Close
Close

Fly Food # 8 – Stołówka “Barbex” na Piastowskiej

Skip to entry content

Tym razem we “Fly Food” z okolic Rynku Głównego przenosimy się na Miasteczko AGH. We wtorek odwiedziłem jedną z bardziej uczęszczany stołówek – Barbex. Znajduje się na Piastowskiej, w akademiku Piast , ale wchodzi się do niej od ulicy Antoniego Gramatyka. Sam lokal troszkę poniżej średniej stołówkowej, ale nie ma syfu i stoliki nie lepią się.

Za dwudaniowy obiad, czyli zupa, drugie (mięso + ziemniaki + surówka) i kompot, zapłacimy 11 złotych. Wcześniej taki zestaw kosztował dychę, ale jak wiadomo w Polsce jest 10% inflacja i wszystko drożeje. Mam nadzieję, że od października nie podniosą znowu o złotówkę. Tak czy inaczej, biorąc pod uwagę ilość, wciąż jest to przyzwoita cena. Porcje są na tyle duże (zwłaszcza zupy), że zazwyczaj nie dojadam, bo trudno to wszystko zmieścić.

W “Barbexie” bardzo smakuje mi rolada drobiowa z serem, która na przekór wszechobecnej modzie nie jest nazywana de volaillem. Jak tylko jest to ją biorę – duża, sycąca, słona. Ziemniaki i surówki najczęściej suche, ale do tego już się przyzwyczaiłem, bo tak jest chyba na wszystkich stołówkach. Nic nie poradzisz. Zupy są okej, jeśli tylko nie bierzesz jakiejś z makaronem i nie jest to koniec dnia, bo zazwyczaj o tej porze makaron jest już mocno rozgotowany i robi się z tego lekka papka. Inną sprawą jest kwestia temperatury – jeszcze nie zdarzyło mi się dostać gorącej zupy, zawsze są letnie. Reasumując, rosół raczej odpada, ale ogórkowa, czy koperkowa bardzo w porządku. Z całego zestawu najlepiej wypada kompocik, zawsze smaczny i pływa w nim owoc albo dwa – tak jak ma być.

Koniec, końców, jeśli mieszkasz przy Miasteczku, a jesteś z gotowaniem na bakier, to “Barbex” jest spoko opcją. Jeśli natomiast masz specjalnie jechać przez pół miasta żeby tam się dostać, to odpuść sobie i idź do Chińczyka albo Pierogarni.

Cena/ilość: 8/10
Jakość: 7/10
Ogółem: 7/10

stołówki studenckie Kraków

Gdzie jest stołówka Barbex?


Wyświetl większą mapę

(niżej jest kolejny tekst)

“Jesteś Bogiem!” – 3 fragmenty filmu o Paktofonice

Skip to entry content

Po dłuuugim oczekiwaniu, w końcu pojawiły się trailery/zapowiedzi/fragmenty filmu o Paktofonice. O samym zespole nie będę się rozpisywał, bo tak jak wspomniałem przy okazji koncertu ku pamięci Magika, zna go każdy, a jeśli nie zna, nie ma sensu, żeby czytał dalej.

Sam film zapowiadano od dekady, scenariusz był gotowy od 7 lat, a książka ukazała się w 2008. Nie tylko ludzie ze środowiska spekulowali na temat formy filmu. Dominowały niepokojące głosy, jakoby miał to być kolejny gniot w stylu Blokersów, karykaturalnie przedstawiający hip-hopową kulturę w Polsce. Na szczęście już po 3 krótkich fragmentach, które możecie sprawdzić poniżej widać, że tak nie będzie.

Zaryzykuję stwierdzenie, że to będzie kultowy film. Aktorzy są bardzo dobrze dobrani. Ich stylizacje, słownictwo, zachowania, są bardzo spójne z tamtymi czasami. Całość dobrze oddaje klimat, który panował wokół hip-hopu w tamtych czasach. Wzruszyłem się, gdy wciągu paru sekund przeniosłem się do czasów, w których nosiło się smycze na szyi, żaden student nie słuchał rapu, a Krzysztofowi Ibiszowi nawet przez myśl nie przeszło, żeby założyć New Erę. “Jesteś Bogiem” opowiada o moim pokoleniu, pokoleniu niespełnionych marzycieli. Chcę go zobaczyć już! Już dzisiaj, najpóźniej jutro, ale premier dopiero 9 listopada… Choler jasna!

1

2

3

Święto Cykliczne i Rowerowa Gra Miejska

Skip to entry content

Kto mieszka w Krakowie dłużej niż od zeszłej sesji, ten wie, że najlepszą opcją poruszania się po mieście jest rower. Przebicie się przez Aleje w godzinach szczytu furą, jest zadaniem równie karkołomnym co słuchanie Gotye po raz milion szósty. Tramwaje i autobusy też nie mkną jak strzały, spóźniają się, frustrują i już od wiosny masakrują nozdrza zapachem obszczanych meneli. Rower jest odpowiedzią, rower jest wybawieniem, rower jest ratunkiem. No chyba, że ci go ukradną…

rowery Kraków

Święto Cykliczne

Na 3 czerwca przypada święto wszystkich krakowskich rowerzystów. Głównym punktem programu będzie “Wielki Przejazd Rowerowy”, który wystartuje o 12:00 z Placu Szczepańskiego. Będą monocykle, holenderki, kolarzówki, górale, składaki i wszystkie inne sprzęty, które tylko mają kółka i pedały. W zeszłym roku był naprawdę szeroki przekrój rowerów, tak więc podejrzewam, że w tym również będzie na co popatrzeć. Jeśli  też poruszasz się po Krakowie na jednośladzie, to wpadaj!

rowery Kraków

Rowerowa Gra Miejska

W ramach “Święta Cyklicznego”, 20 maja będzie miała miejsce bardzo fajna akcja – wciągająca gra miejska, która w całości odbędzie się na rowerach. O co kaman? Tak jak pisałem we wstępie, rower jest super sprawą, dopóki ci go nie ukradną. A że mieszkamy w mieście, w jakim mieszkamy, ewentualnie zaginięcie bicykla wcale nie jest niemożliwe. A w zasadzie baaardzo prawdopodobne (na tyle, że swój straciłem dwa razy). Fabuła gry opiera się na klasycznym motywie walki dobra ze złem – ci dobrzy (my) śledzą tych złych (ich). 2-3 osobowe grupy rowerzystów będą tropić szajkę rowerowych złodziei, rozwiązując zagadki porozrzucane po mieście. Grę zwieńczy złapanie zbrodniarzy, publiczny lincz i gilotyna. Oprócz emocji i dobrej zabawy, będzie można wygrać rowerowo-książkowo-kulturalne nagrody. Zgłoszenia zespołów do gry wysyłajcie na Rowerowa.Gra.Krk@gmail.com, a dokładny opis eventu możecie sprawdzić tutaj.

Jako wielki zwolennik rowerowego szaleństwa i zdrowego trybu życia na pewno wpadnę na oba wydarzenia i was również do tego namawiam. A jeśli nie ja, to może Gural was do tego przekona: