Close
Close

5 profili na Instagramie, które warto śledzić

Skip to entry content

Instagram – fotograficzny serwis społecznościowy hostingu zdjęć, połączony z aplikacją o tej samej nazwie (dostępną obecnie na systemy operacyjne Windows Phone, iOS oraz Android), który umożliwia użytkownikom robienie zdjęć, stosowanie do nich filtrów cyfrowych oraz udostępnianie ich w różnych serwisach społecznościowych.

To oficjalna definicja z Wikipedii. W praktyce sprowadza się to do wrzucania zdjęć jedzenia i samojebek. Albo samojebek i zdjęć jedzenia. Albo smojebek podczas jedzenia. W ostateczności pseudo-artystycznych fotografii, które i tak nie zostały zrobione telefonem. Jeśli śledzisz szafiarki albo laski z zajawką na siłownię, to przynajmniej raz na jakiś czas możesz popatrzeć na zajebiste nogi i niezły tyłek. Jeśli w obserwowanych masz tylko znajomych i kulinarki, to zapewne nudzisz się jak na szkoleniu BHP.

Przewijając strumień aktualności na Instagramie zastanawiałeś się, czy w gąszczu mydła i powidła jest coś więcej? Czy są jakieś profile skupiające się na czymś? Czymś konkretnym, a nie są tylko pamiętnikiem z lodówki i garderoby? Dobre wieści kolego – takie miejsca istnieją i znalazłem je dla Ciebie. I nawet nie tyle po to, żeby urozmaicić rzeczy, na które patrzysz, ale żeby Cię zainspirować.

Poniżej 5 tematycznych profili na Instagramie, które są tak ciekawe, że po obejrzeniu ich sam będziesz chciał założyć podobny.

 

50 twarzy buldoga

trotterpup instagram

„Moja kicia śpi”, „moja kicia nie śpi”, „moja kicia siedzi na laptopie i nie mogę pracować, ojej, jakie to śmieszne”, „moja kicia wskoczyła na biurko, postawiła klocka, zrzuciła nową lustrzankę i rozpieprzyła obiektyw, hahaha, ciekawe co na to mój chłopak jak wróci z pracy”. Wystarczy.

„Trotter Pup” przywraca równowagę w królestwie zwierząt w internecie. Właścicielka francuskiego buldoga nie naparza zdjęciami jak nastolatka po studniówce, ale jak już coś wrzuci to nie ma lipy. Piesek z finezją stylizowany jest jak rasowy model. Raz jest Meksykaninem, raz Lukem Skywalkerem, a raz tancerką na karnawale w Rio. Nie spodziewałbym się po sobie, że mogę coś takiego napisać, ale kolejne wcielenia Trottera naprawdę wciągają.

 

Wierzący-praktykujący

tip for jesus instagram

Mało takich, ale ten nadrabia za całą wspólnotę.

Zwyczajowo przyjmuje się, że napiwek to 10% wartości zamówienia. Autor „Tip for Jesus” odwraca sytuację – daje premie za obsługę, przy których wartość zamówienia to 10%. Albo i mniej. Jest filantropem przez wielkie „F”, „I”, „L”, „A”, „N” i każdą inną literę w tym słowie. Przy rachunku na 45 dolarów potrafi dać 5000 napiwku, a wszystko w imię Jezusa.

 

Zapędzony w sokoli róg

sokół instagram

Wojtek Sokół pseudonim Narrator uwiecznia swoje podróże w dość specyficzny sposób. Chwali się pokojami hotelowymi, w których sypia, studiami nagrań, w których rejestruje wokale i knajpami, w których jada, ale kompletnie inaczej niż wszyscy. Lider zespołu WWO fotografuje rogi tych pomieszczeń – miejsca gdzie ściany łączą się z sufitem. Nie wiem na ile to celowe, a na ile przypadkowy zbieg okoliczności, ale 436 takich zdjęć uautentycznia hasło „mierz wysoko”. Choć do „niebo jest limitem” przydałyby się drapacze chmur ze szklaną kopułą.

 

Arcynarcyz

Mr Pimp Good Game instagram

We wstępie naśmiewałem się z samojebek, ale “Mr Pimp Good Game” jest władcą galaktyki w tym temacie. Albo robisz to tak jak on, albo wcale. Jego profil powinien być stroną startową na wszystkich kompach we wszystkich biurach. Jedno spojrzenie na tę rozanieloną buźkę mówiącą „jestem najzajebistszym gościem na tej planecie, a hustlerzy z Miami Beach mogą mi pucować mokasyny” i wiesz, że dzień będzie dobry.

