Close
Close

wpis jest wynikiem współpracy z marką McDonald’s

W czasach naszych rodziców pracę zmieniało się 3, góra 4 razy w ciągu całego życia. Mnie od skończenia gimnazjum, gdy po raz pierwszy poszedłem w wakacje do fabryki, udało się zmienić pracę już 17 razy, a jedną z nich było stanowisko „kanapkowego” w Maku. Czyli człowieka, który smaży mięso, tostuje bułki, wyciska sos i nakłada warzywa. Zdarzenia te miały miejsce 6 lat temu, gdy byłem na pierwszym roku informatyki i ekonometrii i żyłem w przekonaniu, że w dniu skończenia studiów, każdy krezus z setki Forbesa będzie mnie błagał, żebym wpadł do jego korpo na rozmowę rekrutacyjną. No, nie było tak, ale to innym razem.

Podczas przygody w McDonald’s – oprócz tego, że zarobiłem złocisze na i tak zbyt drogie pół pokoju w dużo zimniejszej kamienicy, niż mogłoby to wynikać z zapewnień właściciela – miałem okazję skonfrontować kilka powszechnie utrwalanych mitów na temat tej sieci z rzeczywistością. Tak, tych, które wypisuje się na forach i w komentarzach, gdy tylko ktoś wrzuci zdjęcie shake’a.

Oto najistotniejsze legendy krążące na temat Maka, które osobiście sprawdziłem.

 

Mit: W Maku pracuje się jak w obozie

McDonald’s jest jednym z niewielu miejsc, gdzie na starcie nie masz żadnej żałosnej umowy zlecenia, czy – nie daj boże! – o dzieło, tylko normalną, uczciwą umowę o pracę. Z którą możesz chorować, brać kredyt i płatne wolne. No i oczywiście – najważniejsza z ważnych rzeczy – nabijać sobie składkę emerytalną. Co do warunków pracy już „w środku”, to nie widziałem miejsca, gdzie przestrzegałoby się przepisów prawa pracy bardziej niż tam. Zbyt wiele oczu skierowanych jest na tak ogromną firmę, żeby mogła pozwalać sobie na jakieś nadużycia, typu brak przerw, podstaw socjalnych, czy bezpłatne nadgodziny.

Jeśli chodzi o samą pracę, to jest wymagającą i o obijaniu się nie ma mowy, a przynajmniej było tak w moim przypadku, bo pracowałem w Galerii Krakowskiej na -1. Czasem, gdy do lokalu wpadła wycieczka z bandą dzieciaków z podstawówki, to przez dobre pół godziny nie było szans, żeby choć na moment odejść od tostera. No, ale za to właśnie mi płacili. I to – jak na tamte czasy i to, że byłem człowiekiem „z ulicy” bez żadnych kwalifikacji – całkiem nieźle. Dodaj do tego fakt, że godziny pracy są bardzo elastyczne i grafik możesz sobie ułożyć jak chcesz – dostosowując go do harmonogramu studiów – a hasło „obóz pracy” zaczyna być nieudanym żartem.

 

Fakt: Kariera od zera do menadżera

To hasło ze spotów Maka, które internet przerobił na memy – a teraz mówią mi „panie kierowniku” – jest jak najbardziej prawdziwe.

Zaczynasz jako zwykły, szeregowy pracownik i z czasem przechodzisz szkolenia na wszystkich stanowiskach w lokalu. Jeśli wykonujesz czynności zgodnie z procedurami i dochodzisz do momentu, w którym się nie popełniasz błędów, zostajesz instruktorem. I szkolisz innych. Następnie – jeśli przejawiasz adekwatny poziom ogarnięcia i jesteś w stanie powiedzieć do drugiego człowieka coś więcej niż „cześć” – kierownikiem zmiany, a później całego lokalu. Ze względu na to, że na żadne stanowisko poza podstawowym, nie przyjmuje się osób „z zewnątrz”, droga „od zera do menadżera” jest całkowicie naturalną ścieżką kariery.

[sociallocker id=”17312″]
 

Mit: Dodawanie „czegoś od siebie” do jedzenia

Tak jak w przypadku pierwszego mitu, przy takiej ilości kontroli i audytu przez zewnętrzne jednostki, dodawanie do frytek, burgerów, czy napojów czegokolwiek poza składnikami, które powinny się tam znaleźć zgodnie z recepturą, jest niemożliwe. Mimo to, co jakiś czas powracają historie o robieniu psikusów klientom, chrzcząc kanapki, czy napoje „czymś od siebie”, więc postaram się ukręcić łeb tej plotce na tyle skutecznie na ile to możliwe. NIE MAM MOŻLIWOŚCI, ŻEBY TO ZROBIĆ. Ani technicznie, ze względu na ekspozycję maszyn i miejsce, w którym przygotowuje się jedzenie, ani ze względu na czas. Nie miałbyś kiedy dokonać takich operacji.

 

Fakt: Wysokie standardy jakości

Jak usłyszałem o tym pierwszy raz w jakiejś reklamie, to pomyślałem to, co każdy – standardowe PRowe pieprzenie. Bywałem w kuchniach innych restauracji i dobrze widziałem co tam się dzieje – przygotowywanie posiłków brudnymi rękami, żywność leżąca na podłodze i „reanimowanie” produktów, którym się przekroczyło datę ważności. W jednej krakowskiej pizzeri nawet byłem świadkiem, jak kucharz nałożył klientowi jedzenie na talerz bezpośrednio po tym, jak przypadkiem spadło na podłogę.

Po McDonald’sie spodziewałem się niewiele więcej. Zmieniłem zdanie, gdy zacząłem tam pracować.

Bardziej higienicznym miejscem od kuchni w Maku jest chyba tylko stół operacyjny. Osoba, która ma kontakt z jedzeniem, nie może mieć kontaktu z niczym innym i to mówiąc dosłownie. Tak jak pisałem we wstępie, zajmowałem się tam składaniem kanapek, co sprowadzało się to tego, że tą samą ręką, którą dotykałem mięsa, bułki, czy warzyw, nie mogłem dotknąć innego miejsca na mojej skórze, nie mówiąc już o podnoszeniu czegokolwiek z ziemi.

Jeśli, przykładowo, upuściłem ser, ogórka, czy cokolwiek, to nie mogłem go podnieść z podłogi, wyrzucić do kosza i wrócić do składania cheeseburgera. Od tego była specjalna osoba od utrzymania czystości w kuchni. Na początku wielokrotnie zdarzało mi się o tym zapomnieć i odruchowo schylić po coś, co miało znaleźć się w kanapce, ale wylądowało między moimi butami. Jeśli zapomniałem się i wziąłem to do ręki, żeby to wyrzucić, wtedy, bezdyskusyjnie i natychmiast musiałem iść umyć dłonie. Nawet, jeśli był to 4 raz w ciągu 10 minut.

Podobnie jest ze WSZYSTKIMI innymi procedurami związanymi z przygotowywaniem jedzenia. Od czystości maszyn zaczynając, na temperaturze mięsa kończąc. Tam po prostu każda rzecz MUSI być świeża.

 

Mit: Który sam chciałbyś sprawdzić i wygrać iPada, to…

Wszystkie obiegowe plotki i wątpliwości na temat sieci restauracji ze złotymi łukami możecie na bieżąco weryfikować na stronie Twoje Pytania Do McDonald’s. Można pytać o każdą jedną rzecz, która Was trapi i dostać odpowiedź na maila. Jednak jest też inna droga.

Możecie zgarnąć iPada i wycieczkę do dostawców McDonald’s!

ipad air retina konkurs

Chyba nie było jeszcze na blogu tak prostego konkursu z tak dobrymi nagrodami! Jeśli chcecie wygrać 2-dniowy wypad (w okolicach końca stycznia/początku lutego) do dostawców Maka, gdzie sami osobiście sprawdzicie jak powstają ich produkty, i zgarnąć jednego z 5 iPadów Air Retina, wystarczy, że w komentarzu pod tym tekstem napiszecie jaki mit chcielibyście zweryfikować.

Biorąc udział w konkursie oczywiście akceptujecie regulamin, a czas na podanie swojej odpowiedzi macie do końca tygodnia, czyli 29-go grudnia do końca dnia. 5 osób, które poda najciekawsze mity/najbardziej dociekliwe pytania wygra iPady i wypady. Wyniki pojawią się dzień później w tym samym miejscu.

3… 2… 1… obalanie mitów START!

[/sociallocker]

---> PRZECZYTAJ KOLEJNY TEKST
  • Bartek

    Ok nie ma umowy o dzieło ale są maki które zatrudniają na 1/4 etatu z możliwością dorobienia do etatu zapierniczasz ile wlezie dostaniesz 1300 co za prace tego typu jest marnym groszem to oboz pracy a nie praca w której mozna zostać lepiej smieciaż zarabia warto się rozejrzeć za prace w chlodni tam jest rownie ciezko a wyplata lepsza mc donald to darmozjad duży utarg niska wyplata

  • Pingback: Skąd bierze się biała plamka na spodzie bułki w McDonald's?()

  • Marcin Igor Nowak

    Jeżeli w McDonald’s panują jakiekolwiek standardy, to jestem księdzem… Mam wielu znajomych, którzy pracują w tych „restauracjach” i od każdego słyszę, że mięso i warzywa są „przebijane”, czyli jak nadchodzi godzina, aby je wyrzucić, to przykleja się po prostu nową metkę z nową godziną. A co do czystości rąk pracowników i ogólnej czystości obiektu to… zostawię to bez komentarza.

  • Pingback: Czy w hamburgerach z McDonald's jest mięso?()

  • Wielkie dzięki wszystkim za tak liczne zaangażowanie i taką dociekliwość przy zadaniu pytań!

    Liczba komentarzy pod tekstem przekroczyła dwie setki, w związku z czym, wybranie z tylu zgłoszeń 5 zwycięskich wcale nie było proste, a w zasadzie to głowiłem się z godzinę, kto powinien dostać nagrody. Odrzuciłem te pytania, które po przeczytaniu na głos wydawały się całkowicie niedorzeczne i te, na które odpowiedzi można było bez problemu znaleźć w oficjalnych źródłach. Kilka mitów powtarzało się w wielu komentarzach, a prym wiodły te o ości w FishMacu, produkowaniu z tłuszczu perfum i masie na McNuggetsy. Zainteresowanie nimi było na tyle duże, że postanowiłem nagrodzić osoby, które poruszyły te tematy jako pierwsze.

    iPady i wycieczka, na której sprawdzicie jak owe mity mają się do rzeczywistości wędrują do:

    – patrycja

    – Aleksandra

    – zuzia zals

    – Mateusz Stępień

    – Kamil Wawrzyniak

    Gratuluję zwycięzcom (sprawdźcie swoje skrzynki mailowe) i dzięki wszystkim za udział!

    • Aleksandra

      Zdążyłam odpisać! Sorki za dwie wiadomości ale w ogóle się nie spodziewałam i bardzo rozemocjonowałam :3

    • W związku z tym, że „zuzia zals” rezygnuje z nagrody, przechodzi ona na osobę, która jako druga w kolejności chronologicznej podała ten sam mit, czyli na „misior”. Sprawdź proszę swoją skrzynkę, bo właśnie poleciał mail z informacją o wygranej.

  • Małgorzata Kogut

    Podobno frytki mają 5 min. Daty ważności, mit czy kit?

  • Hania Goik

    Moje pytania:
    1. Jakie są wymiary jabłek dodawanych do zestawów? :D
    2. Czy to prawda, że pierwszym produktem serwowanym w restauracjach był… hot dog?

    3. Co ma w sobie ten jogurt w owocogurcie, że nigdy nie udaje się uzyskać tego smaku w wersji domowej – proszę o dokładny algorytm przygotowywania! :P
    4. Czy naprawdę jest jakiś schemat ustawiania produktów na tacy?
    5. Jak wygląda sprawa koszerności w tej restauracyjnej sieci?
    6. Skąd ta charakterystyczna poza Ronalda?
    7. Czy istnieje jakiś sposób na zdobycie słynnej plakietki „Uczę się” bez podpisywania umowy o pracę? :D

  • Dostawcy mięsa czy skrobi mogą nie być odpowiednimi adresatami takiego pytania, ale próbować trzeba. Tym bardziej, że odpowiedzi na nie szukają filozofowie od tysiącleci, spędza ona sen z powiek braci studenckiej, a miliony klientów na myśl o niej popadają w zadumę, ilekroć widzą logo McDonalds. Mit owiany taką tajemnicą, że jeszcze nikt nie odważył się zadać tego pytania w obawie o zniknięcie w niewyjaśnionych okolicznościach. Ale ktoś to musi zrobić, więc hir łi goł: Czy to prawda, że marketingowcy McDonalds nie znają zasad gramatyki angielskiej? Dlaczego do jasnej niepodległej hasło reklamowe brzmi: „I’m lovin’ it”, skoro średnio lotny uczeń gimnazjum wie, że mówi się „I love it”? Czy to zwykła ignorancja czy chęć wyróżnienia marki z tłumu, ludzkość zasługuje na wyjaśnienia!

    • Gienek, co Ty?

      I tak dobrze, i tak dobrze, w zależności co chcesz powiedzieć.

      A może marketingowcy stawiają na tu i teraz? Ktoś delektuje się frytą, kocha tę czynność, a inni też mają chcieć natychmiast poczuć tę miłość?

  • Patrycja Piernicka

    Ja z kolei słyszałam od mojej wychowawczyni, ze jej kolega rozwoził mięso do MC, które kosztowało… 1zł/kg! Kupiła od niego kawałek tego mięsiwka, podobno nawet gotując tak strasznie śmierdziało, że nawet jej psy nie chciały tego jeść
    (i podobno, że nie miało smaku). Fakt, czy mit? :)

  • Adam Chauturewicz

    a co np z mitem o tym, że napoje w MCD są rozrabiane z granulatów i rurki idą do zbiorników z rozrobionym płynem ? Smakują zawsze lepiej, przecież ;)

  • Monday

    Co do standardów jakości, na pewno są wysokie. Aczkolwiek ostatnio stałem sobie w długiej kolejce w MC i czekając na zamówienie, obserwowałem pracę pań za ladą.
    Jedna z nich najpierw przyjmowała pieniądze, wydawała resztę, i co chwilka wskakiwała „za winkiel” i tymi samymi łapskami(!!) składała i pakowała czizy! Po czym wracała z powrotem do kasy i tak w kółko. Oblecha.
    Dlatego już nie wierzę, że się nie da, tak jak napisałeś.
    Cieszyłem się tylko, że nie zamówiłem cziza :D

  • Fianka

    Mit2: Czy to prawda, że ciężarówki McDonalds jeżdżą na oleju po frytkach?? ;)

  • Fianka

    Mit: Czy to prawda, że ogórki w McDonalds nie mogą być zawijane a pomidory zbyt płaskie? Oraz czy Ronald McDonalds naprawdę istnieje?

  • Kurcze, aż się wzięłam i podniosłam z łóżka, bo sobie poświątecznie przypomniałam o tym konkursie. A jutro rano do pracy! I teraz nie wiem czy zapodawać swój mit, bo tak: w poście jest jednocześnie napisane, że do końca tygodnia (czyli zakładam końca niedzieli) i do końca 29.12 (czyli końca poniedziałku), a w regulaminie jest napisane do 29.12 bez tego „końca” i nie wiem w końcu do końca czego, ale mój mit tak mnie od jakiegoś czasu frapuje, że muszę zapytać. Przepraszam, jeśli ktoś wcześniej o to pytał, ale no na ósmą do pracy i nie mam czasu przeczytać tego wszystkiego. No i w ogóle to nie wiem czy to jest mitem, czy faktem, a jeśli faktem, to czy się w ogóle liczy, ale no po prostu muszę wiedzieć.

    Czy to prawda, że żeby otworzyć własną restaurację McDonald’s trzeba mieć 500 tysięcy kapitału w gotówce (w sensie nie w posiadłościach, nie z pożyczek, tylko Twoja własna żywa gotówka), a dodatkowo przed otrzymaniem pozwolenia przepracować około półtora miesiąca w McDonald’s na stanowisku… hm… no tym takim kuchenno-kasowym? Ej, serio, nawet jak nie wygram, to mógłby mi ktoś powiedzieć? :D

  • Sławek

    Podobno McNuggetsy wyrabiane są z masy która w ogóle nie przypomina ani nie ma struktury mięsa ;)

  • Szymon Furman

    Czy to prawda że jedzenie w maku ma specjalne dodatki które mają na celu zwiększenie naszego apetytu?

  • Michalina

    a ja bym chciała wiedzieć czy to prawda że ‚super size me’ był zrobiony na zlecenie Super Znanego Fast Foodu z Kanapkami? i że tak naprawdę wyniki nie były by takie złe, tylko po prostu miały tak wyjść? (zawsze pozostaje nadzieja :D)
    SPISEK, SPISEK WSZĘDZIE.

    (a jeśli można się spytać o coś jeszcze, to chciałabym się dowiedzieć dlaczego się nie da zamrozić szejka, i stojąc w zamrażalniku będzie się dalej roztapiał? to aż taka chemia?)

  • Piotrek

    Mit, który chciałbym obalić: Żywność w McDonald’s jest niezdrowa, zawiera dużo chemii szkodliwej dla organizmu (zwłaszcza dzieci), a zwierzęta i warzywa używane w produkcji są faszerowane sztuczną chemią – wzmacniaczami smaków, zapachów, kolorów oraz różnymi konserwantami. Ponadto zwierzęta, z których robi się żywność żyją w skandalicznych warunkach, np. w hodowli klatkowej. Chcę dowiedzieć się tego dla siebie, bo sam dość często stołuję się w MCD, i chciałbym wiedzieć, co jem, a nigdy nie miałem okazji przeczytać, z czego składają się np. sosy, których używa się w kanapkach ;-)

  • Asia Paulińska

    Biznes ponad wszystko – każdy sposób jest dobry, byle tylko przynosił dochód. Czy to mit, że McDonald buduje swoje restauracje nawet w krajach, gdzie panuje reżim i nie ma standardów demokracji?

  • Daniel

    Podobno, tylko ciiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii, szwagier mi
    mówił, bo on ma znajomego, który słyszał, że czyjś znajomy, którego siostra
    kiedyś była z gościem, który prawdopodobnie kiedyś raz widział, jak ktoś rozmawiał
    z kimś, kto pracuje w Macu, że ta cała korporacja to kosmici, którzy powoli,
    acz nieubłaganie chcą przejąć kontrolę nad światem. Nikt nigdy nie widział, jak
    powstaje nowy McDonalds, pracują tam tylko młodzi ludzie (co robią ze starymi?),
    pracują ubrani na czerwono (taka zmyłka, bo tak naprawdę są zieloni) i do tego
    Cola Zero smakuje u nich inaczej niż butelkowana ze sklepu. Chętnie dowiódłbym,
    że to Marsjanie, ale im się to na pewno nie spodoba i zechcą mi zrobić
    kolonoskopię jakąś marsjańską sondą (oby nie łazikiem). Dlatego wezmę tylko
    iPada, na wyjazd się nie godzę. ;)

  • Jest tu już tyle treści, że z żadnym mitem nie popłynę, ale te komentarze brzmią jak wciągający kryminał, którego się nie chce kończyć, ale w obawie o własne życie, się powinno ;)

  • Lilka

    Albo czy Mcnugettsy naprawdę powstaja ze zmiksowanych kostek, chrząstek, skór i piór z niewielkim dodatkiem mięska? ;)

  • Doktor Diagnoza, w skrócie DD

    Czy to prawda, że McDonald’s, w odróżnieniu od konkurencji, wymienia olej w frytkownicy już po 10 tysiącach porcji fryteczek?

  • hellomymurderer

    czytałam gdzieś, że tajemnicze białe plamki na spodach bułek (są bowiem na każdej jakie miałam przyjemność jeść) są pozostawione po pęcherzyku powietrza zamkniętym w foremce razem z bułką, jakoś ciężko mi w to uwierzyć. plamka zwykle wygląda tak samo, ma podobny rozmiar i jest w podobnej odległości od brzegu bułki. wyjdę na zbyt dociekliwą, która – jak macierewicz – szuka wszędzie podstępu, ale od wielu lat mnie to nurtuje, przekopałam internet, ale wytłumaczenie, które znalazłam kiepsko mnie przekonuje. znalazłam także, że to pozostałość po wstrzyknięciu środków przeciwwymiotnych, ale tę historię z całą pewnością można wsadzić między bajki. jakbym poznała prawdę, to odmieniłoby się moje życie :D

  • Maciej Kasica

    Ja słyszałem, że McD niespecjalnie selekcjonuje kurczaki w stosunku do tego co robi KFC. Generalnie chciałbym wiedzieć czy kurczaki w MCD to w dużej części MOM czy po prostu bezsensownie zmielone mięso.

  • Małgorzata Ciukszo

    Bardzo chciałabym zweryfikować mit o różowej masie miesno-kostnej, z ktorej podobno robione sa nuggetsy.

  • Piotr Zbierajewski

    Gdy byłem młodszy można było dostać w McDonaldzie zestaw Double Cheeseburger. I teraz sam się zastanawiam nad tym dlaczego go zlikwidowano jakoś koło 2006 (?) roku. Mit głosi, że to było spowodowane zbyt dużą popularnością tego zestawu, który notabene równocześnie był najtańszym ze wszystkich (a oferował przecież aż dwie kanapki). Jak to w takim razie było? :) Pytam jako osoba, która tęskni za tym zestawem z czasów dzieciństwa i pierwszych maków w Polsce :D.

  • green giraffe

    Ja słyszałam, że Mac jako jedyny zakład żywienia zbiorowego nie ma podpisanej umowy na usuwanie z ich restauracji odpadków organicznych (czyli takich resztek z jedzenia), bo zwyczajnie praktycznie nikt tam resztek nie zostawia, a ludzie wyrzucają tylko puste kartoniki i papiery. Czy to faktycznie prawda? Wiem, że ogólnie bezpieczna utylizacja takich resztek w innych restauracjach to nie jest taka do końca prosta sprawa

  • Emilka

    Słyszałam, że McNuggets robi się z kurczaków, tylko tych które mają wyjątkowo duże piersi. Czy to prawda?

  • Pytanie, które nurtuje mnie od dawna – w KFC każdy kawałek kurczaka wygląda zupełnie inaczej. Tymczasem w McDonaldzie jest około 5 kształtów, które się ciągle powtarzają. Jakim cudem?

    • O, to też moje pytanie! Za szczenięcia zajadałam się tymi małymi kurczakami, a potem zaczęły się te historie o mieleniu kurczaków w całości i w ogóle.

  • Ktoś tam

    A ja kiedyś słyszałam, że jeśli ktoś kupi posiłek za min. 10 czy 20 dolarów(nie jestem pewna) w każdej restauracji McDonalda na świecie (czyli jakieś 33.000) i udokumentuje to McDonaldowi rachunkami z tych wycieczek, dostanie specjalną kartę (czy jakiś identyfikator) i od wtedy może jeść w każdym McDonaldzie za darmo do końca życia. Bardzo chciałabym wiedzieć czy to prawda i czy już komuś to się udało. Przydałaby mi się taka wiedza. Chcę zwiedzić kawałek świata, a przy okazji mogłabym zostać VIPem „cheeseburgerożerców” McDonalda :D

    • Ktoś tam

      I jeszcze na dokładkę wszystkich obrzydzę. Słyszałam że pracownicy z rzeźni która dostarcza mięso McDonaldowi, skarżyli się że chaki z bydłem poruszają się za szybko i czasami nie zdążą usunąć jelit (z zawartością) lub coś innego. Przy takich standardach trudno w to uwieżyć, a nie chce mi się też wkraść do jakiejkolwiek rzeźni żeby sprawdzić to osobiście. Dlatego byłabym wdzięczna gdyby ktoś mi rozwiał te wątpliwości raz na zawsze. :)

  • Nika Snape

    Ja słyszałam kiedyś, że tak bardzo dba się o to by wszystko co spadnie na ziemię jeżeli chodzi o produkty w Macu lądowało w koszu dlatego, żeby uzbierać odpowiednią ilość wyrzuconych produktów, gdyż później z tych wszystkich pozostawionych resztek jest robiony specjalny nawóz, na którym wszystko bardzo dobrze rośnie i dlatego właśnie końcowa kanapka tak długo się nie psuje.

  • Rampampam

    A ja słyszałam, że kotlety w hamburgerach robione są ze zmielonych dżdżownic. A potem przeczytałam ‚Toksynę’ Cooka i uznałam, że właściwie w porównaniu z tym to dżdżownice są całkiem spoko… aczkolwiek dobrze byłoby dostać potwierdzenie, że jednak robione są z najzwyklejszego mięsa wołowego. Proszę?

  • kukkoi

    1. Czy to prawda, że jajka używane w menu śniadaniowym są w postaci płynnej i mają kilkuletni termin przydatności do spożycia?

    2. Czy to prawda, że olej, w którym są smażone m.in. frytki jest bardzo dobrej jakości, ale przy jego wymianie nie myje się pojemników na ten olej, więc zawsze zostaje w nich trochę starego oleju?

    3. Czy to prawda, że mięso używane do kotletów to zmielone zwierzęta praktycznie w całości, czyli ze skórą, kośćmi i narządami wewnętrznymi?

  • Mnie interesuje, czy film „Super size me”, o gościu który po dłuższym czasie żywienia się tylko w Maku był niemalże wrakiem człowieka ze stanem przedzawałowym, jest autentykiem, czy tylko propagandą.

    Bo lubię Maka raz na jakiś czas przetrącić, ale przyznam, że to, co się mówi o szkodliwości tego jedzenia, mnie osobiście przeraża. I z tego mi się bierze moralniak tak naprawdę.

    • O ile formuła filmu mnie totalnie nie przekonuje (będę jadł tylko smażone potrawy i zobaczymy, co z tego wyjdzie – serio?), to chętnie bym się dowiedziała, jak to jest z tymi śmiercionośnymi hamburgerami.

  • Słyszałem, że jajka używane w menu śniadaniowym to tzw. jajka przemysłowe (zwane również jajkami z metra), czyli jajka w jakiś sposób zapakowane tak jak np. kiełbasa. Miałoby to wyjaśniać, dlaczego na w każdym plasterku jajka żółtko jest tej samej wielkości.

    Prawda czy mit? :)

  • Urszula Jedrychowska

    Ja bym z chęcią zweryfikowała mit : szczupłe dziewczyny nie chodzą do Maka. Odwiedzają Złote Łuki tylko te większe, bo tylko one nie mogą się powstrzymać. No błagam. Każdy z nas (no dobra, prawie) ma od czasu do czasu ochotę na słone frytki, albo standardowego Cheesa. Tylko potem wracamy do domu i albo dziękujemy Bogu i rodzicom za dobre geny i szybszą przemianę wszelkich materii, albo pocimy się truchtając w parku jednocześnie bijąc się w pierś, że to tym razem na pewno był ostatni raz.

  • Aleksandra

    Czy to prawda, że mięso z hamburgerów ma ponad 10letni termin przydatności?

  • A kompletnie abstrahując od tematu konkursowego, to chętnie zobaczyłbym nie tyle fabrykę od środka, ile studio artysty kanapkarza szykującego chessburgery i inne do zdjęć (o ile to prawda, że tacy faktycznie tam pracują). W dobie robienia wszystkiego w Photoshopie praca kogoś, kto zajmuje się artystyczną stroną tego typu jedzenia w wersji offline musi być pasjonująca :)

  • Michał S.

    Kiedyś bardzo popularny był mit o kanapce o’fish – miała rzekomo nie zawierać ryby. Jak każdy mit, ten miał „solidne” podłoże – opowiadano historię, o kobiecie która miała zadławić się ością i pozwała McDonald’s. Restauracja miała wygrać dowodząc, że kobieta zadławić się nie mogła bo kanapka ta nie zawiera ryby. Całość uwiarygodniona miejscem akcji – USA:-)

  • McDalena

    A co z legenda która podaje iż wszystkie składniki kanapek trawiaja do lokali McD w wielkości kostki do gier i do rozmiarów serwowanych w „restauracji” sa doprowadzane dopiero w specjalnych urządzeniach ( i przy użyciu przeróżnych czarów marów)?
    Czy ten mit/niemit sprawi ze moje zycie nigdy juz nie będzie takie samo?

  • Ja się chciałam dowiedzieć, czy to prawda, że po pracy na kuchni w Maku bardzo cieżko zmyć z siebie specyficzny zapach i takiego delikwenta można rozpoznać w komunikacji miejskiej? :) takie mnie nurtuje pytanie :)

  • Mariusz Wróblewski

    Mój znajomy, który od kilku ładnych lat pracuje w jednym z warszawskich McDonalds mówi, że w restauracji nigdy się nie pojawiają robaki. Aż dziwne, przecież wokół wszędzie jedzenie, woda, trudno dostępne zakamarki – wiadomo jak jest. Podobno w kuchni, na sali konsumpcji i przy kasach są specjalnie poukrywane pudełeczka w których ma rzekomo przyklejać się to i owo… Ziomek twierdził, że po kilku latach wymieniania tych pudełeczek natknął się jedynie na jednego byczego, przyklejonego pająka – w wydzielonej szatni, pod szafkami pracowników :) Pewnie komuś wylazł z kurtki… Podobnie jest z łapkami deratyzacyjnymi – jeden jedyny szczur w okolicy przez kilka lat bytował na zewnątrz w śmietniku restauracji, gdzie żył jak król, a do środka wcale nie musiał zaglądać… Ciekaw jestem, czy naprawdę pracownicy tak szczegółowo kontrolują te kwestie i czy wynika to z wewnętrznych standardów, czy wymagań sanepidu…

  • Zawsze chciałem sprawdzicz, czy burgery z Maka narusza ząb czasu :) krążył kiedyś artykuł o rzekomym przypadku, gdy przechowywany przez rok był jak nowy. Podejrzewam, że to nieprawda, ale jestem ciekaw jak pracownicy by mi to pokazali :)

  • Marcin Kef

    Krąży mit, że mięso w McDonaldzie naszpikowane jest chemią, gdy firma utrzymuje, że dodają tylko pieprz i sól. Chciałbym sprawdzić cały proces produkcji mięsa, łącznie z laboratoryjnym przebadaniem dodatków, które są do niego dodawane. Po uformowaniu kotletów i zamrożeniu ich, chciałbym porównać je z tym, które serwowane jest w restauracjach.

  • Ewelina Kwaśniewska

    Mnie zastanawia, dlaczego frytki z MaCa są zawsze albo przesolone albo niedosolone, nigdy nie są po prostu posolone :) Chyba, że tylko ja tak mam?!

  • Instasetter

    Czy to prawda, że nad kreowaniem bukietu zapachowego i smakowego hamburgerów pracują Ci sami perfumerzy, „nosy”, którzy odpowiedialni są za kreację zapachów najlepszych, markowych perfum? Czy wytworzone zapachy i smaki mają wywoływać w ludziach uczucie głodu, zaostrzać apetyt lub wzbudzać chęć zjedzenia większej ilości hamburgerów?

  • Jak to jest możliwe, że w każdym Maku kanapka McRoyal Np smakuje tak samo. Kanpaki robią różne osoby a ona zawsze smakuje tak samo. Nie ma czegoś takiego jak dłużej potrzymane mięso w piekarniku czy coś? Czy to prawda, że coca-cola dopłaca Mcdonaldsowi do tego żeby oni sprzedawali właśnie cole (ich produkty?)

  • Instasetter

    Czy to prawda, że nad bukietem smakowym i zapachowym pracują Ci sami perfumerzy, „nosy”, którzy odpowiedzialni są za kreację światowych marek perfum? Czy tworzą oni smak i zapach hamburgerów, który ma być atrakcyjny i wywołujący w ludziach chęć i potrzebę ich zjedzenia?

  • Katarzyna Firlit

    MIT: SAŁATKI W MCDONALD’S SĄ BARDZIEJ KALORYCZNE OD HAMBURGERÓW
    ——————————————————————————————————————-
    (SAŁATKA VS HAMBURGER )
    ~29 GRUDNIA 2014
    ~RESTAURACJA MCDONALD’S
    ~KUCHNIA

    ***KONFRONTACJA KALORYCZNOŚCI PRODUKTÓW***
    ** MITYCZNA WALKA **

    Zapraszamy
    na najsmaczniejszą walkę roku, którą stoczy Madame Sałata or Mister
    Hamburger. Niezwykle ciekawie zapowiadającej się batalii smaczku dodaje
    fakt, że oboje zawodników jeszcze nigdy się ze sobą nie mierzyło.
    Zarówno ona jak i on cieszą się ogromną popularnością na całym świecie,
    zadowalając podniebienia najbardziej wymagających klientów. Każde z
    nich ma swoich zwolenników i przeciwników, ale kto okaże się lżejszy?
    Zapraszamy do McDonald’s wszystkich głodnych wrażeń!

  • Instasetter

    Dlaczego hamburgery McDonalds nawet po długim czasie nie gniją, a jedynie wysychają. Parząc na nie ma się wrażenie, że są zdatne do zjedzenia. Jaki w takim razie jest ich termin spożycia?

  • Po pierwsze trudno nazywać mi coś mitem skoro jeszcze tego nie miałem okazji zweryfikować, ale do tematu podejdę zupełnie inaczej – chciałbym sprawdzić jaki jest czas przygotowania kanapki zbójnickiej z zimowej oferty.

  • Filip

    Czy to prawda, że McDonalds sprowadza produkty do wszystkich swoich restauracji na świecie z jednego konkretnego miejsca/państwa, tym samym nie działając według zasad ‚fair-trade’, które wspierają lokalne rolnictwo?

  • Katka1107

    Moje pytanie, a raczej mit/fakt brzmi: Czy lody z McDonalda to całkowicie chemiczna mieszanka, którą sporządza się na bazie wody?

  • Mateusz

    Czy prawdziwa jest teoria, że zamówienie niesolonych frytek, a soli oddzielnie diametralnie zmienia jakość tej przekąski?

  • Julia P.

    Chciałabym sprawdzić czy to prawda że napisał „100% wołowiny” na jednym z opakowań kanapki to tylko nazwa firmy, która produkuje ów opakowania a hasło 100% wołowiny w kanapce to tylko jedno wielkie kłamstwo :)

  • Kasiaaaa6729

    Ja bym chciała się dowiedzieć, czy to prawda że nuggetsy z McDonald’s są wyrabiane z różowej masy ze zmielonych kości zwierząt (Czytałam o czymś takim). Było tam napisane również, że mięso z nuggetsów po dostarczeniu go nam do zjedzenia jest idealnie białe, ponieważ ta różowa barwa rozpuszcza się w oleju i że to taka przykrywka. To mnie nurtuje najbardziej, a oprócz tego zastanawiam się jeszcze czy to prawda, że frytki nie są robione na świeżo, lecz są po prostu odgrzewane w mikrofalówce czy w tego typu maszynie.

    • Co do nuggetsów, na yt McDonald’s Canada miał o tym program. Wg nich są robione z kawałków mięsa, ale w dość specyficzny sposób :)

  • Mit: Podobno cały smak kanapki znajduje się pod mięsem w bezbarwnym sosie, gdyby nie on, kanapka nie miałaby smaku. Mam też drugi mit. Czy kanapka O Fish ma rybe? Czy może jest to kanapka ZERO FISH :)

  • Inka

    Mnie natomiast od lat intryguje kwestia lśniącego sera cheddar na kanapkach – miejskie legendy głoszą, że niewiele brakuje mu do plastiku (y)

  • Aleksander Balicki

    Chciałbym sprawdzić mit, najlepiej na sobie. Że jedząc tam codziennie kilka posiłków można schudnąć. Drugi niejako z tym powiązany fakt, że można zbudować zdrową masę mieśniową :)

  • Hancix

    A ja jestem ciekawa, czy to prawda, że pracując w Maku ludzie nie jedzą tam (a przynajmniej większości oferowanych kanapek, deserów itp.)? W sensie nie samego faktu pracy w tym miejscu (żeby nie było, że chodzi mi o odpowiedź typu „Po prostu mają z tym styczność codziennie, więc nie mają ochoty”). Znam kilku ludzi pracujących w Maku, i wszyscy zgodnie jedzą tylko część dań z oferty, natomiast o innych nie chcą słyszeć, tłumacząc przy tym, że nie będą wnikać ani się zagłębiać dlaczego tak jest, ale po prostu tego i tego nie zjedzą, i mnie również odradzają.

  • Konrad Kobrzak

    Jestem ciekawy czy coca-cola w McDonald’s jest taka sama jaką możemy kupić w butelce ze sklepu, czy też jest ona np. rozcieńczana wodą.

  • Konrad Kobiela

    Podobno McDonalds kiedyś był też pizzerią?

  • okmanek

    Ponoć cola może pomóc nam w… ucieczce z więzienia, bo jest w stanie przeżreć kraty. Słyszałem też o użyciu coli do odrdzewiania. Czy to prawda?

  • Tomasz Distaff

    Słyszałem, że w Maku po zamknięciu lokalu podłogę myje się koncentratem Coca Coli bo podobno najlepiej usuwa bród. Sam kiedyś pracowałem w Maku, ale nigdy nie byłem przy zamknięciu restauracji, a o tym micie przeczytałem kilka lat później :)

  • MiastoPRO

    Słyszałem, że kadra na wyższych pozycjach tresuje podwładnych bo jest na to przyzwolenie w ramach szkolenia nawyków i automatyzmów bo tego się oczekuje przy nieskomplikowanej produkcji kanapek! Moje pytanie wiec brzmi:

    Czy w celu ‚wytresowania’ kadry tak aby wyuczyć automatyzmy, jest przyzwolenie na działanie kadry managerskiej na granicy mobbingu czy jest to mit ?

  • inkaniekawa

    ja bym chciała wiedzieć, czy ten klown co kiedyś stał w Macach przy drzwiach jest stworzony na czyjeś podobieństwo czy tylko po to by kojarzyć się z „It” Stephena Kinga. Boję się od tego momentu klownów i ten przy Macu wcale nie zachęcał, co wiem także z konsultacji z innymi przerażonymi jak i nie :)
    no to co z tym klownem? :)

  • Ewa Galant

    Bardzo fajny konkurs. Ja bym chciala wiedziec, co znajduje sie w rozowej brei, z ktorej wytwarzane sa nuggetsy…

    • Ewa Galant

      Poprosze jeszcze o przepis na McFlurry ;)

  • Mit: Czy jest na świecie osoba, której udało się odwiedzić wszystkie powstałe restauracje MCDonalds? Słyszałem, że komuś się udało i dostał bon na dożywotnie jedzenie w tychże restauracjach.

    • FanMC

      Da się coś takiego w ogóle zrobić?

    • Ola

      Ja nie byłam we wszystkich ale za to byłam w pierwszej :-))

  • Paula Aschette Dulnik

    Czy to prawda, że wśród dostawców Maka są rolnicy, którzy szukają żony?:)

  • Możemy zamówić np. czisa bez ogórka. Wtedy dostajemy go z naklejką „specjalnie dla Ciebie”. Czy to prawda, że jeżeli sobie zażyczymy czisa bez sera, czyli tak naprawdę klasycznego hamburgera, to nadal to się pakuje jak cheeseburgera z naklejką, zamiast po prostu sprzedać hamburgera?
    Zastanawialiśmy się kilka razy z kumplami, ale nikt nie był chętny zrobić z siebie idioty. Czy może przede wszystkim wszyscy wolą z serem.

  • A ja może trochę od strony finansowo-organizacyjnej. Słyszałem, że żeby otworzyć restaurację, trzeba być właścicielem gruntu lub budynku, gdzie ma powstać restauracja i za know-how przepisuje się własność nieruchomości na Mc’a. Chętnie bym się dowiedział jak to wygląda. I z czego McDonald czerpie największe zyski?

  • Natalia

    krążyły po internecie jakiś czas temu obrazki z różową masą wlewaną do maszyny, która wyglądała jak shake albo niezamrożone lody a rzekomo było masą na mcnuggetsy… chętnie bym się dowiedziała czy to prawda

  • Ola Królak

    Ja za to bardzo chciałabym wiedzieć, czy to prawda, że żywiąc się tylko i wyłącznie jedzeniem z McDonalda przez kilka miesięcy można schudnąć i jednocześnie utrzymać stosunkowo dobre wyniki badań, m.in poziom cholesterolu oraz nie zbliżyć się do zawału serca. W sensie: jak oni to robią, że te hamburgery, które tak nam smakują (no przyznajcie, że smakują) są niby zdrowe?
    No i nigdy, przenigdy nie byłam na urodzinach w McD więc zawsze chciałam się dowiedzieć, czy to prawda, że podczas urodzin dzieci oprowadzane są po kuchni i dostają tam tort…

    • Natalia

      10 lat temu były wycieczki i były torty! :D

      • Ola Królak

        to mam jeszcze jedno pytanie do ludzi z McDonalda. Czy jest jakaś górna granica wieku ograniczająca możliwość zrobienia urodzin w Mc (z pakietem wycieczkowym?) :D

    • Ola

      Hm.. film Super size me raczej zaprzecza tym rewelacjom ;-) Mi wystarczyło być 3 tygodnie na śmieciowym żarciu żeby przytyć ;-)

  • Łukasz Magda

    Janek a ja mam pytanie o przydatny dla czytelników „mit”(trik) czy to prawda jeżeli powiemy magiczną sekwencję (naprawdę,już nie pamiętam jaką – byłem już w stanie wskazującym na imprezie) dostaniemy kanapkę (prawdopodobnie Bic Maca) super wypasioną, z zwiększoną ilością wszystkiego? Słyszałem to od byłego pracownika Maca. Jeżeli to prawda – powiedz! Nie dla iPada – dla nas!

    • Hmmm, nic mi na ten temat nie wiadomo i pracując przy składaniu kanapek nigdy nie dostałem takiego „specjalnego zamówienia” ani nie słyszałem od nikogo ze znajomych z pracy, żeby taka sytuacja zaistniała i też nie słyszałem, że ktokolwiek był szkolony na tę sekwencję, także to raczej klasyczna miejska legenda ;)

    • Weronika Maczukin

      Istnieje coś takiego jak Tajemniczy Klient, który co miesiąc sprawdza maka na drive i w restauracji. Zazwyczaj zamawia on Mc Zestaw, więc jeżeli w danym miesiącu nie było jeszcze kontroli, to każdy Mc Zestaw robiony jest z najbardziej gorących frytek, idealnej kanapki etc. Nie wiem czy taj jest w każdym maku, ale podejrzewam, że tak :D

    • Wojciech Kopeć
      • Łukasz Magda

        Wydaje mi się, że w Polsce też takie coś jak właśnie „sekretne menu” istnieje. Janek popytaj! ;)

  • Jacek

    Jestem bardzo wybredny, lubię jeść różnego burgery ale nie trawię wielu warzyw np. ogórków. Chciałbym sprawdzić czy jeżeli zamówię cheeseburgera, ale bez ogórka to nie będzie z tym problemu.

    • Natalia

      Nie będzie problemu. Przy zamawianiu zgłaszasz kasjerowi, że chcesz cheesa bez ogórka. Zamówienie wyświetla się osobom na kuchni i robią cheesa zachowując wszystkie standardy, ale nie wkładając ogórka. Następnie dostajesz cheesa oznaczonego naklejką „specjalnie dla Ciebie” aby osoba wydająca i ty wiedzieli, że dają/otrzymujesz go bez tego wybranego składnika.

  • nikola_wo

    Czy frytki z Mac’a robi sie z masy ziemniaczanej ?

  • Magda

    Czy to prawda, że jajka do sałatek przyworzone sa do punktów Maca juz obrane?????

  • Mit! Na śląskiej ziemi krąży mit, jakoby niesolone frytki z maka były najgorszą rzeczą jaką można włożyć do ust. Kwestia ich wcześniejszego przygotowania (zasolenia) ma ponoć kluczowe znaczenie. Szybkiej przekąski nie ratuje nawet wyjęta z plecaka kilogramowa torebka soli z Wieliczki! Jak to jest z tymi niesolonymi frytami?

  • Paweł

    Słyszałem, że mięso z którego powstają hamburgery powstaje ze zmielenia krowy w całości, razem z kopytami i innymi bajerami.

  • Rachela Z Wesela

    czy wszystkie surowce do produktow mcdonalda pochodza z Polski (ziemniaki, mieso, warzywa, mleko)? czy polprodukty wytwarzane sa w Polsce (kotlety, frytki)? co jest z surowcow i polproduktowsprowadzane do Polski z USA?

  • Klaudia Trzepiecińska

    A ja słyszałam, że „ktoś kiedyś gdzieś” jadł BigMaca który wyglądał jak na zdjęciu. Ja „się pytam”: gdzie to było? :)

  • Paweł

    Skąd McDonald’s bierze tak wielkie ziemniaki że frytki są większe od iPadów

  • czy we frytkach jest choć odrobina ziemniaków?
    A tak na poważnie moja koleżanka pracowała w MACu – przychodziliśmy paczką ją odbierać z pracy o 24… To były czasy… :)

  • Siikor

    MIT: Mc Wrap jest najzdrowszym daniem w McDonald’s. Taki o, zwyczajny ;)

  • Michał Łabno

    Mit: Czy kawa faktycznie jest najwyższej jakości, czy ma certyfikaty jak to sugeruje opakowanie, czy jest to po prostu najzwyklejsza, przemysłowa kawa?

  • Michał Łabno

    Moje: Czy to prawda, że pewnego dnia, pewna Pani oblała się KAWĄ z McDonald’s i postanowiła pozwać firmę właśnie za to, że owa kawa była gorąca?

  • Dominika

    Ostatnio zasłyszana ciekawostka, która mnie mocno zastanawia. „Podobno” McDonald’s sprzedaje tłuszcz wykorzystywany w swoich restauracjach jakimś tajemniczym firmom kosmetycznym, które później robią z niego szminki. Chętnie się dowiem, czy to prawda a jeśli tak to fajnie by było wybrać się też na wycieczkę do tych firm i zobaczyć jak powstają te szmineczki ;)

  • Ola

    1. Czy to prawda, że dodają jakiś substancji uzależniających do żarełka? Ja osobiście mam wrażenie że tak :-)
    2. Dlaczego podawane frytki są od razu solone?
    3. Skąd biorą ogórki do kanapek?
    4. Jak to jest, że trąbi się dookoła że niezdrowe, ze chemia a jest to jedno z niewielu „jedzeń” po którym mój słaby żołądek nie ma żadnych objawów chorobowych ;-)
    5. No i jak to możliwe, że jestem w stanie najeść się jedną kanapką na cały dzień :-)
    Uff… fajnie by było zobaczyć skąd i jak powstają produkty i oczywiście zgarnąć iPada :-))

  • Krzysztof Malek

    Kto wymyśla i zarządza tym jakie modele zabawek trafią do Happy Meal? :D

  • Ja chciałabym się dowiedzieć jako matka 2 dzieci dlaczego nie można jeść Mac Donalda w ciąży? Nie raz miałam ochotę na big maca a za każdym razem „słyszałam że absolutnie nie !bo w Mac donaldzie to są same mielone szczury!,a jak nawet nie szczury to jakieś inne modyfikowane zwierzęta lub rośliny które mogą zaszkodzić dziecku wywołać cukrzyce i spowidować otyłość w przyszłości itp.czy to prawda ze w ciąży nie można jeść McDonalda i czy żeczywiście zjedzenie w ciąży kilkakrotnie Hamburgera może zaważyć na zdrowiu dziecka?

  • Czy to prawda że odtwórcy roli klauna Ronalda nie mogą przejawiać żadnej swobody w zachowaniu, a mają ścisłe scenariusze dotyczące zdań jakie mają wypowiadać, mimiki i sposobu poruszania się, dodatkowo muszą mieć określoną wagę i wzrost?

  • Paweł Daniel Kęcerski

    Czy to prawda, że kiedyś babeczce (zapewne w USA), uczulonej na ryby, wydano FishMac’a zamiast innego burgera, którego zamówiła, a ta go zjadła i dostała uczulenia. Po czym prawnicy czy inne szychy McDonald’s udowodnili że w FishMac’u tak naprawdę ryby nie ma, babeczka przegrała, ale McDonald’s dostał nakaz sądowy na zmianę nazwy burgera, bo ta była myląca. I tak powstał Filet-O-Fish, który co prawdę nazwę ma inną, ale nadal może wprowadzać w ewentualny błąd.

  • Mateusz Stępień

    Oprócz wymienionych wyżej pogłosek, to słyszałem jeszcze o tym, jakoby maszyna do shake’ów miał być dogłębnie czyszczona w takich interwałach czasowych, że czasami się pleśń tam potrafi usadowić.

    • Natalia

      Shake z maka jest jedną z moich ulubionych tam rzeczy więc często na niego chodzę. I powiem Ci, że w „moim” maku (24h) bardzo często zdarza mi się, że jak przyjdę np. koło północy czy 1 w nocy nie sprzedają Shake’ów bo czyszczą maszynę. A że są one na widoku to faktycznie widać, że jest ona czyszczona. Więc włożyłabym to w jeden z wielu nieprawdziwych mitów :)

  • Marcin Mazan

    Ja słyszałem mit, że w fishburgerze nie ma ani jednego procenta ryby. Ciekawy jestem czy to prawda :D

  • Mateusz Stępień

    Wszyscy wiedzą jak wyglądają kanapki z Maca. Widziałem kiedyś film (prosto z USA), w którym pewien człowiek zamawiał w różnych fast-foodach kanapki i gdy otrzymał zamówienie, szedł do kasy i pokazywał, że to, co otrzymał, „delikatnie” różni się od kanapki prezentowanej na ulotce. Wtedy pani z obsługi mówiła, że tak, oczywiście i proszę chwilę poczekać, po czym nasz bohater dostawał specjalną kanapkę, która niewiele różniła się od tej z oferty reklamowej.
    I teraz pytanie: Czy w polskich restauracjach McDonald’s takie coś jest możliwe?

    • Rokamadour

      Nie. Kanapki na zdjęciach są układane tak, że zawartość ma wystawać, by łatwiej było je sfotografować. Natomiast klienci dostają je dokładnie upakowane i składniki chowają się pod sobą. Tutaj jest film, który wyjaśnia różnice, nagrany przez McDonald’s Canada: https://www.youtube.com/watch?v=oSd0keSj2W8

  • Tłuszcz do frytek – gdzieś mi się obiło o uszy, że wykorzystują zwierzęcy. Ten mit chciałbym zobaczyć obalony.

    • Karina Klimkiewicz

      Jest roślinny o aromacie zwierzęcym ;D

  • Guest

    Widziałem kiedyś film (prosto z USA(

  • Bartek Chruściński

    Ja zawsze się chciałem dowiedzieć czy to prawda, że zużyty tłuszcz odkupowany jest od Maka przez firmy produkujące różne kosmetyki np. szminki? Jeśli tak to jest to ciekawa forma recyclingu :)

  • Marta Szatańska

    Czy to prawda, ze w maku nie stosuje sie po prostu jajek, a jajka w proszku? Mam na myśli właściwie USA, gdzie w ofercie była kiedyś jajecznica.

  • Witam,

    Chciałbym zweryfikować mit dotyczący oleju w którym smażone są frytki.
    Czy to prawda, że jest on w 100% roślinny?

    • Karina Klimkiewicz

      To jest fakt, dodany jest jedynie aromat tłuszczu roślinnego, gdyż taki nam bardziej smakuje i chętniej go zjemy/kupimy.

      • A może im nie wierze i chciałbym to sprawdzić :)

  • Karina Klimkiewicz

    Ja to bardzo ale to bardzo chciałabym obalić mit o tym co się to niby nie dzieje przy produkcji jedzenia z Mc’a, które każdy (nawet osoby fit, ćwiczące, naśladujące i wielbiące Chodakowską, zdrowe jedzenie, itp. itd) choć raz w życiu zjadł i nie wierzę, że w głowie nie pojawiła się myśl :D

    Chodzi mi tu szczególnie o te dodatki (fuj) do shake’ów, sosów od samozadowolonych panów ;/, uszczuplanie pęcherza do frytek, stary olej, brak mięsa w mięsie, itp.

    Podejrzewam, że podobne pytanie padło, po prostu mam takie zboczenie kierunkowe, to jest często jako przykład najlepiej prosperujących firm pod względem wprowadzonych wszelakich standardów jakości podaje się właśnie firmę Mc Donalds u mnie na uczelni więc nie wierzę, żeby coś takiego mogło mieć miejsce.
    Może wreszcie część osób po obejrzeniu i np. dowiedzeniu się od osoby, która odwiedzi zaplecze powstawania idealnych poimprezowych (jak dla mnie) posiłków, przetrawi te „zasikane” frytki, które utkwiły im w gardle podczas opowiadania dalej tych bzdur. ;D

  • agatka

    istnieje taka miejska legenda: pewnej kobiecie podczas jedzenia burgera wbiła się w dziąsło ostra kość. po wyciągnięciu jej przez sanitariusza i poddaniu badaniom, okazało się, że kość należy do.. SZCZURA. czy ta legenda ma w sobie trochę prawdy?

  • Almondcake

    Czy serio frytki są posolone domyślnie i jak ktoś chce frytki niesolone to muszą mu świeżą porcję zrobić? Krążyło to jakiś czas temu jako life hack na otrzymanie świezych frytek.

    • serio, sprawdziłem :)

      • Ula

        Ej, a jak ja kiedyś pytałam, to mi powiedzieli, że nie ma takiej możliwości :x

        • Ula, ja powiedziałem że nie mogę soli i proszę o niesolone frytki i mi zrobili

          • Ula

            W takim razie będę musiała jeszcze kiedyś spróbować :)

    • Weronika Maczukin

      serio!

  • Ola

    A mnie ciekawi, czy to prawda, że ogórki konserwowe znajdujące sie w burgerach pochodzą z eko zbiorów ? :)

  • Dominika Agnieszka Stańczyk

    Mnie zaś ciekawi mit związany z frytkami, które są podobno wyrabiane ze specjalnych bananów, następnie formowane i zamrażane. Jeśli tak – to gdzie je mogę kupić jako dodatek do keczupu? :P

  • Ola

    jak powstają budynki McDonald’s? Nikt ze znanych mi osób nigdy nie widział, by któryś był w trakcie powstawania. Jest to owiane niemal taką samą tajemnicą, jak piramidy w Egipcie.

  • Ewelina Kogut

    Czy to prawda że napoje typu Sprite,Cola itd. są z… proszku? ;)

    • Marcin

      To jest syrop rozrabiany z wodą – mit obalony :)

  • Guest

    A mnie ciekawi, gdzie i jak kiszone są ogórki znajdujące się w burgerach! ach ten smak! ach ta ich receptura. :)

  • Ewa Żarkowska

    Ponieważ sama miałam przyjemność (serio przyjemność!) pracować w Maku, nie mam potrzeby weryfikowania mitów dotyczących jakości i przechowywania jedzenia w samej restauracji. Co więcej mogłabym od ręki odpowiedzieć na większość pytań poniżej :D
    Wszyscy wiedzą jakie opinie krążą na temat funkcjonowania restauracji – jedzie jest chrzczone, obrzydliwie tłuste, smażone na wielomiesięcznym oleju, itp. itd. Ja już wiem, że tak na pewno nie jest, więc chciałabym pójść trochę dalej, więc…

    …mając możliwość zweryfikowania czegoś, gdzie mój wzrok niestety już nie sięga bardzo chętnie wezmę pod lupę CAŁY łańcuch dostaw McDonald’s.
    Jak firma troszczy się o to, aby był zielony (bo że jest, to już sobie w Internetach znalazłam :D )? Podobno Polska wyróżnia się na tle innych krajów tym, że prawie 90% produktów pochodzi od lokalnych dostawców. Czy to prawda? Jeśli tak, to czy firma kontroluje dostarczane produkty powiedzmy od momentu zasadzenia ziemniaka? Internety mówią też, że łańcuch dostaw obsługuje w Polsce inna firma – jak to działa? Jak McDonald’s radzi sobie z kontrolą tej gigantycznej machiny, jaką jest łańcuch dostaw w branży spożywczej. Jakie są problemy? Jak przy okazji wygląda zarządzanie odpadami (od zgniłego ziemniaczka, przez zużyte kartony, po zmarnowane jedzenie z restauracji)?

    Czy jeśli nie wygram, a przy tylu chętnych mam na to całkiem duże szanse na niewygranie, to masz tam takie wtyki, żebym dostała odpowiedź na moje pytania? :D Na stronie firmy nadal nie ma wszystkiego, co chciałabym wiedzieć! ;)

  • Co jaki czas są zmieniane kody do ubikacji w McDonald’s?

  • Basia

    wstęp będzie przydługi, ale jest kluczowy do zrozumienia mojego pomysłu ;)
    jakiś czas temu widziałam ten artykuł: http://wiedzoholik.pl/jak-szybko-psuja-sie-burgery-z-popularnych-sieciowek/
    ogólnie chodzi o to, że facet poszedł do fast foodów, zakupił po jednym burgerze w każdej sieci i zostawił je na miesiąc, żeby zobaczyć jak te burgery się, że tak powiem… zestarzeją :) pod koniec filmu okazuje się, że burger z McDonald’sa nie był prawie w ogóle zepsuty. szok i niedowierzanie!
    przyczyny szukam w tym, że McDonald’s używa półproduktów od lokalnych dostawców, więc w Polsce na pewno składniki są inne (choć niby te same).

    dlatego ja, trochę przewrotnie, chciałabym obalić mit i udowodnić, że burgery z polskich restauracji… się psują ;)

  • Aleksandra Muszyńska

    To ja zahacze o tematy okołowagowe i dietetyczne.Chciałabym zweryfikować jedną rzecz stanowiącą dla mnie dość frapującą kwestię (wiecie – wieczna dietka, hasztag kobiecytaflajf)-czy sosy podawane do sałatek z kurczakiem są tak tłuste, że dodanie ich do sałatki automatyczniycznie podnosi ich kaloryczność do poziomu kanapki Big Mac? Zawsze mnie kuszą,ale mam obrazową wizję,że zawartość paczuszki z sosem odklada mi się na pośladku.
    I jeszcze jedna sprawa pozostająca w sferze żywnościowej: czy prawdą jest jakoby jedynymi produktami w ofercie, które nie zawierają cukru są kotlety w bułkach, napoje bezcukrowe i sałata -oraz generalnie warzywa dodawane do kanapek etc.?Trochę mnie to zasmuciło i pragnę sprostowania.
    P.S.Kawa w McDonald’s for life, mogłabym brać dożylnie.

  • Edyta Stiller

    Chciałabym sprawdzi mit o tym że plamki na spodzie bułek to środek przeciwwymiotny by goście restauracji mogli zjeść więcej niż tak naprawdę są w stanie. Kiedyś przeczytałam o tym gdy sama pracowałam w Mc i specjalnie sprawdzałam każdą serie bułek- na każdej która miała okazje przejść przez moje dłonie była owa tak jakby „wypalona” plamka. Jestem ciekawa jak one powstają i czy tkwi w tym jakaś tajemnica. :)

  • haaem

    Chciałbym zweryfikować „mit” (?) na temat tego, że do kotleta dodawany jest papier, kości, oczy, mięso oddzielane mechanicznie i inne syfy

  • jay

    Jak to jest z zawartością ,, mięsa w mięsie z MC” słyszałem przeróżne mity o tym jak jest go mało, nawet skrajne że w nuggetsach znajdziemy więcej ryby niż kurczaka.

    pzdr :)

  • Mar-Cin

    Witam chciałbym zweryfikować mit na temat tego że: (UWAGA) będąc na diecie składającej się WYŁĄCZNIE z posiłków pochodzących z McDonald’s można schudnąć i poprawić swój wygląd nie upodabniając się przy tym do MEGA Kanapki Drwala (swoją droga ostatnio modnego trendu-podobno). Da się? ;-)

  • Kasia Pryć

    akurat to chyba nie dotyczy Polski a USA, ale: czy to prawda, że małe łyżeczki do mieszania kawy zastąpiono standardowymi mieszadełkami dlatego, że mieściło się na nich dokładnie 100mg kokainy? mcdonalds jednak wolał być postrzegany jako wspierający kampanie antynarkotykowe? czy zwyczajne pójście po kosztach? były ładne i makowo-dizajnerskie :D

  • annabelraven

    Interesuje mnie sekretne menu McDonalds. To prawda czy może internetowa fikcja? Pracownicy są szkoleni i muszą zapamiętywać nazwy z menu? Jak kształtują się ceny tych potraw?

  • Patryk Hadas

    1. Czy to prawda, że frytki w maku powstają z foremek i że jest dokladnie 5 krztałtów tych foremek?
    2. Czy to prawda, że w „fishmac’u” nie ma ryby?
    Pytanie nummer dwa najbardziej mnie nurtuje.

  • zosinek

    Mój ulubiony mit: jak chodziłam do szkoly to oprócz mitu o chrzczeniu jedzenia mówiło się, że w Maku myją podłogę coca colą. Nie wiem jaki to miało mieć wpływ na jedzenie bądź nie w t tym miejscu ale zawsze mnie to frapowało

  • Czy to prawda, że do oleju, w którym smażone są frytki dodawany jest cukier po to, by były takie chrupiące?

  • Dominika Eliza

    A ja bym się chciała dowiedzieć, czy można gdzieś kupić archiwalne zabawki dodawane do Happy Meal. Ale nie takie tam sprzed miesiąca, ale na przykład z lat 90. A jeśli nie, co się stało z tymi niesprzedanymi?

  • Truskawka

    Czy to prawda, iż woda w toalecie jest czystsza od tej, która jest użyta do zrobienia kostek lodu? Podobno były kiedyś badania w tej kwestii. I tak zawsze biorę napój bez lodu, bo płacę za napój, a nie za pół kubka lodu… :D

  • Panna Ale

    Cześć! Ja chciałabym dowiedzieć się, w jaki sposób dobierane jest menu w McDonald’s pod względem „narodowych” preferencji. Mieszkałam chwilę w Budapeszcie i tam zobaczyłam, że jest kilka produktów, które są typowe dla Węgier (np. McBuri – pogacsa: coś jak bułeczka ziemniaczana o smaku cebulowym: http://www.mcdonalds.hu/termekek/mcreggeli/mcburi, albo Profiterol – deser z kremem czekoladowym: http://www.mcdonalds.hu/mccafe/sutemenyek/profiterol; kiedyś były nawet mini-langosze), a nie da się ich znaleźć w Polsce. Natomiast w polskich Macach nie znalazłam produktów typowo polskich, na przykład cebularza albo ciasta W-Z. Dlaczego?

    • Natalia

      są co jakiś czas kanapki zbójnickie czy inne takie góralsko podobne wynalazki

      • Magda

        w Czechach jest McSmażak- kanapka ze smażonym serem :)

  • Dominik

    ja mam kilka : czy to prawda, że bułki pieczone są przez lokalnych piekarzy?
    czemu pracownicy nie mogą jeść za darmo?
    czemu produkty, które leżą dłużej niż określoną ilość czasu muszą być wyrzucane, nie można dawać ich np. bezdomnym?

    • ann

      a to nie jest jakoś powiązane z podatkiem od darowizny?

  • Gabriela Raczyńska

    jak wygląda mięso produkowane do nuggetsów? czy to prawda, że daleko temu do mięsa i że to różowa maź formowana na kształt nuggetsów?

  • Jo

    Mój mit: czy mięso z maka jest faktycznie zmieloną tekturą z odrobiną zmodyfikowanego kurczaka, a raczej tzw. Mom-u odprawiona sztucznymi barwnikami, aromatami i innymi takimi ;)

  • Adrianna

    Jeszcze jedno! Słyszałam, że samochody jeżdżą lepiej na zużytym oleju po frytkach z Maka, niż na oleju napędowym z dystrybutora! To dopiero mit :D

  • Jak byłem mały, to słyszałem, że hamburgery są robione ze zmielonych wnętrzności zwierząt. Zawsze mnie to interesowało, więc kiedyś w McDonald’s zapytałem panią kierownik, ale ta stanowczo odparła: „To nie prawda!”.

    Nie wzbudziła jednak mojego zaufania, dlatego wolałbym sam przekonać się, jak jest na prawdę.

  • Anna Kowalska

    Pamiętam, że po internetach krążył kiedyś filmik o kurczaczkach z maka. Mówili w nim, że one są robione z całych, mielonych kurczaków. Ale wiecie, CAŁYCH: kości, pazury – nic nie może się zmarnować… Moja wyobraźnia dorzuciła do tego historię o gościu, który znalazł w hamburgerze zwierzęcy pazur i od tej pory makowe kurczaki nie przechodzą mi przez gardło. A uwielbiałam je z sosem słodko-kwaśnym… Fajnie byłoby się upewnić, że jednak są robione z jadalnych części kurczaka ;)

  • Adam

    Chciałbym zweryfikować mit dotyczący McCafé: kiedyś słyszałem, że jeżeli chce się kupić kawę w McDonalds’, to lepiej unikać McCafé i korzystać z „normalnych” ekspresów McDonalds’. Jako że z McCafé korzysta mało klientów, to ekspresy podobno są brudne w środku i podczas parzenia kawy cały ten brud ląduje nam w filiżance.
    Poza tym jestem ciekawy, jak wygląda proces produkcji ciast do McCafé i czy te produkty również objęte są tak rygorystycznymi normami jakości.

    • Sylvie Oldman

      Praktycznie wszystkie ciasta w McCafe przywożone do restauracji są ZAMROŻONE (sic!), na miejscu wkładają je do pieca i pieką again….

    • Natalia

      Jest to kompletna bzdura. Po pierwsze są one normalnie czyszczone a po drugie same mają funkcję, że co jakiś czas (wydaje mi się, że co jakieś 2 godziny) same się przepłukują.

  • Weranda

    Nurtuje mnie pytanie, dlaczego mięso w kanapce smakuje tak samo przykładowo w Chinach jak i w Polsce. Pochodzi ono podobno z regionalnych hodowli, więc nie jest to możliwe by chińska wołowina i polska smakowały tak samo.

    • Paweł Daniel Kęcerski

      >Chemia i aromaty<

      Poza tym nie ukrywajmy, to mięso jest całkiem mocno przetworzone i to czuć w smaku.

  • zmd

    https://www.youtube.com/watch?v=oSd0keSj2W8

    To mnie zaciekawiło. Dlaczego puścili w sieć filmik przedstawiający kulisy reklamy cisa. Przecież sami strzelili sobie w kolano w momencie udostępniania tego filmiku :D

  • Czy to prawda, że hamburgery w McDonald’s robione są z mięsa genetycznie modyfikowanych zwierząt? Wg plotki te zwierzęta zamiast kości mają chrząstki, żeby było więcej mięsa – i nie mają ogonów. Do tego karmione są przez specjalne tuby doprowadzające pokarm do żołądka. Jakby wzięte ze stylistyki Huxleya, ale…?

  • Joanna Janusz

    Nie wiem, czy już było, bo nie czytałam wszystkich wypowiedzi, ale zaryzykuję. Moj mit: czy w McDonaldzie olej, na którym smażone są frytki jest wymieniany raz na dwa tygodnie?

    • Marlena Wróblewska

      Ja słyszałam, że raz na 2 lata :P O.o

  • A ja jestem ciekawa czy zwierzęta przerabiane na mięso w McD są szczęśliwe na zielonej trawce czy gniotą się w okrutnych warunkach i co dzieje się z resztą takiego zwierzaka przeznaczonego do uboju. Czy resztki są utylizowane czy np. przekazywane dalej do firm zajmujących się wyrobem skórzanych elementów.

  • Adrianna

    Nie wiem, skąd takie info ma mój Tata, ale twierdzi, że słyszał, że krzesła w Maku konstruowane są tak, żeby wygodnie siedziało się nam na nich przez maksymalnie 15 minut. Po tym czasie robi nam się ponoć niewygodnie dosłownie wszędzie, wstajemy, wychodzimy i nie zajmujemy miejsca dłużej, niż jest to przewidziane. Prawda to?

    • Paweł K. (meanraax)

      matko ale bzdury przeciez to nie trzeba miec nawet mozgu zeby to sprawdzic czy to prawda. po pierwsze bylem w kilku mcdonaldach w miescie i rzadko sa krzesla, chyba ze dodatkowo np jak mc jest w C.H. a tak to sa pufy i kanapy obite miekkim poszyciem. po drugie kazdy debil moze isc do mcdonalda i samemu sprawdzic… 15 minut to sie na autobus czeka czasem. ja nawet jak zamowie kanapke i male frytki tylko to siedze min pol h a nawet 45min bo w sumie ide do mcd jak mam za duzo czasu ;)

  • Bartosz Piasecki

    Ja chciałbym dowiedzieć się co dzieje się z żywnością po zakończeniu pracy restauracji? Czy otwarte opakowania z mięsem, ogórkami, sałatką albo te gotowe sałatki są chowane do lodówek na następny dzień? Czy pracownicy mogą zabrać frytki albo cheesburgery, które zostały czy muszą zostać „zniszczone”

  • Ja jakiś czas temu słyszałam, że ziemniaki na frytki z McDonald’s podczas swojego wzrostu są opryskiwane aż 10 razy. Jestem ciekawa czy to prawda i czy rzeczywiście firma zajmuje się produkcją swoich frytek od samego sadzenia ziemniaków.

  • Joanna Kępka

    a ja jestem ciekawa czy naprawdę wszystkie wytwory nie są zdatne do spożycia po pół godzinie. kiedyś czytałam, że nie można np takiego cheeseburgera odgrzać „w domu”. no cóż, na zimno nie smakuje, a na wynos jest dawane. a więc jak?

  • Jeszcze jedno pytanie – czy to prawda, że wszystkie napoje gazowane przyjeżdżają w proszku?

  • Czy to prawda, że cena hamburgerów we wszystkich McDonaldsach na świecie jest taka sama i oscyluje w granicy 1 dolara? Druga rzecz jaka mnie interesuje, to ile razy w ciągu dnia zmienia się olej w urządzeniach do smażenia frytek. Trzecia rzecz, to czy faktycznie nie zostanie się obsłużonym, gdy do okienka mcdrive podejdzie się na piechotę bez samochodu. (Część restauracji zamyka się w nocy i dostepny jest tylko mcdrive)

    Pozdro :)

  • Weronika Szymańska

    W Internecie bardzo popularny był obrazek, gdzie jedzenie z Mc, po bardzo długim czasie, wygląda tak samo jak po przyrządzeniu. Chciałabym dowiedzieć się czegoś więcej o substancjach konserwujących i czy wyniki tego doświadczenia były prawdziwe :) + słyszałam o całym procesie stylizowania jedzenia do zdjęć reklamowych, ciekawi mnie to samo w sobie i o tym też chętnie bym się czegoś dowiedziała :D

  • Monique

    Mit: podobno sam kotlet znajdujący się w kanapce jest NIE DO ZJEDZENIA,
    bez dodatków. Chcę podjąć się tego wyzwania i spróbować- nagram to nowym
    iPadem! :)

    • Moni

      do zjedzenia :)

  • Natalia

    Ja gdzieś kiedyś kiedyś słyszałam, że nie obsłużą Cię w okienku drive-thru jak podjedziesz na koniu! Chętnie bym się dowiedziała czy to prawda i czy mają więcej takich dziwnych „przepisów”.

    • Zuzia M.

      Obsłużą, moje koleżanki próbowały :)
      Chodzi o to, że przy Drive-Thru jest czujnik metalu, który pomaga „wykryć”, kiedy pojawia się klient. Konie nie posiadają metalu w swoim „składzie”, więc trudno o złożenie zamówienia, ale wszystko się da :)

    • Ja ni raz robiłem sobie BikeDrive. Tylko zamiast do punkt zamówień, od razu jechałem do I okienka.

    • Hubert

      W McDrive w Kielcach obsłgują, potwierdzone info

  • Piotrek

    Ja mam taki jeden mit, który jednocześnie może posłużyć jako ciekawostka. Czy to prawda, że do kanapek z McDonald’s dodawane są środki antywymiotne. Jest to ,,podobno” spowodowane tym, że człowiek nie jest w stanie przyjąć tyle tak zwanej chemii jednorazowo. I jeszcze jedna rzeczy. Zauważcie, że po grubszym melanżu praktycznie zawsze idziemy na McDonald’s. Stawia nas do szybko do pionu. Łącząc to w całość ma to jakiś sens. Nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych nie uważam, że WTC było pomysłem Busha i Amerykanów ale tutaj rzeczywiście coś jest nie tak. Bardzo proszę o pilne wyjaśnienie tej sprawy tym bardziej, że w sobotę wybieram się do znajomych i chciałbym wiedzieć co ewentualnie kupić sobie do nocnego. Pozdrawiam

    • Ania Piwowarczyk

      Zapodałeś mój mit! Na szczęście mam jeszcze jeden w zanadrzu;) Bywam w McDonald’s niezwykle rzadko, ale właśnie zwykle po grubej imprezie – i nawet jeśli nie jestem w stanie przełknąć nic do 20 następnego dnia, to cheese z Maka zawsze mnie odratuje.

      • Piotrek

        Czyli chyba prawda. Jest nas już dwoje :)

        • wojtek

          Troje

          • Ola

            Czworo!

        • ja też!

          pięcioro!

        • Ewelina Kwaśniewska

          sześcioro ;]

    • Paweł K. (meanraax)

      zauwaz ze ja jakos nigdy nie bylem po melanzu z reszta sama restauracja jest do 1 w nocy a jak ktos przed 1 ma koniec to nie byl gruby ten melanz. ;] teoria podejrzanej katastrofy WTC przynajmniej nie jest pozbawiona sensu. ale za to jak zagryzalismy wodke skrzydelkami na domowce to w zyciu nie wchodzila tak gladko. poza tym zwykle kupuje 2forU – kanapka + frytki bo wiecej mi sie nie chce jesc wiec cos tu sie nie zgadza. najlepsze jest to ze to alkohol jest traktowany przez ogranizm jako trucizna a ludzie go w siebie leja do upadlego a potem siedza na forach i narzekaja na kanapke z mc’a. jakie to glupie zeby dopatrywac sie rzygania kanapka z mcd bo taka niezdrowa i tyle chemi a potem isc sie na…ac i rzygac po „melanzu” (slowo kojazy mi sie z gimbami coz..) alkoholem i chlac go dalej to juz jest hipokryzja. chyba ze jestes jedynym czlowiekiem ktoremu aldehyd octowy sluzy ;)

  • To może trochę z innej strony: Czy to prawda że aby otworzył się nowy McDonald osoba która chce go otworzyć musi udowodnić iż posiada zabezpieczenie finansowe o wysokości 1mln złoty? I czy to prawda że każda nowa restauracja musi być otwarta w nowym specjalnie do tego przygotowanym budynku(chociaż niektóre McDonalde znajdują się centrach handlowych)?

  • W sumie jedna rzecz zawsze mnie zastanawiała. Czy to prawda, że koncentrat, z którego robi się napoje w fastfoodach, jest tak gęsty, że do zupełnej neutralizacji nawet niewielkiej jego ilości potrzebny jest dosłownie basen wody?

  • Majka

    Ja bardzo chętnie dowiedziałabym się, czy faktycznie do jedzenia w McDonaldzie dodawany jest.. środek przeciwwymiotny, a w każdej z tych restauracji „rozpylany” jest zapach, który powoduje, że po prostu MUSISZ tam coś zjeść, nawet jeśli nie jesteś głodny :)

  • Becarzyk

    Chciałbym się dowiedzieć, czy przy sprzęcie i składnikach jakimi dysponuje McDonald’s w swoich restauracjach możliwe jest przygotowanie produktu, który wygląda tak jak w reklamie/w menu, a nie jak świni z pyska wyjęty.

  • pierogi

    Mnie bardzo ciekawi czy rzeczywiście dzień w dzień olej do smażenia frytek jest wymieniany. W końcu jest go z parę litrów. A na dodatek słyszałam jajcarskie opowieści jakoby czasami znudzeni pracownicy płci męskiej urządzali sobie wyścigi kto z dalsza trafi z sikawki do tłuszczu :P W gruncie rzeczy prawda czy bujda, na jakiś rok obrzydły mi frytki z Maka. Ale odbrzydły po wiekopomnej imprezie w krakowskiej mordorowni na szewskiej :P

  • To nie jest mit i w ogole nie biore udzialu w konkursie bo sie znamy, ale wkradlabym sie do Maka i sprawdzila jak oni robia keczup :D Nie wyobrazam sobie frytek bez tego keczupu omomomom

    • Karina Klimkiewicz

      można go nawet kupić w sklepie :D
      Też go lubię ;)

      • Widzę w w sklepie raz na rok :( W jakiejś konkretnej sieci kupujesz?

        • W Tesco był jeszcze jakiś czas temu. Mnie też smakuje, ale zrezygnowałam ze względu na syrop glukozowo-fruktozowy w składzie.

        • Karina Klimkiewicz

          W Carrefourze ;) ale chyba nie tylko tam jest.

  • Justyna

    Mięso! Podobno każdy rodzaj mięsa przyjeżdza już zamrożony i gotowy do wrzuty do oleju. Chciałabym zobczyc skąd się to mięso bierze, jak się je robi i co zawiera w sobie na przykład taki burger? Polepszacze? Karton? A może 100% mięsa w mięsie?

  • misior

    Chciałabym sprawdzić jakość drobiu używanego w restauracji, słyszałam że nie ma to nic wspólnego ze zwykłym kurczakiem tylko poszczególne „kawałki kurczaka” formowane są z różowej pasty przypominającej gumę do żucia :/

  • solange

    Ja tam nie mam potrzeby weryfikowania żadnych mitów… A moim domu (jak pewnie w wielu innych) sezon na: „Nie jedz tego, to na święta” w pełni. W związku z tym przeczytałam wpis konsumując Big Mac’a :D

  • zuzia zals

    a ja bym się chciała dowiedzieć, czy to prawda, że kurczak z powstaje z masy wyglądającej jak lody truskawkowe :D

    • misior

      rozłączyło mi na chwilę net i chyba mnie ubiegłaś :)

      • Sprawdź proszę skrzynkę mailową, bo wygrałeś ;)

  • Adam

    Czy to prawda, że tłuszcz z grilla sprzedawany jest firmom kosmetycznym, które używają go do produkcji szminek? Przeczytałem coś takiego kiedyś na internecie i chciałbym się dowiedzieć, czy jest to fakt.

  • Rokamadour

    Mój mit: czy to prawda, że w Stanach Zjednoczonych kobieta, zatruwszy się
    po zjedzeniu obiadu w McDonald’s, pozwała go o to, że zaserwowano jej
    burgera z nieświeżym mięsem, po czym przegrała, ponieważ obrońcy
    McDonald’s udowodnili, że w kanapakch restauracji tak naprawdę nie ma
    mięsa (więc nie mogła się nim zatruć)?

    • Weronika Maczukin

      Wydaje mi się, że w tym przypadku chodziło o ość w rybie :D

      • Rokamadour

        O ości nie słyszałem, znam jedynie wersję z mięsem ;)

    • Sprawdź proszę skrzynkę mailową bo wygrałeś ;)

  • Aleksandra

    Ja słyszałam, że w FishMacu nie ma ryby i podobno była sprawa, że jakaś kobieta znalazła w nim ość, a udowodnili, że nie może jej tam być.

  • W.

    Chciałabym się dowiedzieć czy w coli z maca faktycznie jest więcej wody i lodu niż samej coli.

  • kasza

    Zawsze mnie zastanawiało jak to jest, że frytki z maka są takie cieniutki i równe, chciałbym zobaczyć jak je robią.

  • Ania Łudzik

    chciałabym sprawdzić, czy prawdą jest to co było pokazane w filmie „Super size me”- początkowo zdrowy, młody facet odżywiając się przez 30 dni tylko w Maku, ponoć bardzo przytył oraz zepsuł swoje zdrowie

    tak, że miał wyniki gorsze od niejednego staruszka (przede wszystkim wątroba). ciekawe, czy to prawda.

  • Shaqqy

    Chciałbym dowiedzieć się czy to prawda że w mięsie w burgerach McDonalda za wiele mięsa to nie jest.

  • patrycja

    Kiedys, majac kilka lat czytalam, ze frytki w Maku powstaja z masy wytwarzanej w fabryce, gdzie miedzy innymi produkuje sie perfumy. Chcialabym dowiedziec sie czy to mit, poniewaz pytanie to siedzi mi w glowie juz dobre kilkadziescia lat ;-) bo skad sie biora takie dlugie frytki? :-)

    • O nie, to byl moj pomysl :/

      • patrycja

        Jak wygram iPada to Ci pozycze :-))

        • @blackdresses:disqus upominaj się, bo @disqus_THvHRSDZP4:disqus wygrała ;)

      • Ja siedzę i czekam na moment, w którym ktoś wykorzysta mój.

      • i mój :D

    • Sylwia Zaręba

      Byłam w fabryce w której się produkuje frytki dla Maka i nie było tam produkcji perfum :D To jest ta sama fabryka która robi np. wyroby Aviko :) Tylko dla Maka są hodowane specjalne ziemniaki ( specjalna odmiana żeby właśnie frytki były długie) a dla Aviko idą te krótsze, które nie spełniają standardów Makowych ;)

    • Andrzej Kulma

      podpinam się pod pytanie o te długie frytki. te naprawdę długie. takie na pół łokcia.

7 grillowych sztuczek, które warto znać!

Skip to entry content

wpis jest wynikiem współpracy z piwem Tyskie i przeznaczony jest wyłącznie dla osób pełnoletnich

Jest kilka nierozłącznych par na tym świecie: Tom i Jerry, kawa i papierosy, Charles Xavier i Magneto, orzechówka i mleko, sandały i skarpety, piwo i grill. Z racji aktualnej pory roku, dziś zajmiemy się tą ostatnią, bo biesiada w plenerze, to coś co tygryski lubią najbardziej. Do tytułu MasterChefa mi jeszcze trochę brakuje, ale znam kilka grillowych sztuczek, które ułatwią Wam pichcenie mięska i relaks. Z warzywami w trosce o własne zdrowie wolałem nie próbować, ale podobno też działa.

Nie przedłużając, ruszamy z koksem, jak to zwykł mawiać Pablo Escobar!

Chłodzenie piwa

Jeśli spadła na nas gwiazdka z nieba i nie dość, że mamy dom to jeszcze ogródek przy tym domu, i nie dość, że mamy ogródek, to jeszcze basen w tym ogródku, to powinniśmy złożyć pączki z adwokatem w ofierze, a zaraz potem wstawić do basenu piwa przyniesione przez gości, bo na 99% nie zmieszczą się w lodówce, a picie ciepłego to jak jedzenie frytek bez soli. Może powodować powikłania.

Jeśli świat kocha nas trochę mniej i nie mamy tego basenu, to w radzeniu sobie z oziębianiem trunków pomaga wanna zalana zimną wodą, a jeśli świat kocha nas jeszcze mniej i nie mamy nawet tej wanny, to zawsze zostaje miska.

Jeśli natomiast robimy grilla w plenerze, to pobliskie jeziorko/strumyk, będzie w sam raz do zadania, a jeśli świat nie kocha nas w ogóle jak Skaza Simby i nieopodal nie ma żadnej wody, to przewijamy do następnego punktu.

Rozkładanie węgla

Niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę, ale siatki foliowe poza pękaniem w najmniej oczekiwanym momencie mają jeszcze jedno zastosowanie: można ich użyć jako jednorazowe rękawiczki. Rozkładanie węgla na grillu ma to do siebie, że jak byś się nie starał i jak turbo precyzyjnie nie trząsłbyś opakowaniem, w którym jest, to i tak w pewnym momencie będziesz musiał go dotknąć łapą, bo w końcu przypomina Ci się, że musisz położyć pod niego rozpałkę.

Jak to zrobić, żeby nie wyglądać jak górnik po pracy? Założyć na dłoń jednorazówkę, w której przyniosłeś jedzenie.

Rozpalanie grilla

Tę grillową sztuczkę pokazał mi kumpel z Opola w trakcie jakichś prehistorycznych juwenaliów. Bierzesz zwykły długopis za 50 groszy, rozkręcasz go, wyciągasz wkład i dmuchasz w stronę węgielków, które chcesz rozpalić. Brzmi głupio? No brzmi i nawet tak wygląda, ale działa! Przez to, że dmuchasz wąskim strumieniem, a nie szeroko na całe otoczenie, powietrze trafia dokładnie tam gdzie ma trafić i momentalnie rozpala żar do poziomu płomieni. Minuta, góra dwie i grill rozpalony!

Aluminiowe tacki

Nie wiąże się z nimi żadna zajebista historia, ale dzięki temu, że ich używasz, jedzenie tak szybko się nie pali i nie musisz zdrapywać czarnej skorupy, gdy na moment odejdziesz od grilla, a akurat buchnie ogień, bo na węgle ściekł tłuszcz.

