Close
Close

11 wkurzających zachowań u współlokatorów

Skip to entry content

Ci co czytają czytają mnie trochę dłużej, niż od tekstu o drwaloseksualnych (straszne słowo), znają z pewnością moje zamiłowanie do przeprowadzek i wiedzą, że w maju przewoziłem swoje graty po raz 15-ty. W trakcie tej tułaczki po kamienicach, akademikach i blokach w Krakowie, dane mi było mieszkać w sumie z kilkudziesięcioma osobami wszystkich płci i większości orientacji seksualnych. Jedni byli świetnymi kompanami do opróżniania butelek, a drudzy do rozbicia im ich na głowie, a przebywanie z nimi w jednej szerokości geograficznej było bardziej uciążliwe, niż angina latem.

Dziś zajmiemy się tymi drugimi. Wiecie co najbardziej wkurzało mnie u współlokatorów?

 

#1 – Podjadanie jedzenia

Wjeżdżamy z grubej rury. Wiele jestem w stanie wybaczyć – i jak ktoś mówi „spoczi”, i jak nie wie, że Sosnowiec to nie Śląsk, i nawet jak puści Jeden Osiem L będąc święcie przekonanym, że to dobry rap. Ale są pewne granice. Jak ktoś mi tknie moją półkę w lodówce bez pytania, to łamię palce, przywiązuję do krzesła i puszczam wystąpienie Joanny Senyszyny zapętlone do wersji 10-godzinnej.

 

#2 – Okupowanie łazienki

Zwłaszcza, gdy wanna i muszla są w tym samym pomieszczeniu. Ja rozumiem, że ktoś jest psychofanem higieny. Serio, kumam, że moczenie pośladów i golenie nóg w tempie włosek na minutę jest super, ale na miłość Łysego z Brazzers, nie o 8 rano, gdy inni chcieliby oddać matce naturze to, co jej, przed pracą!

 

#3 – Niemycie się

Nie chcę się zalać rzewnymi łzami wracając do tego wspomnienia, więc poprzestańmy na tym, że to totalne przeciwieństwo poprzedniego punktu.

 

#4 – Składanie ślubów milczenia

Czyli ludzie duchy, którzy tylko przemykają między drzwiami swojego pokoju, a wejściowymi, a najdłuższa wypowiedź, jaką możesz od nich usłyszeć, to „cześć”, gdy przypadkiem trafisz na nich w kuchni. Na szczęście zdarzyło mi się tylko dwukrotnie mieszkać z takimi pustelnikami, nie mniej, to unikanie kontaktu za wszelką cenę i udawanie, że żyje się obok było strasznie męczące.

 

#5 –  Finansowy Alzheimer

Dotyczy sytuacji, kiedy jesteś tą pechową osobą, która ma przelewać właścicielowi hajs za całe mieszkanie. I co miesiąc musisz się prosić o czynsz, tak jakby ta kasa szła co najmniej do Ciebie. I tak się składa, że jeden z Twoich współlokatorów, mimo, że ma ledwo dwadzieściakilka lat, to już w tak młodym wieku cierpi na alzheimera. I bidulkowi zawsze się zapomni, że trzeba zapłacić, że to dziś i, co więcej, że co miesiąc to ten sam dzień i ta sama kwota.

 [emaillocker]

#6 – Robienie z mieszkania noclegowni

W piątek wpadł kuzyn z narzeczoną na weekend, bo we wtorek mieli coś tam do załatwienia w Krakowie. W środę przyszła koleżanka po notatki i tak się zagadała, że nie miała jak wrócić. W czwartek znajomy wracał z Londynu po roku emigracji. Został do niedzieli. W poniedziałek żal się zrobiło bezdomnego pod monopolowym, to przecież wiadomo, że może przekimać kilka nocy u nas. Bo mieszkanie to przecież taki eufemizm przytułku.

 

#7 – Magazynowanie słoików

Puste, pełne, nieważne. Ważne, że są WSZĘDZIE, bo przecież trudno wymagać od dorosłej osoby, mieszkającej poza rodzinnym domem, żeby potrafiła gotować prawda?

 

#8 – Robienie imprez bez zapowiedzi

Jestem ostatnią osobą, która ma coś przeciwko spotkaniom towarzyskim, ale są momenty, kiedy melanż jest niewskazany. Na przykład kiedy jest środek nocy, a Ty za kilka godzin musisz wstać do pracy i być w życiowej formie, bo masz spotkanie z klientem, na którym będziesz prezentował projekt za 120 000 złotych. Albo, gdy to 8 impreza w tym tygodniu.

