Close
Close

Nieważne, że kryminalista. Ważne, że ładny

Skip to entry content

Jeremy Meeks - boski kryminalista

Większość kobiet to hipokrytki.

9 na 10 lasek powie Ci, że kupują odżywki do włosów, paznokci i skóry dla siebie. Że wydają walizkę pieniędzy na kosmetyki i furmankę hajsu na ciuchy dla siebie. Że chodzą co drugi dzień na siłownię, biegają, pływają i katują się dietą jem-tylko-trawę dla siebie. Że niszczą sobie kręgosłup chodząc na kilkunastocentymetrowych szpilkach dla siebie. Że męczą się ze sznurkiem między pośladkami, czując jak wpija im się w odbyt, dla siebie. Że noszą dekolt ledwo zakrywający sutki, mimo siarczystych mrozów, dla siebie. Bo chcą dobrze wyglądać. Same dla siebie.

Po czym usłyszysz od nich, że wygląd się nie liczy.

A spróbuj zapytać te same laski, na co najpierw zwracają uwagę u faceta. Powiedzą, że Ci, że na osobowość, bo najważniejsze jest wnętrze. Bo w życiu nie zainteresowałyby się burakiem, który używa kurew zamiast przecinków, którego najdalsza podróż to wyprawa do nocnego w sąsiedniej dzielnicy, a największy sukces życiowy to tytuł mistrza klatki w „Fifę”. Bo u mężczyzn cenią inteligencję, poczucie humoru i szerokie horyzonty myślowe. Bo nie ważne, czy wygląda jak Ryan Gosling, czy jak Jabba Hut. Ważne, czy jest ambitnym intelektualistą przebijającym erudycją Bralczyka i Miodka razem wziętych.

Po czym zachwycają się kryminalistą.

Rozpływają się w komplementach na jego temat, deklarując podwyższoną wilgotność krocza i chęć zamążpójścia. Nie dlatego, że oczarowały je jego sukcesy zawodowe – nie ma ich, jest bandziorem-recydywistą. Nie dlatego, że oniemiały pod wpływem jego zaradności życiowej i ambicji – nic z tych rzeczy, jest nieudacznikiem, który tylko przemocą potrafi zdobyć pieniądze. Również nie dlatego, że oszalały na punkcie jego męstwa i odpowiedzialności przejawiającej się w działalności pro-społecznej – nie bardzo, luj napadał z bronią w ręku mieszkańców własnego miasta.

Wyniosły do roli bóstwa kryminalistę powtórnie skazanego za rozboje, dlatego, że jest ładny.

Większość kobiet to hipokrytki.

---> PRZECZYTAJ KOLEJNY TEKST
  • Tianzi

    Wiem, że jestem cztery miesiące spóźniona, ale muszę:

    Chyba nigdy nie spotkałam się z opinią, że wygląd nie ma znaczenia (chyba, że, nie wiem, dziewczę miało wyjątkowo nieatrakcyjnego partnera i ów partner siedział obok i słuchał konwersacji). Nawet największe orędowniczki osobowości mówiły, że jednak nie może być tak, by kawaler cechował się powierzchownością odrzucającą… No, ale ja jestem kobietą, więc mi nie mają po co ściemniać.

    A chęć poślubienia kryminalisty widzę jako skrót myślowy raczej od ‚noc poślubna’ niż ‚spędzenie razem całego życia w jedności dusz i harmonii intelektualnej’ :)

  • Pingback: Jednak wygląd ma znaczenie - W głowie Joanny()

  • Pingback: Jednak wygląd ma znaczenie | Joanna Pocztowa()

  • Iwona Karczmarczyk

    Ja tam patrzę na tyłek. I czy ma brodę.

  • Tak, wiem, że Pudelek to kopalnia wiarygodnych informacji, dlatego zamieszczam informacje z tego rzetelnego portalu:
    http://www.pudelek.pl/artykul/68250/agencje_modeli_chca_juz_zatrudniac_meeksa/

  • Kurna. Zgadzam się z Tobą. Ale na szczęście posiadam mózg i za mąż bym nie poszła za takim :P

  • Ola Kuszyńska

    A ja myślę, że każda z nas marzy o Leonardo DiCaprio na całe życie. Tylko jeśli ma do wyboru mega przystojnego głupka, który nic sobą nie reprezentuje, a przeciętnie wyglądającego inteligentnego mężczyznę to wybierze to drugie. Oczywiście przy założeniu że sama jest inteligentna. Wybierze go dlatego, bo będą mieli o czym rozmawiać, będą snuli jakieśplany na przyszłość, może nawet poczuje się z nim bezpiecznie. Z mega przystojnym ciachem może ewentualnie ładnie wyjść na zdjęciu.

  • EEe tam bóstwa od razu. My baby jesteśmy też wzrokowcami. Tak jak lubimy patrzeć na ładne buty, lubimy też na ładnego pana (dla mnie ten tu wymieniony jest poza tą kategoria, jest za gładki), czy na inną ładną panią.
    Poniżej Amelia ma w wielu punktach racja. Nie znam baby która górnolotnie stwierdzi, że nie patrzy na wygląd. Takie tezy zostały w pamiętnikach z okresu nastolęctwa. Albo w głowach zakompleksionych dziewcząt, które potrzuja aprobaty z zewnątrz, że są spoko i ponad coś tam.
    Te które mają poczucie wartosci na właściwym miejscu nie mają problemu z powiedzeniu „ładny ten pan, zwróciłam na nuego uwagę, powstrzymuje się by nie lizać go po twarzy”.

  • Mam skłonność do kupowania książki ze względu na boską okładkę, co nie znaczy, że po przemęczeniu 37 stron nie mam ochoty jej rzucić o ścianę nie zaginając rogów, bo to przecież książka.

    W porównaniu do pięknych cech charakteru wygląd ssie, ale ja lubię patrzeć i rozszerzać źrenice ;)

    ps. coś kiedyś gdzieś przeczytałam, że kobietki się tak męczą dla innych kobiet. W sumie dobrze, bo lubię patrzeć ;)

  • Nie wiem, które kobiety mówią, że nie zwracają uwagi na wygląd, ale jeśli takie istnieją, to chyba co głupsze sztuki, które chcą brzmieć inteligentnie i „głęboko”. Ja jestem kobietą i zwracam uwagę na wygląd, swój i innych. Nie lubię grubych ludzi, choć staram się nad tą nietolerancją pracować i niektórych ludzi lubię ze względu na wygląd, innych ze względu na inteligencję, a jeszcze innych ze względu na jedno i drugie. Jednak pisanie komentarzy w internecie przez te dziewczyny to jedno, a chęć naprawdę związania się z kimś, to drugie. I myślę, że przy poważnych życiowych wyborach, kobiety mądre raczej postawią na tzw. wnętrze, ponieważ wygląd przemija i samym wyglądem jednak się człowiek nudzi. :) Troszkę więc z igły widły, bo to, że ktoś pisze „marry me” w internecie nie znaczy, że jest tępą hipokrytką, może po prostu podoba się jej jego twarz czy styl złego chłopca, ale prawdopododnie mało która kobieta faktycznie by się z kimś takim związała.

