Close
Close

Nieważne, że kryminalista. Ważne, że ładny

Skip to entry content

Jeremy Meeks - boski kryminalista

Większość kobiet to hipokrytki.

9 na 10 lasek powie Ci, że kupują odżywki do włosów, paznokci i skóry dla siebie. Że wydają walizkę pieniędzy na kosmetyki i furmankę hajsu na ciuchy dla siebie. Że chodzą co drugi dzień na siłownię, biegają, pływają i katują się dietą jem-tylko-trawę dla siebie. Że niszczą sobie kręgosłup chodząc na kilkunastocentymetrowych szpilkach dla siebie. Że męczą się ze sznurkiem między pośladkami, czując jak wpija im się w odbyt, dla siebie. Że noszą dekolt ledwo zakrywający sutki, mimo siarczystych mrozów, dla siebie. Bo chcą dobrze wyglądać. Same dla siebie.

Po czym usłyszysz od nich, że wygląd się nie liczy.

A spróbuj zapytać te same laski, na co najpierw zwracają uwagę u faceta. Powiedzą, że Ci, że na osobowość, bo najważniejsze jest wnętrze. Bo w życiu nie zainteresowałyby się burakiem, który używa kurew zamiast przecinków, którego najdalsza podróż to wyprawa do nocnego w sąsiedniej dzielnicy, a największy sukces życiowy to tytuł mistrza klatki w „Fifę”. Bo u mężczyzn cenią inteligencję, poczucie humoru i szerokie horyzonty myślowe. Bo nie ważne, czy wygląda jak Ryan Gosling, czy jak Jabba Hut. Ważne, czy jest ambitnym intelektualistą przebijającym erudycją Bralczyka i Miodka razem wziętych.

Po czym zachwycają się kryminalistą.

Rozpływają się w komplementach na jego temat, deklarując podwyższoną wilgotność krocza i chęć zamążpójścia. Nie dlatego, że oczarowały je jego sukcesy zawodowe – nie ma ich, jest bandziorem-recydywistą. Nie dlatego, że oniemiały pod wpływem jego zaradności życiowej i ambicji – nic z tych rzeczy, jest nieudacznikiem, który tylko przemocą potrafi zdobyć pieniądze. Również nie dlatego, że oszalały na punkcie jego męstwa i odpowiedzialności przejawiającej się w działalności pro-społecznej – nie bardzo, luj napadał z bronią w ręku mieszkańców własnego miasta.

Wyniosły do roli bóstwa kryminalistę powtórnie skazanego za rozboje, dlatego, że jest ładny.

Większość kobiet to hipokrytki.

(niżej jest kolejny tekst)

90
Dodaj komentarz

avatar
37 Comment threads
53 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
38 Comment authors
TianziJednak wygląd ma znaczenie - W głowie JoannyJednak wygląd ma znaczenie | Joanna PocztowaIwona KarczmarczykPoo Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
felicity004 .
Gość
felicity004 .

większość? nie wiem, ale na pewno dużo. a’propos wyglądu to ja jestem totalnie low control woman..zwłaszcza, gdy śmigam na moim rowerku …ale niektórzy mężczyźni chyba to lubią (…i kręci ich moje kręcenie…)…wszak zawsze perfekcyjnie wypacynkowane panny (ja takową bywam ale bardzo rzadko…) są takie nudne…a gdy od takich słyszę „och. jak mi ten pan poprawił humor, bo chyba chciał mnie poderwać” to potwierdza się to co piszesz. btw mój pamiętnik rowerowy przeniosłam na forum publiczne. o tutaj: http://nakreconakreceniem.blogspot.com/. a dziś na Floriańskiej spotkałam..kryminalistę…ale nie był sexy…aczkolwiek zagadałam się z nim (…jak tłumaczył dlaczego prosi o 2forU z maca.., bo lubię… Czytaj więcej »

Jan Favre
Gość

Nie wiem co to znaczy „low control woman”, ale „zawsze perfekcyjnie wypacynkowane panny są takie nudne” potwierdzam.

