Close
Close

– No i jak ta panna?

– Która?

– Nie udawaj, że jest ich więcej niż jedna, ta, z którą miałeś iść do MOCAKu.

– Aaa, ta…

– No?

– No, taka, sympatyczna.

– Czyli nic nie będzie?

– Nic.

Większość facetów ma tę cechę – która różni ich od kobiet – że w przypadku zawodów miłosnych, rozczarowań damsko-męskich, czy po prostu porażek towarzyskich, nie jest zbyt wylewna. Nie ma barwnych opisów, obrazowych przykładów, czy homeryckich porównań. Nie ma rysowania portretu psychologicznego, wciągania słuchacza w kontekst historii i budowania napięcia. Cała wypowiedź zawęża się do jednego zdania, a postać niewiasty, z którą dane im było obcować, do jednego epitetu.

Jeśli relacjonując przebieg znajomości odnoszą się do aspektu wizualnego, z interpretacją ich odczuć jest dość prosto:

gruba = za gruba

wysoka = za wysoka

[emaillocker]

brzydka = nieatrakcyjnie ubrana i pomalowana

plastik = zbyt atrakcyjnie ubrana i pomalowana

ruda = ruda

Jeśli jednak nie same kwestie związane z wyglądem zaważyły na braku konsensusu, ale również cechy odnoszące się do osobowości, to jest już trudniej. Skwitowanie dziewczyny określeniem „głupia” może znaczyć, że ma niski iloraz inteligencji, niewielką wiedzę ogólną i wąskie zainteresowania, ale równie prawdopodobne jest, że po prostu nie śmiała się z jego żartów. Albo przegadała go używając słów, których nie rozumiał. Albo chciała związku do grobowej deski, a on tylko do śniadania. Albo 2589 innych rzeczy.

Jest tylko jedno określenie dziewczyny, które u każdego faceta znaczy to samo.

sympatyczna = aseksualna i nieciekawa

[/emaillocker]

(niżej jest kolejny tekst)

supersamiec

“Lubię ładne rzeczy i chcę mieć na nie” zarapował w 2006 Dizkret w kawałku z Brudnymi Sercami i mimo upływu lat jego słowa nie tracą na aktualności. Przynajmniej dla mnie. Lubię ładne buty, bluzy, swetry, koszulki, kurtki, czapki i lubię wyglądać lepiej, niż typowy Janusz. Nie wiem, czy to kwestia próżności, czy tego, że ten świat jest zbudowany na fundamentach wizualnych i jakbym nie zaklinał rzeczywistości, to jednak szata zdobi człowieka. I często obrazuje jego wyjątkowość.

Dawno, dawno temu (gdy jeszcze nie ujawniałem facjaty, a dinozaury chodziły po ziemi) napisałem jak ubiera się moja Supergirl, czyli zestawienie blogów najlepszych szafiarek. Ciuchy tam były jak marzenie i nie mówię tego tylko dlatego, że dziewczyny wyglądały jak fantazja. Pora przerzucić piłeczkę zainteresowania na drugą połowę boiska i pokazać w czym chodzi SuperSamiec. I skąd brać inspiracje, żeby nie dać się wdeptać w szarość chodnika sandałami umocowanymi na skarpetach.

Poniżej 5 najbardziej stylowych facetów w polskiej blogosferze, podzielonych tematycznie na każdą okazję.

 

Na zebranie zarządu

1 Mr Vintage Michał Kędziora

Nigdy nie byłem fanem klasycznej elegancji, bo wydawała mi się nudna i przesadnie patetyczna. Mr Vintage swoim blogiem udowadnia, że nie musi tak być. Że zakładając marynarkę i pantofle nie trzeba równocześnie kastrować się z luzu. Jak po 30-stce otworzę swoją sieć kawiarni na spotkania strategiczne będę śmigał tylko w zestawach Michała.

 

Na premierę nowego filmu Tarantino

3 fashionable innovations

Adam z Fashionable Innovations, to wariat jakich mało. Przesadza, przekracza granice, jedzie po bandzie, prowokuje i widać, że się przy tym dobrze bawi. Gdyby Quentin wiedział o jego istnieniu, błagałby go o stylizowanie aktorów w swoich filmach. Albo przynajmniej chciał przybić piątkę.

 

Na jedno małe

4 Ekskluzywny Menel

Ekskluzywny Menel wjechał z buta w polską blogosferę i media. Prowadzi bloga ledwo rok, a już jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych twórców w swojej kategorii. Ze wszystkich chłopaków w rankingu prezentuje stylówki najużyteczniejsze w kontekście dnia codziennego. Proste, wygodne, ale wciąż oryginalne. W sam raz na jedno małe. Góra dwa.

 

Na odbiór haraczu

2 Szarmant Roman Zaczkiewicz

Są takie momenty w życiu mężczyzny (poza ślubami i pogrzebami), że trzeba ubrać się jak Al Pacino. Albo jak Humphrey Bogart. Albo jak Wilk z Wallstreet. W takiej chwili zaczynasz rwać siwe włosy z potylicy i przeglądać wszystkie gangsterskie filmy z ostatnich dwóch dekad, po czym wchodzisz na blog Szarmanta.

