Close
Close

Jak skutecznie zepsuć pierwszą randkę?

Skip to entry content

Pierwsze wrażenie ma to do siebie, że da się je zrobić tylko raz i – jak podają amerykańscy naukowcy i kącik porad w Bravo – trwa średnio od 4 do 6 sekund. Co to znaczy? Że w ciągu jednego ziewnięcia drugi człowiek dokonuje oceny Twojej osoby. Szybko, co? Oczywiście nie jest tak, że owego wrażenia nie da się zatrzeć realnym obrazem, który krystalizuje się w toku dłuższej znajomości, tyle, że jest to dużo trudniejsze. I do tej znajomości musi w ogóle dojść. No i jak mówiła Goździkowa: lepiej zapobiegać, niż leczyć.

O ile jeszcze w przypadku nowych ludzi w pracy, czy znajomych na studiach, masz spore szanse, że krzywy początek da się naprostować, o tyle w przypadku pierwszej randki jest niemal pewne, że drugiej szansy nie będzie. Zwłaszcza, jeśli to złe pierwsze wrażenie przeciągnie się na półtorej godziny spotkania. Spotkania zamieniającego się w torturę, po której chłopak chce sobie błysnąć w oczy gadżetem Willa Smitha z „Facetów w czerni”.

Tak, w tym tekście będziemy wytykać zachowania, które oddalają Cię od założenia rodziny, zmiany nazwiska i wzięcia udziału w programie „Rodzina na swoim”. Co zrobić, żeby skutecznie zepsuć pierwszą randkę, a facet, z którym się umówiłaś myślał, że trafił na plan zdjęciowy nowej części „Piły”?

 

Spóźnij się

Najlepiej dużo.

Spóźnianie się wciąż jest w dobrym tonie i tylko brzydkie laski przychodzą punktualnie. Ewentualnie łatwe cichodajki. Im dłużej będzie na Ciebie czekał, tym bardziej doceni to, że jesteś i okazałaś mu łaskę jednak przychodząc. To wersja, którą serwuje Cosmopolitan i zawodowe utrzymanki. W rzeczywistości facet uzna, że jesteś kolejną nieogarniętą sierotką, nie znającą się na zegarku, która nie jest w stanie przewidzieć ile czasu zajmują jej codzienne czynności i przemieszczenie się z punktu A do B. Ewentualnie, że jesteś zmanierowaną Chcę Być Panią Świata.

 

Narzekaj na lokal

Że za głośno, zła muzyka, ludzie nie tacy jak powinni, fotele niewygodne, obsługa niemiła, herbata za ciepła, woda za mokra. Przy czym na każde „dobra, idziemy gdzieś indziej”, reaguj „nie, nie, zostańmy już”. Nic tak nie psuje nastroju i atmosfery do poznawania się jak nieustanne i bezsensowne czepianie się marginalnych szczegółów. Ciągle.

 

Opowiadaj o swoich kompleksach

Wyjaskrawienie wszystkich swoich wad na pierwszym spotkaniu, których facet normalnie by nie zauważył, bo spodobałaś mu się i chciał Cię poznać, jest strzałem w stopę. Półgodzinne maltretowanie go opowieściami o częściach ciała, z których nie jesteś zadowolona, strzałem w kolano. Zmuszanie do zaprzeczenia, że wcale nie masz odstających uszu i grubej dupy, strzałem w głowę.

Naprawdę nie ma powodu, dla którego komukolwiek, bez uiszczania opłaty za wizytę, chciałoby się o tym słuchać.

 

Daj do zrozumienia, że ma Ci stawiać

Tę, następną i każdą kolejną kolejkę. W końcu każdy gość marzy o tym, by być dla dziewczyny bankomatem, do którego nawet nie trzeba wklepywać pinu.

 

Nie zadawaj pytań

Absolutnie, totalnie i kompletnie ŻADNYCH. Brzmi dziwnie? Bo jest dziwne jak zjadanie łożyska po porodzie.