 

#9 – Wprowadzanie godziny policyjnej

Mimo, że kompletne przeciwieństwo poprzedniego zachowania, to równie irytujące. Bo powiedz, że nie wkurza Cię, gdy ktoś w piątek, świątek, a zwłaszcza w sobotę idzie spać o 20:00 i wymusza na Tobie grobową ciszę, robiąc aferę za każdym razem, kiedy odkręcisz wodę w łazience albo głośniej mlaśniesz ustami. Ona chce spać, więc powinieneś przestać oddychać.

 

#10 – Dzielenie się orgazmami

Seks jest spoko. Co prawda nie miałem jeszcze okazji samemu się o tym przekonać, ale tak mówią bliscy znajomi, więc im wierzę. Mimo wszystko, wydaje mi się, że jest najbardziej spoko, kiedy nie angażujesz do niego osób trzecich, które nie mają na to ochoty. Na przykład waląc pięścią w ścianę graniczącą z kuchnią i drąc się „ja pierdolę, dochodzę, dochodzę, do-ooo-ooo-ooo-chodzę”, gdy inni domownicy akurat gotują obiad.

 

#11 – Niesprzątanie

Wanna oblepiona włosami, miniaturka Krzywej Wieży w Pizie z brudnych kubków w zlewie, wały przeciwpowodziowe z pełnych worków ze śmieciami i udawanie, że kłęby kurzu na podłodze, to chmury burzowe, które same znikną, to cienie mocno przysłaniające blaski mieszkania ze współlokatorami.

 [/emaillocker]

(niżej jest kolejny tekst)

Cotygodniowy Przegląd Internetu #2: pieniądze, “Gwiezdne Wojny” i Make Life Harder

Skip to entry content
autorem zdjęcia jest Marcelo Braga
autorem zdjęcia jest Marcelo Braga

Tematy w drugim odcinku “Cotygodniowego Przeglądu Internetu” nieco bardziej serio niż w pierwszym, bo jest trochę o pracy, pieniądzach i najbardziej kultowej serii filmów fantastyczno-naukowych. Ale żeby nie było, że same poważne rzeczy, to fanpage, klip i gry tygodnia starają się to balansować.

 

Ile przepłacasz na jedzeniu? Pierwszy skarbnik polskiej blogosfery – Szaffi znany także jako Michał Szafrański – pisze o tym, że Monte w zależności od sklepu, może kosztować nawet 71% więcej. Brzmi śmiesznie dopóki nie przełożysz sobie tej zależności na cały koszyk z zakupami.

Pierwsze miasto wolne od reklam: władze francuskiego miasta Grenoble postanowiły usunąć z ulic wszystkie billboardy, a w ich miejscu posadzą drzewa. Podeślecie tę publikację samorządowcom w swoich miejscowościach?

Jaki język programowania jest najbardziej dochodowy? Jeśli doszło do Ciebie, że studiowanie zarządzania to większa pomyłka, niż wprowadzenie amnestii w 2007 i myślisz o zajęciu się programowaniem, to sprawdź ten tekst.

Jak to jest być korektorem? Najbardziej znana krakowska poprawiaczka przecinków – Ula Łupińska – mówi o tym, jak to jest większość czasu, w którym nie śpi spędzać z nosem w książkach. Książkach, które mają błędy gramatyczne, merytoryczne, a czasem i ortograficzne.

 

Fikcyjny zwiastun nowej części “Gwiezdnych Wojen”: przeleciał po Fejsie jak szafiarka przez wyprzedaż w Zarze, przyprawiając psychofanów serii o palpitację serca.

 

Prawdziwy zwiastun nowej części “Gwiezdnych Wojen”: dopiero nabiera mocy, rozkręcając się w strumieniu aktualności, a już dyżurni na pogotowiach nie nadążają z przyjmowaniem zgłoszeń o zawałach.

 

Najlepsze gry na androida: dobrze zastanów się, czy chcesz zobaczyć to zestawienie,  bo możesz przepaść na kilkanaście godzin. Albo bezpowrotnie.

Klip tygodnia: Rasmentalism szykuje się do nowej płyty i po singlu mogę powiedzieć, że zamawiam z miejsca. Polecam, mimo, że tytuł wybitnie niekrakowski.

 

Damska stylówka tygodnia: mimo, że sweter i zakolanówki to zestaw totalnie prosty, to niewiarygodnie efektowny i seksowny, choć nie oszukujmy się, że modelka też gra tu istotną rolę. Cajmel ogólnie ma w sobie coś takiego hipnotyzującego, że patrząc na nią momentalnie się uspokajam.

zdjęcie pochodzi z bloga Cajmel.pl
zdjęcie pochodzi z bloga Cajmel.pl

 

Męska stylówka tygodnia: znowu zbyt oficjalnie jak na mnie, ale cholera, jeszcze nie widziałem, żeby jakiś facet tak genialnie lewitował jak Quyen Mike, a na jego blogu jest tego więcej.

zdjęcie pochodzi z bloga  quyenmike.com
zdjęcie pochodzi z bloga quyenmike.com

 

Fanpage tygodnia: sztandarowi prześmiewcy Kasi Tusk mieli lekką przerwę, ale wrócili i to z przytupem. Jak zwykle celnie i śmiesznie, aczkolwiek zawsze czytając ich statusy zastanawiam się, czemu nie założą sobie po prostu bloga.

