Close
Close

Grzeczny Chłopiec gotuje #2 – Pizza à la Magda Gessler

Skip to entry content

W weekend znowu miałem okazję sobie pogotować z chłopakami. Tym razem nie miałem za dużo do gadania odnośnie tego co zrobimy. Zostało mi zakomunikowane, że pieczemy pizzę à la Magda Gessler (czyli pizzę łącką). Co jest w niej takiego wyjątkowego (poza tym, że była w “Kuchennych rewolucjach”)? Ano to, że zamiast tradycyjnego pomidorowego sosu na spodzie jest sos śliwkowy. Dokładniej to sos z suszonych węgierek. Choć brzmi to niecodziennie, nie protestowałem. W końcu o to chodzi, żeby poznawać nowe smaki.

1

Składniki:

– ciasto na pizzę (można kupić gotowe, lub w tradycyjny sposób zrobić samemu – my wybraliśmy tę drugą opcję)
– suszone śliwki węgierki
– przecier z pomidorów
– żółty ser
– boczek
– salami
– kiełbasa krakowska sucha
– kukurydza
– sól, pieprz, czosnek, czerwona papryka

2

Manewry:

Sos: suszone śliwki wrzucamy do garnka, zalewamy wodą i gotujemy do momentu, aż rozmiękną. Do śliwkowego wywaru dorzucamy taką samą ilość przecieru z pomidorów. Mieszamy aż uzyskamy jednolitą konsystencję i gotujemy jeszcze kilka minut. Po zdjęciu z gazu sos należy przestudzić, następnie odlać zbędną ilość wody i  doprawić solą, pieprzem, odrobiną słodkiej papryki i czosnkiem.
Pizza: Ciasto na pizzę (kupione lub zrobione, jeśli chcecie robić, to według tego przepisu) należy uformować na blasze posmarowanej oliwą i równomiernie rozsmarować na nim sos. Następnie należy posypać pizzę startym żółtym serem, ułożyć na nim plastry wędlin i całość posypać kukurydzą. Pizzę należy piec w piekarniku nagrzanym do 230 stopni, przez około 15 minut.

Mimo, iż zdjęcia wyszły średnio (tak, tak cały czas czekam na kogoś, kto zasponsoruje mi cyfrową lustrzankę), to pizza wyszła całkiem dobrze. Ciasto nam wyrosło, a to już połowa sukcesu. Śliwkowy sos spisał się elegancko i bardzo dobrze komponował się z boczkiem, salami i kiełbasą. Placek był na tyle dobry, że zjadłem całą swoją pizzę, pół Wiktora i pół Łukasza. Sorry chłopaki, ale nie mogłem się opanować…

(niżej jest kolejny tekst)

Nie chciałem tego robić, ale nie mam wyboru. Pull&Bear leci w kule, nie kupujcie u nich, bo to strata pieniędzy! Robią ciuchy z odpadów i klientów też traktują jak śmieci! Ale od początku…

Kupiłem sobie u nich na wyprzedaży 4 koszulki. Każda po 20zł (to znaczy 19,90zł – ach ten genialny marketing!), uczciwa cena, ładne wzory, ogólnie wporzo. Cieszyłem się, że mam takie fajne koszulki aż do pierwszego prania. Uprałem je zgodnie z zaleceniami na metce – w 30 stopniach, bez wybielacza, z krótkim czasem wirowania (swoją drogą, jak coś może się wyprać w 30 stopniach? przecież ta woda jest prawie zimna). Niestety, ale trzy z moich czterech turbo-fantastycznych t-shirtów skurczyły się. I to o 2 rozmiary! Efekty możecie zobaczyć poniżej…

Byłem wściekły jak cholera, ale zastanawiałem się czemu ten czwarty też się nie skurczył. W końcu prałem je tak samo. Zacząłem kminić, zastanawiać się i filozofować i doszedłem do szalonego pomysłu, że może miał wpływ na to kolor. 3 koszulki, które zmieniły rozmiar były białe, ta która zachowała wymiary jest granatowa. Granatowy t-shirt był z lepszego materiału? Brzmi absurdalnie, ale to możliwe. Zacząłem się przyglądać zmniejszonym koszuleczkom i zauważyłem, że “materiał jakby się sprał”. Zrobił się tak cienki, że prawie prześwitywały. Po włożeniu w nie ręki, wyraźnie widać kontury!

