Close
Close

Rok z Aero2 – bezpłatnym dostępem do internetu

Skip to entry content

Jakiś czas temu mieszkałem na Starym Mieście. Lokalizacja wybitnie zacna, bo pod Mariacki spacerem 8 minut, widok na Wawel i w ogóle wszędzie blisko. Przekonanie o zajebistości tej miejscówy uleciało jak powietrze z źle zawiązanego balonika już drugiego dnia, gdy zaczęliśmy załatwiać internet. Okazało się, że nasza kamienica, jako jedna jedyna z całej ulicy, leży w Trójkącie Bermudzkim i nikt nie chce nas podpiąć, bo coś tam coś tam. Zdesperowany zacząłem łapać się brzytwy i myśleć o połączeniu radiowym, ale z tego też nic nie wyszło.

Po 3-4 miesiącach walki z administracją i wspólnotą mieszkaniową w końcu dokonaliśmy niemożliwego – uzyskaliśmy zgodę na okablowanie i popłynęła Neostrada. Ale, ale, do tego czasu też trzeba było jakoś łączyć się ze światem, bo mimo szczerych chęci trudno blogować bez internetu. Szukałem jakiejś alternatywy/rozwiązania tymczasowego i któryś ze znajomych powiedział mi, że jest coś takiego jak…

 

Bezpłatny mobilny internet

Aero2 - mobilny dostęp do internetu recenzja

Brzmi abstrakcyjnie jak punktualny pociąg i podejrzanie jak darmowe perfumy od ulicznego akwizytora? Pomyślałem dokładnie to samo i uznałem, że to niemożliwe. Że musi być jakiś haczyk, coś małym druczkiem. Że ostatecznie okaże się, że to droższe, niż normalny mobilny internet. Bo w tym kraju przecież nie ma nic za darmo, poza wirusowym zapaleniem wątroby i łomotem.

I miałem rację. Za Aero2 trzeba zapłacić 27zł.

Tyle, że jednorazowo i jest to kwota sensownie uzasadniona. 20zł płacimy za kartę SIM (nie ma się co oszukiwać, ktoś musiał ją fizycznie stworzyć) i 7zł za wysyłkę (również trzeba być szczerym, jakoś musi ona do nas trafić). Poza tymi niecałymi trzema dychami, na własną rękę musimy się też zaopatrzyć w modem. Chyba, że chcemy jej używać w tablecie, lub wykorzystać telefon jako router, to wtedy nie. Tak, czy inaczej, to jedyne koszta jakie ponosimy.

Nie płacimy zupełnie nic, absolutne ZERO ZŁOTYCH, za korzystanie z internetu. Możemy siedzieć w sieci 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu i każdą inną liczbę jednostek niższego rzędu w jednostakch wyższego rzędu za friko. Nie ma żadnego abonemantu, żadnych płatnych impulsów po wykorzystaniu darmowych, nic z tych rzeczy.

Dobra, bezpłatny dostęp do internetu jest faktycznie spoko, ale pewnie zastanawiacie się…

 

Jak to śmiga?

Aero 2 - mobilny dostęp do internetu

Otwarcie trzeba powiedzieć, że Aero2 to nie jest internet do użytku multimedialnego. Dostawca deklaruje, że maksymalna prędkość pobierania danych, to 512kb/s. Z 5 razy może udało mi się taką prędkość osiągnąć, zasadniczo jest wolniej. Nie ma się co czarować, w żadną strzelankę ani RPG po sieci na tym nie pogramy, nie ma takiej opcji. YouTube jak chwilę się poładuje to poleci, ale z oglądaniem na bieżąco też nie da rady. Ściąganie plików większych, niż 10 mega również jest dość kłopotliwe, choć nie niewykonalne.

Przeglądanie stron, wysyłanie maili, korzystanie z Facebooka działa. Nie tak szybko, jak jestem przywyczajony na „normalny” internecie, ale działa. Z poziomu www zrobisz wszystko czego potrzebujesz.

Zasadniczo Aero2 traktuję jako internetową deskę ratunkową, gdy sieć w bloku padnie albo jestem gdzieś, gdzie nie da się połączyć z wi-fi. Biorąc pod uwagę, że zdarza się to wyjątkowo często, to naprawdę dobre rozwiązanie. Opierając swoją pracę na internecie, nie mogę sobie pozwolić na kilkugodzinną przerwę w łączności w środku dnia, bo są takie maile, na które trzeba odpisać „na już” i sporo akcji, które wchodzą w życie „na jutro”. I w takich przypadkach Aero2 nieraz ratowało mi tyłek.

Teraz kilka słów o tym, jak bardzo ten internet jest mobilny, czyli…

 

Jak z zasięgiem?

Aero2 - mobilny dostęp do internetu jak zamówić

W miastach na terenie zbudowanym jest bardzo w porządku. Aero2 korzysta z łącz Plusa, także sporadycznie zdarzają się miejsca, gdzie nie łapie zasięgu. Nie zjeździłem z nim całej Polski, ale w Małopolsce, na Śląsku, na Pomorzu i na Mazowszu działa. Gorzej z terenem niezabudowanym i wsiami. Tu już zaczynają się problemy i jest gorzej. Jak jadę pociągiem nie muszę patrzeć za okno gdzie jestem, bo widzę po zerwanym łączu. Można na to narzekać, ale z tego co wiem z „normalnym” internetem mobilnym poza miastem też nie ma rewelacji.

Z rzeczy do poprawienia, to niehalo jest też rozłączanie się co godzinę. Co 60 minut trzeba jeszcze raz kliknąć „połącz”, żeby móc dalej korzystać z internetu. Operator wprowadził ten manewr podobno po to, żeby ubić wszystkich torrentowców i nie przeciążać sieci. Mało finezyjne rozwiązanie, ale cóż… Na szczęście to tylko mały szkopuł i nie jest tak irytujący, jak pasek reklamowy w przeglądarce uniemożliwiający korzystanie z wi-fi w PolskimBusie (na moim netbooku zasłania ¼ ekranu).

Zbliżając się ku końcowi, póki co rok za mną, czy…

 

Będą kolejne 365 dni z Aero2?

Jak najbardziej.

Z tym bezpłatnym dostępem do internetu jest jak z wiarą w zakładzie Pascala, biorąc pod uwagę,  że nic Cię to nie kosztuje, mimo jego wad lepiej mieć, niż nie mieć. Jako normalny regularny internet nie ma racji bytu, ale jako awaryjna opcja sprawdza się przyzwoicie. Formalności przy załatwianiu jest niedużo (tutaj opisane krok po kroku), więc dla świętego spokoju warto to ogarnąć i mieć tę SIM kartę na czarną godzinę. Bo nie znasz minuty, ani sekundy, jak wywali Ci sieć w domu na pół dnia, a będziesz potrzebował internetu na gwałt.

Amen.

(niżej jest kolejny tekst)

Nieważne, że kryminalista. Ważne, że ładny

Skip to entry content

Jeremy Meeks - boski kryminalista

Większość kobiet to hipokrytki.

9 na 10 lasek powie Ci, że kupują odżywki do włosów, paznokci i skóry dla siebie. Że wydają walizkę pieniędzy na kosmetyki i furmankę hajsu na ciuchy dla siebie. Że chodzą co drugi dzień na siłownię, biegają, pływają i katują się dietą jem-tylko-trawę dla siebie. Że niszczą sobie kręgosłup chodząc na kilkunastocentymetrowych szpilkach dla siebie. Że męczą się ze sznurkiem między pośladkami, czując jak wpija im się w odbyt, dla siebie. Że noszą dekolt ledwo zakrywający sutki, mimo siarczystych mrozów, dla siebie. Bo chcą dobrze wyglądać. Same dla siebie.

Po czym usłyszysz od nich, że wygląd się nie liczy.

A spróbuj zapytać te same laski, na co najpierw zwracają uwagę u faceta. Powiedzą, że Ci, że na osobowość, bo najważniejsze jest wnętrze. Bo w życiu nie zainteresowałyby się burakiem, który używa kurew zamiast przecinków, którego najdalsza podróż to wyprawa do nocnego w sąsiedniej dzielnicy, a największy sukces życiowy to tytuł mistrza klatki w „Fifę”. Bo u mężczyzn cenią inteligencję, poczucie humoru i szerokie horyzonty myślowe. Bo nie ważne, czy wygląda jak Ryan Gosling, czy jak Jabba Hut. Ważne, czy jest ambitnym intelektualistą przebijającym erudycją Bralczyka i Miodka razem wziętych.

Po czym zachwycają się kryminalistą.