  • Iwona

    Tak naprawdę to wszystko i tak robimy tylko dla siebie, np, by komuś się spodobać i tym samym podnieść swoje poczucie wartości, mieć lepszy humor lub dowartościować się. Osoby które mówią, że robią to dla kogoś mylą się, w końcu wszystko sprowadza się do naszego zadowolenia. Nawet robiąc coś bezinteresownie, robimy to głównie dla własnej przyjemności :P

  • Saga Sachnik

    Nie wiem co gorsze, laski, które zachwycają się przystojnym kryminalistą (od kiedy czarne charaktery są tylko brzydkie?) czym „łamią” stwierdzenie, że wygląd się nie liczy, czy opinie chłopców o dziewczętach sprowadzające się do tego, czy fajna dupa/cycki i czy ruchałby czy nie ruchałby.

  • Janku, uwielbiam Cię i przeważnie się z Tobą zgadzam w 100%, ale dzisiejszy tekst jest napisany totalnie pod tezę, i to nie najmądrzejszą. Zgadzam się z przedmówczyniami, od „niezłe ciacho” do „Szanuję go za jego działalność przestępczą i chcę być jego” to jednak daleka droga. Plus te komentarze na fejsie są jednak trochę z przymrużeniem oka. Plus naprawdę żadna normalna laska nie powie, że wygląd nie ma znaczenia, oglądamy się za zgrabnymi tyłkami tak samo jak wy, tylko dyskretniej. :)

  • Światłoczuła.pl

    Strasznie razi mnie w tej dyskusji postawa – jestem jedyna i wyjątkowa, inna niż wszystkie.
    A co jeśli tak nie jest? Jeśli podoba Ci się ten przystojniak kryminalista tak samo jak dziewczynie obok i jeszcze tym dwóm które Cię właśnie minęły na ulicy? Czy to jest naprawdę takie straszne?
    Jesteśmy jacy jesteśmy i nie ma co z tym walczyć.Obejrzę się za przystojniakiem na ulicy co wcale nie oznacza że potrafiłabym z nim przetrwać choćby pół drinka. Bo pomimo tego że każdy z nas jest pod wpływem tej samej papki popkulturowej i podlega tym samym obecnie obowiązującym kanonom urody to jednak każdy (niezależnie od płci) ma własne serce i rozum.

  • Marta Jędrzejewska

    A czy przypadkiem zachwyt nad tym facetem nie jest napędzany przez takie facebookowe fanpage, blogi i plotkarskie strony? Bo ja od paru dni widzę to jego zdjęcie, ale tylko na takich stronach (np Get More Social pisało, że świat oszalał na jego punkcie), natomiast nie widziałam by ktokolwiek z moich znajomych to komentował, nie słyszałam też o nim ani w tramwajach, knajpkach czy w mijających mnie na ulicy grupkach dziewcząt. Gdzie Ty słyszałeś takie opinie?

    • Zachwyt nad kolesiem napędzany jest przez dziewczyny, co podchwyciły portale i jasne, że to dzieje się w internecie, a nie na ulicach.

  • Val Cool

    Drogi prowadzący Stay Fly’a, właśnie przez takie krytyczne ocenianie kobiet są one zmuszone do udawania, że są kimś, kim nie są. Polecam obejrzeć Testosteron, który jest filmem genialnym, i poczytać blog Marcina „Adepta” Szabelskiego. Wszystko stanie się jasne. Pozdrawiam

  • szarri

    Jasne, że większość kobiet mówi w którymś momencie, że nie liczy się wygląd. Jeden szkopuł – mówią tak tylko w nielicznych sytuacjach, jako tzw. białe kłamstwo, na przykład kiedy ich rozmówca jest wyjątkowo szpetny i chcą go pocieszyć… Albo kiedy głupio im przyznać (nawet przed samą sobą), że w akcie desperacji wylądowały z brzydalem.

    Inna sprawa, że jeśli facet ma odpowiednią ilość innych zalet, to przestajemy ten wygląd zauważać. Wy też przestajecie. Żadna kobieta nie trwa w długoletnim związku tylko dlatego, że mężczyzna jest przystojny – jeśli na tym zalety gościa się kończą, to zostaje sklasyfikowany jako „w sam raz na raz” i przestaje być traktowany poważnie, co nie znaczy, że nie jest fantastycznym materiałem na noc czy dwie. To wszystko kwestia biologii – potomstwo trzeba wychować, a do tego lepszy będzie bystry, zaradny i opiekuńczy facet, ale sama progenitura… cóż, powinna być piękna, silna i zdrowa ;)

  • olgacecylia

    Spłycasz pobudki i motywacje, sprowadzasz je do jednego czynnika. Rozumując w ten sposób dojdziesz do punktu, w którym wszyscy ludzie to pieprzeni hipokryci…

    • Możesz rozwinąć? Bo zbyt enigmatycznie.

  • Aleksandra Muszyńska

    A dla mnie męski wygląd się liczy – i co mi pan zrobisz?ICo mi z tego,że się z facetem pośmieję przy Monty Pythonie i porozmawiam o tym,kiedy Graham Masterton przestał być dobry,skoro zawodnik będzie miał czterdzieści kilogramów nadwagi, skarpetki z sandałami i włosy na zaczeskę?Pociąg fizyczny to mimo wszystko ważny element i nie ma się co oszukiwać,że druga strona nadrobi braki w uzębieniu błyskotliwą erudycją,przynajmniej nie dla mnie.Idziemy do wyra i dyskutujemy,a później gasimy światło – i ja się nie mogę przemóc,żeby go dotknąć bez rękawiczek ochronnych?
    Zgadzam się z komentarzem na górze – to,że babki oceniły jego fizyczność jako ponad przeciętną to jeszcze nie znaczy,że chcą by był ojcem ich pierworodnego.tak już jest ten świat skonstruowany,że to,co ładne,zwraca uwagę.Ale nie trzeba tego od razu adoptować.

    • „to,że babki oceniły jego fizyczność jako ponad przeciętną to jeszcze nie znaczy,że chcą by był ojcem ich pierworodnego” – to poczytaj sobie komentarze pod zdjęciem: https://www.facebook.com/stocktonpolicedepartment/photos/a.626455570783704.1073742424.205951982834067/626455670783694/?type=1&theater

      • Aleksandra Muszyńska

        Kilkaset kretynek nie stanowi o dziewięciu dziesiątych kobiet.Zreszta-pewnie z pół procenta tego mówi serio.

        • Ta liczba to nie jest kilkaset, tylko 25 000 i tak, w jakimś stopniu świadczy. A co do „Zreszta-pewnie z pół procenta tego mówi serio.” – świetny argument, dzięki. Teraz będę usprawiedliwiał tak wszystkie seksistowskie komentarze facetów.