Gosia Kowalska
Gość

wypacykowane lalki są najlepsze na basenie <3

Ziggiz
Gość
Ziggiz

kupować wodoodporny tusz na basen czy wejść w makijażu i starać sie nie zanurzyć głowy? Bezcenne.

Ziggiz
Gość
Ziggiz

Wiadomo, mężczyźni też nie są święci, podsumowując cała rasa ludzka jest pełna hipokryzji i sprzeczności. Myślę że nie ma co się przejmować takimi „incydentami”, truć sobie nerwów i budować opinię o naszej płci na podstawie tej sytuacji. Jesteśmy zmienne i czasem nie wiemy czego chcemy, kobiety które deklarowały się jako przyszłe żony kryminalisty najzwyczajniej są niedojrzałe emocjonalnie albo po prostu głupie :) Trzeba też wziąć pod uwagę że żadna z tych deklaracji nie będzie miała pokrycia w rzeczywistości, więc to takie „kozak w necie pizda w świecie”. Dodatkowo, jeśli mam być szczerą kobietą, to dla siebie czytam książki, a paznokcie… Czytaj więcej »

womanatwindow
Gość

A mężczyźni nie? :)

Istnieje kilka świetnych eksperymentów z dziedziny psychologii społecznej. Jeden z nich dotyczy podobnego zjawiska. Dwie kobiety, które popełniły tą samą zbrodnię. Załóżmy, że morderstwo. Jedna z nich to pociągająca blondynka, druga to przeciętna kobieta. W większości przypadków sędziowie orzekli łagodniejszy wyrok dla tej pociągającej blondynki.

Także co tu dużo mówić. Tak po prostu bywa.

Jan Favre
Gość

Bo ładni mają łatwiej, to oczywiste, dlatego drażni mnie, że kobiety udają na co dzień, że jest inaczej.

womanatwindow
Gość

Nie generalizujmy. My wcale nie udajemy. Nie różnimy się niczym innym w tym aspekcie od mężczyzn. Stwierdzenie, że chłopak na zdjęciu jest ładny niczego nie zmienia. W żaden sposób nie zmieni to mojego postrzegania jego czynów. Teksty, które pojawiają się w komentarzach w stylu „zgwałć mnie”, świadczą jedynie o niskim poziomie intelektualnym, kobiet, które je napisały. Może to nieudana prowokacja, a my wcale jej nie doświadczamy. Wiesz, łatwo jest popaść w przepychankę „kobiety to, a mężczyźni tamto”, Wszyscy jesteśmy po prostu ludźmi. Ja szczerze mówiąc mogę odpowiadać tylko za siebie. Nigdy nie mogłabym mówić w imieniu wszystkich kobiet. To, ze… Czytaj więcej »

Króliczek Doświadczalny
Gość

Och nie, nie wierzę, że napisałeś tu ‚większość’.

Ale tak naprawdę nie przyszłam bronić kobiet, tylko sznurków między pośladkami, bo rozumiem, że tak nazwałeś stringi? Oświadczam zatem, że dobre stringi są po wielokroć wygodniejsze od tradycyjnej bielizny i mają tę poważną zaletę, że nie odznaczają się pod ubraniem. Nic tam się nie wrzyna w odbyt – wręcz przeciwnie, można zapomnieć, że ma się cokolwiek na sobie :)

Ziggiz
Gość
Ziggiz

potwierdzam :) sprawdzone, to że się odczuwa jakiś dyskomfort to mit głoszony przez starsze panie które tą bieliznę uważają za nieprzyzwoitą, bądź kobiety które nigdy nie miały na sobie dobrze dobranych. :)

Jan Favre
Gość

To dzięki za info z pierwszej ręki w takim razie ;)

Ziggiz
Gość
Ziggiz

jeśli któraś kobieta powie Ci tak jeszcze raz, to poleć jej dobrą bieliznę. Jeśli jest otwarta, to spróbuje i się przekona ile straciła chodząc w obcisłej spódnicy z odciętą (nieestetyczną) linią bielizny ;)

MWronka
Gość
MWronka

również potwierdzam :)

Jan Favre
Gość

Napisałem „większość”, bo tyczy się to większości. Nie napisałem „wszystkie”, bo byłoby to krzywdzące, zwłaszcza, że na blogu jest ta kumata mniejszość.

Ana
Gość

„Większość”, „wszystkie”, „każdy”, „żaden” – to jednakowo krzywdzące anonimowo generalizujące słowa. Nie trzeba być Einsteinem, by wiedzieć, że atrakcyjność fizyczna jest niezwykle silną determinantą sympatii i lubienia – czy to mowa o kobietach, czy mężczyznach. Podoba Ci się kobieta, która została wybrana najbrzydszą kobietą świata? Oczywiście, że przystojny facet zwraca uwagę, podoba się. Zwłaszcza jeśli jest przystojny pod linijkę, a wydaje mi się, że ten tu omawiany kryminalista ma bardzo symetryczną, czyli niemal idealnie piękną, twarz. I to cały sekret. Natomiast na podstawie fotografii nie ocenimy nic poza urodą – więc po co te dywagacje o tym, co facet powinien… Czytaj więcej »

Poo
Gość
Poo

Oczywiście „nie odznaczają się pod ubraniem” dla samej ciebie, bo przez większość dnia to ty sama wpatrujesz się we własne dupsko.

Króliczek Doświadczalny
Gość

Przeczytaj jeszcze raz co napisałeś i uświadom sobie co najmniej trzy sposoby na które się zbłaźniłeś, decydując się to opublikować.

Amelia
Gość

„Po czym zachwycają się kryminalistą.” A mężczyźni gwiazdami porno. O muj borze, jak oni mogą! Przecież te kobiety się obnażają i wypinają za pieniądze! Jak można pisać o nieznajomych kobietach, które wszyscy widzieli od każdej strony, że są piękne i seksowne! Mężczyźni to świnie, zwracają uwagę tylko na wygląd, najważniejsze cycki, nie liczy się inteligencja i wnętrze!!!!!1111 Sorry Janek, ale mniej więcej tak brzmi ten wpis ;) To, że powiesz o kobiecie w formacie .jpg, że jest piękna albo że Ci na jej widok staje wcale nie oznacza, że byś się z nią hajtnął, nie? Patrzysz na taką na zdjęciu… Czytaj więcej »

Jan Favre
Gość

Amelia widzę, że nie załapałaś jednej podstawowej rzeczy. Nie chodzi o to, że kobiety są złe bo podoba im się kryminalista. Chodzi o to, że na co dzień wmawiają, że nie zwracają uwagi na wygląd i liczę się dla nich wyższe wartości. Co do facetów, to jest tak jak piszesz – ślinią się na widok roznegliżowanych lasek, tyle, że nie udają, że jest inaczej.

Amelia
Gość

Ależ załapałam – patrz ostatni akapit mojego komentarza. Chyba żadna inteligentna kobieta, która skończyła 16 lat nie powie Ci, że nie zwraca uwagi na wygląd i nie mam pojęcia, skąd wziąłeś tę „większość”.

Kim
Gość
Kim

Ja też się zgodzę z Amelią! Jeśli faktycznie Twoje koleżanki mówią Ci, że wygląd jest nieistotny lub nie zwracają na niego uwagi, to je zwyczajnie zmień, bo Cię okłamują. Takie zdanie to można powiedzieć ewentualnie do faceta, który od razu ląduje na półce „tylko i wyłącznie przyjaciel, bez szans na cokolwiek innego”.

Jan Favre
Gość

Amelia, nie mierz wszystkich swoją miarą ;) To, że myślisz zdroworozsądkowo i opierasz wypowiedzi na logicznych wywodach, nie znaczy, że tak jest u reszty, a raczej zdecydowanie nie jest. „Większość” wzięła się z lat dyskusji i przekomarzań się na imprezach i spotkaniach.

Amelia
Gość

Nie chodzi o mierzenie swoją miarą, tylko o statystyki wyciągnięte z dupy. Wg. Twojego wpisu 90% kobiet to kłamliwe kretynki – sorry, ale na takie bzdury się nie godzę. Nie twierdzę, że takich lasek nie ma, ale zupełnie inaczej brzmi stwierdzenie „niektóre” lub nawet „wiele”, a inaczej „większość” i „9 na 10”.

