Close
Close

Kwestie, które przemilczano pisząc o “prostytutkach z Instagrama”

Skip to entry content

Od kilku dni przez sieć przewija się nowa aferka, tym razem to „modelki z Istangrama”. Jeśli ominął Was ten temat, to w twitterowym skrócie tłumaczę o co cho. Człowiek z „bloga” TagTheSponsor.com podał się za asystenta arabskiego szejka, który wybiera się do Dubaju i chce skorzystać z usług luksusowych prostytutek, i w tym celu skontaktował się z instagramową burdel-mamą, która miała zorganizować dziewczyny. W trakcie 5-dniowej podróży jachtem, oprócz klasycznej kopulacji, modelki miały być gotowe również na orgię oraz koprofilię. Czyli oddawanie kału na ich ciała.

Cóż, ile ludzi, tyle upodobań do łóżkowych zabaw i pewnie nikt nie pochylałby się na tym fetyszem bardziej niż nad niechcianym seksem w zużytym małżeństwie, gdyby 8 z 10 modelek-prostytutek, na które szejk miał się wypróżniać, nie było Polkami. I to dość popularnymi. Mającymi zarówno dziesiątki tysięcy obserwatorów na Instagramie, jak i znanymi z mediów analogowych. Opinia społeczna nie mogła przejść obok tego obojętnie – zwłaszcza, że prowokatorzy z TagTheSponsor.com ujawnili zarówno dane personalne jak i pełne wizerunki dziewczyn – i zareagowała.

Komentarze w większości skupiały się na niemoralnym czynie modelek, jednak czasem były wyrażane w tak poetycki sposób jak nagłówek „Bogaci Arabowie srają polskim modelkom do ryja za kasę” na Wykopie, który rozpoczął aferę. Celowo nie komentowałem tej nagonki od razu, bo chciałem  zobaczyć ile osób odbierze tę sytuację w inny sposób, niż przedstawiają ją tabloidy. No niewiele. Jeśli więc daliście się porwać jedynemu-słusznemu-spojrzeniu na tę sprawę, to może niesłusznie.

Bo biorąc pod uwagę poniższe kwestie, Wasze zdanie prawdopodobnie zmieni się o 180 stopni.

 

Po pierwsze, co złego jest w prostytucji?

Nigdy nie korzystałem z usług prostytutek, uważam, że seks jest najwyższą formą zbliżenia dwojga ludzi i zwrot „kochać się” odbieram dosłownie – jako dzielenie się swoimi ciałami i miłością. ALE doskonale rozumiem, że popęd seksualny jest taką samą potrzebą jak inne leżące u podstaw piramidy Maslowa i jestem w stanie sobie wyobrazić, że u kogoś konieczność jej zaspokojenia może być silniejsza niż wszystko inne. Jedni potrzebują kupować sobie jedzenie, drudzy ciuchy, a trzeci stosunki.

Nie pochwalam, nie rekomenduję, nie zachęcam, ALE rozumiem, że ktoś tak może mieć.

Historia pokazuje, że takie potrzeby istnieją od zarania dziejów i nie bez powodu prostytucja nazywana jest najstarszym zawodem świata, więc myślę, że publiczne zlinczowanie kilku lasek z popularnymi profilami na Insta nie załatwi sprawy. W związku z tym, jeśli jedna osoba jest gotowa świadczyć wcześniej ustalone usługi seksualne, za zaakceptowaną przez obie strony kwotę, nie wyrządzając przy tym osobom trzecim żadnej krzywdy, to nic mi do tego.

 

Po drugie, nie wiadomo czy postać burdel-mamy też nie była prowokacją

Zapewne nie, bo gdyby tak było sytuacja dawno by wyszła na wierzch, ale czy ktoś z Was przed wydaniem wyroku zastanowił się, czy przypadkiem druga strona też nie zrobiła mistyfikacji, żeby pokazać światu jak bawią się konserwatywni Arabowie?