[emaillocker]

W dodatku pluszowe elementy zmechaciły się i obeszły jakimś syfem. Takie gówno po jednym praniu? WTF? Totalna padaka…

Powiecie, że wszystkie ciuchy z sieciówek to kupa i małe chiński dzieci robią je z odchodów nietoperzy, ale tak nie jest. Mam masę koszulek z Housea, Reserved, Bershki czy Zary, które mają po kilka lat, są często używane i równie często prane i nic im nie jest!

Powkurzałem się, pokrzyczałem i gdy pierwsza fala złości opadała, postanowiłem pójść do sklepu i oddać “towar”. Jestem głupi, bo nie mam specjalnej skrzynki na paragony od kurczących się ubrań, i znalazłem w portfelu dowód zakupu tylko jednego t-shirta. Cóż, lepszy rydz, niż muchomor.

Pani w kasie od razu mi powiedziała, że pieniędzy na pewno nie dostanę. Ewentualnie, gdy uznają mi reklamację, naprawią towar (niby jak?), a jak będą mieli lepszy humor, to może będę mógł sobie ją na coś wymienić. Ekstra! Na łaskawe rozstrzygnięcie reklamacji czekałem 3 tygodnie. Pani manager powiedziała, że mogę sobie wybrać coś ze sklepu za równowartość, czyli 20 złotych (sorry, 19,90) albo dopłacić 60 i dostać kartę podarunkową. Myślałem, że z tym drugim żartuje, ale okazało się, że mów serio. Tłumaczyłem jej, że mają gówniane produkty i chcę zwrot kasy. Bo po co mi nowa koszulka? Żeby przyjść do niej za tydzień i całą drogę odbyć od początku? Zlała to ciepłym moczem i powiedziała, że jak nie chcę nowej, to mogę sobie zostawić starą. Świetnie, zawsze chciałem sobie kupić markowe szmaty do podłóg w sklepie z ciuchami!

Reasumując, Pull&Bear leci w kule! Pull&Bear ssie! Nie kupujcie w Pull&Bear!

[/emaillocker]

High Five #4 – Uwolnij Muzykę – wyniki konkursu!

Skip to entry content

Słuchałem od rana kawałków, które wrzuciliście na konkurs i w końcu udało mi się przez nie przebrnąć. Trochę ich było – w sumie 40 utworów – ale szczerze mówiąc liczyłem na więcej. Co do poziomu numerów i zbieżności z moim gustem, to trafiło się parę totalnych gniotów, które wyłączyłem po 30 sekundach, ale ogólnie rzecz biorąc nie było tragedii. Choć rzadko się to zdarzało, to fajnie jak pisaliście uzasadnienia swoich typów. Większość piosenek, które wrzuciliście znałem już wcześniej, aczkolwiek poznałem kilka naprawdę niezłych kozaków, o istnieniu których nie miałem pojęcia. Dzięki! Nie przedłużając, numer którym najbardziej się zajarałem, był kawałek Die Antwoord – “I think u freaky”. Ogień, po prostu ogień – i jest w nim słowo na “p”, i jest electro i kozacka aranżacja, i trochę rapu. O to chodziło. Wrzucił go Jakub Kiesio i to on wygrywa słuchawki Philips SHL 8800, które widzicie powyżej. Brawo Kuba! Poszła już do ciebie prywatna wiadomość odnośnie wygranej.

Poniżej utwory, które otarły się o pierwsze miejsce (kolejność przypadkowa). Nie przejmujcie się, że słuchawki nie powędrowały do was, w przyszłości czeka was jeszcze nie jeden konkurs, a nagrody myślę, że będą porównywalne.

1

#1 Alex Clare – Too Close – wrzucone przez Jacka Borka

2

#2 CYBERPUNKERS – I Needed To Go – wrzucone przez Sylwię Dietrych

3

#3 3OH!3 – STARSTRUKK (Feat. Katy Perry) – wrzucone przez Piotra Kaczora

4

#4 Borixon – Papierosy [Erionite Remix] – wrzucone przez Macieja Polka

5

#5 Nicki Minaj – Stupid Hoe – wrzucone przez Karolinę Sitkowską

6

#6 Awolnation – Sail – Unlimited Gravity Remix – wrzucone przez Mateusza Borka

7

#7 Buraka Som Sistema – Restless – wrzucone przez Sylwię Wróbel

8

#8 Pendulum – The Island, Part 2 (Dusk) – wrzucone przez Jana Danka

W przyszłym tygodniu nie mam nic dla was do rozdania, ale fajnie by było jakbyśmy podtrzymali tę akcję i co piątek wrzucalibyście swoje typy na przyszły tydzień. Co wy na to?