Close
Close

Bez czego Wielkanoc we Francji by się nie udała?

Skip to entry content

Nie powiem nic odkrywczego, ale w Paryżu naprawdę da się żyć. Dzień jest długi, deszcz nie pada nawet gdy prognoza zapowiada coś innego, jedzenie jest dobre, wino tanie i wszędzie da się dotrzeć komunikacją miejską. Która faktycznie działa i w porównaniu do cen w Londynie jest tania. Człowiek ma wrażenie, że mógłby usiąść na trawie i siedzieć, aż się ściemni. A jak się ściemni pójść do kawiarenki i dalej siedzieć. Ogólnie siedzieć. Siedzieć, przegryzać coś dobrego, popijać coś lepszego i zapomnieć o głodzie w Indiach, dziurze ozonowej i aktualizacji Androida.

Zasadniczo właśnie tak wyglądają moje tegoroczne Święta Wielkanocne, jednak nie byłyby tak udane, gdyby nie…

 

Ślimaki

Cześć ludzi się ich boi, część uwielbia. Ta pierwsza grupa to ci, którzy nigdy ich nie próbowali. Z zalewą z masła, czosnku i pietruszki i ze świeżą bagietką są jedną z najlepszych przekąsek. Intensywne w smaku, sycące i banalne do przygotowania. Żałuję, że tak rzadko wpadam na nie w Polsce.

Paryż - ślimaki (1)

Paryż - ślimaki (2)

Paryż - ślimaki (3)

 

Veliby

Moja ulubiona forma przemieszczania się po mieście. Rejestracja w systemie trwa niecałe 5 minut, całodniowy “bilet” kosztuje 1,70 euro, a stacje gdzie możesz je zostawić są średnio co 700 metrów. Rowerki są solidne, dostosowane do jazdy po mieście (przerzutki, koszyk, światła/stroboskop) i na bieżąco naprawiane. I przede wszystkim jadąc na nich możesz cieszyć się miastem i podziwiać widoki, a nie kisić w metro. Czekam na dzień, w którym w Krakowie będzie równie funkcjonalna sieć rowerów miejskich.

Paryż - Veliby

DSCN8044

 

Ogród Luksemburski

Ogród jest zachcianką Marii Medycejskiej – drugiej żony i wdowy po Henryku IV. Ma ponad 220 000 m2 i poza Montmartre jest moim ulubionym miejscem w Paryżu. Jest w nim obezwładniająco-rozleniwiająca atmosfera, która sprawia, że rozkładasz na chwilę koc, żeby odpocząć i ugasić pragnienie winem i okazuje się, że minęły 2 godziny. Zatrzymujesz się na moment popatrzeć jak dzieciaki puszczają statki na wodzie i mijają kolejne 2. Zagadujesz publiczność pytając na czym polega gra w bule i dzieje się to, co wcześniej. Wychodzisz z parku i orientujesz się, że minął cały dzień.

Paryż - Ogród Luksemburski (3)

Paryż - Ogród Luksemburski (7)

Paryż - Ogród Luksemburski (5)

Paryż - Ogród Luksemburski (4)

Paryż - Ogród Luksemburski (8)

Paryż - Ogród Luksemburski (9)

Paryż - Ogród Luksemburski (6)

Paryż - Ogród Luksemburski (12)

Paryż - Ogród Luksemburski (13)

Paryż - Ogród Luksemburski (11)

Paryż - Ogród Luksemburski (14)

 

Wino z czerwonym grejpfrutem

Lekkie, słodkie i orzeźwiające. Ktoś wie, czy można je dostać w Polsce?

Paryż - napój grejfrutowy

 

Zupa cebulowa

Tej Wielkanocy jajka na 13 sposobów musiały ustąpić zupie z 5 knajp. Cebulowa, cebulowa, cebulowa. Codziennie cebulowa. Jadłem ją wielokrotnie u nas i nigdy nie zdobyła mojej sympatii. Poszedłem z mamą do pierwszej lepszej restauracji i z miejsca zostałem fanem. Jeśli wydaje Ci się, że nic nie przebije grzanek z serem Twojej babci, to musisz spróbować tego. Pycha.

Paryż - zupa cebulowa (1)

Paryż - zupa cebulowa (6)

Paryż - zupa cebulowa (7)

 

Słodkości?

Święta bez ciast, ciastek, ciasteczek, babek i placków to nie święta. Dlatego pokupowaliśmy tuziny słodkości w pobliskiej cukierni i… wszystkie zeżarłem. Tak, przyznaję się bez bicia, zanim opamiętałem się i przeleciało mi przez myśl, że mógłbym zrobić zdjęcie albo przynajmniej zostawić coś na potem stół był pusty. A na 26-tych urodzinach obiecywałem sobie, że nie będę się obżerał. Nie udało się. Znowu.

Jedyne co mnie pociesza, to myśl, że Wy też nie mogliście się opanować i rzuciliście się na serniki i mazurki jak rolnicy na dopłaty z Unii. Było tak, co?

(niżej jest kolejny tekst)

W Paryżu pierwszy raz byłem 2 lata temu. Mimo, że przyleciałem do niego z mało rozrywkowych powodów, to starałem się wycisnąć z pobytu tyle i ile się dało. I uległem wszystkim stereotypom na temat tego miasta. Jest piękne, jest klimatyczne, jest dużo terenów zielonych, czuć artystyczną atmosferę i można się zakochać. I się zakochałem. I obiecałem sobie, że drugi raz tu przylecę dopiero jak będzie mnie stać, żeby wynająć całe mieszkanie, a nie bujać się po couchsurfingach i spać na podłodze.

I stało się.

W czwartek przyleciałem z mamą do stolicy Francji na Święta Wielkanocne. Niekoniecznie po to, żeby poczuć telewizyjno-hipermarketową magię świąt i mierzyć linijką, czy tu mają lepsze jajka. Raczej, żeby faktycznie odciąć się od codzienności i celebrować bycie razem, nie przejmując się natłokiem bieżących spraw. Czyli robić to, o co w świętach tak naprawdę chodzi.

Jest świetnie razy tysiąc. Mieszkamy w ślicznym dwupokojowym mieszkaniu na 4-tym piętrze stylowej kamienicy w 19-tej dzielnicy. Z okna widać Wieżę Eiffla, która wieczorem do nas mruga iluminując, a przed nią rozpościera się widok na piękną, jasną zabudowę Paryża.  Pół metra od wejścia jest typowa paryska kawiarenka, w której ludzie przesiadują całymi dnia jedząc sery i pijąc wino, a na przeciwko piekarnia, z której zapach świeżego pieczywa roznosi się po całej ulicy. Tak, mam wrażenie, że gram w filmie Woody’ego Allena.

święta w Paryżu 5

święta w Paryżu 7

święta w Paryżu

DSCN8044

święta w Paryżu 8

święta w Paryżu 3

święta w Paryżu 2

święta w Paryżu 9

święta w Paryżu 4

DSCN8035

Jeździmy na Velibach, jemy ślimaki, spacerujemy po mieście, odpoczywamy w parkach i pijemy dobre wino. Słońce świeci, a ludzie są mili. Zawsze chciałem mieć takie święta.

Budka Suflera obraziła się na internautów i kończy karierę

Skip to entry content

Dziękuję Ci internecie.