Close
Close

Fly Food #5 – Żaczek na Czarnowiejskiej

Skip to entry content

W piątym odcinku “Fly Food” nadal poruszamy się wokół kampusu Akademii Górniczo-Hutniczej. Po “Krakusie” przyszła pora na “Bar Mleczny Żaczek”. Jako, że “Żaczków” jest od cholery a nawet więcej, to piszę, że chodzi konkretnie o tego na Czarnowiejskiej 77.

A w nim, jako, że to typowy bar mleczny, najlepsze są dania mleczne. A jak nie mleczne, to przynajmniej nie mięsne. Schabowych, mielonych nie mam sensu tam zamawiać bo są drogie. Kotlet z ziemniakami i surówkami to ponad 10zł, także cena (jak na lokal) abstrakcyjna. Za to zupki opłacalne i dobre. Przez długi czas moim faworytem był rosół. Rosołek w tym miejscu kosztuje 1,43zł. Kiedyś dałem radę zjeść 3 pod rząd. Dobre, a jak za tę cenę, to rzekłbym, że wyśmienite.

Co do drugich dań, to tak jak wcześniej wspomniałem, najlepiej sprawdzają się tu wszelkiego rodzaju pierogi i naleśniki. Pierogi z truskawkami – 3,93zł, pierogi ruskie – 3,90zł, naleśniki z serem – 4,65. Smak standardowy. Nie ma wypasu, nie ma też tragedii, ot zwyczajne barowe pierogi (czy tam naleśniki). Jeśli ktoś lubi wspomnienia z przedszkola to polecam też ryż z jabłkami – 4,62zł. To tyle z dań jarskich. Pierogi z mięsem natomiast stanowczo odradzam, gdyż najzwyczajniej w świecie są po prostu niedobre.

Jeśli chodzi o kwestie estetyczne, to jest lepiej niż w Górniku, jednak nie da się ukryć, że lokal jest z PRLem za pan brat. Specyficzne “menu”, panie kasująco-gotujące, plastikowa cerata na stolikach i sztućce z aluminium. Czego by jednak nie mówić, to w “Żaczku” za dychę da się zjeść nie jeden obiad, a dwa! Choć fakt faktem, że bezmięsne.

Cena/ilość: 9/10
Jakość: 6/10
Ogółem: 7/10

blog Kraków

Gdzie jest bar mleczny Żaczek?


Wyświetl większą mapę

(niżej jest kolejny tekst)

“Rzeź” Romana Polańskiego – recenzja

Skip to entry content

O “Rzezi” Romana Polańskiego, pisałem już przy okazji tegorocznych premier kinowych, była to jednak tylko zapowiedź filmu. Tym razem mogę już wypowiedzieć się szerzej, bo wczoraj byłem na seansie przedpremierowym w Kinie Pod Banarami.

Na najnowszy film Romka, oparty na sztuce “Bóg mordu”, było spore ciśnienie. Z jednej strony dlatego, że sam autor-reżyser, jest postacią delikatnie mówią “barwną”. Z drugiej, natomiast dlatego, że film ma bardzo wdzięczny i dźwięczny tytuł. Z trzeciej – moja kumpela powiedziała, że “na to trzeba iść”, a z doświadczenia wiem, że z takimi argumentami się nie dyskutuje. Zaowocowało to pełną salą kinową w przeddzień premiery, dominowali jednak ludzie dorośli. Trudno było pośród oglądających znaleźć jakichś nastolatków, średnia wieku oscylowała wokół 30-stki.

“Rzeź” jest dramatem przykrytym płaszczem komedii, raczej dla dojrzalszych widzów. Osoby szukające niewymagającej rozrywki będą albo rozczarowane, albo nie zrozumieją filmu. Podczas 80 minut widzimy tylko czterech aktorów, a cała akcja (jeśli można to tak nazwać), toczy się na przestrzeni jednego mieszkania. Fabuła oparta jest na spotkaniu dwóch małżeństw, które zmuszone są do rozmowy w związku z bójką swoich synów.

Alan (Christoph Waltz) i Nancy (Kate Winslet) to rodzice tego złego, który wybił żeby temu dobremu. Rodzicami dobrego są natomiast Michael (John C. Reilly) i Penelope (Jodie Foster). Nie ma to jednak większego znaczenia. Wraz z biegiem czasu, obie spokojne, ułożone, eleganckie pary z nienagannymi manierami zrzucają swoje społeczne kamuflaże, zmieniając się w dzikie bestie. Bójka synów, jest tylko pretekstem do ukazania ich prawdziwej natury.