Zdarzyło mi się być na takiej pierwszej randce, w trakcie której przez bite 120 minut dziewczyna nie zadała mi ANI JEDNEGO pytania. Ani skąd jestem, ani czym się zajmuję, ani gdzie studiowałem, ani nawet czy płakałem na „Królu Lwie” w dzieciństwie. Nie wiem, czy była tak zestresowana pierwszym spotkaniem, czy znała mnie z bloga i wszystko o mnie wiedziała, ale było to maksymalnie beznadziejne. Czułem się jak najmniej interesująca osoba w naszym układzie planetarnym, której nawet nie warto spytać o godzinę.

 

Baw się telefonem

Odpisuj na smsy, gdy on Ci będzie opowiadał o sobie, sprawdzaj Fejsa kiedy zada Ci pytanie wymagające przynajmniej 5-sylabowej odpowiedzi i ogólnie napierdalaj w ten wyświetlacz jak upośledzona.

 

Zanudź go na śmierć gadaniem o pierdołach

Opowiedz mu co robi obecnie Twoja była przyjaciółka z podstawówki, jak układa się Twojej kuzynce mieszkającej w Birmingham z 14 lat starszym Angolem, co wczoraj było na obiad w stołówce pracowniczej i jakiego koloru koszulę miał motorniczy. Opowiedz mu wszystkie nic niewnoszące historie swoich koleżanek z pracy, kastrując je z nadziei na puentę już samym sposobem narracji. Paplaj o tym z metodycznością automatycznej sekretarki prowadząc monolog-nie-do-rozjebania. Oczywiście nie wspominając przy tym kompletnie nic o swoich zainteresowaniach, poglądach, czy czymkolwiek, co jest istotne dla faceta, który szuka osobowości, a nie aparatu mowy przytwierdzonego do pochwy i cycków.

 

Opowiadaj o swoim byłym

Wciąż, i wciąż, i wciąż, i przy każdej nadarzającej się okazji, i przy każdej anegdocie, i bez okazji w sumie też, i wciąż, i wciąż, i wciąż. W końcu nie przyszedł, żeby Cię poznać, tylko posłuchać o Twoim byłym. Bo przecież nie ma lepszego tematu do rozpoczęcia nowej relacji, niż obszerna opowieść o tym, czemu poprzedni związek Ci się nie udał. Dlatego zaraz po randce blokuje Twój numer i puszcza bączka jak w ostatniej scenie „Incepcji”, licząc, że ten się nie przewróci, dając dowód, że takie socjopatki istnieją tylko w złych snach.

Dziękuję za uwagę.

---> PRZECZYTAJ KOLEJNY TEKST
  • Madix

    Cóż, to może wersja dla facetów ;)

    1. Przejmij inicjatywę.

    Jako prawdziwy macho, musisz być pewny siebie, i zdecydowany – nie pozwól jej więc wybrać dania z karty – zamów za nią! W końcu jako przyszły Pan Domu wiesz lepiej, że kobieta ma leżeć i pachnieć, a mówić jak najmniej (chyba, że podczas seksu, wtedy ok, może otwierać usta, im szerzej tym lepiej…), bo przecież i tak wszystko wiesz lepiej i jesteś 100 x mądrzejszy…

    Nie daj jej dość do słowa – mów ciągle o sobie, przechwalając się, ile gorących lasek już zaliczyłeś, jaki przystojny i atrakcyjny jesteś (bo przecież w ogóle tego po Tobie nie widać, right?) i nie zapomnij powiedzieć, jaki to jesteś bogaty, zarabiając miliardy, szczególnie, kiedy zastosujesz się do punktu nr 2…

    2. Nie weź ze sobą żadnej kasy lub bądź sknerą.

    Żądaj, by to ona zapłaciła za Twoją herbatę za 50 gr, bo „akurat masz pusto w portfelu” no bo cóż… po prostu zapomniałeś tych milardów zabrać z domu na spotkanie ;)

    Ewentualnie zabierz ją do drogiej restauracji, sugerując, że nie musi martwić się o rachunek, wybierz kupę drogich rzeczy z karty, po czym zażądaj, byście zapłacili rachunek po połowie, wygłaszając przy okazji tyradę o tych głupich kobietach, które chcą równouprawnienia, a jednocześnie chciałyby, by nadal facet za nie płacił, bo nie potrafią na siebie zarobić, głupie siksy…

    3. Próbuj ją zmacać.

    Ewentualnie gap się bezceremonialnie na jej tyłek /cycki. Możesz też wprawić ją w zakłopotanie, pytając, czy połyka, albo czy lubi z dupy do ust… Danie jej do zrozumienia, że kręci Cię tak, iż przeleciałbyś ją tu i teraz, niezależnie od tego, czy wyraziłaby na to zgodę, zawsze śmieszne.

    4. Nie zadbaj o swój wygląd i higienę.

    Nieświeży oddech? Co to za problem… w końcu i tak będziesz się do niej nachylał, szepcząc słodkie słówka, a jak się odsunie, to znaczy, że nie jest Ciebie warta… Twoja przyszła Pani musi być twarda!

    Plamy pod pachą? Tym lepiej, w końcu to same feromony, które przyciągają laski jak magnes! Im intensywniejszy zapach wydzielasz, tym lepiej, poza tym – nie będziesz się psikał perfumą jak jakiś pedzio…

    No i najważniejsze – grunt to wygoda. Mniejsza z tym, że ona przyszła w szpilkach, eleganckiej sukience, ufryzowanych włosach i z make-upem… Ty przychodzisz w niewyprasowanym dresie, bo Twoja przyszła wybranka musi akceptować Twój styl, poza tym wiesz dobrze, że najlepsze dziunie kochają Rycerzy Ortalionu.

    5. Nie dbaj o jej komfort.

    Widzisz, że przyszła w 10 cm obcasach? Weź ją na spacer! Najlepiej po parku, tylko obowiązkowo zejdźcie z utwardzonej ścieżki, by usiąść pod drzewami, szczególnie, kiedy widzisz, że ma na sobie elegancką sukienkę, na której zielone ślady po trawie będą się elegancko prezentować… Nawet jeśli widzisz, że trzęsie się z zimna, nie zaproponuj jej kurtki, bo sam zmarzniesz, a jak ona nie umiała się ubrać, to niech cierpi. Nie będziesz płacił za bilet do kina lub żarcie w knajpie tylko dlatego, że laska nie umie obejrzeć prognozy pogody, co nie?

    A, i pamiętaj – spacery w deszczu są taaakie romantyczne, szczególnie, kiedy spłynie z niej cały makijaż, a włosy jej oklapną, dzięki czemu będziesz mógł zobaczyć jej prawdziwe oblicze ;) Naturalne jest najpiękniejsze!

    • Anita Śnieżko

      Bobrze kochany, kogo Ty spotykałaś… :O

  • BonaVonTurka (Hipis)

    Taak, teoretycznie człowiek o tym wszystkim pamięta, ale wystarczy, że usiądę z gościem na zwykłej herbatce i nagle łapię się na tym, że zdążyłam już powiedzieć mu, że nie jem mięsa, dorzucić coś na temat odchudzania się i złych ocen z anglika. I to wszystko w 10 minut, po drodze źle używając słowa „bynajmniej”! Dlatego po latach badań i doświadczeń doszłam do wniosku- zawsze trzeba zmuszać drugą osobę do gadania. Obojętnie czy to randka, herbatka, korki z matmy czy wyjazd integracyjny. Nie da się popełniać gaf podczas słuchania, na szczęście. A ludzie lubią gadać i można dowiedzieć się sporo ciekawych rzeczy o fizyce kwantowej, lotach w kosmos, grach komputerowych, muzyce rockowej, historii i temu podobnych (oczywiście gdy rozmawiasz z facetem).

  • Niektórzy mężczyźni (chłopcy udający mężczyzn) bardzo lubią wypytywać o byłych…

  • Ja się odniosę do samego piewrszego wrażenia. Jak ktoś na mnie zrobi złe piewrsze wrażenie, to graniczy z cudem bym dała mu drugą szansę. To nie jest tak, że nie chce, bo chcę i to bardzo, ale nie potrafię. Niechęć do tej osoby siedzi we mnie tak głeboko i to jest szczerze mówiąc męczące.
    Gdy próbuję się jakoś dogadać z tą osobą, uśmeichnąć do niej, polubić, to po fakcie czuję się jak wstrętna hiopokrytka, bo robiłam to wszystko, a nadal nie lubię.