Jan Favre
Gość

Aż tak to odbierasz personalnie, bo napisałem o kobietach? Gdybym napisał, że „większość ludzi jest głupia” byłoby to równie prawdziwe, bo to wynika ze statystyki.

Amelia
Gość

Ze statystyki wynika, że większość ludzi jest przeciętnie inteligentna, a nie głupia. Pewnie, że obraźliwe stwierdzenia na temat kobiet odbieram w jakimś stopniu personalnie, ale gdybyś napisał, że 9 na 10 mężczyzn to patrzące tylko na cycki świnie, to uznałabym to za równie bzdurne.

Jan Favre
Gość

Czyli widzisz równość między „hipokrytka”, a „patrząca tylko na cycki świnia”? Przykro mi, że odebrałaś to personalnie, nie spodziewałem się, że którakolwiek z czytelniczek będzie utożsamiać się z ogółem.

Amelia
Gość

Nie chodzi o równość tych stwierdzeń, tylko o przemycanie złej opinii o danej płci pod postacią bzdurnych statystyk. To, że mnie to rusza nie oznacza utożsamiania się z ogółem, tylko brak przyzwolenia na robienie z kobiet kretynek. Bo jestem kobietą i zakładanie, że mnie to nie dotyczy, bo przecież jestem w tych rzekomych 10%, to jak nałożenie klapek na oczy.

Jan Favre
Gość

Widzę, że tak Cię rozemocjonował ten temat, że mylisz pojęcia – „kretyn” to osoba potocznie uznawana za głupią, „hipokryta” potocznie uznawana za nieszczerą. Nie napisałem, że większość kobiet jest głupia, tylko, że z różnych powodów mówi rzeczy niezgodne z prawdą. I raczej liczyłem, że nie będziemy kręcić się w kółko dyskutując o tym, czy 9, czy 8 kobiet na 10 najpierw widzi przystojniaka, a potem przestępcę, tylko czemu tak jest.

Amelia
Gość

Ale Twój post nie jest o tym, że kobiety widząc przestępcę dostrzegają w nim przystojnego mężczyznę, tylko o tym, że są hipokrytkami (oraz kretynkami, bo Twoim zdaniem prawie wszystkie głupawo wypierają się tego, że po pierwsze widzą wygląd).
Janku, domyślam się, że nie ten temat chciałeś poruszyć, ale niestety – napisałeś to tak a nie inaczej i zamiast dyskusji o postrzeganiu mężczyzn, wyszedł seksistowski wpis deprecjonujący kobiety.

Amelia
Gość

Tak bardzo chcesz mieć ostatnie słowo w dyskusji, że usuwasz merytoryczną odpowiedź na swój komentarz? Serio? :)

Saga Sachnik
Gość
Saga Sachnik

Z innej beczki – wyglądowe wymagania zwykle idą się rozmnażać na łąkę, kiedy przychodzi ten grom z jasnego nieba i nagle podoba się ktoś zupełnie nieprzystający do ideału, ba, nawet się motylki w brzuszku pojawiają.

Taconafide – ten moment, kiedy rozbijasz bank i ludzie dostają pierdolca

Skip to entry content

Jeśli wchodzisz na Youtube, to widzisz, że od 16 marca nie ma dnia, żeby na karcie na czasie nie było jakiegoś numeru Taconafide. Jeśli używasz Spotify, to wiesz, że na liście przebojów „Polska Top 50” pierwszych 15 pozycji, to kawałki z „Somy”. Byłoby więcej, ale płyta ma tylko 15 utworów. Jeśli ostatni miesiąc spędziłeś pod kamieniem, ewentualnie żyjesz w średniowieczu i nie masz internetu, to szybkie streszczenie.

