Close
Close

Na YouTube, a konkretniej we vlogosferze urodowo-kosmetycznej, panuje trend, który nazywa się „ulubieńcy miesiąca”. Polega na tym, że dziewczyny pod koniec miesiąca pokazują produkty, które zachwiały ich światem i nie wyobrażają sobie już życia bez nich. Na temat odżywki do paznokci, czy tuszu do rzęs potrafią się rozgadać nawet na dobre kilka minut, cały czas utrzymując uwagę widzów.

Postanowiłem sprawdzić, czy też tak potrafię.

---> PRZECZYTAJ KOLEJNY TEKST
  • Pingback: WTORLINKI #8 - FREUDOWSKIE - Króliczek Doświadczalny()

  • www.olafluda.blogspot.com

    REWELACJA! :)

  • Pingback: Unboxing jedzeniowy()

  • misior

    to było suche

  • Świetna parodia :) Uśmiałam się. Dzięki, potrzebowałam tego :)

  • Saga Sachnik

    Plaamkaa ma własną linię pomidorów?

    • Tobie też nic o tym nie mówiła?

      • Saga Sachnik

        Cytując klasyka, nie wiem co w życiu ważne.

  • Aleksandra

    Rozgwiazda jest bardzo podobna do ośmiornicy, a ośmiornice kojarzą się z krewetkami <3

  • Babcia

    A można liczyć na filmiki: Jak zrobić makijaż dzienny, albo Co nosić w torebce? Bo czuję, że obecnie nie radzę sobie w tak kluczowych kwestiach i tylko Twoje poradniki odmienią moje życie.
    Pomidor z plamką już poprawił moją pewność siebie. Ludzie tak często się teraz do mnie uśmiechają.

  • Pingback: Pięć plus pięć, a nawet więcej | Design Your Life()

  • czysta

    pomidor z plamką! u mnie w sklepie tylko z zielonymi… nada się? :(

    • Zielone są bardzo niebezpieczne, uważaj na nie! Słyszałem o osobie, która kiedyś go zjadła i 60 lat później już nie żyła!

  • marta

    Żeby stać się rasową vlogerką powinieneś jeszcze zamienić początkowe ‚Siemanko!’ na ‚Cześć kochani!’ :))

  • O_l_l_i_e

    Muszę zdecydowanie nabyć bułki, od dawna szukałam czegoś na okulary, a tu takie proste rozwiązanie! Ratujesz życie. :)

  • Też lubię bułki z rozgwiazdą;)

    • Lepsze nawet od tych z jednorożcem.

      • No nie wiem, ale niech Ci będzie;)

  • Smarowałabym Cię Niveą :3

  • Made my day :D, autentycznie będę czekała na „Ulubieńców Maja” :D.
    Mnie zawojowało „dobrze działa na na cerę, na włosy, na oczy, na okulary”. :D

  • Ty jesteś moim ulubieńcem miesiąca ;)

  • Edyta Stiller

    Idealnie naśladujesz owe vlogerki! Typowe zdania z takich filmów. :)
    Charakterystyczny humor i niewulgarna ironia.
    Jestem na tak. :)

  • Agnieszka Koćmiel

    nie polecam oglądać tego, jeśli jest się głodnym. podczas prezentacji pomidora apetyt niesamowicie wzrasta

  • Michalina

    zastanawiam się czy to prześmiewczy filmik czy na serrio
    jesteś geniuszem, człowieku. powinieneś sprzedawać garnki w reklamach telewizyjnych, z pewnością zarobiłbyś miliony. 8)

    • Halo, halo, czy Telezakupy Mango to czytają?

  • janko

    tak nadajesz się do tego! Vlogerki strzeżcie się!

  • Słodki jeżu, to jest doskonałe :)

  • Mjichał Zet

    Jak na początku wideo patrzysz usilnie w kamerę to wygląda to jakoś dziwnie,nienaturalnie, zwłaszcza jak tak patrzysz stanowczo to za bardzo angażujesz,jak ktoś kto zadaje pytanie i nie spuszcza z nas wzroku.Ale potem gdy wyciągasz przedmioty jest już spoko, tylko nie zapominaj o przerwach w mówieniu :) Piąteczka za absurdalny humor i gadkę, masz charyzmę, a ja muszę mieć tę bułkę bo inaczej nie będę zdrowy !

  • Магдалена Собэсто

    Takich ulubieńców można oglądać. Parodia i nauka w jednym. Idę zjeść pomidora.

