Close
Close

Restauracja “Morela” na Stolarskiej

Skip to entry content

Od tego momentu oficjalnie ruszam na blogu z kategorią “Fly Food +”. Jak wiecie/domyślacie się/pamiętacie, jest to cykl poświęcony knajpom w okolicach rynku, w których można zjeść obiad za 15-20zł. Przy czym muszę zaznaczyć, że 20 złotych jest granicą nieprzekraczalną, w której musi się zmieścić zupa, drugie danie i kompot (lub coś innego do picia). Po 10 wpisach zrobimy głosowanie na najlepszą knajpę, a potem zestawienie wyników, żeby dowiedzieć się gdzie waszym (i moim) zdaniem najlepiej się je.

Tym razem na warsztat bierzemy restaurację Morela, zlokalizowaną nieopodal Małego Rynku, konkretnie przy ulicy Stolarskiej 13. Stolarska ma fajny klimat, wzdłuż same ambasady i najważniejsza z nich – Ambasada Śledzia. Bardzo lubię tę ulicę, często tam przesiaduję. Co do samej Moreli, to ma miły ogródek przed wejściem i w studni kamienicy. Jest w nim duuużo spokojniej niż na Rynku Głównym, ale to już co kto lubi. My akurat siedzieliśmy wewnątrz lokalu, bo chcieliśmy się schować przed żarem z nieba.

Od poniedziałku do piątku, od godziny 11:00 do 18:00, mają promocyjne zestawy obiadowe. 15 złotych za zupę i drugie danie. Doliczając do tego 3 złote za napój, mamy w sumie 18 złotych za cały obiad. Z zup do wyboru jest rosół, żurek i pomidorowa. Z drugich dań – schabowy, szaszłyk z kurczakiem, filet drobiowy z pieczarkami i mintaj. Fajnie, że w ogóle jest jakiś wybór.

1

Zupa – żurek

Ja zamówiłem żurek, natomiast Kasia, z którą miałem przyjemność jeść (i która zaprowadziła mnie do tego miejsca) wzięła rosół. Moja zupka była niczego sobie. Trochę zdziwiły mnie pieczarki w żurku, ale ładnie się komponowały z kiełbaską. Wielkość porcji – standardowa. Smakowało mi i nie miałem za bardzo na co narzekać. Kasia też chwaliła sobie rosołek, więc chyba mogę polecić.

2

Drugie danie – schabowy z ćwiartkami ziemniaków

Schabowy ma to do siebie, że trudno go spieprzyć. Żeby nie nadawał się do jedzenie trzeba go spalić albo przesolić. Na szczęście nie trafiłem na żadną z tych dwóch opcji. Był dobry – tradycyjny polski kotlet. Epopeje na jego temat nie są tu potrzebne. Za to ćwiartki ziemniaków muszę pochwalić. Dobrze dopieczone, dobrze doprawione, bardzo pierwsza klasa. Co do surówek/sałatek spełniły najważniejszy wymóg, a więc były świeże. Całość była smaczna, wszamałem to z uśmiechem na ustach i nie dostałem niestrawności. Całkiem nieźle. Kasia zamówiła filet drobiowy z pieczarkami, również nie narzekała.

3

Picie – lemoniada

Lemoniada nie smakowała lemoniada. Smakowała jak… cholera, nie mam pojęcia jak co. Nie było czuć ani cytryny, ani cukru, ale było bardzo dobre. Następnym razem muszę spytać z czego ją robią. Fajne szklanki, jeszcze takich nie widziałem.

Z ogólnych, okołojedzeniowych spraw, to w lokalu jest schludnie, czysto i przyjemnie, panuje miła atmosfera, a obsługa nie jest obrażona na cały świat, że musi pracować. Na jedzenie nie czeka się pół dnia i przychodzi ciepłe. Co ważnie, nie ma w nim składników nie zawartych w menu, typu włosy, paznokcie, etc. Reasumując, zupełne przeciwieństwo Pergaminu.

(niżej jest kolejny tekst)

W zeszłym tygodniu były emocje, wszyscy czekali na wynik konkursu. Dziś nie mam dla was słuchawek, ani nawet jednej słuchawki, ale mam 5 nowych kawałków, które umilą wam weekend. Tym razem same polskie polskie numery, ale nie w oryginalnych wersjach tylko w remixach! Podkreślam, że są to remixy. Nie blendy, nie przeróbki, nie parodie (na to przyjdzie czas w następnych odsłonach). Same remixy. Mam nadzieję, że tego jeszcze nie słyszeliście…

1

#1 Hey – Kto Tam? Kto Jest W Srodku? (Boya Chile Remix) –  na początek trochę wczuty. Nikt mnie tak nie roztkliwia jak Nosowska. No dobra może Rojek. Houseowy podkład wydobywa szóste dno z tego numeru.

2

#2 Sokol i Marysia Starosta – Reset (Bob Air remix) – tekst również do rozkminki, ale muzyka już bardziej buja. Bober rośnie na jednego z najlepszych polski producentów.

2

#3 Brodka – Varsovie (Auer remix) – hejtuję ją za ostatnią “płytę” i szczęśliwe dzieciństwo. W oryginalne “Varsovie” słychać jej wydumane grafomaństwo, w remixie Auera na szczęście nie. Jest dubstep, są wiertarki, jest kozak!

4

#4 Marika – Girlzz in trance (Łukasz Borowiecki remix) – odmulamy całkiem i jazda z tematem. Tempo, energia, przejścia – zero zamułki!

3

#5 Ten Typ Mes – Zanim znajdziemy (Dual NeurOne Remix) – imprezowy niszczyciel! Obowiązkowa pozycja na każdym melanżu z ekipą Stay Fly. Czy to domówka, plener czy impreza w klubie – śpiewamy refren na sto tysięcy gardeł. Jest moc, jest bardzo dużo słowa na ”p”.

Przy wyborze kawałków jak zwykle pomagał mi Maciek. Dzięki stary!

Ostatnio znów dotarł do mnie stary viral Durexa (sprawdźcie, bo całkiem dobry) i tak od linku do linku, zacząłem przeglądać reklamy prezerwatyw. Reklamy konkretnych marek i kampanie społeczne uświadamiające ryzyko zakażenia wirusem HIV. Poza kilkom tragicznym znalazłem wiele fajnych. Pominąłem spoty i ograniczyłem się do grafik/zdjęc. Sprawdźcie 8 najbardziej wymownych…

Czekam, aż reklamy proszków do prania choć odrobinkę oderwą się od ziemi i zaczną próbować zbliżyć się do tych.