Close
Close

Nieważne, że kryminalista. Ważne, że ładny

Skip to entry content

Jeremy Meeks - boski kryminalista

Większość kobiet to hipokrytki.

9 na 10 lasek powie Ci, że kupują odżywki do włosów, paznokci i skóry dla siebie. Że wydają walizkę pieniędzy na kosmetyki i furmankę hajsu na ciuchy dla siebie. Że chodzą co drugi dzień na siłownię, biegają, pływają i katują się dietą jem-tylko-trawę dla siebie. Że niszczą sobie kręgosłup chodząc na kilkunastocentymetrowych szpilkach dla siebie. Że męczą się ze sznurkiem między pośladkami, czując jak wpija im się w odbyt, dla siebie. Że noszą dekolt ledwo zakrywający sutki, mimo siarczystych mrozów, dla siebie. Bo chcą dobrze wyglądać. Same dla siebie.

Po czym usłyszysz od nich, że wygląd się nie liczy.

A spróbuj zapytać te same laski, na co najpierw zwracają uwagę u faceta. Powiedzą, że Ci, że na osobowość, bo najważniejsze jest wnętrze. Bo w życiu nie zainteresowałyby się burakiem, który używa kurew zamiast przecinków, którego najdalsza podróż to wyprawa do nocnego w sąsiedniej dzielnicy, a największy sukces życiowy to tytuł mistrza klatki w „Fifę”. Bo u mężczyzn cenią inteligencję, poczucie humoru i szerokie horyzonty myślowe. Bo nie ważne, czy wygląda jak Ryan Gosling, czy jak Jabba Hut. Ważne, czy jest ambitnym intelektualistą przebijającym erudycją Bralczyka i Miodka razem wziętych.

Po czym zachwycają się kryminalistą.

Rozpływają się w komplementach na jego temat, deklarując podwyższoną wilgotność krocza i chęć zamążpójścia. Nie dlatego, że oczarowały je jego sukcesy zawodowe – nie ma ich, jest bandziorem-recydywistą. Nie dlatego, że oniemiały pod wpływem jego zaradności życiowej i ambicji – nic z tych rzeczy, jest nieudacznikiem, który tylko przemocą potrafi zdobyć pieniądze. Również nie dlatego, że oszalały na punkcie jego męstwa i odpowiedzialności przejawiającej się w działalności pro-społecznej – nie bardzo, luj napadał z bronią w ręku mieszkańców własnego miasta.

Wyniosły do roli bóstwa kryminalistę powtórnie skazanego za rozboje, dlatego, że jest ładny.

Większość kobiet to hipokrytki.

(niżej jest kolejny tekst)

Jak zacząć siedzieć przed kompem? – poradnik

Skip to entry content

9840135343_1d102b6825_b

Od kilku miesięcy wszyscy popularni blogerzy, jeden po drugim, wrzucają porady na temat biegania. Jak się przygotować, jak zacząć, jak nie przestać. Piszą o sprzęcie, o nastawieniu, o technikach, wynosząc bieganie do rangi arcytrudnej dyscypliny pokroju dziesięcioboju, czy wspinaczki wysokogórskiej. I spoko, nie mam nic przeciwko, ale co z ludźmi siedzącymi przed komputerem? Czy oni są gorsi? Czy im się nie należy fachowy poradnik? Czy tylko biegacze mogą udawać, że bieganie jest trudne, a komputerowcy, że siedzenie przed kompem to złożona czynność już nie?

Idę Wam z odsieczą! Poniżej fachowy poradnik dla wszystkich osób, które profesjonalnie chcą zacząć przygodę ze spędzaniem czasu przed monitorem. Same przydatne konkrety, zero lania wody.

Zaczynajmy!

 

Przygotowanie merytoryczne

windows„Ucz się ucz, bo nauka to do potęgi klucz” jak to mawiają doktoranci, którzy nie znaleźli, żadnej pracy po studiach. Nie próbuj brać się za cokolwiek bez zdobycia odpowiedniej wiedzy, bo zrobisz sobie tylko krzywdę. Siedzenie przed komputerem bez przyswojenia adekwatnej literatury, to jak prowadzenie auta bez prawa jazdy – zabawne, ale  może skończyć się urazem kręgosłupa. Zacznij od instrukcji obsługi Windowsa 3.11, gdy będziesz już recytował z pamięci ostatni rozdział, to znak, że jesteś gotowy by przejść dalej i wybrać się na…

 

Badania lekarskie

lekarz 1Świat jest niesprawiedliwy, im szybciej się z tym pogodzisz, tym mniej wydasz na psychoterapeutę. Tak jak nie każdy ma predyspozycje by latać w kosmos, czy walczyć w klatce, tak nie każdy nadaje się do siedzenia przed komputerem. Tylko zestaw specjalistycznych badań za równowartość średniej krajowej da Ci klarowną odpowiedź, czy możesz uprawiać ten sport. Jeśli nie chcesz wylądować na wózku, nie lekceważ tego!

Bezpieczeństwo w trakcie siedzenia zapewni Ci także…

 

Dedykowany sprzęt

kubekKrzesło, stolik, wyszczerbiony kubek i stary laptop? Spal to na stosie albo wyślij głodującym w Ugandzie! Chcesz być osiedlowym cieniasem, czy dołączyć do ekstraklasy prosów? Nie odpowiadaj, to było pytanie retoryczne. Elektronicznie regulowany obrotowy fotel, mahoniowe biurko przycinane na zamówienie, 2-litrowy kubek z grzałką podpinaną przez USB, 40-calowy monitor, 16-rdzeniowy procesor i więcej ram, niż w hurtowni plastycznej – tak to robimy!

Bo wiemy, że tylko zapewniając sobie odpowiedni komfort pracy można osiągnąć…

 

Wytyczony cel

celSiedzenie przed kompem bez celu jest jak studiowanie zarządzania – imponuje to tylko bezdomnym i gimnazjalistom. Jasno określ, czemu chcesz to robić. Żeby zwiększyć masę? Opanować kombinację „kopiuj – wklej” i zostać dziennikarzem naTemat? Rozgryźć algorytm wrzucania filmów z Azjatkami na RedTube’a? Ile grubasów, tyle celi, więc nie przejmuj się, gdy Twój będzie głupszy, niż reszty.

Gdy już odpowiesz sobie na fundamentalne pytanie „po co?”, czas na strategię. Czas na…

 

Rozplanowanie siedzenia

planowanieNienawistnikom krytykującym siedzących przed kompem, wydaje się, że to takie proste. Że można po prostu usiąść i siedzieć. I tyle. Że to wszystko przychodzi samo. Głupcy, nie mają pojęcia ile miesięcy żmudnych, intensywnych treningów potrzeba, żeby dojść do momentu, w którym możesz przesiedzieć przed monitorem 48 godzin bez przerwy na sen. Zazwyczaj, żeby osiągać tak imponujące efekty potrzeba 2 lat, ale przy właściwie rozpisanym planie treningowym zrobisz to nawet i w pół roku.

Pamiętaj, żeby nie rzucać się od razu na głęboką wodę i nie siedzieć jednorazowo przy kompie powyżej 20 godzin. To najczęstszy błąd, który popełniają początkujący komputerowcy. Odwadniają się, dostają zapalenia spojówek i wypadają z treningów przynajmniej na 2 tygodnie. Siedzieć przed kompem trzeba stopniowo, organizm musi się przyzwyczaić do niemal całkowitego zaniechania ruchu i rezygnacji z pozostałych funkcji życiowych. Jeśli nie stać Cię na osobistego trenera, który rozpisze Ci indywidualny plan, zacznij od programu standardowego – 30 minut co drugi dzień. Co tydzień zwiększaj ilość czasu spędzonego przed komputerem o 15 minut, aż – ku własnemu zaskoczeniu – stwierdzisz, że grasz w WOWa już drugą dobę.

Jak już wiesz, żeby zostać prawdziwym asem czeka Cię sporo poświęcenia i pracy. W którymś momencie może Ci się wydawać, że nie dasz rady. Aby do tego nie doszło, z pomocą przyjdą Ci…

 

Kumple komputerowcy

kumpleBędą Twoją motywacją w trudnych chwilach i ostatnią deską ratunku na morzu rozpraszaczy.