  • Smutno mi, że nie jestem czarna :(.

  • Iwona Karczmarczyk

    Przezabawnie ci to wyszło, uśmiałam się serdecznie i nic to, że znowu oplułam firmowy komputer herbatą. Plus jeszcze wyrazy szacunku za żelazne nerwy, bo mnie dopadłaby głupawka pięć sekund po włączeniu kamery.

  • Kim

    Podoba mi się Twój tok myślenia. Zwłaszcza w kontekście ryb i bułek. Bardzo praktyczne. :)

  • Czekam z niecierpliwością na majowych ulubieńców. Janek Koks i chusteczki z eukaliptusem. ;)

  • Monika Pohl

    Ten krem jest bardzo fajny bo on jest biały.

    No co racja to racja.

    • Od czrnych dostaję wydypki, nie polecam.

  • Agata Muszyńska

    Tak wyposażony możesz zdobywać świat. Krem Nivea wygrywa zdecydowanie. No i ta narzuta na kanapie. Piękna.

  • aventia

    A informacja o lokowaniu produktu? A, nie. Szafiarki tego nie robią :D

  • Kamila

    Pomidor zamówiony: wyczekuję na pozytywne zmiany!

  • Zapomniałeś powiedzieć na wstępie „heej kochanee!”

  • Nie rzucaj bułką, bo bułka rzuci Cię o glebę!

    • Ona zaczęła, to był tylko rewanż.

  • Jedz bułkę, poczuj w sobie siłę ryby.

  • Za każdym razem wchodząc tutaj stwierdzam iż STAYFLAY moim guru życiowym :D

  • „Nie chciałem, żeby to jedzenie się niszczyło”.
    A kto rzuca POMIDOREM z plamką? Bogerzy kłamią :{

    • Po prostu lubię jeść z ziemi. Nowy trend w blogosferze.

      • Jak mój pies. Zje tylko z ziemi. Powrót do natury.

      • Saga Sachnik

        To takie studencko mainstreamowe, weź, e.

  • Gai

    Mega <3 a w ogóle co myślisz o tej dziewczynie 20 letniej, który otwiera w krk restaurację za pomocą kickstartera?

    • Nie wiem nic na jej temat oprócz tego co było w artykule na na Temat, także trudno mi się wypowiadać.

10 typów ludzi, których nie chcesz spotkać na ulicy

Skip to entry content

wpis jest wynikiem współpracy z Krajową Radą Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego

Wiesz, że mamy jeden z najwyższych współczynników śmiertelności w wypadkach drogowych w Europie? Że w zeszłym roku w Polsce zginęło przez to 3026 osób? Bo 8 na 100 takich wypadków kończy się śmiercią? Ja też nie, dopóki nie przeczytałem raportu Biura Ruchu Drogowego. Na ulicy pojawiam się i jako kierowca, i jako rowerzysta, a najczęściej jako pieszy, i trafiam na ludzi z każdej z tych grup, którzy zapominają, że nie są tam sami. Przez co wolałbym ich nie spotykać.

Młody gniewny

Odebrał prawko w zeszłym tygodniu i jeszcze dobrze nie opanował sprzęgła, ale już chce lecieć stówką w terenie zabudowanym. Najlepiej ruszając z trójki. Wziął sobie do serca słowa wujka Wiesia na ostatnich imieninach cioci Marzeny, że tak jak na egzaminie, to już nie pojedzie nigdy w życiu. Bo na egzaminie jeździ się, żeby zdać, a w życiu, żeby zdążyć na obiad. Dlatego nigdy nie zatrzymuje się na zielonej strzałce. Przed torami kolejowymi też. I na stopie też nie, jak nic nie jedzie.

Najwięcej wypadków ze skutkiem śmiertelnym spowodowały osoby w wieku 18-24lata.

Rebeliant

Anarchia, wolność i leki na receptę bez recepty dla wszystkich! Buntownik z wyboru, już w przedszkolu walczył o swoją niezależność otwarcie ignorując poobiednie leżakowanie, kontynuując drogę rewolucjonisty i pisząc „mój” przez u otwarte aż do matury. Nikt nie narzuci mu, że białe jest białe, a czarne jest czarne, a tym bardziej, że nie może przechodzić na czerwonym. Czy Luke Skywalker trzymał się zasad narzuconych przez imperialistyczny system? No właśnie!

