Close
Close

Z każdym vlogiem wznoszę się na wyższy poziom, jeszcze chwilę i zrobię dziurę w nieboskłonie. Tym razem udało mi się opanować umiejętność jednoczesnego chodzenia nocą w przeciwsłonecznych okularach i nie potykania się o własne nogi, trzymania aparatu/kamery na wysokości twarzy, i mówienia. Czasem nawet do rzeczy. Nieźle, co? Oczywiście nie ulega wątpliwości, że nie byłbym w stanie połączyć tylu czynności na raz bez ukończenia studiów wyższych.

Ale wróćmy do tematu. Dziś wypowiadam mini-recenzję “Wolverine’a” – filmu opartego na kultowym komiksie “X-men”. Nie chwalę go zbytnio, ale to wszystko w trosce o Wasz budżet. Oprócz tego głośno zastanawiam się, czy 3D w filmach jest faktycznie wartością dodaną, na którą zwraca się uwagę w trakcie seansu. Kto po 30 minutach dalej pamięta i świadomie jara się tym, że film wyświetlany jest w trzech wymiarach?

(jeśli nie widzisz filmiku kliknij tutaj)

(niżej jest kolejny tekst)

Fly Style #6 – Promieniowanie gamma i Żydzi

Skip to entry content

Jest ciepło. Jest gorąco. Topi się asfalt. Nawet najwięksi twardziele płaczą. A przynajmniej tak wyglądają, gdy pot leje im się z czoła. Na Fejsie fala zdjęć polewających się słoni, wodospadów i basenów. Zewsząd słychać irytujący lament, że za upał, że nie da się żyć, że mózg ugotowany.

A ja mówię – jest lato! są wakacje! o to chodzi!

Właśnie dlatego nie popełniłem seppuku w trakcie półrocznej zimy, bo czekałem na taką pogodę! Czekałem, aż będzie 30-kilkustopniowy  żar i będę mógł wyjść z domu, nawet w środku nocy w krótkim rękawku. I jaram się tym bardziej, niż plecy geriatryków w Międzyzdrojach.

Promieniowanie gamma, to oczywiście nieśmieszny żart związany z tym, że bawiłem się barwą i nasyceniem w Fotoszopie przy obrabianiu zdjęć, i wyglądam jakby mnie napromieniowało. Ale czemu Żydzi pojawiają się w tytule posta, to mam nadzieję, że Wy mi powiecie. A jeśli nie, to przynajmniej będziecie googlować i dopytywać, bo powyższy mural (jak wszystkie przy których robiłem sobie foty) jest wybitny i warto znać okoliczności jego powstania.

To jak, wiecie gdzie to jest?

Faceci bici pejczem i wiązani przez kobiety

Skip to entry content

Raz na kwartał zdarzy mi się sprawdzić z jakich fraz wpisanych w Google ludzie trafiają na Stay Fly. Mniej żeby się sugerować, bardziej z ciekawości. Większość to dość przewidywalne hasła typu “jak żyć”, “spring breakers recenzja”, “krakow muzeum za darmo”, czy “ten zabójczo przystojny koleś w bandażu”. Co jakiś czas, jednak wyniki z Google Analytics wpędzają mnie w poczucie silnego niepokoju. Niepokoju związanego z tym czego ludzie szukają w internecie i czemu googlując tak dziwne rzeczy trafiają na mojego bloga.

Oto 10 najbardziej osobliwych fraz, które przeniosły tu ludzi z wyszukiwarki:

 

#10

Wiem, ale nie powiem! Chyba powinienem pomyśleć o przewodniku-przetrwalniku z lifehackami na całe 5 lat studiów.
 

#9

Hasło niecodzienne, ale zrównoważone. Aczkolwiek nie przypominam sobie, żebym miał gdzieś zdjęcie z kotem w słuchawkach na blogu.

 

#8

To źle myślał. Bardzo źle. Mam nadzieję, że udało mi się wyprowadzić go z błędu.

 

#7

Bardzo mi przykro. Zmień go albo zmień go. Chyba, że Ci to odpowiada skoro jesteście razem.

 

#6

Cholera wie. Ciężko wyczuć. Na pewno nie chciała być z DiCaprio, bo by się ogarnęła z ciuchami.

 

#5

Hmm, pomyślmy… Wystarczy wydać wszystkie pieniądze na alkohol, przegrać mieszkanie w karty, dać przyjaciołom powód do znienawidzenia i wyrzec się rodziny. A potem to już samo jakoś leci.

 

#4

Ooo, tego to nawet ja nie wiedziałem! Tylko kogo/czego?

 

#3

Nie wiem jak inni, ale ja pozwalam.

 

#2

Szczere, mocne wyznanie. Trochę się boję, że to o mnie.

 

#1

Co to, to nie! Wybaczcie, ale takich rzeczy tu nie znajdziecie! Nie ma mowy!

No chyba, że bardzo chcecie, to mogę się zastanowić.

 

Dobra, pochichraliśmy się że boki zrywać i turlać się po ziemi, ale w sumie to niewiele. To za mało, więc…

 

Śmiejmy się dalej

Jeśli jesteś blogerem – wrzuć u siebie analogicznego posta z listą 10 najdziwniejszych haseł, z których ludzie wchodzą na Twojego bloga. Założę się, że czytając moje frazy przypomniałeś sobie co najmniej 3, które spokojnie mogłyby to przebić. Podziel się nimi. Zalinkuj do mnie w swoim tekście i wrzuć swój wpis w komentarzach poniżej, niech korytarze w kopalni beki będą ze sobą połączone!

Jeśli jesteś czytelnikiem nie blogującym, pokaż swoją mroczną stronę – wrzuć w komentarzach najdziwniejsze zdanie jakie miałeś okazję wklepać w Google. Poznajmy najciemniejsze zakamarki internauckich poszukiwań. I oczywiście pośmiejmy się przy tym.

I pamiętajcie, nie ma głupich słów kluczowych, są tylko głupie wyniki wyszukiwania!