Rozpływają się w komplementach na jego temat, deklarując podwyższoną wilgotność krocza i chęć zamążpójścia. Nie dlatego, że oczarowały je jego sukcesy zawodowe – nie ma ich, jest bandziorem-recydywistą. Nie dlatego, że oniemiały pod wpływem jego zaradności życiowej i ambicji – nic z tych rzeczy, jest nieudacznikiem, który tylko przemocą potrafi zdobyć pieniądze. Również nie dlatego, że oszalały na punkcie jego męstwa i odpowiedzialności przejawiającej się w działalności pro-społecznej – nie bardzo, luj napadał z bronią w ręku mieszkańców własnego miasta.

Wyniosły do roli bóstwa kryminalistę powtórnie skazanego za rozboje, dlatego, że jest ładny.

Większość kobiet to hipokrytki.

Jak zacząć siedzieć przed kompem? – poradnik

Skip to entry content

9840135343_1d102b6825_b

Od kilku miesięcy wszyscy popularni blogerzy, jeden po drugim, wrzucają porady na temat biegania. Jak się przygotować, jak zacząć, jak nie przestać. Piszą o sprzęcie, o nastawieniu, o technikach, wynosząc bieganie do rangi arcytrudnej dyscypliny pokroju dziesięcioboju, czy wspinaczki wysokogórskiej. I spoko, nie mam nic przeciwko, ale co z ludźmi siedzącymi przed komputerem? Czy oni są gorsi? Czy im się nie należy fachowy poradnik? Czy tylko biegacze mogą udawać, że bieganie jest trudne, a komputerowcy, że siedzenie przed kompem to złożona czynność już nie?

Idę Wam z odsieczą! Poniżej fachowy poradnik dla wszystkich osób, które profesjonalnie chcą zacząć przygodę ze spędzaniem czasu przed monitorem. Same przydatne konkrety, zero lania wody.

Zaczynajmy!

 

Przygotowanie merytoryczne

windows„Ucz się ucz, bo nauka to do potęgi klucz” jak to mawiają doktoranci, którzy nie znaleźli, żadnej pracy po studiach. Nie próbuj brać się za cokolwiek bez zdobycia odpowiedniej wiedzy, bo zrobisz sobie tylko krzywdę. Siedzenie przed komputerem bez przyswojenia adekwatnej literatury, to jak prowadzenie auta bez prawa jazdy – zabawne, ale  może skończyć się urazem kręgosłupa. Zacznij od instrukcji obsługi Windowsa 3.11, gdy będziesz już recytował z pamięci ostatni rozdział, to znak, że jesteś gotowy by przejść dalej i wybrać się na…

 

Badania lekarskie

lekarz 1Świat jest niesprawiedliwy, im szybciej się z tym pogodzisz, tym mniej wydasz na psychoterapeutę. Tak jak nie każdy ma predyspozycje by latać w kosmos, czy walczyć w klatce, tak nie każdy nadaje się do siedzenia przed komputerem. Tylko zestaw specjalistycznych badań za równowartość średniej krajowej da Ci klarowną odpowiedź, czy możesz uprawiać ten sport. Jeśli nie chcesz wylądować na wózku, nie lekceważ tego!

Bezpieczeństwo w trakcie siedzenia zapewni Ci także…

 

Dedykowany sprzęt

kubekKrzesło, stolik, wyszczerbiony kubek i stary laptop? Spal to na stosie albo wyślij głodującym w Ugandzie! Chcesz być osiedlowym cieniasem, czy dołączyć do ekstraklasy prosów? Nie odpowiadaj, to było pytanie retoryczne. Elektronicznie regulowany obrotowy fotel, mahoniowe biurko przycinane na zamówienie, 2-litrowy kubek z grzałką podpinaną przez USB, 40-calowy monitor, 16-rdzeniowy procesor i więcej ram, niż w hurtowni plastycznej – tak to robimy!

Bo wiemy, że tylko zapewniając sobie odpowiedni komfort pracy można osiągnąć…

 

Wytyczony cel

celSiedzenie przed kompem bez celu jest jak studiowanie zarządzania – imponuje to tylko bezdomnym i gimnazjalistom. Jasno określ, czemu chcesz to robić. Żeby zwiększyć masę? Opanować kombinację „kopiuj – wklej” i zostać dziennikarzem naTemat? Rozgryźć algorytm wrzucania filmów z Azjatkami na RedTube’a? Ile grubasów, tyle celi, więc nie przejmuj się, gdy Twój będzie głupszy, niż reszty.