Znaczenie jedzenia keczupem

Ona chciała ten chudszy, on ten grubszy, a Monika to w ogóle słabo przypieczony i weź tu teraz ogarnij te kawałki bez pamięci fotogenicznej. Albo która kiełbaska jest czyja. Jest na to sposób, wystarczy powiedzieć, że jesteś śmiertelnie chory i jeśli sam natychmiast nie zjesz wszystkiego, to zaraz będzie trzeba dzwonić po karetkę. Ewentualnie wyprosić wszystkich do domów. Ostatecznie można namazać keczupem pierwszą literę imienia osoby, która rezerwuje dane mięso, ale nie wiem, czy poprzednie rozwiązania nie są lepsze.

Otwieranie piwa bez otwieracza

Otwieranie piwa bez otwieracza to umiejętność, którą nabywa się zazwyczaj w połowie pierwszego roku studiów, jednak wiele osób opuszcza te zajęcia, stąd kilka przykładów jak można to zrobić, nie urywając szyjki butelki.

Technika numer 1: puszką

Jedną dłonią obejmujesz butelkę, tak by palec wskazujący był zaciśnięty tuż przy kapslu, drugą łapiesz pełną puszkę i wciskasz jej krawędź między ów palec i ów kapsel, następnie dynamicznym ruchem naciskasz na nią jakby była dźwignią i gotowe. Wraz z czasem, gdy nabierzesz wprawy będziesz w stanie tym sposobem otwierać piwo jak szampana i strzelać kapslami w gości podjadających Twoje mięso.

Technika numer 2: drugą butelką

Mimo, że ta technika jest bliźniaczko podobna do poprzedniej, to poziom skomplikowania rośnie, ponieważ osobom niezaprawionym w bojach zdarza się źle ułożyć butelki i otworzyć inną niż się planowało. Aby do tego nie dopuścić i nie zafundować trawie i swoim butom kąpieli w piwie, należy zwrócić szczególną uwagę na butelkę, która służy nam za otwieracz i jej kapsel, mianowicie, jego ząbki nie mogą zahaczać o ząbki kapsla, którego chcemy się pozbyć. Jeśli ten warunek jest spełniony, to tak jak wcześniej, wystarczy zrobić dźwignię i wypatrywać tęczy na niebie.

Technika numer 3: kluczem

Wariant dla osób, które wolą otwierać trunki bez wystrzałów. Bierzemy klucz z ząbkami, Gerda i ten od samochodu odpada, podkładamy go od dołu i odginamy ząbki kapsla, obracając drugą ręką butelkę. Mniej więcej tak jak byśmy otwierali konserwę. Mniej efektowne, ale nie trzeba potem szukać kapsla z wykrywaczem metali w trawie.

Owijanie jedzenia folią

Sztuczka ostatnia, ale chyba najważniejsza z całej listy, bo pozwalająca zachować obłędną grillową stylówkę w stanie nienaruszonym. Jeśli nie mamy talerzy, a nie mamy, jeśli nie mamy śliniaków, a nie mamy tym bardziej, jeśli nie mamy tacek, a nawet jak mamy, to to i tak nic nie daje, to żeby nie uświnić się tłuszczem kapiącym z mięska, wystarczy uprzednio opakować je w bułę i całość owinąć folią aluminiową. Działa z kebabem, działa też w przypadku karkówki i pozwala zachować czyste dłonie, koszulkę i spodnie. Z sumieniem bywa gorzej.

To tyle z moich grillowych sztuczek na zostanie plenerowym MacGyverem, jak macie jakieś swoje, to śmiało podrzucajcie do komentarzy!

---> SKOMENTUJ

„Hobbit: bitwa pięciu armii” – czy normalni ludzie mają po co iść do kina?

Skip to entry content

Gdy w gimnazjum moi koledzy z klasy licytowali się liczbą przeczytanych tomów „Władcy pierścieni” i poprawnym wymówieniem „Silmarillion”, ja uczyłem się na pamięć tekstów ze „S.P.O.R.T.u” Tedego i przegrywałem każdy nielegal, który wpadł mi ręce. Nie było między nami jakiejś kosy, ale nicią porozumienia też bym tego nie nazwał. Tolerowałem ich rytualne szczytowanie związane z premierami kolejnych ekranizacji książek Tolkiena, aczkolwiek sam kompletnie tego nie czułem. W zasadzie, to podniecanie się fantasy było dla mnie równie niedorzeczne, co kupowanie nauczycielom kwiatów na zakończenie roku szkolnego.

Tak czy inaczej, wybrałem się na najnowszą część opowieści o przygodach hobbitów i wyszedłem z niej naprawdę zadowolony. W zasadzie to bawiłem się również dobrze, co na ostatnich „X-Menach„, którzy są dla mnie jednym z lepszych filmów rozrywkowych. Jak to możliwe? Co „Hobbit: bitwa pięciu armii” ma do zaoferowania komuś, kto nie jest psychofanem niziołków i męskiej biżuterii?

 

Młócka, czary i latające zwłoki

Czyli sceny walki! Jest ich więcej niż ludzi pod Bagatelą po 20:00 i są bardzo przyzwoicie poprowadzone. Nie młócą się w kółko dwaj i ci sami z przerwami na zmianę kadru z twarzy jednego na drugiego, tylko jak sam tytuł wskazuje, wojowników jest od cholery, bo armii jest aż 5. Pocieszne krasnoludki, metroseksualne elfy, przerażający orkowie, spadające z nieba niedźwiedzie i nudni ludzie. No i Pan Gandalf chowający pod spódnicą typa z owłosionymi stopami.

Robię sobie delikatne podśmiechujki, ale tak na serio, to chłopaki naprawdę robią konkretne przedstawienie.

Zwłaszcza smok, który jest pierwszym rzeczywiście przerażającym smokiem jakiego widziałem w kinie. W sumie to chyba nawet miałem ciary widząc scenę z nim. Oprócz tego, mamy przed oczami spory wachlarz ataków i scenerii bitewnych, ale przede wszystkim trup ściele się gęsto! To nie jest film, w którym kamera jest poprowadzona tak, że widać jakiś bliżej nieokreślony burdel, a potem pusty plac z kilkoma zwłokami. Tutaj głowy fruwają w powietrzu gęściej niż dwutlenek węgla w Krakowie, a sceny śmierci są bardzo malownicze i obfite w detale.

 

Dynamika

W filmie jest tylko jeden jedyny moment zamuły. Co prawda z 10-cio, czy nawet 15-minutowy, ale tylko jeden. I to na samym końcu, także po walce finałowej spokojnie można wyjść z kina i zjeść resztkę popcornu w drodze do domu.

 

3D, na które da się patrzeć

Nienawidzę filmów zrealizowanych w trójwymiarze i jeśli tylko mam możliwość zobaczenia tego samego tytułu w 2D, to wybieram płaski obraz. Nowy „Hobbit”, to pierwszy film po „Iron Man 3”, na którym się nie wkurwiałem, że mam dwie pary okularów na nosie. Postacie wychodzą z ekranu w uzasadnionych przypadkach, tworząc tym zabiegiem wartość dodaną filmu, a nie, jak to bywa najczęściej, skutecznie uniemożliwiając czerpanie przyjemności z seansu.

Szczególnie polecam wcześniej wspomnianą scenę ze smokiem. Szczególnie polecam ją reżyserowi „Tramsformersów”. Może po zapoznaniu się z nią, nie spieprzy kolejnej części przygód moich ulubionych zabawek z dzieciństwa, wciskając wszędzie na siłę trójwymiar.

 

Nie trzeba znać fabuły, żeby się dobrze bawić!

W zasadzie to chyba jest nawet lepsza zabawa jak się jej nie zna, bo nie trzeba przejmować się tym całym elfio-krasnoludkowym kontekstem i wczuwać się, że w tej rzeźni o coś chodzi, tylko można nacieszyć oko obrazem. Nie widziałem ani pierwszej częći „Hobbita”, ani drugiej, a z „Władcy pierścieni” pamiętam tylko tyle, że był jakiś pierścionek i dwóch kurdupli, a mimo to, film podobał mi się na tyle, że chętnie poszedłbym na niego jeszcze raz. Albo nawet z dwa razy, bo scena jak koleś strzela do gigantycznego smoka przęsłem wyciągniętym z ogrodzenia, robiąc łuk ze swojego syna, jest prześliczna.

Podsumowując, nawet jeśli jesteś normalny człowiekiem, który nie ma pojęcia o fantasy, warto iść na „Hobbit: bitwa pięciu armii”, bo to zajebista rozrywka!

---> SKOMENTUJ

Cotygodniowy Przegląd Internetu #5: łysienie, brzuch Maffashion i James Bond

Skip to entry content
autorem zdjęcia jest Yaniv Golan
autorem zdjęcia jest Yaniv Golan

Mimo, że do świąt zostało już tylko kilka dni, to tegotygodniowe wydanie „Przeglądu” jest całkowicie wolne od tematyki dzwoneczków, choinek, karpi i kaca po pasterce. Mam nadzieję, że to docenicie.

Jak poradzić sobie z łysieniem? Najlepiej z godnością, a Michał Górecki przy mały wsparciu innych chłopaków z łysosfery mówi jak to konkretnie zrobić.

Facebook wprowadzi przycisk „nie lubię tego”: taką informację podało wiele portali, jednak każdy kto trochę głębiej siedzi w temacie wie, że nie nigdy to nie nastąpi. Pijaru Koksu tłumaczy dlaczego.

Gdy Ci smutno, gdy Ci źle, imbirem natrzyj dziąsła swe: Klaudyna z Ziołowego Zakątka podaje przepis na imbirowy napar, którym be łykania lekarstw pokonamy przeziębienie, infekcję i urząd skarbowy. Niestety, na to ostatnie nie ma namacalnych dowodów.

Brzydkie strony społeczeństwa: to zbiór mocnych i dosłownych prac hiszpańskiego ilustratora, który, między innymi, porównuje serduszkowanie fotek na Instagramie do seksu oralnego.

James Bonda i polska wódka: brytyjski agent w „Spectre” – najnowszej części filmu o jego przygodach – będzie pił trunek, z którym najczęściej kojarzy się Polska poza jej granicami. Wódkę Belvedere.

Jak prawie darmowo ogarnąć nocleg na wyjeździe? Autorski patent Wędrownych Motyli na wykorzystanie luki w procesie rezerwacji noclegu na AirBnb.

Diagnoza bólu dupy: Moi krakowscy koledzy, najnowszą produkcję postanowili poświęcić niegasnącemu tematowi jednej z najpoważniejszych chorób XXI wieku.

 

Klip tygodnia: dobra, ten teledysk nie jest z tego tygodnia, ale nie widziałem go jeszcze na żadnym innym blogu, a obecność Maffashion w tym obrazie jest zdecydowanie warta odnotowania.Ta buzia, ten brzuch! Śliczniusia!

 

Damska stylówka tygodnia: tym razem złoto zgarnia moja przyjaciół Monika „Co za nogi!” Kamińska. Stworzyła pierwszą w swoim życiu autorską, klasyczną, czarną sukienkę i wygląda w niej tak dobrze, że nawet chyba nie ma sensu jej ściągać.

zdjęcie pochodzi z bloga blackdresses.pl
zdjęcie pochodzi z bloga blackdresses.pl

 

Męska stylówka tygodnia: Adam Szymczak to taki męski odpowiednik odpowiednik Macademian Girl. Na swoim blogu przesadza, daje się ponieść fantazji i nagina wszelkie standardy i ramy mody męskiej. Jeśli lubisz klimat filmów Quentina Tarantino, to powinieneś odnaleźć się w śród jego stylówek.

zdjęcie pochodzi z bloga FASHIONABLE INNOVATIONS
zdjęcie pochodzi z bloga FASHIONABLE INNOVATIONS

 

Fanpage tygodnia: pierwszy oficjalny profil marki, który polecam w tym zestawieniu. I to jakiej marki – środka na potencję! Bez silenia się na metafory, dochodzenie do tematu po nitce do kłębka i zastanawianie się przed 3 dni przed publikacją posta, czy to wypada. Prosto, nieraz prostacko, ale dobitnie i – co najważniejsze – śmiesznie!

 

Jeśli kojarzycie jakieś inne profile marek, które nie przebierają w słowach, tylko walą z przekazem prosto i po twarzy, to podrzućcie. Ciekaw jestem kto jeszcze odważyłby się na tak bezczelną komunikację.

---> SKOMENTUJ