 

Na pokazanie kto ma swag!

5 Vanitas

Myślisz, że prawdziwy swag jest tylko w Stanach? Że u nas nikt nie buja się jak Asap Rocky? Błąd! Vanitas pokazuje jak zrobić Amerykę w Polsce bez zmieniania koloru skóry. Nie wiem, czy to kwestia budowy ciała, zarostu, czy błękitnych oczu, ale ten gość we wszystkim wygląda mega naturalnie. I przede wszystkim dobrze. Polecam tego Allegrowicza.

wpis jest wynikiem współpracy z marką Coca-Cola

Puchar Świata, mundial, World Cup, FIFA, mecz, drużyna, faza grupowa, faza pucharowa, rozgrywki, turniej finałowy, spalony, bramka, dogrywka, karne, emocje, głód, Luis Suarez. Od dwóch tygodni te zwroty opanowały internet, prasę, radio, telewizję, rozmowy telefoniczne, smsy i spotkania. To znaczy ich męską część.

Gdy zaczynają się mistrzostwa świata w piłce nożnej, faceci wydawałoby się, że mówią po polsku, ale jednak w obcym języku i często trudno się z nimi dogadać. O ile powyższe hasła można wpisać w Wikipedię i bez trudu rozszyfrować ich znaczenie, o tyle z innymi zwrotami może być problem. Bo niby brzmią normalnie, ale jednak znaczą coś innego, niż na co dzień.

Aby w narodzie nieprzerwanie panowała miłość i zrozumienie, razem z Coca-Colą – oficjalnym sponsorem Pucharu Świata w Brazylii – postanowiliśmy rozłożyć męskie odzywki na czynniki pierwsze i wyjaśnić, o co tym kolesiom do diaska chodzi. Sprawdźcie mundialowy słownik męsko-damski, czyli przełożenie tego co mówią faceci, na to co myślą.

Źle się czuję, możemy dzisiaj zostać w domu? – wiem, że chcesz wyjść, ale dzisiaj jest mecz

Wiesz, że nigdy nie przepadałem za klubami. Może spotkamy się z nimi na spokojnie w jakimś barze? – no dobra, jak już tak bardzo chcesz, to chodźmy gdzieś, gdzie jest chociaż telewizor

A co tam w ogóle u Karoliny, widziałyście się ostatnio? – nie wyszłabyś z koleżankami na miasto, bo zaprosiłem już chłopaków?

Która godzina? – za ile mecz?

Dzisiaj już wtorek? – dzisiaj gra Argentyna?

Zaraz – po meczu

Później – jutro

Jutro – w tym tygodniu

Nie, nie mam pojęcia, gdzie są koreczki ze śliwek i boczku – głupia sprawa, ale chłopaki dorwały się do nich w przerwie meczu

Ten film to kicha. Ledwo 5/10 na Filmwebie, poza tym Marek go widział i mówił, że słabizna – błagam nie przełączaj!

Nie lubię chodzić na jego koncerty, wszystkie wyglądają tak samo – chętnie bym poszedł, ale w tym samym czasie jest mecz

Skończył się papier toaletowy? A sprawdzałaś za szafką? – wiem, że papier się skończył, bo od wczoraj jadę na chusteczkach, ale jest mecz, więc gram na czas

Tak, kupiłem – zupełnie o tym zapomniałem, ale kupię jutro z samego rana

Przepraszam, zapomniałem – przepraszam, ale gdybym zrobił to o co mnie prosiłaś spóźniłbym się na mecz

Możemy się pośpieszyć? – za kwadrans zaczyna się mecz

Byłaś w sklepie? – jest jeszcze Cola w lodówce?

Byłaś na zakupach? – są jakieś czipsy?

Tak, kochanie – nie mam pojęcia co do mnie mówisz, ale wydawało mi się, że to było pytanie, więc wolałem odpowiedzieć twierdząco, żeby nie narażać się na dalszą dyskusję, czy – nie daj boże – kłótnię. Najprawdopodobniej, nigdy bym się na to nie zgodził, ale piłka, emocje i w ogóle

GOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOL!!! – jeśli nie okaże się, że jest spalony, to wygląda na to, że drużyna, której kibicuję zdobyła punkt

Jak można było to puścić? Jak?! J-A-K?!?!?! – jak wiesz, nie jestem zawodowym piłkarzem, nie mam też doświaczenia w szkoleniu sportowców, ale co czwartek gram w FIFĘ na konsoli, więc mam prawo stwierdzić, że zrobiłbym to lepiej

No i gdzie żeś był? – no i gdzie on był?

Jaki spalony? Nie było żadnego spalonego! – obstawiłem u bukchamera, że ta drużyna wygra

Strzelaj! Strzeeelaj! Strze-e-e-e-elaj! – strzelaj

 

Czegoś brakuje?