          • Aleksandra Muszyńska

            Przecież 99 % lasek mówi tylko,że „OMG,he’s hot”.Niektóre mają lepszą inwencję i mówią coś o tym,że jest piękny jak Mojżesz – przaśne i śmieszne,ale nie wykraczające poza uznanie dla wyglądu.Nie wiadomo,czy sporo z nich to nie czternastoletnie gówniary,w tym wieku ludzie piszą różne dziwne rzeczy.
            Seksistowskie komentarze jakoś nigdy mnie nie bolały,może właśnie głównie dlatego,że niespecjalnie mają odzwierciedlenie w stanie faktycznym.I możesz,jako facet,potwierdzić,że każde „r*chałbym” rzucone w stronę atrakcyjnej laski każdy facet na pewno ochoczo wciela w życie…?

          • Jasne, że nie wciela, ale jasno deklaruje, że ma na to ochotę.

          • Aleksandra Muszyńska

            A te panie deklarują,że by się temu panu oddały raz-dwa.Nie oddaje się,ale ma na to ochotę.

          • Czy jak ktoś krzyknie (posiłkując się niezłym wzmacniaczem) hasło: „skarpety do sandałów za darmo” i nagle zbiegnie się 25 tysięcy facetów chętnych na takie cuda, to czy możemy mówić o tym, że większość facetów to buraki noszące skarpety do sandałów?

          • Króliczku, ale tu mówimy o wnioskowaniu statystycznym. Oczywiście, że to nie oznacza, że wszyscy by tak zareagowali, ale tak, świadczy to o tej grupie.

          • Aleksandra Muszyńska

            A słyszałeś o stopniowaniu kłamstwa i o statystyce jako tym największym kłamstwie?

  • Nie ogarniam fascynacji tym kolesiem, toto piękne wcale nie jest, a patologia nie jest moim fetyszem. Ale odżywki i smarowidła do cielska kupuję wyłącznie dla siebie, bez nich niestety jestem człowiekiem-tarką.

  • Kobiety bywają głupie. Strasznie głupie. Ja czasami też, ale szybko się poprawiam:)

  • Aleksandra

    Janek, trochę dramatyzujesz, co to za osiedlowe statystyki? :p Moje koleżanki nigdy nie wpadły by na to, żeby opowiadać takie głupoty, a trochę ich jest. Poza tym nie rozumiem tej spiny, ja tam zawsze uważam, że jestem jedna na milion ;)

    • „ja tam zawsze uważam, że jestem jedna na milion” ja też, myślałem, że jest tu więcej takich ludzi.

      • Aleksandra

        No cóż, mężczyzni zawsze twierdzą, że kobiet nigdy dość!

  • Kim

    Pamiętam, jak w jednym z wpisów napisałeś, że znaczna część Twoich czytelników, to kobiety, a potem piszesz, że „większość kobiet to hipokrytki”. Dodajesz, że 9 na 10 okłamują same siebie, a na dodatek są nieszczere mówiąc, że wygląd się nie liczy, po czym okazuje się, że są płytkie – bo lecą na kryminalistę z ładną buzią.

    Trochę mi się przykro zrobiło czytając ten tekst, bo statystycznie najprawdopodobniej jestem w tej nieszczęsnej 9, a prawdę mówiąc nie należę do żadnej z tych grupa, bo chłopak mi się podoba, o wygląd dbam dla własnego dobrego samopoczucia, stringi uważam za niewygodne, a wysokie obcasy stanowią moją ulubioną część wieczorowego stroju.

    I tak – odebrałam to personalnie. Dlaczego? Bo od dawna czytam Twoje teksty i mimo, że nigdy Cię nie spotkałam – polubiłam bardzo i z niecierpliwością czekam na każdy kolejny Twój wpis.

    • Po pierwsze „Pamiętam, jak w jednym z wpisów napisałeś, że znaczna część Twoich czytelników, to kobiety, a potem piszesz, że „większość kobiet to hipokrytki”.” – czyli automatycznie zakładasz, że piszę na tyle neutralnie i ogólnikowo, że przyciągam większość kobiet bez względu na ich światopogląd, tak? Bo ja jestem przekonany, że przychodzi tu tylko znikomy procent, którym ma podobny tok myślenia i zbieżne poglądy.

      Po drugie „okazuje się, że są płytkie – bo lecą na kryminalistę z ładną buzią” to Twoje słowa, ja nic takiego nie napisałem.

      Po trzecie „I tak – odebrałam to personalnie.” – tego zupełnie nie rozumiem. Jeśli przeczytałbym taki tekst u kogoś o facetach, to raczej kwalifikowałbym się do mniejszości, niż ogółu, który w każdej grupie musi być przeciętny.

      • Kim

        1. Nie mówię, że masz pisać ogólnikowo i neutralnie, ale zwróć uwagę na komentarze pod tym tekstem. Nie jestem jedyna. Jestem kobietą i kiedy obrażasz inne kobiety, to ja również czuję się urażona. Pozwalając obrażać 90% kobiet, zakładając przy tym, że jest się w tych 10% wyjątkowych, to tak jakby samemu strzelić sobie w kolano.

        Możesz mi wierzyć, że gdybyś miał w stopniu znikomym podobny tok myślenia do mojego lub kompletnie zbieżne poglądy, to bym tutaj nie zaglądała, bo po co? żeby się z Tobą wykłócać? Żeby się stresować? To tak samo jak nie zaglądam na strony wszelkich ruchów narodowościowych, tak samo nie byłoby mnie tutaj. Jesteś jedynym blogerem, którego teksty czytam, i to właśnie dlatego, że podoba mi się, w jaki sposób patrzysz na świat. Albo jestem w tym znikomym procencie, albo Twoje założenia są błędne.

        2. Jeżeli ktoś powiedziałby mi, że jestem mało inteligentna, to odebrałabym to tak samo jakby mi powiedziano, że jestem głupia. I ten ktoś mógłby mi tłumaczyć, że tego nie powiedział, ale to i tak nie miałoby dla mnie znaczenia, bo ładne słowa nie zmieniają sensu wypowiedzi.

        3. Pamiętaj, że my tu jesteśmy i czytamy, co piszesz. To nie jest tak, że Twoja opinia jest mi zupełnie obca. Mogę się z nią zgodzić lub nie – owszem. Ale cały czas odczuwam ją personalnie i odnoszę się do niej. Zwłaszcza, gdy uderzasz w większość, bo przecież dlaczego nie mam nią być? Albo dlaczego mam tak zakładać? Jak napisałam wyżej – jestem po części taka i taka, więc gdzie moje miejsce w statystyce?
        Założyłeś, że Twoje czytelniczki są w mniejszości – miło, ale co jeśli tak nie jest?

        • Okej, to po kolei.

          1. To kwestia tego, czy się zgadzasz ze stwierdzeniem, czy nie. Jeśli się zgadzasz ze stwierdzeniem, że większość facetów nie potrafi dobrać marynarki do spodni, a sama jesteś facetem, który potrafi to zrobić, to chyba zgodzisz się ze mną, że tym samym nie strzelasz sobie w kolano?

