kota Jarka, czy naprawdę w Polsce nie ma nikogo ciekawszego niż ramówka TVNu? Studenci dziennikarstwa (jako przyszli dziennikarze) nie zabłysnęli dobrym researchem. Nie chciało im się poszukać żadnych ciekawych/barwnych/kontrowersyjnych/nietuzinkowych dziennikarzy. Poza jednym wyjątkiem – Andrzejem Poczobutem, który otrzymał nagrodę w kategorii „prowokaTOR”.

Najbardziej skandaliczną i godną napiętnowania kwestią (z mojej perspektywy) był fakt, że dla organizatorów, nie istnieje coś takiego jak blogosfera. Nie wiem, czy na UJocie wyłączają internet po godzinie 18, czy pan rektor im powiedział, że blog to nie medium. Możliwe też, że skrupulatnie oglądając każde wydanie Teleexpresu, nie mieli jeszcze okazji zauważyć, że blogi to nie tylko pamiętniki gimnazjalistów.

Nie wiem która odpowiedź jest prawidłowa. Nie wiem też jak „Mediatory”, czyli impreza która w założeniu ma wyznaczać tory mediów, może z taką ignorancją nie zauważać, kierunku w którym one same zmierzają. Mam nawiną nadzieję, że ktoś na UJocie się ocknie i w przyszłym roku zobaczę kategorię „bloger”, lub kogokolwiek z blogosfery nominowanego w pozostałych kategoriach.
Mediatory

Laureaci Plebiscytu MediaTory 2011, Studenckie Nagrody Dziennikarskie:

AuTORytet: Monika Olejnik

NawigaTOR: Andrzej Stankiewicz

TORpeda: Maciej Woroch

DetonaTOR: Irena i Jerzy Morawscy

AkumulaTOR: Maciej Orłoś

PromoTOR : FilmWeb24 Magazyn

ProwokaTOR: Andrzej Poczobut

InicjaTOR: Tomasz Sianecki

ReformaTOR: Uwaga! TVN Zwierzęta są jak ludzie. Czują!

Mediatory

---> SKOMENTUJ

Jeśli ktoś nie wie czym jest lip dub, to nie będę kozaczył i przytoczę definicję z Wikipedii

LipDub (spotykana też pisownia lip dub) – rodzaj wideoklipu, w którym występujące osoby poruszają wargami do puszczonej z playbacku piosenki. LipDub często przedstawia osobę lub osoby przemieszczające się po pomieszczeniach. Ostatnio zyskały popularność jako internetowa forma reklamy szkół wyższych, na przykład w serwisie YouTube.

Jako, że moda na filmowanie ruszających się warg dotarła również do nas, postanowiłem sprawdzić jak to się robi nad Wisłą. W Polszy, w odróżnieniu od Stanów, lip duby kręcą głównie (a w zasadzie tylko i wyłącznie) uczelnie wyższe. Studenci biorący udział mają ubaw, widzowie niekoniecznie, a szkoły się promują. I dobrze, niech sobie w końcu te uniwersytety uświadomią, że muszą być obecne w social media i to aktywnie!

Poniżej 5 najlepszych lip dubów największych polskich uczelni. Tym razem nie będę punktował, który bardziej, a który mniej dobry, bo wszystkie są na jednym poziomie. Nie jest to szczyt możliwości z manną z nieba, green boxem i efektami renderowanymi w 3D. Jest gorzej niż za oceanem, co nie znaczy, że jest źle. Jest bardzo dobrze. Niektóre może są za długie, niektóre momentami przekombinowane, ale widać, że organizatorzy włożyli w nie masę pracy, serca i (co najważniejsze) dobrego pomysłu.

Kraków blog

Uniwersytet Warszawski

Kraków blog

Uniwersytet Jagielloński

Kraków blog

Uniwersytet Adama Mickiewicza – Poznań

Kraków blog

Politechnika Warszawska

Kraków blog

Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu

Dobra okłamałem was, jeden klip jest bezkonkurencyjnie najlepszy. Tamte były po prostu dobre. Lip dub UEPu jest po prostu świetny.

Kraków blog

Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie

Na koniec brutalny przykład jak nie należy robić lip duba. Bardzo mi przykro, że ten przypadek spotkał akurat moją uczelnię, ale nie ukrywajmy tego – Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie ma najgorszy klip w Polsce. Było duże ciśnienie przy powstawaniu obrazu, organizatorzy bardzo chcieli, żeby UEK był pierwszą uczelnią w naszym kraju z lip dubem. I udało się. Szkoda, że jednocześnie udało się zepsuć przedsięwzięcie po całości.

Motyw z mieszaniem utworów miał wyjść nowatorsko i energicznie wyszedł mdło i nijako. Akcja klipu toczy się na małej przestrzeni w dwóch budynkach – jest nudno. Ludzie niemrawi, zestresowani – zero luzu. Prowizoryczne, byle jakie pseudo-przebrania. Na koniec nieostry, blady obraz z marnej jakości aparatu cyfrowego (kamerzysta tez nie zawsze sobie radzi). Chciałbym jakoś obronić ten film, bo dużo moich znajomych w nim występuje, ale jest po prostu słaby.

---> SKOMENTUJ