Taconafide = Taco Hemingway + Quebonafide

Quebonafide = w tym momencie najpopularniejszy raper w Polsce, który przeszedł drogę od nikogo znikąd do autora platynowych płyt

Taco Hemingway = ten koleś od piosenek o Warszawie, który solowym koncertem wyprzedał Torwar

„Soma” = wspólna płyta jednego i drugiego

„Soma” + internet = broń masowego rażenia

„Szok, w milionera z kundla w rok”

To jaki sukces osiągnęli panowie na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy osobno, to się na kalkulatorze na mieści. Dzikie wyświetlenia, dzika sprzedaż płyt, dzikie rzesze fanów. Teledysk na Madagaskarze, koncert na wcześniej wspomnianym Torwarze, billboard na najwyższym budynku w centrum stolicy, pielgrzymki słuchaczy pod domem. Cytując jeden z ich singli „to już movement, a nie muzyka”. Gdyby Beatlesi byli z Polski i chodzili w dresach, to mielibyśmy nowych Beatlesów.

Co mogło wyjść z połączenia ich mocy? Kapitan Planeta? Napad na bank bez kominiarek? Głos pokolenia? Na pewno tęczowa fala miłości od fanów i burzowe gównobicie od antyfanów.

Ci drudzy rzucają kałem na lewo i prawo, wymieniając pozycje z czarnej listy zarzutów, która zaczyna się na skoku na kasę i kończy na skoku na kasę. Przy okazji przylepiając duetowi łatki „dla gimbusów”, „to nie jest prawdziwy rap” i „nie da się tego słuchać”. Gdyby to były głosy anonimowych cebulaków, nawet bym nie przerywał układania jedzenia w lodówce według dat ważności, ale gdy takie bąki puszczają osoby siedzące w popkulturze oboma pośladkami, to te serki homogenizowane muszą poczekać.

To po kolei.

Dla pieniędzy?

KAŻDA płyta Taco Hemingwaya jest dostępna ZA DARMO na Spotify i YouTube. KAŻDA płyta Quebonafide jest dostępna ZA DARMO na Spotify i YouTube. Płyta Taconafide wyszła w piątek. I jest dostępna ZA DARMO na Spotify i YouTube.

Dla pieniędzy?

Gdy idę do restauracji na pizzę, nie pytam kucharza, czy śpi z drożdżami pod poduszką, śpiewa ody do mozzarelli pod prysznicem i ma wytatuowany przepis na ciasto na przegubach. Nie interesuje mnie, czy od piaskownicy marzył o kręceniu placków, czy robi to wyłącznie dlatego, że średnio jara go spanie na dworcu. Obchodzi mnie wyłącznie to, czy smakuje mi jego pizza. Motywację mam pod kością ogonową.

Taco i Quebo zrobili taki krążek, że zamówiłem dokładkę.

Dla pieniędzy?

Nie, kurwa, dla ginących gatunków zwierząt. Kultura, rozrywka, sztuka powinna powstawać wyłącznie z wewnętrznej potrzeby zmarnowania sobie życia na byciu twórcą. Dlatego Nolan reżyseruje filmy za dobre słowo, Penderecki gra koncerty co łaska, a Stephen King pisze książki, bo to oryginalny sposób na zniszczenie kręgosłupa. Ile czasu spędzasz z czyjąś tabelką w Excelu, a ile z ulubionym kawałkiem? Mimo to, nie piszesz do ludzi pracujących w korpo, że powinni uzupełniać arkusze z pasji, a nie dla pieniędzy.

Dla gimbusów?

Pomijając, że nie wiem, co złego jest w posiadaniu młodych odbiorców…

Znowu jak Platon muszę wpuszczać to światło do jaskiń

Chcieli nowy trójkąt z Taco, to nie quesadilla

Wsadzę swoich w pierwszą klasę jak Rudolf Kastner
i wybuduję nowy świat no bo, suko, stać mnie

Trudno topić smutki jak się nauczyły pływać
tak rozbita, bo zrobiłaś sobie w moim sercu biwak,
ale nie maż się dziewczyno, namalujesz to jak Frida,
chociaż obraz siebie, który zostawiłem może się rozmywać

…to osobiście złożyłbym petycję o przywrócenie gimnazjów, gdyby dzieciaki rozumiały wersy o takim poziomie skomplikowania.