          2. Tutaj akurat manipulujesz faktami, bo ja napisałem, że większość kobiet jest nieszczera, dlatego że nie chce przyznać, że wygląd mężczyzny jest dla nich ważny w pierwszym kontakcie, natomiast Ty stwierdziłaś, że „okazuje się, że są płytkie – bo lecą na kryminalistę z ładną buzią”.

          3. „Założyłeś, że Twoje czytelniczki są w mniejszości – miło, ale co jeśli tak nie jest?” w sensie sugerujesz, że powinienem pisać pod publiczkę, bo jeśli napiszę coś sprzecznego z oczekiwaniami, to ktoś się obrazi?

          • Kim

            Dwa pierwsze punkty ominę – bo tutaj dyskusja jest zbędna – mamy zwyczajnie różne spojrzenie i raczej nie dojdziemy do porozumienia i, nie wiem czy mi przyznasz rację ale bez sensu się spierać (zwłaszcza tutaj, na forum, gdzie komunikacja jest w pewnym stopniu ograniczona – ani ja nie widzę Twoich emocji, ani Ty moich, dla mnie przy dyskusjach tego typu jest to istotne).

            Co do punktu 3 – nie jestem zwolenniczką pisania pod publikę, ale jeśli ją posiadasz, to nim wypuścisz jakiś tekst, warto się zastanowić, czy przypadkiem ta Twoja publika nie poczuje się urażona lub co gorsza – obrażona. Dodatkowo powołałeś się na statystykę w stylu „amerykańscy naukowcy dowiedli, że…”, co Ci kompletnie nie pomogło.

            Żeby była jasność – nie odbieram Ci prawa do wyrażania własnej opinii, tylko sugeruje (co też możesz przyjąć lub nie), że czasami warto się zastanowić, czy aby jest sprawiedliwa.

            Swoją drogą – myślę, że ten tekst zrobił coś całkiem dobrego – stworzył ciekawy fundament pod dobrą dyskusję i jak dla mnie – jest dla Ciebie mocnym dowodem na to, że to co piszesz – nie ginie w przestrzeni, ale w jakiś sposób wpływa na Twoich czytelników i sprawia, że się z tym utożsamiają. Duży plus dla Ciebie i szczerze gratuluję.

  • k.

    To, że kobieta zachwyca się zdjęciem „ciasteczka” nie znaczy, że dałaby takiemu kolesiowi numer telefonu. Tak samo facet zachwyca się gwiazdą porno, co nie znaczy, że chciałby się z nią pokazać na obiedzie u znajomych.

    Krążąc wokół banału „kobiety wolą drani” wnoszę generalną poprawkę:

    Kobiety wolą mężczyzn, którzy posiadają pewne cechy charakteru, które często są w posiadaniu „drani”. Są nimi np. pewność siebie, emocjonalna asertywność, zdecydowanie itp. Niektórzy mężczyźni błędnie utożsamiają to z byciem „fiutem” i „debilem”, a nie trudno się domyślić, że nie jest to konieczne.

    Co do samej urody, to na zdjęciu nie można zobaczyć charakteru więc wyobrażamy sobie całą resztę tworząc fikcyjną postać. Ten sam koleś w bezpośrednim kontakcie z kobietą mógłby mieć marne szanse.

  • Monika Grzebyk

    Chyba już kiedyś u Ciebie czytałam wpis, że „wygląd się nie liczy” to bzdura. Wtedy też większość (wszystkie?) czytelniczek napisało, że masz rację. Wygląd się liczy i to bardzo. Jednak o ile dobrze pamiętam, to gdy poprosiłeś kobiety, które uważają, że „wygląd się nie liczy” o rozwinięcie tego zdania to okaże się, że oznacza mniej więcej: „nie musi wyglądać jak model, facet z okładki, nie musi być super umięśniony, żeby mi się podobał”. Wymóg podobania się jest niezbędny, ale dziewczyny myślą, że skoro spodobał im się stereotypowy chudy okularnik we flanelowej koszuli, albo facet z brzuszkiem, to są takie super, bo nie patrzą na wygląd. U facetów chyba jest to bardziej ujednolicone, jeśli dziewczyna jest śliczna to spodoba się większości facetów (są wyjątki i preferencje oczywiście).
    A tak na koniec – moim zdaniem ten facet jest okropnie brzydki :)

  • Ewa Pałasz

    9 na 10 tak bardzo bije po oczach. oczywiście, że patrzysz najpierw na wygląd- jak każdy, bo nie widzisz wnętrza. ale z czasem, ktoś mega przystojny okazuje się idiotą i traci na atrakcyjności, a ktoś przeciętny zyskuje w naszych oczach- masz obraz całej osoby. ale zawsze znajdzie się ktoś kto jest z drugą osobą, bo jest sexowna, albo bogata, albo cokolwiek. traktowanie jednak 90% kobiet wedle tego jest przesadą. zresztą to jest zdjęcie faceta, nie partner na życie, zachwycają się buzią, ciałek.każdy z nas to robi, każdy ma aktora/aktorkę, muzyka, który jest oh ah ih, a nie mamy pojęcia jaką jest osobą, bo łechta nasze poczucie estetyki i tyle.

  • 9 na 10? Skąd masz takie statystyki… Uważam, że sporo takich kobiet chodzi po naszym świecie – ale żeby aż tyle! Nie sądzę. Trochę ostry wpis i niesprawiedliwy.
    Odnosi się do kobiet niedojrzałych, ale czy jet nas aż 90%?

    • „Trochę ostry wpis i niesprawiedliwy.” – odbierasz to jakby dotyczył Ciebie. Ja bym się tam cieszył, że jestem w mniejszości.

      • Nie, nie, ja wiem, że mnie to nie dotyczy ;P Nie o to chodzi.

        Po prostu nie uważam, że takich normalnych kobiet jest mniejszość :D Jest dużo za dużo i sama tego nie pochwalam. Hipokrytki i pozerki. Ale nie uwierzę, że aż 90%. To jest niesprawiedliwe, że tak postrzegasz kobiety…

        • Chociaż chyba same się o to prosimy. I to jest przykre.

  • MWronka

    ja i tak wolę intelektualistów.. bo kiedy typowy przystojniak usiłuje coś powiedzieć to cały czar pryska.. szczególnie jak jest mentalnym dresiarzem.. ehh :P dlatego wybrałam intelektualistę, wygląd zawsze można zmienić a osobowość pozostaje, więc dopóki się kąpie i mnie kocha to ten związek ma przyszłość :)

    • ssijjajo

      e taaaam.. pzystojniaki nie muszą mówić, na tym polega ich zadanie i misja dla świata, mają sie dobrze prezentować i znajdować sobie piękne kobiety, które im mniej mówią tym lepiej wyglądają. Niech żyją piękni ludzie i dalej rządzą światem a wszyscy będą na pewno żyli długo i szczęśliwie

  • O_l_l_i_e

    Ej, ale moim zdaniem to się zmienia. W sensie, ta hipokryzja związana z „wygląd nie ma znaczenia”.

    Jeszcze jakiś czas temu na bzdurne pytanie „Czy ważniejszy jest dla Ciebie wygląd czy osobowość?” tudzież „Na co pierwsze zwracasz uwagę?” albo „Czy wolałabyś być z przystojnym i nudnym, czy zabawnym i brzydkim?” – moje znajome lub nieznajome odpowiadały rzeczywiście tak, jak piszesz. ALE w 9 na 10 przypadków, jak im się wytknęło „Naprawdę? A co jeśli…”, to dochodziły do wniosku, że to jednak bardziej skomplikowana sprawa. A teraz, jak się takie pytanie pojawia w grupie, nowej czy starej, to powiedziałabym, że większość dziewczyn jednak od razu wie, że odpowiedź jest złożona, bo to nie takie czarno-białe wszystko.

    Nie wiem, dla mnie to jest trochę kwestia instynktownej odpowiedzi – każdy z nas (większość z nas?) chce być lepszy niż jest, nie być materialistą, nie oceniać książki po okładce itd. A już na pewno chce się wydawać lepszym niż jest w nowym środowisku.

    Natomiast jest różnica między zobaczeniem zdjęcia ładnego faceta i powiedzeniem, że jest ładny (bo błagam, na zdjęciu nie rozpoznamy intelektu czy osobowości, to co innego mamy oceniać? „Oooo, ma głebokie spojrzenie”? Tak działa pierwsze wrażenie.), a dowiedzeniem się, kim ten facet jest i NADAL koncetrowaniem się na jego urodzie, mało tego! bagatelizowaniem jego czynów z tego powodu. To jest po prostu bardzo głupie, i tyle.

    • „ALE w 9 na 10 przypadków, jak im się wytknęło „Naprawdę? A co jeśli…”, to dochodziły do wniosku, że to jednak bardziej skomplikowana sprawa.” – zgadzam się, dlatego uważam, że trzeba poruszać takie kwestie i rozmawiać o tym, żeby zdjąć im tę zasłonkę „wygląd się nie liczy”.

      • O_l_l_i_e

        A to fakt. Tylko akurat w przypadku tego pana to bardziej niż fakt, że kobiety się nie przyznają, że pierwsze wrażenie to pierwsze wrażenie (co mnie w sumie dziwi, to logiczne, że jak na coś patrzymy, czy na człowieka, czy na przedmiot, czy na, nie wiem, budynek – to oceniamy wygląd właśnie), martwi mnie fakt, że są gotowe bagatelizować czyjeś postępowanie z powodu urody. W ogóle – WHAT. „Spoko, mordował i prał po ryjach, ale brałabym”???

  • Siostra wysłała mi zdjęcie tego gościa, nie wiedziałam co robi/kim jest/ i spytała co o nim sądzę. Przyznaję, powiedziałam że nawet niezły, ale nie dla mnie. Nie jestem w określonej przez Ciebie „większości”, bo podobają mi się przeciętnej urody chłopcy. Albo po prostu urody wyjątkowej, ale nie Ci szablonowo przystojni czy piękni. Kurde dla mnie naprawdę liczy się mózg u facetów! Ale przyznaję Ci rację w tym, że kasę na ciuchy tracimy nie tylko dla siebie, ale też dla reszty ludzkości, która nas codziennie ogląda. Dla siebie to możemy książkę kupić, albo płyn do higieny intymnej. Pozdrawiam!

  • Wojciech Kopeć

    2/10 would not bang

  • Większość kobiet to może nie, ale fakt, faktem, jest spora ilość takich hipokrytek się znajdzie. A co do „nici w rzyci” to dobrze dopasowane, z miłego materiału są cud wynalazkiem technologi bieliźniarskiej i tu popieram @kroliczekdoswiadczalny:disqus :)

  • „Po czym zachwycają się kryminalistą.”
    A mężczyźni gwiazdami porno. O muj borze, jak oni mogą! Przecież te kobiety się obnażają i wypinają za pieniądze! Jak można pisać o nieznajomych kobietach, które wszyscy widzieli od każdej strony, że są piękne i seksowne! Mężczyźni to świnie, zwracają uwagę tylko na wygląd, najważniejsze cycki, nie liczy się inteligencja i wnętrze!!!!!1111

    Sorry Janek, ale mniej więcej tak brzmi ten wpis ;) To, że powiesz o kobiecie w formacie .jpg, że jest piękna albo że Ci na jej widok staje wcale nie oznacza, że byś się z nią hajtnął, nie? Patrzysz na taką na zdjęciu i w dupie masz, czym się na co dzień zajmuje i jaką jest osobą. Bo mowa jest o tym, jak ona wygląda, a nie kim jest. Podobnie było w przypadku zdjęcia tego faceta – kobiety stwierdziły, że jest przystojny i się nim zachwycały, ale to wcale nie oznacza, że zaprosiłyby go do swojego domu, łóżka i życia.

    Jeśli 9 na 10 pytanych dziewczyn powie Ci, że pierwszą rzeczą, na jaką zwracają uwagę jest osobowość, to zmień koleżanki. One nie są hipokrytkami, są po prostu głupie. Wszyscy patrzymy po pierwsze na wygląd, nie da się tego uniknąć i nie ma w tym nic złego. Bo osobowości na pierwszy, drugi, a czasem i dziesiąty rzut oka wcale nie widać. Tylko rzecz w tym, że to na co zwracamy uwagę po pierwsze niekoniecznie równa się temu, co jest przy wyborze partnera najważniejsze.

    • Amelia widzę, że nie załapałaś jednej podstawowej rzeczy. Nie chodzi o to, że kobiety są złe bo podoba im się kryminalista. Chodzi o to, że na co dzień wmawiają, że nie zwracają uwagi na wygląd i liczę się dla nich wyższe wartości. Co do facetów, to jest tak jak piszesz – ślinią się na widok roznegliżowanych lasek, tyle, że nie udają, że jest inaczej.

      • Ależ załapałam – patrz ostatni akapit mojego komentarza. Chyba żadna inteligentna kobieta, która skończyła 16 lat nie powie Ci, że nie zwraca uwagi na wygląd i nie mam pojęcia, skąd wziąłeś tę „większość”.

        • Kim

          Ja też się zgodzę z Amelią! Jeśli faktycznie Twoje koleżanki mówią Ci, że wygląd jest nieistotny lub nie zwracają na niego uwagi, to je zwyczajnie zmień, bo Cię okłamują. Takie zdanie to można powiedzieć ewentualnie do faceta, który od razu ląduje na półce „tylko i wyłącznie przyjaciel, bez szans na cokolwiek innego”.

        • Amelia, nie mierz wszystkich swoją miarą ;) To, że myślisz zdroworozsądkowo i opierasz wypowiedzi na logicznych wywodach, nie znaczy, że tak jest u reszty, a raczej zdecydowanie nie jest. „Większość” wzięła się z lat dyskusji i przekomarzań się na imprezach i spotkaniach.

          • Nie chodzi o mierzenie swoją miarą, tylko o statystyki wyciągnięte z dupy. Wg. Twojego wpisu 90% kobiet to kłamliwe kretynki – sorry, ale na takie bzdury się nie godzę. Nie twierdzę, że takich lasek nie ma, ale zupełnie inaczej brzmi stwierdzenie „niektóre” lub nawet „wiele”, a inaczej „większość” i „9 na 10”.