  • Zaczynając czytać pomyślałam, że kusiiii… kuuuusiiiii… że zawsze kusiło mnie, żeby zrobić komuś piekło z randki :D.. ale po przeczytaniu stwierdzam, że tymi metodami nie dam rady ;-)

  • Nie wierzę, że można na randce przeglądać fejsa :o
    Aczkolwiek historii o rozmaitych eks nasłuchałam się całkiem sporo ;)

  • Zwykle nie popisuję się, że umiem czytać, ale teraz to zrobię: zjadanie łożyska <3

  • Czasem się zastanawiam, jak mężczyźni widzą kobiety. A więc tak to.

  • Ania Piwowarczyk

    Góra 2 piwa! Prawda, Asia? :D

  • Aneta Stańczuk

    By the way. Jakie znowu zaznaczanie tekstu że go nie widzę?!

    • Aneta Stańczuk

      Niech żyje myślenie i ci którym ciężko myśleć. Już wiem..

  • Aleksandra Muszyńska

    Dopowiedziałabym jeszcze, że szybkie zaznajomienie go z planami rodzinnymi o treści „ślub w Bukowinie i trojaczki- Gracjanek, Adrianek i Sebastianek- koniecznie przed ukończeniem 28. roku życia”. Krótka kalkulacja sfinalizowana konkluzją, że to by tak jakoś teraz trzeba zacząć działania i wypadałoby na niego – i facet zbiera się do wyjścia, mówiąc, że przeprasza, ale właśnie spalił mu się owczarek i musi wyjść.

  • O tak, narzekać nie wolno! Szczególnie na pierwszej randce :D
    Zaznaczanie tekstu na żółto – meega! <3

    • Nic nie widzę na żółto, czy na niebiesko :c

      • Jak zaznaczysz tekst tak, jakbyś chciała skopiować to nie podświetla się na żółto? :D

  • Dot

    „Tak, w tym tekście będziemy wytykać zachowania, które oddalają Cię od założenia rodziny, zmiany nazwiska i wzięcia udziału w programie „Rodzina na swoim”.” Roześmiałam się na cały głos, kiedy to przeczytałam :D

    Spóźnij się.
    Też bym uznała, że laska jest ignorantką, gdyby się spóźniła co najmniej pół godziny. Nie pochwalam spóźniania się. Chyba że facet uprzedzi, że się spóźni i poda powód, co nie zmienia faktu, że zaakceptowałabym maksymalnie 15 min spóźnienia.

    Nie zadawaj pytań.
    Myślę, że znała się na wylot i dlatego nie miała żadnych pytań. Chociaż… zawsze można spytać o rzeczy bieżące, typu jak minął dzień, co w pracy/na uczelni, itd. Chyba że Cię śledziła, wtedy wszystko jasne ;)

    Baw się telefonem.
    O, taaak. Rób cokolwiek na telefonie i co chwilę powtarzaj: „Mów, mów, słucham Cię.” Chyba nic nie działa bardziej wkurzająco niż takie zdanie.

    Opowiadaj o swoim byłym
    Ojj, opowiadanie o byłych – najgorzej. Zdecydowanie nie polecam, strasznie się tego słucha. Mam wtedy wrażenie, że facet okropnie tęskni za byłą i tylko czeka aż powiem, że właściwie będę się już zbierać, a on może lecieć spotkać się z byłą.

    PS Efekt zaznaczania tekstu jest super :)

    • Dzięki, taka mała rzecz, a jak cieszy :)

  • Dziękuję Ci ogromnie za ten ostatni punkt. Spotykałam się niedawno z facetem, który mówił o swojej ex przez okrągły tydzień. Kiedyś nawet, na jakimś nudnym wudeżecie odebrałam od niego snapa ze zdjęciem „okropnie grubej świni M. w legginsach”. Wtedy miarka się przebrała… a on sypnął żartem o jej okropnym mejkapie z piątkowej domówki. No nigdy więcej!
    Swoją drogą, podoba mi się to żółte podświetlenie tekstu, jest mega! Jak czytałam, specjalnie zaznaczałam sobie akapity. :D

    • zgadzam się, jest czadowe!