Nie da się tego słuchać?

Też nie jestem fanem auto-tune’a, też wolałbym mniej smętów o tym, kto się rozstał z dziewczyną i też męczą mnie gadki o kasie z natężeniem 100euro/minutę, ale ta płyta to jest światowym poziom. Przede wszystkim pod kątem brzmienia i tego jak to płynie. I gdyby chłopaki rapowali po angielsku, to nikt by się nawet nie zająknął, tylko chłodził przy tym łokcie w golfie dwójce.

To nie jest rap?

No z pewnością nie ten z ’98. Jakiś czas temu już wyszliśmy z jaskiń i okazało się, że bez sylabizowania przez zęby i jebania policji w każdej zwrotce, też da się rapować po polsku. Quebonafide nagrał 10 płyt, z czego 4 w zeszłym roku, zapraszając na nie zarówno królów polskiego podziemia, jak i KRS One’a. Myślę, że na 11-tej naprawdę nie musi udowadniać swojej wartości typom, którzy dzień zaczynają od opalania fifki i technicznie zatrzymali się na rymowaniu czasowników.

Soma

Soma – napój rytualny, opisywany w Wedach, sporządzany z soku rośliny o nazwie soma. Działał oszałamiająco oraz wzmagał wewnętrzny żar. Dawał moc dokonywania wielkich przedsięwzięć poprzez zwiększenie możliwości manasu, jednego ze składników psychiki ludzkiej w ujęciu religii wedyjskiej.

Tak nazywa się płyta Taconafide i taki też wywołuje efekt wśród słuchaczy. Gratuluję Panowie, dobra robota!

Przy okazji, napisałem pierwszą w Polsce powieść o hip-hopie, ukazującą drogę od zera do bożyszcza nastolatków. Więcej na jej temat dowiesz się na oficjalnej stronie – www. Lunatycy.com – lub w poniższym filmie.

Jak zacząć siedzieć przed kompem? – poradnik

Skip to entry content

9840135343_1d102b6825_b

Od kilku miesięcy wszyscy popularni blogerzy, jeden po drugim, wrzucają porady na temat biegania. Jak się przygotować, jak zacząć, jak nie przestać. Piszą o sprzęcie, o nastawieniu, o technikach, wynosząc bieganie do rangi arcytrudnej dyscypliny pokroju dziesięcioboju, czy wspinaczki wysokogórskiej. I spoko, nie mam nic przeciwko, ale co z ludźmi siedzącymi przed komputerem? Czy oni są gorsi? Czy im się nie należy fachowy poradnik? Czy tylko biegacze mogą udawać, że bieganie jest trudne, a komputerowcy, że siedzenie przed kompem to złożona czynność już nie?

Idę Wam z odsieczą! Poniżej fachowy poradnik dla wszystkich osób, które profesjonalnie chcą zacząć przygodę ze spędzaniem czasu przed monitorem. Same przydatne konkrety, zero lania wody.

Zaczynajmy!

 

Przygotowanie merytoryczne

windows„Ucz się ucz, bo nauka to do potęgi klucz” jak to mawiają doktoranci, którzy nie znaleźli, żadnej pracy po studiach. Nie próbuj brać się za cokolwiek bez zdobycia odpowiedniej wiedzy, bo zrobisz sobie tylko krzywdę. Siedzenie przed komputerem bez przyswojenia adekwatnej literatury, to jak prowadzenie auta bez prawa jazdy – zabawne, ale  może skończyć się urazem kręgosłupa. Zacznij od instrukcji obsługi Windowsa 3.11, gdy będziesz już recytował z pamięci ostatni rozdział, to znak, że jesteś gotowy by przejść dalej i wybrać się na…

 

Badania lekarskie

lekarz 1Świat jest niesprawiedliwy, im szybciej się z tym pogodzisz, tym mniej wydasz na psychoterapeutę. Tak jak nie każdy ma predyspozycje by latać w kosmos, czy walczyć w klatce, tak nie każdy nadaje się do siedzenia przed komputerem. Tylko zestaw specjalistycznych badań za równowartość średniej krajowej da Ci klarowną odpowiedź, czy możesz uprawiać ten sport. Jeśli nie chcesz wylądować na wózku, nie lekceważ tego!