          • Aż tak to odbierasz personalnie, bo napisałem o kobietach? Gdybym napisał, że „większość ludzi jest głupia” byłoby to równie prawdziwe, bo to wynika ze statystyki.

          • Ze statystyki wynika, że większość ludzi jest przeciętnie inteligentna, a nie głupia. Pewnie, że obraźliwe stwierdzenia na temat kobiet odbieram w jakimś stopniu personalnie, ale gdybyś napisał, że 9 na 10 mężczyzn to patrzące tylko na cycki świnie, to uznałabym to za równie bzdurne.

          • Czyli widzisz równość między „hipokrytka”, a „patrząca tylko na cycki świnia”? Przykro mi, że odebrałaś to personalnie, nie spodziewałem się, że którakolwiek z czytelniczek będzie utożsamiać się z ogółem.

          • Nie chodzi o równość tych stwierdzeń, tylko o przemycanie złej opinii o danej płci pod postacią bzdurnych statystyk. To, że mnie to rusza nie oznacza utożsamiania się z ogółem, tylko brak przyzwolenia na robienie z kobiet kretynek. Bo jestem kobietą i zakładanie, że mnie to nie dotyczy, bo przecież jestem w tych rzekomych 10%, to jak nałożenie klapek na oczy.

          • Widzę, że tak Cię rozemocjonował ten temat, że mylisz pojęcia – „kretyn” to osoba potocznie uznawana za głupią, „hipokryta” potocznie uznawana za nieszczerą. Nie napisałem, że większość kobiet jest głupia, tylko, że z różnych powodów mówi rzeczy niezgodne z prawdą. I raczej liczyłem, że nie będziemy kręcić się w kółko dyskutując o tym, czy 9, czy 8 kobiet na 10 najpierw widzi przystojniaka, a potem przestępcę, tylko czemu tak jest.

          • Ale Twój post nie jest o tym, że kobiety widząc przestępcę dostrzegają w nim przystojnego mężczyznę, tylko o tym, że są hipokrytkami (oraz kretynkami, bo Twoim zdaniem prawie wszystkie głupawo wypierają się tego, że po pierwsze widzą wygląd).
            Janku, domyślam się, że nie ten temat chciałeś poruszyć, ale niestety – napisałeś to tak a nie inaczej i zamiast dyskusji o postrzeganiu mężczyzn, wyszedł seksistowski wpis deprecjonujący kobiety.

          • Tak bardzo chcesz mieć ostatnie słowo w dyskusji, że usuwasz merytoryczną odpowiedź na swój komentarz? Serio? :)

    • Saga Sachnik

      Z innej beczki – wyglądowe wymagania zwykle idą się rozmnażać na łąkę, kiedy przychodzi ten grom z jasnego nieba i nagle podoba się ktoś zupełnie nieprzystający do ideału, ba, nawet się motylki w brzuszku pojawiają.

  • Och nie, nie wierzę, że napisałeś tu ‚większość’.

    Ale tak naprawdę nie przyszłam bronić kobiet, tylko sznurków między pośladkami, bo rozumiem, że tak nazwałeś stringi? Oświadczam zatem, że dobre stringi są po wielokroć wygodniejsze od tradycyjnej bielizny i mają tę poważną zaletę, że nie odznaczają się pod ubraniem. Nic tam się nie wrzyna w odbyt – wręcz przeciwnie, można zapomnieć, że ma się cokolwiek na sobie :)

    • Ziggiz

      potwierdzam :) sprawdzone, to że się odczuwa jakiś dyskomfort to mit głoszony przez starsze panie które tą bieliznę uważają za nieprzyzwoitą, bądź kobiety które nigdy nie miały na sobie dobrze dobranych. :)

      • To dzięki za info z pierwszej ręki w takim razie ;)

        • Ziggiz

          jeśli któraś kobieta powie Ci tak jeszcze raz, to poleć jej dobrą bieliznę. Jeśli jest otwarta, to spróbuje i się przekona ile straciła chodząc w obcisłej spódnicy z odciętą (nieestetyczną) linią bielizny ;)

      • MWronka

        również potwierdzam :)

    • Napisałem „większość”, bo tyczy się to większości. Nie napisałem „wszystkie”, bo byłoby to krzywdzące, zwłaszcza, że na blogu jest ta kumata mniejszość.

      • Ana

        „Większość”, „wszystkie”, „każdy”, „żaden” – to jednakowo krzywdzące anonimowo generalizujące słowa. Nie trzeba być Einsteinem, by wiedzieć, że atrakcyjność fizyczna jest niezwykle silną determinantą sympatii i lubienia – czy to mowa o kobietach, czy mężczyznach. Podoba Ci się kobieta, która została wybrana najbrzydszą kobietą świata? Oczywiście, że przystojny facet zwraca uwagę, podoba się. Zwłaszcza jeśli jest przystojny pod linijkę, a wydaje mi się, że ten tu omawiany kryminalista ma bardzo symetryczną, czyli niemal idealnie piękną, twarz. I to cały sekret. Natomiast na podstawie fotografii nie ocenimy nic poza urodą – więc po co te dywagacje o tym, co facet powinien mieć w głowie? Poza tym uważam, że to żadna hipokryzja twierdzić, że wygląd nie jest najważniejszy. Bo nie jest – jest istotny przy pierwszym spojrzeniu, nie przeczę, ale gdy facet otworzy usta przy drugim, może zbrzydnąć w mgnieniu oka. Poza tym, ta „większość” byłaby hipokrytkami, gdyby twierdziła, że wygląd nie jest ważny w przypadku jednorazowego spotkania. Na dłuższą metę inne cechy wychodzą na pierwszy plan.

    • Poo

      Oczywiście „nie odznaczają się pod ubraniem” dla samej ciebie, bo przez większość dnia to ty sama wpatrujesz się we własne dupsko.

      • Przeczytaj jeszcze raz co napisałeś i uświadom sobie co najmniej trzy sposoby na które się zbłaźniłeś, decydując się to opublikować.

  • A mężczyźni nie? :)

    Istnieje kilka świetnych eksperymentów z dziedziny psychologii społecznej. Jeden z nich dotyczy podobnego zjawiska. Dwie kobiety, które popełniły tą samą zbrodnię. Załóżmy, że morderstwo. Jedna z nich to pociągająca blondynka, druga to przeciętna kobieta. W większości przypadków sędziowie orzekli łagodniejszy wyrok dla tej pociągającej blondynki.

    Także co tu dużo mówić. Tak po prostu bywa.

    • Bo ładni mają łatwiej, to oczywiste, dlatego drażni mnie, że kobiety udają na co dzień, że jest inaczej.