    • Dzięki! Właśnie chciałem, żeby był efekt, takiego szkolnego zakreślacza, tak że miło, że się podoba ;)

  • Z tego miejsca chciałam serdecznie pozdrowić mężczyznę, który na pierwszej randce zapytał mnie jakiego szamponu używam :D :D :D

    • Może używał tego samego i chciał Ci sprzedać info, że w Rossmanie jest promocja :D

    • Dot

      Wow! Brawo dla niego za inwencję twórczą :D

    • Ania Piwowarczyk

      Kiedyś usłyszałam pytanie: czy to naturalny blond?

      • Pewnie nasłuchał się dowcipów o blondynkach i wolał chuchać na zimne.

    • A to źle?
      I jeśli źle, to czy zapytanie o perfumy tez podpada pod tę samą kategorię? ;)

    • Mnie na przykład zapytano, czy całowałam się z niższym facetem.

  • też się spóźniłeś na naszą pierwszą randkę!

    • A nasza pierwsza była super, chyba nawet postawił piwo!

    • Byłbym punktualnie, ale zagadałem się z Twoim chłopakiem. Sorka.

10 typów ludzi, których nie chcesz spotkać na ulicy

Skip to entry content

wpis jest wynikiem współpracy z Krajową Radą Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego

Wiesz, że mamy jeden z najwyższych współczynników śmiertelności w wypadkach drogowych w Europie? Że w zeszłym roku w Polsce zginęło przez to 3026 osób? Bo 8 na 100 takich wypadków kończy się śmiercią? Ja też nie, dopóki nie przeczytałem raportu Biura Ruchu Drogowego. Na ulicy pojawiam się i jako kierowca, i jako rowerzysta, a najczęściej jako pieszy, i trafiam na ludzi z każdej z tych grup, którzy zapominają, że nie są tam sami. Przez co wolałbym ich nie spotykać.

Młody gniewny

Odebrał prawko w zeszłym tygodniu i jeszcze dobrze nie opanował sprzęgła, ale już chce lecieć stówką w terenie zabudowanym. Najlepiej ruszając z trójki. Wziął sobie do serca słowa wujka Wiesia na ostatnich imieninach cioci Marzeny, że tak jak na egzaminie, to już nie pojedzie nigdy w życiu. Bo na egzaminie jeździ się, żeby zdać, a w życiu, żeby zdążyć na obiad. Dlatego nigdy nie zatrzymuje się na zielonej strzałce. Przed torami kolejowymi też. I na stopie też nie, jak nic nie jedzie.

Najwięcej wypadków ze skutkiem śmiertelnym spowodowały osoby w wieku 18-24lata.

Rebeliant

Anarchia, wolność i leki na receptę bez recepty dla wszystkich! Buntownik z wyboru, już w przedszkolu walczył o swoją niezależność otwarcie ignorując poobiednie leżakowanie, kontynuując drogę rewolucjonisty i pisząc „mój” przez u otwarte aż do matury. Nikt nie narzuci mu, że białe jest białe, a czarne jest czarne, a tym bardziej, że nie może przechodzić na czerwonym. Czy Luke Skywalker trzymał się zasad narzuconych przez imperialistyczny system? No właśnie!

Janusz biznesu

Miałeś kiedyś w trakcie jazdy tak ważny telefon, że aż zjechałeś na pobocze, żeby go odebrać i porozmawiać? Tak? No i po co to wszystko? Trzeba było jedną ręką trzymać słuchawkę, drugą dźwignię zmiany biegów, zębami kierownicę, a rzęsą włączyć kierunkowskaz. Zestaw słuchawkowy? Głośnomówiący? Bluetooth w uchu? A co Ty z Holiłudu jesteś, czy ze Star Treka? Prawdziwy byznesmen potrafi zmieniając pas ruchu, wyprzedzając na trzeciego i odpalając czerwonego Viceroya w tym samym czasie odebrać ważny telefon. Czyli każdy telefon, bo w byznesie wszystkie telefony są ważne.

Kierowcy jadący 100 km/h i trzymający komórkę przy uchu hamują średnio o 14 metrów później niż nierozmawiający.

Klubowóz

UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY.

– Co?

UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY.

– Co mówiłeś?

UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY.

– Nie słyszę…

UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY-UMCY.

– W końcu przejechał, możesz powtórzyć?

Najwięcej wypadków śmiertelnych jest w piątek i sobotę.

W dni imprezowe.

Ostatnia szara komórka

Koniom zakłada się klapki na oczy, żeby nie patrzyły na boki, a ludziom wkłada w ręce smartfony. Świecący prostokąt przed twarzą i całe otoczenie przestaje istnieć. O ile w przestrzeniach zamkniętych można po prostu popsuć sobie wzrok, o tyle w terenie otwartym można zepsuć sobie nogi, ręce, żebra albo życie. Na przykład przechodząc przez ruchliwą ulicę wpatrzonym w komórkę.

Niespokojna noga

Zwany też lowriderem dla ubogich. Przyśpiesza, zwalnia, przyśpiesza, zwalnia, przyśpiesza, zwalnia, a auto się gibie jak na teledysku do „Still D.R.E.”. Zatrzymuje się zawsze metr za linią stopu na światłach, a gdy stoisz na pasach, nigdy nie wiesz, czy nie zatrzyma się na Tobie. Ani czy nie wjedzie Ci w tyłek, jeśli stoisz przed nim w korku i ruszysz ćwierć sekundy później niż on.

Niezachowanie bezpiecznej odległości między pojazdami, jest jedną z głównych przyczyn wypadków na prostych odcinkach.

Usain Bolt

Rusza z bloków startowych w momencie, gdy w autobusie po drugiej stronie ulicy zamykają się drzwi i biegnie do nich jak po karpia na Wigilię. Ignorując wszystkich uczestników ruchu drogowego dookoła. Gdyby któryś z kierowców samochodów cudem omijających go miał gorszy dzień, albo bardziej zużyte klocki hamulcowe, do celu dojechałby na masce. Kończąc karierę sportową w szpitalu.

Oszczędny

Ładowanie akumulatora? 50 groszy.

Migacz boczny do Opla? 14 złotych.

Emocje z jazdy bez używania kierunkowskazów? Bezcenne!

Nieprawidłowe wyprzedzanie, jest jedną z głównych przyczyn wypadków na prostych odcinkach.

James Bond na rowerze

Szpieg w służbie Jej Królewskiej Mości realizuje tajne zadanie, od powodzenia którego zależą losy starego kontynentu, dlatego musi pozostać incognito. I jedzie na rowerze nocą bez oświetlenia i odblasków, zmieniając pasy jakby miał za sobą ogon odkąd wyszedł z MI6. Dzięki temu jest niewidzialny dla kontrwywiadu. I wszystkich pozostałych uczestników ruchu drogowego.

Szybki i wściekły

Wiesz po co w aucie jest pedał gazu? Żeby go używać! Dlatego dopóki nie czuje pod dużym palcem u prawej stopy podłogi, ciśnie. Ciśnie wyprzedzając ruszający autobus, ciśnie na gasnącym pomarańczowym i ciśnie wymijając matkę z dzieckiem na pasach. Jak im zrobi peeling pięt, to może nauczą się szybciej chodzić. Gdy nie może zasnąć po ciężkim dniu, bo męczą go wyrzuty sumienia, że przez półtorej minuty jechał prawym pasem, układa sobie w głowie, co by powiedział Vin Dieselowi jakby go spotkał. I jakim jechałby autem, gdyby kręcili „The Fast and the Furious: Zabrze Drift”.

W zeszłym roku główną przyczyną aż 7195 wypadków było niedostosowanie prędkości do warunków ruchu.

Kierowcy wczujcie się w rolę pieszych! Tylko wzajemne zrozumienie może zaprowadzić nas bezpiecznie do celu. Druga odsłona naszej kampanii. #kierowcaVpieszy

Opublikowany przez Krajowa Rada BRD na 25 września 2017

Ten tekst jest uszczypliwy, ale tylko po to, by zwrócić uwagę na zachowania, które mogą przyczynić się do tragedii. Niezależnie, czy jesteś kierowcą w nowej, błyszczącej strzale, czy pieszym, który musi zdążyć na tramwaj, zwracajmy na siebie uwagę i pamiętajmy, że nie jesteśmy sami na ulicy. Zaoszczędzimy sobie nerwów, zdrowia, a czasem i życia.

