Close
Close

Premiery Filmowe 2012 – Część #4 kino ambitne

Skip to entry content

Ostatnia część zapowiedzi filmów na rok 2012. Były kontynuacje, były adaptacje i była luźna rozrywka. No to teraz coś cięższego – kino ambitne (jakkolwiek to brzmi).

premiery filmowe 2012

Wstyd

Zimny luty rozpalą gorące emocje. Głównym bohaterem Wstydu jest Brandon, dorosły mężczyzna, który nie jest w stanie zapanować nad swoim popędem seksualnym. Sytuacja ma się nie najgorzej dopóki nie wpada do niego siostra na kilka dni. Jak zapowiadają dystrybutorzy – “jedna z mocniejszych produkcji zeszłego roku”. Coś w tym może być, bo w Stanach film zdobył kategorię “od 21 lat”. Michael Fassbender i Carey Mulligan w rolach głównych.

premiery kinowe 2012

J. Edgar

Clint Eastwood reżyseruje, Leonardo DiCaprio gra główną rolę – na tym w zasadzie mógłbym skończyć, bo każde z tych nazwisk z osobna gwarantuje sukces, a co dopiero zestawione razem. Boski Leo tym razem wciela się w J. Edgara Hoovera – zwierzchnika amerykańskich organów ścigania. Tytułowy bohater ukazany jest od strony oficjalnej i tej bardziej prywatnej wraz ze wszystkimi kontrowersjami i tajemnicami, które wokół niego krążyły.

Leonardo DiCaprio Clint Eastwood

The Flowers of War

Kwiaty Wojny, jak sama nazwa wskazuje są o wojnie. Nie lubię tego typu filmów, są smutne, dużo w nich martwych dzieci, a jedyne erotyczne sceny to sceny gwałtu. O tym jednak wspominam, gdyż jest to “najdroższy film w historii chińskiej kinematografii”. Nie wiem czy zazwyczaj mają niski budżet, czy ten faktycznie był aż tak kasowy. Tak czy inaczej myślę, że warto sprawdzić na co poszło 100 milionów dolarów, choćby to był film o tragedii w Nankin z okresu II wojny światowej.

kino ambitne filmy offowe

Musimy porozmawiać o Kevinie

Thriller, i to z tych thrillerów co się ich boję. Mroczna, psychologiczna opowieść o synu i matce, o tym jak destrukcyjne może być oddziaływanie jednego na drugie. Matka (Tilda Swinton), gdy dowiaduje się, że jest w ciąży, poświęca wszystko – karierę i życie osobiste dla syna. Syn (Ezra Miller) od najmłodszych lat uprzykrza jej życie jak tylko może,  zamieniając je w istne piekło. Po trailerze już wiem, że nie obejrzę tego filmu, bo będzie mi się śnił po nocach.

(niżej jest kolejny tekst)

W czwartek na UEKu odbędzie się spotkanie z Krzysztofem Materną! Bardzo mi miło, że moja uczelnia, a w zasadzie studenci z mojej uczelni, zapraszają tak zacną postać. Jako dzieciak strasznie jarałem się “MDMem”, to był kultowy program. Jestem święcie przekonany, że “Mann do Materny, Materna do Manna” dał podwaliny pod dzisiejszego Wojewódzkiego i parę innych szołów kulturalno-publicystycznych.

Ten humor, te anegdoty… to było coś. Coś, co było jedyne w swoim rodzaju i do dnia dzisiejszego nie odrodziło się pod żadną inną postacią. Mimo, że w czasach gdy nadawano “MDM” byłem w podstawówce, a program leciał późno nocą, to widziałem niemal wszystkie odcinki. Każdy oglądając z zapartym tchem.

Jeśli wy też zarywaliście nocki, śledząc komiczne popisy polskiego Flipa i Flapa, to będzie dla was gratką możliwość spotkania i rozmowy z jednym z nich. Tak jak pisałem, spotkanie odbędzie się 26 stycznia, na Uniwersytecie Ekonomiczny o godzinie 11:20 (wiem, wiem pogańska pora), w Nowej Auli pawilonu C. Żebyście nie zapomnieli, to tutaj wydarzenie na Fejsie.


Pokaz Patrizii Pepe w Russian Enso – jak było?

Skip to entry content

W sobotę w Russian Enso odbył się pokaz nowej kolekcji ciuchów Patrizi Pepe. Zapowiadaliśmy go tutaj. Oprócz tego, że zobaczyłem Igora z “Na Wspólnej” na żywo i nawet kucnął na scenie, żeby zniżyć się do mojego poziomu, to nic się ważnego nie działo.

Panie hostessy rozdające welcome drinki były bardzo miłe (aczkolwiek te drinki to chyba bezalkoholowe, bo koledzy pili po 4 i nic nie kopało). Panie noszące tace z mikro-kanapeczkami były również bardzo miłe. Nawet panie modelki prezentujące ubrania były bardzo miłe. Natomiast niemiła była pani selekcjonerka i niemili byli panowie ochroniarze, ale bycie nadętym gburem jest chyba po prostu wpisane w te zawody.

Co do samego pokazu to przeciągali go jak cholera i rozpoczął się dopiero o 23:00. Biorąc pod uwagę, że w lokalu byliśmy o 20:40 (bo start zapowiadano na 21:00), to wynudziliśmy się niemiłosiernie. Dziewczyny prezentowały ciuchy w sali rozmiarów pokoju w akademiku, także wszyscy fani ocierania się o nieznajome osoby z pewnością byli usatysfakcjonowani. Co do samych kreacji, to zacytuję kolegę projektanta: “taka Zara, tylko z Polski”.

Podsumowując, szału nie było. Poniżej jak zwykle parę zdjęć, na których nic nie widać i taki też filmik.