Gdy już odpowiesz sobie na fundamentalne pytanie „po co?”, czas na strategię. Czas na…

 

Rozplanowanie siedzenia

planowanieNienawistnikom krytykującym siedzących przed kompem, wydaje się, że to takie proste. Że można po prostu usiąść i siedzieć. I tyle. Że to wszystko przychodzi samo. Głupcy, nie mają pojęcia ile miesięcy żmudnych, intensywnych treningów potrzeba, żeby dojść do momentu, w którym możesz przesiedzieć przed monitorem 48 godzin bez przerwy na sen. Zazwyczaj, żeby osiągać tak imponujące efekty potrzeba 2 lat, ale przy właściwie rozpisanym planie treningowym zrobisz to nawet i w pół roku.

Pamiętaj, żeby nie rzucać się od razu na głęboką wodę i nie siedzieć jednorazowo przy kompie powyżej 20 godzin. To najczęstszy błąd, który popełniają początkujący komputerowcy. Odwadniają się, dostają zapalenia spojówek i wypadają z treningów przynajmniej na 2 tygodnie. Siedzieć przed kompem trzeba stopniowo, organizm musi się przyzwyczaić do niemal całkowitego zaniechania ruchu i rezygnacji z pozostałych funkcji życiowych. Jeśli nie stać Cię na osobistego trenera, który rozpisze Ci indywidualny plan, zacznij od programu standardowego – 30 minut co drugi dzień. Co tydzień zwiększaj ilość czasu spędzonego przed komputerem o 15 minut, aż – ku własnemu zaskoczeniu – stwierdzisz, że grasz w WOWa już drugą dobę.

Jak już wiesz, żeby zostać prawdziwym asem czeka Cię sporo poświęcenia i pracy. W którymś momencie może Ci się wydawać, że nie dasz rady. Aby do tego nie doszło, z pomocą przyjdą Ci…

 

Kumple komputerowcy

kumpleBędą Twoją motywacją w trudnych chwilach i ostatnią deską ratunku na morzu rozpraszaczy.

Może się zdarzyć, że Twoim dawnym znajomym – matce, żonie, koleżance z pracy – przypomni się o Twoim istnieniu. Co gorsza, przypomni się na tyle, że będą chciały odciągnąć Cię od trenowania na rzecz spaceru po parku, koncertu Twojego ulubionego zespołu, czy, tfu, seksu. Gdybyś był sam, pewnie presja i stare nawyki wzięłyby górę, ale nie z kumplami komputerowcami! O, nie! Będąc z nimi 24 godziny na dobę w kontakcie przez  5 mediów społecznościowych, 2 oddzielne komunikatory i 3 gry RPG nic Ci nie grozi! Nie dadzą Cię odbić, Twoje treningi są bezpieczne!

Ale, ale, zanim zaczniesz na dobre trenować, pamiętaj, że podstawą każdego siedzenia przed kompem jest…

 

Rozgrzewka

rozgrzewkaNiezależnie czy zamierzasz spędzić dziś przed kompem godzinę, czy cały dzień, że wprawić umysł w odpowiedni rytm i przestawić organizm na oszczędną gospodarkę energią, rób rozgrzewki. Przed każdym posiedzeniem spędź najpierw 10 minut przykuty do telefonu lub przenośnej konsoli. Odpowiednie przygotowanie pozwoli Ci siedzieć przy ulubionym RPGu bez zwracania uwagi na czynniki zewnętrzne, takie jak rodzina, czy komornik.

I ostanie, ale nie mniej ważne, to…

 

Odpowiednie jedzenie i picie

jedzenieJeśli picie, to iztoniki. Zaopatrzą Twoje ciało w niezbędne minerały, przez co łatwiej będzie przełknąć przerwę w siedzeniu przed kompem na oddanie moczu. Jeśli jedzenie, to przede wszystkim dużo (im więcej, tym mniej przerw) i bez błonnika (jedno wyjście do toalety na dłuższe posiedzenie może zaprzepaścić cały plan treningowy). Będąc przy tym punkcie warto też wspomnieć, że im więcej będziesz jadł w trakcie treningów, tym większą masę zbudujesz, a co za tym idzie, po pewnym czasie jedynie buldożer będzie w stanie odciągnąć Cię od kompa. Innymi słowy – wysokokaloryczne żarcie jest Twoim przyjacielem.

To już wszystko, co musisz wiedzieć, żeby zacząć siedzieć przed kompem i robić to skutecznie! Powodzenia!