 

Po trzecie, podawanie danych personalnych to kurestwo

Osoba, która przeprowadziła prowokację i wrzuciła zrzuty ekranu z imionami i zdjęciami Polek zachowała się jak najgorsza tabloidowa hiena. Nawet taki szmatławiec jak Pudelek cenzuruje zdjęcia i nazwiska przed wyrokiem sądu.

To, że zdjęcia i dane dziewczyn pojawiają się w rozmowie nie jest ŻADNYM, ale to ŻADNYM dowodem na to, że faktycznie się prostytuują! Osoba podająca się za agentkę modelek, mogła użyć ich wizerunku zupełnie bez ich wiedzy i zgody, a prowokator z TagTheSponsor.com jeśli już chciał być takim stróżem moralności z wypolerowaną na błysk aureolą, powinien to sprawdzić przed upublicznieniem!  Równie dobrze ja mógłbym wystawić ogłoszenie na Gumtree, że jestem alfonsem Mariny Łuczenko i negocjować cenę za spędzenie z nią nocy, wysyłając jej fotki.

Czy to z automatu oznacza, że celebrytka faktycznie chce świadczyć odpłatnie usługi seksualne?

 

Po czwarte, cała strona TagTheSponsor.com to jeden wielki ból dupy

W sekcji „about” autorzy piszą czemu ujawniają personalia dziewczyn z Instagrama, które rzekomo się prostytuują. Jak myślicie, dlaczego?

Bo są turbo religijni i uważają to za grzech ciężki?

Bo chcą budować lepszy świat i przeciwdziałać miłości za pieniądze?

Bo to uprzedmiotowienie kobiet?

Bo są z organizacji walczącej z AIDS i rzeżączka?

Bo Arabowie nadużywają swoich praw i chcą przestrzec młode kobiety przed kontaktem z nimi?

Nie. Bo „nie powinniśmy traktować instagramowych modelek jak cudów bożych”, bo „niektóre z nich maja ponad 400 000 obserwatorów, a pracują jako jebane barmanki” i dlatego, że latają po całym świecie, wrzucają zdjęcia z egzotycznych miejsc i kupują sobie torebki Louis Vuitton, a “nie są prawdziwymi modelkami”.

No kurwa, mnie też nie podoba się co robi wiele osób uważających się za blogerów, ale nie spędzam 3 dni na tym, żeby ich pogrążyć. Jeśli ktoś jest w środowisku uważany za lepszego/bardziej popularnego/wpływowego ode mnie, a ja uważam, że jest inaczej, to nie robię wszystkiego, żeby go zmieszać z błotem i wdeptać w ziemię. Robię wszystko, żeby pokazać, że ja jestem lepszy, a nie, że on jest gorszy. Staram się bardziej, pracuję ciężej i mocniej się przykładam, żeby to moje było na górze, a nie jego na dole. A jeśli to nie moja piaskownica, to nawet nie zaprzątam sobie tym głowy, bo nie mam na to czasu.

Jak bardzo musi kogoś boleć dupa, żeby tyle czasu poświęcać na niszczenie innych osób?

(niżej jest kolejny tekst)

Co mężczyźni cenią w kobietach poza cyckami?

Skip to entry content
autorem zdjęcia jest Nathalie Babineau-Griffiths
autorem zdjęcia jest Nathalie Babineau-Griffiths

Podobno jeden obraz wyraża więcej, niż 1000 słów, a jedna róża więcej niż 3 epitety związane z figurą. W związku z tym, że większość facetów jednak nie ma czarnego pasa w oratorstwie, przyjęło się, że zamiast szukać elokwentnych synonimów “masz czym oddychać”, daje się różę. Na szczęście nie wszyscy faceci postrzegają kobiety tak przedmiotowo i niektórzy wiedzą, że oprócz niezłych cycków mają też inne zalety. Choćby przeciwstawny kciuk w dłoni, który pozwala im mistrzowsko operować rurą od odkurzacza, czy wrodzone zamiłowanie do mycia talerzy na czas.

Zadałem sobie trud, by dotrzeć do tych kilku facetów w Polsce, którzy widzą w kobietach coś więcej, niż stelaż na piersi i spytałem za co je cenią.

 

Kuba z KubaShowTV

Cenię je za to, że są mądrzejsze od nas i wydały na świat Kopernika.

Cenię je za to, że są jednocześnie szyją i głową, które same sobą kręcą.

Cenię je za to, że są lepsze od mężczyzn nawet w tym, że przystosowały swoje ciała do posiadania cellulitu, a mężczyźni go nie mają, bo nie potrafią.

 

Maciej z Troyann.pl

Co poza cyckami? Nogi, nogi, i jeszcze raz nogi. Po pierwsze, mogą być ładne. Po drugie, mogą zostać wykorzystane do udania się do lodówki po piwo. A po trzecie, mają bardzo ciekawe zakończenie z obu stron.

 

Wojtek z Facebooka

Po za cyckami?

Że jak się złoszczą to się słodko rumienią i wyglądają wtedy przepięknie… zwłaszcza wtedy gdy są czerwone i rozczochrane po rozpieprzaniu połowy mieszkania, zestawu drogiej porcelany i Twoich koszul – bo mają ZŁY DZIEŃ.

Że jak ubiorą męską koszulę i paradują Ci tak po mieszkaniu o 9 rano, to możesz wtedy się na nowo w niej zakochać… no chyba, że udekoruje Ci tę białą koszulę czipsami albo winem.

Że noszą przy sobie zawsze wygodną poduszkę (a, sorry, miało nie być o cyckach).

I w końcu, że gdy zmęczony i wkurzony przychodzisz z pracy, to widzisz tą jedyną, uśmiechniętą i pachnącą w TEN sposób, to nagle wszystko z Ciebie schodzi. Przytulasz się i delikatnie szepczesz jej do ucha: zrób obiadek, szybciutko, ja będę tam gdzie zawsze, a potem przez ramię dodasz: przynieś piwo. A gdy już usiądziesz, włączysz swój ulubiony program ”Rolnik szuka żony”, wykrzykniesz: ALE ZIMNE!

Tak. Kocham kobiety.

 

Żorż z StreetFoodPolska.pl

Cytując klasykę “kobietki są takie przyjemnie mientkie”. A poza tym cenię je za wywalczenie równouprawnienia. Dzięki temu, że poszły do pracy, mężczyźni mają więcej czasu na gotowanie i spędzanie czasu z kumplami.

 

Jakub z PijaruKoksu.pl

Granie w gry i to, że nie zrzędzi nad głową, gdy marnujesz czas przed konsolą. Dodatkowym plusem jest jeśli pozwala Ci wyjść się napić z kumplami, a gdy wracasz dzwoni, żebyś kupił piwo, bo nie będzie przecież serialu na sucho oglądać.

 

Wojtek z Twittera

To nieprawda, że faceci cenią w kobietach tylko cycki. Ja uważam, że najcenniejsze w kobiecie jest to, że wie kiedy milczeć. To bardzo rzadka umiejętność i trudno ją zaobserwować w miejskiej dżungli, ba, a nawet trudniej w internecie, gdzie milczenie staje się nowym “nie, nic się nie stało”, które przeradza się po chwili w “zmarnowałeś mi 3 minuty życia, pakuj swoje wirtualne walizki i won z mojego Facebooka”.

Jednak kiedy facet usłyszy ten łagodzący uszy brak dźwięku i zrozumie, że nie wynika on z tego, że siedzi sam w domu – niech przykuwa szybko płeć piękną do kuchni, żeby nigdzie nie uciekła.

Co nie oznacza też, że idealna kobieta nie ma wydawać z siebie żadnych dźwięków – bez przesady. W odpowiednich momentach powinna też umieć jęczeć.

Zatem wydawanie odpowiednich, lub żadnych dźwięków w dostosowanym do sytuacji czasie jest bardzo ważną cechą każdej kobiety.

 

Maciek z WapniakTV

Doceniam siłę i wytrzymałość barków i przedramienia na których noszą swoje torby wypełnione po brzegi niepotrzebnym sprzętem.

 

Michał z Michal-Gorecki.pl

Jest coś poza cyckami?!