Post użytkownika Make life harder.

 

Ode mnie to wszystko. Jak macie coś ciekawego od siebie, to wiecie co z tym zrobić, a jak znacie jakiegoś Andrzeja to pozdrówcie. Andrzeję w sumie też, bo przecież gender.

kubuś puchatek tuszyn radni

Jest taki serwis w sieci jak ASZdziennik, będący satyrą dziennikarsko-polityczną i podaje same zmyślone niusy, kpiąc z posłów i portali informacyjnych. Większość artykułów jest naprawdę bardzo zabawnych, bo w absurdalny sposób komentuje aktualne sytuacje. Losowe nagłówki z tej strony to „Nowa orientacja seksualna. Część populacji czuje pociąg, ale tylko do ludzi atrakcyjnych”, „Rewolucja w prawie pracy. Dwa razy w roku będzie można zgłosić nieprzygotowanie”, czy „Pilne: System PKW zyskał samoświadomość i przejął kontrolę nad polską armią”.

Coraz częściej mam jednak spory problem z odróżnieniem niusów z ASZDziennika od tych „normalnych” przeglądając strumień aktualności na Facebooku. Ostatnio miałem tak wczoraj, widząc tekst zatytułowany „Kubuś Puchatek jest nieprzyzwoity i „nieokreślony płciowo”? Tak sądzą radni Tuszyna”. A był to artykuł na stronie TVN24. I to całkiem na serio.

Osoby rządzące miastem Tuszyn w województwie łódzkim, stwierdziły, że Kubuś Puchatek – postać z bajki, na której wychowały się miliony dzieci, w tym ja – nie może zostać patronem placu zabaw, bo nie nosi majtek. W dodatku jest postacią kontrowersyjną, bo trudno ustalić jego płeć, co daje przypuszczenia, że jest hermafrodytą. Myślałem, że gdy posłanka PiSu chciała zakazywać kopulacji osłom w poznańskim zoo, wszelkie granice absurdu zostały definitywnie przekroczone, ale najwyraźniej politycy dopiero się rozkręcają.

Cóż, jeśli tak genialna postać jak Kubuś Puchatek jest wrogiem publicznym numer jeden, to uważam, że pierwszą rzeczą jaką powinni zająć się radni Tuszyna w przyszłym tygodniu, to stworzenie czarnej listy bajek, które są siedliskiem zła. Poniżej moje propozycje, które natychmiast powinny zostać wycofane z oficjalnego obiegu, ze względu na propagację zwyrodnienia.

„Smerfy” – klasyka wynaturzenia – kilkudziesięciu samców i jedna samica. Jak można dzieciom pokazywać tło zbiorowego gwałtu?

„Muminki” – główni bohaterowie wykazują cechy obojnacze, a bajka obfita jest w akcenty psychotyczne – hatifanty, Buka. W dodatku jedyna postać przypominająca człowieka – Włóczykij – ma rys głębokiej depresji.

„Żwirek i Muchomorek” – kolesie śpią w jednym łóżku, czy trzeba dodawać coś więcej?

„Kaczor Donald” – wybitnie szkodliwy szatański pomiot, promujący kanibalizm. W jednej ze scen Donald razem z siostrzeńcami je kaczkę!

„Gumisie” – podprogowa promocja narkomanii. Gumisie ciągle spożywają produkowany w ukryciu sok z gumijagód, po którym są nienaturalnie pobudzone.

„Tom i Jerry” – poziom przemocy, który serwuje ta bajka bije na głowę kroniki policyjne, walki w klatkach i promocję na Crocsy w Lidlu.

„Miś Yogi” – stary kleptoman Yogi wprowadza małoletniego Bubu w światek przestępczy, pokazując mu w każdym odcinku nowe techniki kradzieży. Jak chore jest to?

„Krowa i Kurczak” – nie dość, że gender, to jeszcze międzygatunkowy. Twórcy sugerują, że mężczyzna i kobieta mogą mieć dzieci w postaci zwierząt i wychowywać je jak ludzi. Włosy mi się jeży na rękach, jak przywołuję te obrazy z pamięci.

„Scooby Doo” – nie dość, że Kudłaty jest ciągle najarany i ma gastrofazę, to jeszcze faszeruje psa słodyczami. Zło!

Mam nadzieję, że politycy w końcu się tym zajmą. Nie chcę, żeby moje dziecko miało styczność z taką patologią.