Janusz biznesu

Miałeś kiedyś w trakcie jazdy tak ważny telefon, że aż zjechałeś na pobocze, żeby go odebrać i porozmawiać? Tak? No i po co to wszystko? Trzeba było jedną ręką trzymać słuchawkę, drugą dźwignię zmiany biegów, zębami kierownicę, a rzęsą włączyć kierunkowskaz. Zestaw słuchawkowy? Głośnomówiący? Bluetooth w uchu? A co Ty z Holiłudu jesteś, czy ze Star Treka? Prawdziwy byznesmen potrafi zmieniając pas ruchu, wyprzedzając na trzeciego i odpalając czerwonego Viceroya w tym samym czasie odebrać ważny telefon. Czyli każdy telefon, bo w byznesie wszystkie telefony są ważne.

Kierowcy jadący 100 km/h i trzymający komórkę przy uchu hamują średnio o 14 metrów później niż nierozmawiający.

Klubowóz

UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY.

– Co?

UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY.

– Co mówiłeś?

UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY.

– Nie słyszę…

UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY.

– W końcu przejechał, możesz powtórzyć?

Najwięcej wypadków śmiertelnych jest w piątek i sobotę.

W dni imprezowe.

Ostatnia szara komórka

Koniom zakłada się klapki na oczy, żeby nie patrzyły na boki, a ludziom wkłada w ręce smartfony. Świecący prostokąt przed twarzą i całe otoczenie przestaje istnieć. O ile w przestrzeniach zamkniętych można po prostu popsuć sobie wzrok, o tyle w terenie otwartym można zepsuć sobie nogi, ręce, żebra albo życie. Na przykład przechodząc przez ruchliwą ulicę wpatrzonym w komórkę.

Niespokojna noga

Zwany też lowriderem dla ubogich. Przyśpiesza, zwalnia, przyśpiesza, zwalnia, przyśpiesza, zwalnia, a auto się gibie jak na teledysku do „Still D.R.E.”. Zatrzymuje się zawsze metr za linią stopu na światłach, a gdy stoisz na pasach, nigdy nie wiesz, czy nie zatrzyma się na Tobie. Ani czy nie wjedzie Ci w tyłek, jeśli stoisz przed nim w korku i ruszysz ćwierć sekundy później niż on.

Niezachowanie bezpiecznej odległości między pojazdami, jest jedną z głównych przyczyn wypadków na prostych odcinkach.

Usain Bolt

Rusza z bloków startowych w momencie, gdy w autobusie po drugiej stronie ulicy zamykają się drzwi i biegnie do nich jak po karpia na Wigilię. Ignorując wszystkich uczestników ruchu drogowego dookoła. Gdyby któryś z kierowców samochodów cudem omijających go miał gorszy dzień, albo bardziej zużyte klocki hamulcowe, do celu dojechałby na masce. Kończąc karierę sportową w szpitalu.

Oszczędny

Ładowanie akumulatora? 50 groszy.

Migacz boczny do Opla? 14 złotych.

Emocje z jazdy bez używania kierunkowskazów? Bezcenne!

Nieprawidłowe wyprzedzanie, jest jedną z głównych przyczyn wypadków na prostych odcinkach.

James Bond na rowerze

Szpieg w służbie Jej Królewskiej Mości realizuje tajne zadanie, od powodzenia którego zależą losy starego kontynentu, dlatego musi pozostać incognito. I jedzie na rowerze nocą bez oświetlenia i odblasków, zmieniając pasy jakby miał za sobą ogon odkąd wyszedł z MI6. Dzięki temu jest niewidzialny dla kontrwywiadu. I wszystkich pozostałych uczestników ruchu drogowego.

Szybki i wściekły

Wiesz po co w aucie jest pedał gazu? Żeby go używać! Dlatego dopóki nie czuje pod dużym palcem u prawej stopy podłogi, ciśnie. Ciśnie wyprzedzając ruszający autobus, ciśnie na gasnącym pomarańczowym i ciśnie wymijając matkę z dzieckiem na pasach. Jak im zrobi peeling pięt, to może nauczą się szybciej chodzić. Gdy nie może zasnąć po ciężkim dniu, bo męczą go wyrzuty sumienia, że przez półtorej minuty jechał prawym pasem, układa sobie w głowie, co by powiedział Vin Dieselowi jakby go spotkał. I jakim jechałby autem, gdyby kręcili „The Fast and the Furious: Zabrze Drift”.

W zeszłym roku główną przyczyną aż 7195 wypadków było niedostosowanie prędkości do warunków ruchu.