Może się zdarzyć, że Twoim dawnym znajomym – matce, żonie, koleżance z pracy – przypomni się o Twoim istnieniu. Co gorsza, przypomni się na tyle, że będą chciały odciągnąć Cię od trenowania na rzecz spaceru po parku, koncertu Twojego ulubionego zespołu, czy, tfu, seksu. Gdybyś był sam, pewnie presja i stare nawyki wzięłyby górę, ale nie z kumplami komputerowcami! O, nie! Będąc z nimi 24 godziny na dobę w kontakcie przez  5 mediów społecznościowych, 2 oddzielne komunikatory i 3 gry RPG nic Ci nie grozi! Nie dadzą Cię odbić, Twoje treningi są bezpieczne!

Ale, ale, zanim zaczniesz na dobre trenować, pamiętaj, że podstawą każdego siedzenia przed kompem jest…

 

Rozgrzewka

rozgrzewkaNiezależnie czy zamierzasz spędzić dziś przed kompem godzinę, czy cały dzień, że wprawić umysł w odpowiedni rytm i przestawić organizm na oszczędną gospodarkę energią, rób rozgrzewki. Przed każdym posiedzeniem spędź najpierw 10 minut przykuty do telefonu lub przenośnej konsoli. Odpowiednie przygotowanie pozwoli Ci siedzieć przy ulubionym RPGu bez zwracania uwagi na czynniki zewnętrzne, takie jak rodzina, czy komornik.

I ostanie, ale nie mniej ważne, to…

 

Odpowiednie jedzenie i picie

jedzenieJeśli picie, to iztoniki. Zaopatrzą Twoje ciało w niezbędne minerały, przez co łatwiej będzie przełknąć przerwę w siedzeniu przed kompem na oddanie moczu. Jeśli jedzenie, to przede wszystkim dużo (im więcej, tym mniej przerw) i bez błonnika (jedno wyjście do toalety na dłuższe posiedzenie może zaprzepaścić cały plan treningowy). Będąc przy tym punkcie warto też wspomnieć, że im więcej będziesz jadł w trakcie treningów, tym większą masę zbudujesz, a co za tym idzie, po pewnym czasie jedynie buldożer będzie w stanie odciągnąć Cię od kompa. Innymi słowy – wysokokaloryczne żarcie jest Twoim przyjacielem.

To już wszystko, co musisz wiedzieć, żeby zacząć siedzieć przed kompem i robić to skutecznie! Powodzenia!

Donatan uczy, co można zrobić z hejterami

Skip to entry content

Od kilku dni po raz 3867 wrze dyskusja na temat tego, jak radzić sobie z hejterami.

Najpierw nalot jaskiniowców na profil Soboty, później 3 grosze Jessici Mercedes na temat uprzykrzających jej życie osób. W obu przypadkach reakcja była emocjonalna, jednak o ile u blogerki była to zwykła irytacja, o tyle u rapera było to niemal apogeum wściekłości i w stronę antagonistów poleciały jednoznaczne sugestie związane z seksem analnym. Nie ma się co dziwić, skoro zaatakowali najbliższą mu osobę – żonę, plując w nią ohydnymi, rasistowskimi komentarzami.

Rozgorzała polemika, co można było zrobić w takiej sytuacji, czy dobrze zareagowali, czy źle, czy polski hip-hop ma problem z rasizmem, czy szafiarki z dystansem i czy warto brać kredyt we frankach szwajcarskich.

Na jedno z tych pytań nie znam odpowiedzi, ale od dawna mówię, że z nienawistnikami można skutecznie poradzić sobie tylko w jeden sposób: usuń komentarz –> zablokuj konto –> zabij. Nie wiem czemu, ale do niektórych to nie przemawia i zostawiają takie trutnie w swoich kanałach komunikacji z normalnymi ludźmi. Cóż, najwyraźniej lubią jak ktoś im rozwala imprezę.

Jedną z osób, która nie pacyfikuje bękartów internetu jest Donatan. Pewnie ze względu na skalę swojej popularności (ponad 700 000 fanów), stwierdził, że nie wyrobi z wyrywaniem chwastów i odpuścił. Tyle, że on ani nie pozwala im się panoszyć w swoim miejscu, ani też nie daje się sprowokować i ponieść emocjom. Nie jest ani chłopcem do bicia, ani kipiącym garem furii z reakcją zwrotną.

On wyciąga hejterów na środek sali, przykleja karteczkę “jestem debilem” i czeka, aż reszta klasy zacznie się z nich śmiać.

1

2

3

5

6

7

8

9

10