---> SKOMENTUJ

Z pewnością zdarzyło Wam się spotkać, jeśli nie na lekcji polskiego, to w domu lub na podwórku, z powiedzeniem „masło maślane”. Możliwe, że sami go użyliście, nie znając encyklopedycznej definicji tego zjawiska, ale intuicyjnie czując, że chodzi o zbitkę słów, w której oba znaczą mniej więcej to samo i tłumaczą się nawzajem. Takie sformułowanie, to błąd językowo-logiczny zwany pleonazmem.

Pleonazm – z greckiego „nadmiar” – wyrażenie, w którym jedna część wypowiedzi zawiera te same treści, które występują w drugiej części, potocznie zwane „masłem maślanym”.

Mimo, że staram się dbać o poprawność językową, zarówno w tekstach na blogu, jak i mowie codziennej, moje wypowiedzi nie są wolne od błędów i zdarza mi się walnąć byka. Czasem dość oczywistego, przez co tym bardziej mi głupio. Niekiedy jednak, błędy językowe są tak zakorzenione, że sami ich zupełnie nie widzimy i dopiero osoba trzecia jest w stanie je wyłapać. Czemu o tym piszę? Bo w dużej mierze tyczy się to pleonazmów, których uczymy się w dzieciństwie, będąc przekonany, że to zupełnie poprawne zwroty.

Poniżej najczęściej używane masła maślane, które być może sam stosujesz i nawet nie wiesz, że są błędami.

drobny detal – detal z definicji jest czymś niewielkim, więc nie ma możliwości, aby był duży.

akwen wodny – akwen to „dowolnie określony obszar wodny”, przez co epitet związany z H2O jest zupełnie zbędny.

cofać się wstecz – a można cofnąć się w przód?

płyta cd – przy tej zbitce wychodzi nieznajomość języka angielskiego i skrótu „cd”, którego rozwinięcie to „compact disc”. Czyli „płyta kompaktowa” po polsku.

okres czasu – a czegóż innego miałby być okres, jeśli nie czasu? Okres pieniędzy? Okres chleba?

poprawić na lepsze – ten zwrot nie byłby błędny, gdyby zamiast „poprawić” użyto by czasownika „zmienić”, ale poprawa zawsze, ale to zawsze jest na lepsze.

spadać w dół – czy komukolwiek poza Biszem kiedykolwiek zdarzyło się spadać w górę?

wzajemna współpraca – współpraca to „współdziałanie z innymi, umiejętność pracy w grupie na rzecz osiągania wspólnych celów”, zatem nie może być jednostronna.

podatek vat – kolejny przykład nieznajomości języka angielskiego – „vat” to „Value Added Tax”, a „tax” = „podatek”.

zabić na śmierć – nigdy nie próbowałem, ale zabić kogoś na życie byłoby raczej trudno.

fakt autentyczny – ten błąd popełniałem gdzieś do końca podstawówki i dopiero nauczycielka, w trakcie zastępstwa na historii, była w stanie mi wytłumaczyć, czemu to wyrażenie jest niepoprawne. Jeśli coś jest faktem, to znaczy, że się zdarzyło, nie jest przypuszczeniem, teorią, opinią czy tezą, tylko zweryfikowanym zdarzeniem, w związku z czym, musi być autentyczne.

artykuły agd – i znów brak znajomości skrótu – „agd” = „artykuły gospodarstwa domowego”.

w miesiącu maju – a czy można się z kimś umówić w dniu lub w roku maju?

Jeśli pominąłem jakiś oczywisty pleonazm, to dorzuć go od siebie  w komentarzach. Skorzystamy na tym wszyscy.