 

Artysta

murad osmann instagram

Lub poeta fotografii. Inaczej Muradę Osmanna nazwać się nie da. Zdjęcia, które publikuje raczej nie są zrobione telefonem, ale jestem mu to w stanie wybaczyć, bo rozsadzają czaszkę. Ta metafora, że kobieta wciąga go w swój nieodkryty, egzotyczny świat jest genialna i, jak zwykle w przypadku takich pomysłów, zaskakuje swoją prostotą. Właśnie tak powinny wyglądać angażujące treści wizualne!

 

Znacie coś podobnego?

Nie ukrywam, że w wyniku zajarania się tego typu profilami założyłem swoje konto, na którym lecą same nogi i świat z perspektywy „od pasa w dół”. Nie ma też co udawać, że dorównuję tym powyższym, ale chętnie poznałbym innych instagramowiczów, którzy całą komunikację ogrywają na wariacjach pojedynczego tematu. Jeśli macie w obserwowanych coś podobnego to podrzućcie do komentarzy.

(niżej jest kolejny tekst)

Pierwsze spotkanie po rozstaniu. Jak się ubrać?

Skip to entry content

Pamiętacie super-inteligentny tekst o butach EMU, a wcześniej esej o odkryciu lumberseksualizmu? Otóż, “dziennikarka” naTemat, która je spłodziła, jest specjalistką w kwestiach damsko-męskich i oprócz rozległej wiedzy na temat tego, czym charakteryzuje się prawdziwy mężczyzna, ma również szereg rad dla kobiet o tym, jak dobierać garderobę po zakończeniu związku. To ostatnie zagadnienie było dla niej na tyle istotne, że postanowiła je zmaterializować w postaci „artykułu” o tytule “Pierwsze spotkanie po rozstaniu. Jak się ubrać?”. Zapominając, że bawełniana sukienka to najlepsza opcja na każdą okazję.

Wyjątkowo nie będę rozbijał na czynniki pierwsze i analizował tej grafomańskiej sraczki, bo wiem, że jedyny efekt jaki by to przyniosło, to radość w “redakcji” z nabijania wyświetleń. Tekst o tym, jak dobierać ciuchy po zakończeniu związku jest jednak na tyle niezamierzenie śmieszny, że uznałem iż niezłym pomysłem będzie napisanie jego męskiej wersji. Czyli poradnika dla facetów mówiącego im, co mają na siebie włożyć idąc na spotkanie ze swoją byłą.

Nie spaliście po nocach czekając na tę wiedzę, co nie?

 

Jeśli chcesz, żeby czuła, że popełniła błąd

Wiem jak to dla Ciebie ważne, wiem jak Cię boli i wiem ile byś dał, żeby znów była Twoja. Niestety, od miesiąca posuwa ją Twój najlepszy przyjaciel, codziennie tagując jakąś fotkę z nią w samej bieliźnie „#aftersex”. Przynajmniej wiesz, że grzybicy penisa dostałeś od swojego, a nie jakiegoś przypadkowego klubowego włóczęgi. Czy jednego z członków T.Love, bo z ich ostatniego koncertu przed Waszym rozstaniem wróciła 2 dni później niż powinna. Wracając jednak do tematu, suka przegrała życie zostawiając tak zajebistego typa jak Ty i powinna sobie o tym przypominać każdego dnia. Nie tylko, gdy znajdzie pudełko po tanich prezerwatywach za łóżkiem.

Jeśli ma mieć kisiel w figach na Twój widok albo chociaż zaproponować szybkie ssanie w bramie – na które możesz się zgodzić tylko jeśli zagwarantuje, że połknie – musisz pokazać jej co straciła. Lubiła, gdy wyglądałeś jak polska wersja Wilka z Wallstreet? Oddaj do pralni garnitur ze studniówki, wypastuj lakierki, zainwestuj w dobry żel i kup sobie nowy krawat. Garniaka i tak pewnie nigdy na Tobie nie widziała, więc będzie to dla niej nowość, a nowy krawat zasygnalizuje, że Ci się powodzi. Kilka dni po dostawie w Robanie powinieneś znaleźć coś do dyszki, a jeśli nie, to pożycz od ziomka. Tylko upewnij się wcześniej, że z nim nie sypiała, bo będzie siara, jeśli wcześniej widziała u innego ten sam męski zwis.

Kiedy pójdziesz jej oddać lokówkę i resztkę Tampaxów w stylówce, do której zawsze próbowała Cię przekonać, ale Ty wolałeś pomykać w Hakerach i Bomberach, na wargi będzie cisnąć jej się tylko jedna myśl: jak ja mogłam zostawić takie ciacho?! Na usta zresztą też.