Kierowcy wczujcie się w rolę pieszych! Tylko wzajemne zrozumienie może zaprowadzić nas bezpiecznie do celu. Druga odsłona naszej kampanii. #kierowcaVpieszy

Opublikowany przez Krajowa Rada BRD na 25 września 2017

Ten tekst jest uszczypliwy, ale tylko po to, by zwrócić uwagę na zachowania, które mogą przyczynić się do tragedii. Niezależnie, czy jesteś kierowcą w nowej, błyszczącej strzale, czy pieszym, który musi zdążyć na tramwaj, zwracajmy na siebie uwagę i pamiętajmy, że nie jesteśmy sami na ulicy. Zaoszczędzimy sobie nerwów, zdrowia, a czasem i życia.

---> SKOMENTUJ

Ciuchy? Ma łyżwy na stopach, dzikiego kota na klacie, trójpasmówkę na spodniach i przeciętą autostradę na dyni. Jest wygodnie, jest przewiewnie, jest markowo. Poza tym budzi respekt. I łatwo się pierze.

Wiosną biorą go za sportowca, jesienią zlewa się z szelestem liści. Kiedy trzeba potrafi wtopić się w otoczenie, ale gdy wymaga tego sytuacja, jest widoczny jak braki w uzębieniu mówiąc „dawaj hajs”. Spróbuj go nie zauważyć, gdy sapie nad Tobą w autobusie, czekając aż zwolnisz mu miejsce. Albo, gdy stoi pod monopolem, licząc, że sam oddasz mu swój telefon.

Ma 3 komplety, każdy w innej wersji kolorystycznej. Czarny na co dzień, granatowy na specjalne okazje i biały do kościoła. Laski się moczą, kumple zazdroszczą, a frajerzy puchną. Gdy tylko lekko się zabrudzą, wystarczy przetrzeć szmatką i są czyściutkie jak feta od siąsiada spod czwórki. Nie to, co te Twoje kaszmiry.

 

Praca? Wie jak robić hajs na dzielni. Ma zasiłek od państwa, emeryturę od babki i dochód pasywny z parkowania pod jego blokiem. Radia, kołpaki i wycieraczki jak trafią się jakieś lepsze. Czasem dziesiona na frajerze.

W weekendy bramka – łączy pracę z pasją. Trenuje nowe chwyty na klientach, tfu, studentach, więc lekcje osiedlowej krav magi nie idą na marne. Jak tylko widzi, że któremuś się bardziej oczka kleją, to od razu ściąga go do parteru i za szmaty przed lokal. Picie z umiarem, to podstawa. A nie daj boże, żeby takiemu wpadło do głowy coś mocniejszego wnieść do środka. Tu już nie ma zmiłuj się. Bierze barmana – ziomka z ośki – i młóci pacjenta, aż nie poda pinu do karty. Będzie mu towar od obcych dilerów do klubu przynosił, narkoman jeden.

Tak to się robi.

Ale można też inaczej. Braciak ze szwagrową w UK siedzą, tam to władza dba o obywatela. Bliźniaki im się urodziły, to i hajs się podwójnie zgadza. Becikowe, macierzyński, tacierzyński, zasiłek na dziecko i od groma ulg. Można się skupić na wychowywaniu potomków, a nie to co u nas.

 

Poglądy? Policjant – pies, jego kumpel – konfident, polityk – złodziej, prywaciarz – żyd, Bednarek – pedał, Piróg – gej. Alkohol – tak, papierosy – tak, pornografia – w uzasadnionych przypadkach tak, aborcja – to dobre dla ciot, eutanazja – też. Muzyka – techno, film – Rambo, obiad – schabowy, książka – srajtaśma, wódka – Pan Tadeusz. Proste.

 

Trzeba było zostać dresiarzem.

---> SKOMENTUJ

Ten Typ Mes nagrał proste piosenki dla dorosłych

Skip to entry content

ten typ mes trzeba było zostać dresiarzem - recenzja

Mes to taki koleś, którego stawia się zawsze jako kontrargument w dyskusjach o tym, że rap jest prostacki i monotematyczny. Jest jednym z bardziej oczytanych i obytych raperów, co ma bezpośrednie przełożenie na jakość jego rymów i tematykę w nich zawartą. Jest genialnym obserwatorem. Celnie punktuje absurdy społeczne, barwnie opisuje uroki życia w mieście i stawia sporo pytań na temat relacji damsko-męskich. I egzystencji jako takiej.