      • Nie generalizujmy. My wcale nie udajemy. Nie różnimy się niczym innym w tym aspekcie od mężczyzn. Stwierdzenie, że chłopak na zdjęciu jest ładny niczego nie zmienia. W żaden sposób nie zmieni to mojego postrzegania jego czynów. Teksty, które pojawiają się w komentarzach w stylu „zgwałć mnie”, świadczą jedynie o niskim poziomie intelektualnym, kobiet, które je napisały. Może to nieudana prowokacja, a my wcale jej nie doświadczamy. Wiesz, łatwo jest popaść w przepychankę „kobiety to, a mężczyźni tamto”, Wszyscy jesteśmy po prostu ludźmi. Ja szczerze mówiąc mogę odpowiadać tylko za siebie. Nigdy nie mogłabym mówić w imieniu wszystkich kobiet. To, ze ja wolę patrzeć na czyny, nie oznacza, że dla drugiej większą wartością nie będzie jędrny tyłek. Wygląd się liczy. Jednak nie dla wszystkich kobiet jest priorytetem. W drugą stronę nie wierzę, że dla mężczyzn liczy się tylko wygląd. Co za przyjemność uprawia nawet ten przyjacielski seks z dziewczyną, która nie jest w stanie skleić poprawnie zdania, a zamiast przecinka używa słów na k.

        A nawet jeśli- co kto lubi. Różni ludzie, różne fetysze.

  • Ziggiz

    Wiadomo, mężczyźni też nie są święci, podsumowując cała rasa ludzka jest pełna hipokryzji i sprzeczności. Myślę że nie ma co się przejmować takimi „incydentami”, truć sobie nerwów i budować opinię o naszej płci na podstawie tej sytuacji. Jesteśmy zmienne i czasem nie wiemy czego chcemy, kobiety które deklarowały się jako przyszłe żony kryminalisty najzwyczajniej są niedojrzałe emocjonalnie albo po prostu głupie :) Trzeba też wziąć pod uwagę że żadna z tych deklaracji nie będzie miała pokrycia w rzeczywistości, więc to takie „kozak w necie pizda w świecie”.
    Dodatkowo, jeśli mam być szczerą kobietą, to dla siebie czytam książki, a paznokcie i włosy robię po to żeby dobrze wyglądać wśród ludzi :)

  • felicity004 .

    większość? nie wiem, ale na pewno dużo. a’propos wyglądu to ja jestem totalnie low control woman..zwłaszcza, gdy śmigam na moim rowerku …ale niektórzy mężczyźni chyba to lubią (…i kręci ich moje kręcenie…)…wszak zawsze perfekcyjnie wypacynkowane panny (ja takową bywam ale bardzo rzadko…) są takie nudne…a gdy od takich słyszę „och. jak mi ten pan poprawił humor, bo chyba chciał mnie poderwać” to potwierdza się to co piszesz. btw mój pamiętnik rowerowy przeniosłam na forum publiczne. o tutaj: http://nakreconakreceniem.blogspot.com/. a dziś na Floriańskiej spotkałam..kryminalistę…ale nie był sexy…aczkolwiek zagadałam się z nim (…jak tłumaczył dlaczego prosi o 2forU z maca.., bo lubię pogadać z „niestandardowymi” ludźmi…) pozdrawiam

    • Nie wiem co to znaczy „low control woman”, ale „zawsze perfekcyjnie wypacynkowane panny są takie nudne” potwierdzam.

      • wypacykowane lalki są najlepsze na basenie <3

        • Ziggiz

          kupować wodoodporny tusz na basen czy wejść w makijażu i starać sie nie zanurzyć głowy? Bezcenne.

Skończyłem pisać książkę!

Skip to entry content

Chciałbym napisać tu coś mądrego, ale czuję, że wszystkie mądre słowa i finezyjne zwroty zużyłem pisząc książkę, dlatego krótko: SKOŃCZYŁEM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Więcej w poniższym filmie, a jeszcze więcej (między innymi o czym ona będzie i jaki będzie jej tytuł) w specjalnym newsletterze: http://tnij.at/KsiazkaJanka

---> SKOMENTUJ

Jak zacząć siedzieć przed kompem? – poradnik

Skip to entry content

9840135343_1d102b6825_b

Od kilku miesięcy wszyscy popularni blogerzy, jeden po drugim, wrzucają porady na temat biegania. Jak się przygotować, jak zacząć, jak nie przestać. Piszą o sprzęcie, o nastawieniu, o technikach, wynosząc bieganie do rangi arcytrudnej dyscypliny pokroju dziesięcioboju, czy wspinaczki wysokogórskiej. I spoko, nie mam nic przeciwko, ale co z ludźmi siedzącymi przed komputerem? Czy oni są gorsi? Czy im się nie należy fachowy poradnik? Czy tylko biegacze mogą udawać, że bieganie jest trudne, a komputerowcy, że siedzenie przed kompem to złożona czynność już nie?

Idę Wam z odsieczą! Poniżej fachowy poradnik dla wszystkich osób, które profesjonalnie chcą zacząć przygodę ze spędzaniem czasu przed monitorem. Same przydatne konkrety, zero lania wody.

Zaczynajmy!

 

Przygotowanie merytoryczne

windows„Ucz się ucz, bo nauka to do potęgi klucz” jak to mawiają doktoranci, którzy nie znaleźli, żadnej pracy po studiach. Nie próbuj brać się za cokolwiek bez zdobycia odpowiedniej wiedzy, bo zrobisz sobie tylko krzywdę. Siedzenie przed komputerem bez przyswojenia adekwatnej literatury, to jak prowadzenie auta bez prawa jazdy – zabawne, ale  może skończyć się urazem kręgosłupa. Zacznij od instrukcji obsługi Windowsa 3.11, gdy będziesz już recytował z pamięci ostatni rozdział, to znak, że jesteś gotowy by przejść dalej i wybrać się na…

 

Badania lekarskie

lekarz 1Świat jest niesprawiedliwy, im szybciej się z tym pogodzisz, tym mniej wydasz na psychoterapeutę. Tak jak nie każdy ma predyspozycje by latać w kosmos, czy walczyć w klatce, tak nie każdy nadaje się do siedzenia przed komputerem. Tylko zestaw specjalistycznych badań za równowartość średniej krajowej da Ci klarowną odpowiedź, czy możesz uprawiać ten sport. Jeśli nie chcesz wylądować na wózku, nie lekceważ tego!

Bezpieczeństwo w trakcie siedzenia zapewni Ci także…

 

Dedykowany sprzęt

kubekKrzesło, stolik, wyszczerbiony kubek i stary laptop? Spal to na stosie albo wyślij głodującym w Ugandzie! Chcesz być osiedlowym cieniasem, czy dołączyć do ekstraklasy prosów? Nie odpowiadaj, to było pytanie retoryczne. Elektronicznie regulowany obrotowy fotel, mahoniowe biurko przycinane na zamówienie, 2-litrowy kubek z grzałką podpinaną przez USB, 40-calowy monitor, 16-rdzeniowy procesor i więcej ram, niż w hurtowni plastycznej – tak to robimy!

