Close
Close

Szykuje się prawdziwa rewolucja i nie mam tu na myśli studenckiego buntu przeciwko ACTA. Google ma zamiar zrealizować marzenie wszystkich fanów filmów science-fiction i groupies Jamesa Bonda. W czeluściach Doliny Krzemowej powstaje (a według plotek jest już na ukończeniu), projekt interaktywnych okularów. Okularów, dzięki którym będziemy mieć stały kontakt z cyberprzestrzenią i będziemy mogli się poczuć jak jeden z członków załogi Star Treka.

Project Glass to kawałek aluminiowej rurki, który pozwoli ci przeprowadzić wideokonferencję, sprawdzić pogodę, zaplanować dzień i posłuchać muzyki. To niewiele, wiem. Dlatego dzięki okularom od Google, możesz też sprawdzić jak dojść na tramwaj używając mapy w 3D, robić zdjęcia, kręcić filmy, wrzucać to na Google+, a wszystko za pomocą sterowania głosem. Brzmi niesamowicie i wygląda tak samo. Sprawdźcie tylko poniższy filmik.

Project Glass: One day…

Interaktywne okulary Google w akcji

Domyślam się, że Japończycy już nie śpią po nocach okupując ulice Palo Alto. Kolejki w dniu premiery będą pewnie większe niż za komuny, ale wcale się nie dziwię. Project Glass zatrząsł moim światem bardziej niż Barbara Białowąs. Według plotek, ma trafić do komercyjnego użytku jeszcze w tym roku, a jego cena ma oscylować między 250, a 600 dolarów. Jak na taki bajer, to tanio, aczkolwiek mam skrytą nadzieję, że ktoś wyśle mi go do testów.

Pomijając jednak oczywiste udogodnienia wynikające z jego właściwości, trzeba też pamiętać o zagrożeniach jakie może ze sobą nieść. Od raka mózgu począwszy, przez odpadające uszy, na utracie wzroku skończywszy. Tak, tak, promieniowanie dotyczy nas wszystkich. Warto również przemyśleć kwestię prywatności, która w tej sytuacji zupełnie przestaje istnieć. Google i tak już inwigiluje nas niemal w 100%, a po wprowadzeniu tego projektu w życie, będzie wiedzieć o tobie więcej niż sąsiadka z dołu i naprzeciwka razem wzięte.


---> PRZECZYTAJ KOLEJNY TEKST

Skończyłem pisać książkę!

Skip to entry content

Chciałbym napisać tu coś mądrego, ale czuję, że wszystkie mądre słowa i finezyjne zwroty zużyłem pisząc książkę, dlatego krótko: SKOŃCZYŁEM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Więcej w poniższym filmie, a jeszcze więcej (między innymi o czym ona będzie i jaki będzie jej tytuł) w specjalnym newsletterze: http://tnij.at/KsiazkaJanka

---> SKOMENTUJ

Międzygalaktyczny Zlot Superbohaterów 2012

Skip to entry content

Wiem, że choć dzisiaj śmigus dyngus, to temat brzmi jak z prima aprilis. Mimo wszystkich obiekcji i przypuszczeń, to jednak nie żart. W ten weekend (czyli 13-14 kwietnia) w Bytomiu odbędzie się baaardzo nietypowa impreza – IV edycja festiwalu „Dziwne fajne”, a na nim tytułowy „Międzygalaktyczny Zlot Superbohaterów”.

Tłumacząc akcję na język polski, będzie to coś w rodzaju pochodu juwenaliowego, tyle, że bez juwenaliów. Głównym punktem wydarzenia, będzie przemarsz ludzi poprzebieranych za superbohaterów przez bytomski rynek. Supermeni, Batmani, Iniemamocni, Atomówki, Spidermani, X-meni i pewnie nawet jakieś Janosiki, w sobotę w okolicach godziny 11-tej, przejdą ulicą Zabrzańską.

Zwiastun Międzygalaktyczny Zlot Superbohaterów 2012

Zapowiedź zlotu

Po samym zwiastunie już widać, że będzie fajnie i że to event dla niezłych świrów (tak zwanych, pozytywnie zakręconych osób). Żałuję, że u nas w Krakowie nie ma takiej akcji, choć nie mogę narzekać, bo i tak dzieje się dużo. Jeśli jednak nie jesteście przekonani czy warto jechać na ślunsk, jeśli nie wiecie czy jest sens zakładać babcine rajstopy i kraść młodszemu bratu pelerynę, jeśli obawiacie się nietolerancji kulturowej hanysów, to sprawdźcie jak było rok temu. Poniższa relacja z zeszłego roku powinna rozwiać wasze wątpliwości.

Bytom – Festiwal „Dziwne fajne”

Międzygalaktyczny Zlot Superbohaterów 2011



---> SKOMENTUJ

Wraz z końcem zeszłego miesiąca, ruszyła szczytna akcja w naszym mieście – „KRakowski KRwiecień KRwiodawstwa”, czyli zbiórka krwi na krakowskich uczelniach. Nie jest to nowy pomysł, krew zbierana jest już po raz 5-ty. Do tej pory organizatorom udało się zebrać ponad 2000 litrów krwi, którą oddało prawie 5000 osób.

W tym roku krew zbierana będzie na ASP, UJ-cie, Polibudzie, Rolniczym, AWF-ie i Uniwersytecie Papieskim. Na AGH-u już zebrana. Żeby ją oddać trzeba być oczywiście zdrowym na ciele (i najlepiej również na umyśle), trzeźwym i wypoczętym. Wiem, że w niektórych przypadkach to trudne do realizacji, ale warto się postarać. Oprócz oczywistego zbawienia swojej duszy i uratowania komuś życia, z oddania krwi wynikają też inne korzyści. Materialne. Dostajecie duuużo czekolady, koszulkę i wafelki/sok/kawę i macie zwolnienie z zajęć. Jeśli natomiast oddajecie krew już któryś raz z rzędu, możecie otrzymać tytuł „Honorowego Krwiodawcy”, co wiąże się z szeregiem bonusów, miedzy innymi (pół)darmową komunikacją miejską. Więcej tutaj. Jakby nie liczyć, warto to zrobić!


---> SKOMENTUJ