Film jest próbą zwrócenia uwagi na to jak każdy z nas, chowa samego siebie pod społecznie akceptowalnymi zachowaniami, kurtuazją i powszechnie narzuconą moralnością. Żyjemy na co dzień w tych maskach, żeby przetrwać, mieć przyjaciół i nie odczuwać społecznego ostracyzmu. Jednak są sytuację, których je ściągamy, lub (częściej) w których po prostu same nam spadają.

Tak jest właśnie tutaj. Pod wpływem stresu, naruszenia sfery intymnej, ugodzenia w fundamenty systemu wartości, czy też alkoholu, główni bohaterowie ukazują swe prawdziwe, ludzkie oblicza. Przedstawiciel handlowy okazuje się chamem i prostakiem, obrończyni moralności znerwicowaną i niespełnioną kobietą, prawnik ukazuje swoje totalne zobojętnienie wobec spraw rodzinnych, natomiast jego żona zgorzknienie wynikające z bycia drugoplanową kurą domową.

Każdy z czwórki bohaterów strzela seriami wymyślnych i bardzo dowcipnych inwektyw w pozostałe postacie. W trakcie potyczek słownych bohaterowie wielokrotnie zmieniają front, zawiązując coraz to bardzo absurdalne koalicje. Całość ogląda się bardzo przyjemnie, nie ma tu czasu na nudę bądź przegadanie któregoś z wątków. W mojej ocenie “Rzeź” to bardzo dobry film, z którego można się śmiać lub też wyciągać głębokie refleksje. Wszystko w zależności od potrzeb.

Premiery Filmowe 2012 – Część #3 luźna rozrywka

Skip to entry content

W trzeciej części przeglądu premier kinowych, po kontynuacjach i adaptacjach, nastał czas na luźną rozrywkę (nie żeby w poprzednich kategoriach rozrywka była jakaś nieluźna).

Filmy rozrywkowe, sensacyjne, komedie

Kot w butach

Stało się. Drugoplanowa postać ze Shreka została głównym bohaterem własnego filmu/bajki. Na opowieść o Zorro-kocie możemy się wybrać już od 5 stycznia. Póki co zbiera całkiem pozytywne opinie. Film stylistycznie utrzymany jest w latynoskim klimacie, dużo w nim hiszpańskich rytmów, akcentów i smaczków. Polski dubbing robi robotę. Można się wyluzować, zabrać dziecko albo dziewczynę.

Bruno, Ali G, Borat

Dyktator

Zaczęło się Aliego G, który moim zdaniem był najlepszym wcieleniem Sachy Cohena. Potem był Borat – porównywalnie śmieszny z lepszą stylizacją. Następnie Bruno – tu już zdania były mocno podzielone, ale liczne kontrowersje cieszyły twórców. W 2012 komik wcieli się dyktatora. Dyktatora małego państewka, który walczy z najgorszym demonem zachodu – demokracją.

Star Wars- Episode I The Phantom Menace | Gwiezdne Wojny – Mroczne Widmo 3D zwiastun

Gwiezdne Wojny: Mroczne Widmo 3D

Najgorsza ze wszystkich części Gwiezdnych Wojen. Byłem na niej mając co prawda 13 lat, ale nie pamiętam, żebym od tego czasu równie wynudził się w kinie. Konwersja do 3D powinna pomóc, ale nie oczekiwałbym cudów. Tylko dla fanów serii, geeków i innych komputerowców niemających pomysłu na spędzenie wieczoru.

komedia premiera kino

Kac Wawa

Będzie w tym roku, w bliżej nieokreślonej przyszłości. Szerzej na ten temat rozpisywałem się tutaj.

Titanic
Titanic 3D

W tym roku setna rocznica wypłynięcia statku na szerokie wody i zatonięcia rzecz jasna. Oprócz tego, któraś tam rocznica premiery filmu, co tworzy idealną okazję, aby zarobić trochę papy na odgrzaniu tego samego kotleta w 3D. Dobra z tym kotletem to przesadziłem, bo co by nie było to jednak klasyk, a przy głównej piosence pierwszy raz tańczyłem “wolnego” z koleżanką z podstawówki na zielonej szkole. Boski Leonardo DiCaprio, boska Kate Winslet i ponad 3 godziny oczopląsu w okularach 3D. Nie ma wyjście, trzeba iść.