Bo wiemy, że tylko zapewniając sobie odpowiedni komfort pracy można osiągnąć…

 

Wytyczony cel

celSiedzenie przed kompem bez celu jest jak studiowanie zarządzania – imponuje to tylko bezdomnym i gimnazjalistom. Jasno określ, czemu chcesz to robić. Żeby zwiększyć masę? Opanować kombinację „kopiuj – wklej” i zostać dziennikarzem naTemat? Rozgryźć algorytm wrzucania filmów z Azjatkami na RedTube’a? Ile grubasów, tyle celi, więc nie przejmuj się, gdy Twój będzie głupszy, niż reszty.

Gdy już odpowiesz sobie na fundamentalne pytanie „po co?”, czas na strategię. Czas na…

 

Rozplanowanie siedzenia

planowanieNienawistnikom krytykującym siedzących przed kompem, wydaje się, że to takie proste. Że można po prostu usiąść i siedzieć. I tyle. Że to wszystko przychodzi samo. Głupcy, nie mają pojęcia ile miesięcy żmudnych, intensywnych treningów potrzeba, żeby dojść do momentu, w którym możesz przesiedzieć przed monitorem 48 godzin bez przerwy na sen. Zazwyczaj, żeby osiągać tak imponujące efekty potrzeba 2 lat, ale przy właściwie rozpisanym planie treningowym zrobisz to nawet i w pół roku.

Pamiętaj, żeby nie rzucać się od razu na głęboką wodę i nie siedzieć jednorazowo przy kompie powyżej 20 godzin. To najczęstszy błąd, który popełniają początkujący komputerowcy. Odwadniają się, dostają zapalenia spojówek i wypadają z treningów przynajmniej na 2 tygodnie. Siedzieć przed kompem trzeba stopniowo, organizm musi się przyzwyczaić do niemal całkowitego zaniechania ruchu i rezygnacji z pozostałych funkcji życiowych. Jeśli nie stać Cię na osobistego trenera, który rozpisze Ci indywidualny plan, zacznij od programu standardowego – 30 minut co drugi dzień. Co tydzień zwiększaj ilość czasu spędzonego przed komputerem o 15 minut, aż – ku własnemu zaskoczeniu – stwierdzisz, że grasz w WOWa już drugą dobę.

Jak już wiesz, żeby zostać prawdziwym asem czeka Cię sporo poświęcenia i pracy. W którymś momencie może Ci się wydawać, że nie dasz rady. Aby do tego nie doszło, z pomocą przyjdą Ci…

 

Kumple komputerowcy

kumpleBędą Twoją motywacją w trudnych chwilach i ostatnią deską ratunku na morzu rozpraszaczy.

Może się zdarzyć, że Twoim dawnym znajomym – matce, żonie, koleżance z pracy – przypomni się o Twoim istnieniu. Co gorsza, przypomni się na tyle, że będą chciały odciągnąć Cię od trenowania na rzecz spaceru po parku, koncertu Twojego ulubionego zespołu, czy, tfu, seksu. Gdybyś był sam, pewnie presja i stare nawyki wzięłyby górę, ale nie z kumplami komputerowcami! O, nie! Będąc z nimi 24 godziny na dobę w kontakcie przez  5 mediów społecznościowych, 2 oddzielne komunikatory i 3 gry RPG nic Ci nie grozi! Nie dadzą Cię odbić, Twoje treningi są bezpieczne!

Ale, ale, zanim zaczniesz na dobre trenować, pamiętaj, że podstawą każdego siedzenia przed kompem jest…

 

Rozgrzewka

rozgrzewkaNiezależnie czy zamierzasz spędzić dziś przed kompem godzinę, czy cały dzień, że wprawić umysł w odpowiedni rytm i przestawić organizm na oszczędną gospodarkę energią, rób rozgrzewki. Przed każdym posiedzeniem spędź najpierw 10 minut przykuty do telefonu lub przenośnej konsoli. Odpowiednie przygotowanie pozwoli Ci siedzieć przy ulubionym RPGu bez zwracania uwagi na czynniki zewnętrzne, takie jak rodzina, czy komornik.

I ostanie, ale nie mniej ważne, to…

 

Odpowiednie jedzenie i picie

jedzenieJeśli picie, to iztoniki. Zaopatrzą Twoje ciało w niezbędne minerały, przez co łatwiej będzie przełknąć przerwę w siedzeniu przed kompem na oddanie moczu. Jeśli jedzenie, to przede wszystkim dużo (im więcej, tym mniej przerw) i bez błonnika (jedno wyjście do toalety na dłuższe posiedzenie może zaprzepaścić cały plan treningowy). Będąc przy tym punkcie warto też wspomnieć, że im więcej będziesz jadł w trakcie treningów, tym większą masę zbudujesz, a co za tym idzie, po pewnym czasie jedynie buldożer będzie w stanie odciągnąć Cię od kompa. Innymi słowy – wysokokaloryczne żarcie jest Twoim przyjacielem.

To już wszystko, co musisz wiedzieć, żeby zacząć siedzieć przed kompem i robić to skutecznie! Powodzenia!

---> SKOMENTUJ

Donatan uczy, co można zrobić z hejterami

Skip to entry content

Od kilku dni po raz 3867 wrze dyskusja na temat tego, jak radzić sobie z hejterami.

Najpierw nalot jaskiniowców na profil Soboty, później 3 grosze Jessici Mercedes na temat uprzykrzających jej życie osób. W obu przypadkach reakcja była emocjonalna, jednak o ile u blogerki była to zwykła irytacja, o tyle u rapera było to niemal apogeum wściekłości i w stronę antagonistów poleciały jednoznaczne sugestie związane z seksem analnym. Nie ma się co dziwić, skoro zaatakowali najbliższą mu osobę – żonę, plując w nią ohydnymi, rasistowskimi komentarzami.

Rozgorzała polemika, co można było zrobić w takiej sytuacji, czy dobrze zareagowali, czy źle, czy polski hip-hop ma problem z rasizmem, czy szafiarki z dystansem i czy warto brać kredyt we frankach szwajcarskich.

Na jedno z tych pytań nie znam odpowiedzi, ale od dawna mówię, że z nienawistnikami można skutecznie poradzić sobie tylko w jeden sposób: usuń komentarz –> zablokuj konto –> zabij. Nie wiem czemu, ale do niektórych to nie przemawia i zostawiają takie trutnie w swoich kanałach komunikacji z normalnymi ludźmi. Cóż, najwyraźniej lubią jak ktoś im rozwala imprezę.

Jedną z osób, która nie pacyfikuje bękartów internetu jest Donatan. Pewnie ze względu na skalę swojej popularności (ponad 700 000 fanów), stwierdził, że nie wyrobi z wyrywaniem chwastów i odpuścił. Tyle, że on ani nie pozwala im się panoszyć w swoim miejscu, ani też nie daje się sprowokować i ponieść emocjom. Nie jest ani chłopcem do bicia, ani kipiącym garem furii z reakcją zwrotną.

On wyciąga hejterów na środek sali, przykleja karteczkę „jestem debilem” i czeka, aż reszta klasy zacznie się z nich śmiać.

1

2

3

5

6

7

8

9

10

---> SKOMENTUJ