Bezpieczeństwo w trakcie siedzenia zapewni Ci także…

 

Dedykowany sprzęt

kubekKrzesło, stolik, wyszczerbiony kubek i stary laptop? Spal to na stosie albo wyślij głodującym w Ugandzie! Chcesz być osiedlowym cieniasem, czy dołączyć do ekstraklasy prosów? Nie odpowiadaj, to było pytanie retoryczne. Elektronicznie regulowany obrotowy fotel, mahoniowe biurko przycinane na zamówienie, 2-litrowy kubek z grzałką podpinaną przez USB, 40-calowy monitor, 16-rdzeniowy procesor i więcej ram, niż w hurtowni plastycznej – tak to robimy!

Bo wiemy, że tylko zapewniając sobie odpowiedni komfort pracy można osiągnąć…

 

Wytyczony cel

celSiedzenie przed kompem bez celu jest jak studiowanie zarządzania – imponuje to tylko bezdomnym i gimnazjalistom. Jasno określ, czemu chcesz to robić. Żeby zwiększyć masę? Opanować kombinację „kopiuj – wklej” i zostać dziennikarzem naTemat? Rozgryźć algorytm wrzucania filmów z Azjatkami na RedTube’a? Ile grubasów, tyle celi, więc nie przejmuj się, gdy Twój będzie głupszy, niż reszty.

Gdy już odpowiesz sobie na fundamentalne pytanie „po co?”, czas na strategię. Czas na…

 

Rozplanowanie siedzenia

planowanieNienawistnikom krytykującym siedzących przed kompem, wydaje się, że to takie proste. Że można po prostu usiąść i siedzieć. I tyle. Że to wszystko przychodzi samo. Głupcy, nie mają pojęcia ile miesięcy żmudnych, intensywnych treningów potrzeba, żeby dojść do momentu, w którym możesz przesiedzieć przed monitorem 48 godzin bez przerwy na sen. Zazwyczaj, żeby osiągać tak imponujące efekty potrzeba 2 lat, ale przy właściwie rozpisanym planie treningowym zrobisz to nawet i w pół roku.

Pamiętaj, żeby nie rzucać się od razu na głęboką wodę i nie siedzieć jednorazowo przy kompie powyżej 20 godzin. To najczęstszy błąd, który popełniają początkujący komputerowcy. Odwadniają się, dostają zapalenia spojówek i wypadają z treningów przynajmniej na 2 tygodnie. Siedzieć przed kompem trzeba stopniowo, organizm musi się przyzwyczaić do niemal całkowitego zaniechania ruchu i rezygnacji z pozostałych funkcji życiowych. Jeśli nie stać Cię na osobistego trenera, który rozpisze Ci indywidualny plan, zacznij od programu standardowego – 30 minut co drugi dzień. Co tydzień zwiększaj ilość czasu spędzonego przed komputerem o 15 minut, aż – ku własnemu zaskoczeniu – stwierdzisz, że grasz w WOWa już drugą dobę.

Jak już wiesz, żeby zostać prawdziwym asem czeka Cię sporo poświęcenia i pracy. W którymś momencie może Ci się wydawać, że nie dasz rady. Aby do tego nie doszło, z pomocą przyjdą Ci…

 

Kumple komputerowcy

kumpleBędą Twoją motywacją w trudnych chwilach i ostatnią deską ratunku na morzu rozpraszaczy.

Może się zdarzyć, że Twoim dawnym znajomym – matce, żonie, koleżance z pracy – przypomni się o Twoim istnieniu. Co gorsza, przypomni się na tyle, że będą chciały odciągnąć Cię od trenowania na rzecz spaceru po parku, koncertu Twojego ulubionego zespołu, czy, tfu, seksu. Gdybyś był sam, pewnie presja i stare nawyki wzięłyby górę, ale nie z kumplami komputerowcami! O, nie! Będąc z nimi 24 godziny na dobę w kontakcie przez  5 mediów społecznościowych, 2 oddzielne komunikatory i 3 gry RPG nic Ci nie grozi! Nie dadzą Cię odbić, Twoje treningi są bezpieczne!