 

Jeśli chcesz, żeby była zazdrosna

Po tym jak przypadkowo wrzuciła na Insta zdjęcie z Twoim ziomkiem z planszowej gry „Spuszczę ci się na twarz”, nie chcesz jej dotknąć nawet deską z ToiToia po Woodstocku, ale nie widzisz przeciwwskazań, żeby ją trochę podkurwić? Śpieszę z pomocą przyjacielu.

Niezależnie kto kogo zostawił i dlaczego, zawsze wygrywa ten kto pierwszy znajdzie sobie kogoś nowego. Powtórz, zapamiętaj, a najlepiej zapisz markerem na wewnętrznej stronie drzwi od kibla, żebyś nie zapomniał. Jeśli dowie się, że po tygodniu od rozstania przeczyszczasz komin swoim wyciorem innej maniurce, będzie jasne, że jesteś graczem, a ona co najwyżej może podawać piłki na paraolimpiadzie. No i z pewnością będzie niepocieszona, że to już nie ona jest czarodziejką władającą Twoją magiczną różdżką. A przecież o to chodzi w kończeniu związku, co nie?

Żeby zazdrość na jej twarzy wykwitła jak pryszcze w pierwszym trymestrze ciąży, musisz jej jasno zakomunikować, że regularnie ruchasz. A najlepiej, że robiłeś to tuż przed spotkaniem. Gdy przyjdzie do Ciebie odebrać resztę gratów, których jeszcze nie wystawiłeś na Allegro, otwórz jej w samych bokserkach z placem bitwy pod Grunwaldem na głowie. Albo najlepiej w samym, lekko zsuwającym się, ręczniku na biodrach. I koniecznie pamiętaj o przyspieszonym oddechu i rozbieganym wzroku!

Jeśli natomiast w celu przekazania fantów ustawiliście się na mieście, bądź ubrany porządnie, ale tak jakbyś to robił w biegu – zajebista koszula, ale źle zapięta, nowe spodnie i buty, ale dwie inne skarpetki, rozpięty rozporek i obowiązkowo ślady szminki na kołnierzyku. I najważniejsze – pod jakimkolwiek pretekstem sięgnij do kieszeni i wyciągając telefon/portfel/rachunek za jej ostatnią wizytę u proktologa, „przypadkiem” upuść puste opakowanie po prezerwatywie. I to najlepiej po gumach takiej marki, jakich nigdy z nią nie używałeś, żeby, nie daj boże, nie przyszło jej do głowy, że to resztki po Waszym związku.

 

Jeśli chcesz, żeby dostała furii

Powyższe sposoby są świetne, sprawdzone i rekomendowane przez Istytut Matki i Dziecka, ale działają tylko wtedy, kiedy to ona była tępą blazą, a Ty względnie ogarniętym ziomeczkiem. Jednak w przypadku, jeśli to Ty byłeś emocjonalnym niedorozwojem, a ona zdroworozsądkową dziewczyną, albo uzna, że dobrze zrobiła zostawiając Cię, albo przejrzy Twój plany i nawet jej powieka nie zadrży przy bezpośrednim kontakcie. Jak w takim razie wkurwić w miarę dojrzałą emocjonalnie dziewczynę samemu będąc debilem?

Pokaż jej, że masz to gdzieś. Im mniej Twój ubiór i zachowanie będzie odstępowało od normy, tym bardziej dasz jej do zrozumienia, że to co między Wami było kompletnie nic dla Ciebie nie znaczyło. Przyjdź w tych samych spranych dresach co zawsze, tych samych rozklejających się butach co zawsze, śmierdząc tym samym odorem mieszkanki Męskich z trzydniowym potem co zawsze, a będzie dla niej jasne, że Wasze rozstanie ruszyło Cię mniej, niż sytuacja fok na Alasce. Im bardziej ona była zaangażowana w związek, tym bardziej rozwścieczy ją Twoja apatia. Bo nic nie wkurza bardziej, niż zakrycie wulkanu emocji płachtą obojętności.

Jeśli przyjdziesz na spotkanie z kobietą, która Cię kochała ubrany jakbyś miał wyjebane, to tak jakbyś jej napluł w serce.