Z racji tego, że prezentuje mało popularne poglądy, często zmusza słuchacza do zatrzymania się i zastanowienia, czy to co robi ze sobą i otoczeniem faktycznie ma sens. Podobnie jest i tym razem, mimo iż słuchając płyty „Trzeba było zostać dresiarzem”, wydawałoby się, że dominują na niej…

 

Proste piosenki

Kawałki na 5-tej solówce Mesa są swego rodzaju odpowiedzią na popowe numery od lat serwowane przez Eskę i RMF. Tam mamy Sylwię Grzeszczak, Kasię Cerekwicką, Gosię Andrzejewicz i miłość odmienioną przez wszystkie przypadki w każdym języku świata, tu również pojawia się jeden temat i jest wałkowany pod każdym kątem, aż do znudzenia. Meritum sprawy jest podane na tacy, a trawi się to lekko, łatwo i przyjemnie.

Ten krążek, to trochę taki „Żywot człowieka poczciwego” w krzywym zwierciadle. Mamy gloryfikację dresiarskiego życia i przywar z nim związanych w „Trze’a było”, etos prawdziwego dresa w „Januszu Andrzeju Nowaku” i reporterskie przedstawienia znojów pracy trójpaskowca bez matury w „Ochroniarzu Patryku”, czy w „Wyjdź z czołgu”. „Będę na działce”, to z kolei interpretacja relaksu w ujęciu cichoszelestnym. Żeby dopełnić portret osobnika bez karku i włosów, pojawia się też utwór z anglojęzyczną nazwą, traktujący o jego marzeniach – „LOVEYOURLIFE”.

Zawężonej tematyce szerokich horyzontów nadaje…

 

Różnorodność muzyczna

Podkłady, to kolejny pstryczek w nos dla antagonistów rapu, twierdzących, że wszystkie brzmią tak samo.

Mamy tu szeroki przekrój brzmień, od bitów około boom-bapowych, przez dicho, po cięższą elektronikę i kompozycje eksperymentalne. A wszystko to przeplatane żywym graniem i jazzowymi trąbkami. Jest bardzo eklektycznie i tylko ignorant nie doszukałby się tu wielogatunkowości. Flow Mesa też nie pozostaje w tyle za zmieniającymi się podziałami rytmicznymi. W zależności od okoliczności przyśpiesza do prędkości TGV, bądź zwalnia zamieniając się w nucenie, czy wręcz śpiew.

W dużej mierze robi to po to, by realizować wewnętrzną potrzebę artystycznego rozwoju, ale i aby jak najszerzej…

 

Dotrzeć do dorosłych

Mimo, że kawałki wydają się być proste, tematyka błahą, a teza postawiona w tytule albumu żartem, to autor chce byś choć przez chwilę się nad nią zastanowił. Sugerując wyższość dresiarstwa – siedzenia dniami na ośce, wysysania z państwa socjala i rozwiązywania problemów prawym prostym w maskę – nad każdym innym stylem życia, Mes chce Cię sprowokować. Sprowokować do zastanowienia się nad tym, czy ten dres to aby na pewno zły pomysł.

Czy warto było zakuwać do matury, olewać imprezy na studiach, płaszczyć się na darmowych stażach, żeby teraz być niewolnikiem tabelek w Excelu? Czy warto gapić się w monitor po 12 godzin, żeby spłacać kredyt za mieszkanie, w którym nie ma się czasu pomieszkać i raz na pół roku pokazać zdjęcia z zagranicznych wakacji znajomym, z którymi nic nas nie łączy? I wreszcie, czy warto biec za króliczkiem, po to by pod koniec gonitwy okazało się, że biegaliśmy po okręgu?

Ten album to pewnego rodzaju…

 

Koń trojański

Dajesz się skusić, niepostrzeżenie wpuszczasz krążek do swojego odtwarzacz. Zaczynasz od sprawdzenia jednego kawałka, który ma chwytliwy tytuł. Jest okej, sprawdzasz drugi. Też niezły, jedziesz z trzecim i gdy orientujesz się, że płyta siedzi tam cały dzień, jest już za późno. Jesteś wkręcony. Słuchasz idąc do, w i wracając z pracy. I w pewnym momencie mimowolnie dopuszczasz myśl, że ten koleś może mieć rację. Zastanawiasz się, czy to czym się zajmujesz jest faktycznie warte Twojego czasu i energii.

Może jednak trzeba było zostać dresiarzem?

---> SKOMENTUJ