Ale, ale, zanim zaczniesz na dobre trenować, pamiętaj, że podstawą każdego siedzenia przed kompem jest…

 

Rozgrzewka

rozgrzewkaNiezależnie czy zamierzasz spędzić dziś przed kompem godzinę, czy cały dzień, że wprawić umysł w odpowiedni rytm i przestawić organizm na oszczędną gospodarkę energią, rób rozgrzewki. Przed każdym posiedzeniem spędź najpierw 10 minut przykuty do telefonu lub przenośnej konsoli. Odpowiednie przygotowanie pozwoli Ci siedzieć przy ulubionym RPGu bez zwracania uwagi na czynniki zewnętrzne, takie jak rodzina, czy komornik.

I ostanie, ale nie mniej ważne, to…

 

Odpowiednie jedzenie i picie

jedzenieJeśli picie, to iztoniki. Zaopatrzą Twoje ciało w niezbędne minerały, przez co łatwiej będzie przełknąć przerwę w siedzeniu przed kompem na oddanie moczu. Jeśli jedzenie, to przede wszystkim dużo (im więcej, tym mniej przerw) i bez błonnika (jedno wyjście do toalety na dłuższe posiedzenie może zaprzepaścić cały plan treningowy). Będąc przy tym punkcie warto też wspomnieć, że im więcej będziesz jadł w trakcie treningów, tym większą masę zbudujesz, a co za tym idzie, po pewnym czasie jedynie buldożer będzie w stanie odciągnąć Cię od kompa. Innymi słowy – wysokokaloryczne żarcie jest Twoim przyjacielem.

To już wszystko, co musisz wiedzieć, żeby zacząć siedzieć przed kompem i robić to skutecznie! Powodzenia!

Donatan uczy, co można zrobić z hejterami

Skip to entry content

Od kilku dni po raz 3867 wrze dyskusja na temat tego, jak radzić sobie z hejterami.

Najpierw nalot jaskiniowców na profil Soboty, później 3 grosze Jessici Mercedes na temat uprzykrzających jej życie osób. W obu przypadkach reakcja była emocjonalna, jednak o ile u blogerki była to zwykła irytacja, o tyle u rapera było to niemal apogeum wściekłości i w stronę antagonistów poleciały jednoznaczne sugestie związane z seksem analnym. Nie ma się co dziwić, skoro zaatakowali najbliższą mu osobę – żonę, plując w nią ohydnymi, rasistowskimi komentarzami.

Rozgorzała polemika, co można było zrobić w takiej sytuacji, czy dobrze zareagowali, czy źle, czy polski hip-hop ma problem z rasizmem, czy szafiarki z dystansem i czy warto brać kredyt we frankach szwajcarskich.

Na jedno z tych pytań nie znam odpowiedzi, ale od dawna mówię, że z nienawistnikami można skutecznie poradzić sobie tylko w jeden sposób: usuń komentarz –> zablokuj konto –> zabij. Nie wiem czemu, ale do niektórych to nie przemawia i zostawiają takie trutnie w swoich kanałach komunikacji z normalnymi ludźmi. Cóż, najwyraźniej lubią jak ktoś im rozwala imprezę.

Jedną z osób, która nie pacyfikuje bękartów internetu jest Donatan. Pewnie ze względu na skalę swojej popularności (ponad 700 000 fanów), stwierdził, że nie wyrobi z wyrywaniem chwastów i odpuścił. Tyle, że on ani nie pozwala im się panoszyć w swoim miejscu, ani też nie daje się sprowokować i ponieść emocjom. Nie jest ani chłopcem do bicia, ani kipiącym garem furii z reakcją zwrotną.

On wyciąga hejterów na środek sali, przykleja karteczkę „jestem debilem” i czeka, aż reszta klasy zacznie się z nich śmiać.

1

2

3

5

6

7

8

9

10