---> SKOMENTUJ

15 pomysłów co zrobić, żeby świat był lepszy

Skip to entry content

W chwilach, gdy jest grubo po 3-ej w nocy, a ja wciąż nie mogę zasnąć, próbuję zająć myśli jakimś abstrakcyjnym tematem, żeby odpłynąć w ocean wyobraźni i zerwać kontakt ze świadomością. W takich momentach myślę o sytuacji fok na Alasce, jak skończy się „Moda na sukces” i czym różni się myślnik od minusa i półpauzy . I oczywiście, co zrobić, żeby świat był lepszy, z kranu płynął Dom Perignon, a pracownicy ZUSu nauczyli się racjonalnie zarządzać naszymi składkami. Zdaję sobie sprawę z tego, że mam dość ograniczony wpływ na otoczenie, więc owe usprawnienia staram się wymyślać zgodnie z zasadą „zmienianie rzeczywistości zacznij od zmieniania siebie”.

Co możesz wprowadzić do własnej codzienności, swoich nawyków i zachowań, żeby świat był lepszy? Oto 15 prostych pomysłów.

1. Nie spóźniaj się. Ani na spotkanie, a tym bardziej z przelewem. Zaoszczędzisz ludziom poirytowania w pierwszym przypadku i fali nienawiści płynącej w Twoją stronę w drugim.

2. Myj się lub używaj odświeżacza powietrza, gdy podróżujesz środkami masowego transportu. Zwłaszcza latem. Za każdym razem, gdy nie wali Ci spod pachy jadąc autobusem, głośność awantur w open space’ach spada o 10 decybeli.

3. Mów „cześć” sąsiadom na klatce. Jako pierwszy. Dlatego.

4. Nie wpychaj się do kolejek. Ani do kasy w kinie, ani do kibla w klubie. Mocz innych kolejkowiczów nie jest mniej ważny od Twojego, więc uszanuj, że innych też ciśnie.

5. Nie taranuj rowerzystów na jezdni. Jemu też się śpieszy. Tak jak wszystkim. A gdyby zamiast rowerem jechał samochodem, jak Ty, nawet nie mógłbyś go wyminąć.

6. Spacerując nie wchodź na ścieżki rowerowe. Bo to wkurwia.

7. Udzielaj konkretnych odpowiedzi na pytania. Lepiej usłyszeć „nie” i w inny sposób zagospodarować sobie czas, pieniądze, czy uczucia, niż tkwić w zawieszeniu po turbo zbywającym „zobaczę”, „dam znać”, „jakoś się zgadamy”.

8. Policz do 10 zanim obrazisz kogoś w internecie. I puknij się w czoło, że chciałeś to zrobić.

9. Nie wyżywaj się na ludziach tylko dlatego, że masz beznadziejną pracę. Jeśli bycie ekspedientką w monopolowym jest jak wysuszony oset w majtkach, to zrób coś z tym, bo to Ty jesteś za to odpowiedzialna, a nie klienci, na których odreagowujesz.

10. Częściej chwal niż krytykuj. Bo dobrze to wpływa na relacje z otoczeniem i pomaga skupić się na pozytywach.

11. Spróbuj zaakceptować, że ktoś ma inne zdanie. Nawet jeśli jest diametralnie inne od Twojego, nie oznacza to, że od razu zasługuje na śmierć, a jego matka kradnie chleb z darów dla powodzian.

12. Nie dodawaj kminku do chleba. Bo to też wkurwia.

13. Nie składaj życzeń przez Facebooka, tylko osobiście. No chyba, że chcesz doprowadzić do sytuacji, w której nikt nie chodzi na pogrzeby, bo wszyscy stawiają internetowe znicze pod statusem o śmierci.

14. Jeśli podczas obrad w toalecie zużyłeś papier, wymień rolkę na nową. Drzewa w Amazonii będą płakać, ale lepiej one, niż osoba, która wejdzie się załatwić po Tobie.

15. Jeśli jesteś niestabilną emocjonalnie mentalną nastolatką, która kompletnie nie wie czego chce od życia, a co dopiero do drugiej osoby, poinformuj ją o tym przed spotkaniem. A najpóźniej na początku pierwszej randki, żeby koleś, z którym umówiłaś się nie wiadomo po co, mógł wyjść i żałować, że zmarnował tylko pół godziny na dojazd, a nie dwa tygodnie, po których dowiaduje się, że jednak masz chłopaka.

Zaoszczędzisz wszystkim sporo nerwów, a świat będzie lepszym miejscem.

autorem zdjęcia w nagłówku jest Catface27

---> SKOMENTUJ