Trzymam za Ciebie kciuki i koniecznie daj znać jak Ci poszło!

autorem zdjęcia w nagłówku jest Andrew w

Cotygodniowy Przegląd Internetu #10: MaleMen, Kasia Nosowska i Deynn

Skip to entry content

cotygodniowy przegląd internetu 10

Właśnie spojrzałem na cyferki w zdjęciu u góry i olśniło mnie, że to już 10-ty “Cotygodniowy Przegląd Internetu”, co w sumie za bardzo nic nie znaczy, ale jakby coś znaczyło, to można by uznać, że mamy jubileusz. Nie wziąłem ze sobą nic do picia, więc musimy to przełknąć na sucho, ale obiecuję, że jak dobijemy do stówki, to zrobię jakieś małe opijanie. Zanim to się jednak stanie, możecie dać znać w komentarzach, czy w ogóle lubicie ten cykl i czy zasadne jest jego kontynuowanie.

Aplikacja symulująca chłopaka: czyli Invisible Boyfriend. Wstydzisz się przed znajomymi, że cały czas jesteś sama i nie możesz nikogo znaleźć? Skorzystaj z apki, która będzie wysyłać Ci smsy, dzwonić i zostawiać wiadomości głosowe, udając Twojego partnera.

MaleMen plagiatuje teksty blogera: od kilku dni Facebook żyje tą groteskową aferą, ale jeśli nie dotarło do Was jak “oficjalne” analogowe media pozyskują treści do publikacji, to sprawdźcie co spotkało Szarmanata. Ach, ta osławiona etyka dziennikarska.

Jak obchodzić się z depresją? Bardzo zgrabne i lekkie opowiadanie, na – co by nie mówić – dość ciężki i rozlazły temat.

Jak tanio spać w luksusowych hotelach: czyli Michał Szafrański o hotelowych programach lojalnościowych. Tak na marginesie, to jeszcze chwila i będę musiał zrobić w tym przeglądzie stały punkt – “Szafrański na dziś”.

Jak rozmawiać z informatykami? W sprawach służbowych i to tak żeby się dogadać. Paweł Opydo podaje kilka wskazówek, które usprawnią komunikację, z perspektywy osoby, która przez długi czas była po tej drugiej stronie.

Koleś schował się na 2 dni w IKEA: za dzieciaka fantazjowałeś o tym, żeby zostać po zamknięciu w centrum handlowym?  Jest gość, który to zrobił, a konkretnie przez 2 doby pomieszkiwał w sklepie IKEA, niezauważony przez pracowników.

Klip tygodnia: klip gówniany jak efekt wydalania, ale muzyka bardzo pierwszoklasowa. W końcu to Nosowska. Cały dygocę na myśl o nowej płycie.

 

Damska stylówka tygodnia: aż dziwię się, że dopiero przy 10-tym “Przeglądzie Internetu” Deynn zagościła w stylówce tygodnia, bo sposób jej ubierania jest mi bardzo bliski i często jaram się jej zestawami. I nią samą zresztą też.

zdjęcie pochodzi z bloga deynn.blogspot.com
zdjęcie pochodzi z bloga deynn.blogspot.com

 

Męska stylówka tygodnia: na nogach Najki, na głowie Najki, na klacie ptaki, czyli tak zwana sportowa elegancja w wykonaniu Mohcine Aoki. Niestety nie mam pojęcia jak to się wymawia, ani co znaczy.

zdjęcie pochodzi z bloga mohcinexaoki.blogspot.com
zdjęcie pochodzi z bloga mohcinexaoki.blogspot.com

 

Fanpage tygodnia: profil z kategorii branżowych, ale osoby spoza też powinny skumać i albo się zaśmiać, albo złapać za głowę, że cytaty na grafikach to autentyczne maile od klientów. Jeśli ktoś nie kuma, czemu to ma być śmieszne, niech w miejsce “projekt” i “logo” wstawi “samochód” i “dom”. Po tym zabiegu treść dalej może nie być śmieszna, ale przynajmniej zrozumiecie jak to jest.

 

Blogerka na głównym zdjęciu: to Renia z bloga o pięknej nazwie “Dzikie Ziemniaki”. Jest to pierwszy blog rolniczy na jaki wpadłem i o jakim w ogóle kiedykolwiek słyszałem. Tematykę wykopek, pielęgnacji i obierania ziemniaków porusza z niezwykłą łatwością i finezją. Zasadniczo czytelnik ma wrażenie, że przy narodzinach dostała obierak zamiast smoczka. Poza codziennymi historiami z roli, znajdziecie u niej też genialne przepisy na frytki, puree i placki ziemniaczane.

W tym tygodniu ogłoszenie parafialne było już we wstępie, ale powtórzę je tutaj: dajcie znać w komentarzach, czy podoba Wam się ten cykl i chcecie, żeby trwał w nieskończoność i jeden dzień dłużej, czy raczej jest dla Was zbędny i zamiast niego wolelibyście zdjęcia kotów.