 

***

 

Tak że tego, najlepszego, a normalny tekst dniokobietowy znajdziecie tutaj.

Cotygodniowy Przegląd Internetu #16: gluten, Kevin Spacey i mądrości zakochanych

Skip to entry content

cotygodniowy przegląd internetu 16

Zeszły tydzień krążył wokół takich słów kluczy jak “dzieci”, “rodzicielstwo” i “tacierzyństwo”, a przez bloga przelała się fala dyskusji związanych z planowaniem, zakładaniem i życiem w rodzinie. Zupełnie się tego nie spodziewałem i muszę przyznać, że to zamieszanie otworzyło mi oczy na kilka spraw, na które wcześniej nie zwracałem uwagi, ale o tym w kolejnych wpisach. Póki co, sprawdźcie co działo się w innych kwestiach w tym tygodniu.

Bezglutenowe muzeum: najbardziej znane obrazy, zdjęcia i sceny z filmów przerobione na wersje z usuniętymi produktami z glutenu. Beka wyższych lotów.

21 powodów dla których nie warto odwiedzać Polski: faktycznie sama kiła i mogiła, obcokrajowcy nie mają czego szukać w naszym kraju.

Restauracje z filmów w rzeczywistości: nietypowy i świetny pomysł na relację z Nowego Jorku. Karolina w trakcie pobytu w NYC odwiedziła, sfotografowała i opisała knajpy, które można było zobaczyć w “Spidermanie”, “Kiedy Harry poznał Sally”, “Foreście Gumpie”, czy “Seksie w wielkim mieście”.

11 kłamstw na temat pieniędzy: świetne rozłożenie na czynniki pierwsze głupich powiedzeń związanych z zarabianiem. Warto przeczytać, żeby zweryfikować swoje poglądy i nastawienie do życia, bo zasobność portfela to nie dzieło przypadku.

Bycie mężem i ojcem to bycie ofiarą? Michał Górecki udowadnia, że wręcz przeciwnie. Pokazuje, że łączenie obowiązków zawodowych z wychowawczymi i pracowanie nad związkiem pozwala mu się czuć zwycięzcą, a nie przegranym.

Kevin Spacey jest asem! I to nie tylko jako Frank Underwood, ale jako każdy inny amerykański celebryta! Brawa, brawa, brawa!

Post użytkownika Angel Hill.

 

Klip tygodnia: pamięta ktoś jeszcze duet Mesa z Blefem i ich legal “Fach”? Ja do Flexxipu wracam regularnie wciąż z tą samą podjarką, więc gdy dowiedziałem się, że jeden z ich popisowych numerów będzie rekonstruowany w wersji nierapowej, byłem mega ciekaw co z tego wyjdzie. I wyszło bardzo przyzwoicie mimo, że w okrojonej tekstowo wersji.

 

Fanpage tygodnia: zakochanie to podobno stany, w którym mózg pracuje w ten sam sposób co po zażyciu narkotyków. Dzisiejszy wyróżniony profil udowadnia, że faktycznie tak jest. Irracjonalny emocjonalny i dosłowny ekshibicjonizm, przyprawiające o drgawki błędy gramatyczne i ortograficzne, i wyznania zrozumiałe tylko po spożyciu LSD. To wszystko znajdziecie na “Mądrości zakochanych”.

 

Bloger na głównym zdjęciu: znów facet i tym razem mój dobry kumpel – Maciek “Trojan” Trojanowicz prowadzący bloga o zaskakującej nazwie Troyann.pl. Oprócz tego, że jest polskim ambasadorem marki prezerwatyw brzmiącej tak samo jak jego ksywa, zdarza mu się też pisać o technologiach i muzyce. Co prawda głównie o techno, ale jego tekst o festiwalach przyda się każdemu, kto lubi koncerty w plenerze.

Z ogłoszeń parafialnych nie mam tym razem nic specjalnego, także standardowo możecie wrzucać w komentarzach poniżej albo podsyłać na maila fotki z Waszą twarzą i lupą do kolejnego “Przeglądu”. Dożywotnia sława i zaindeksowanie w Googlach gwarantowane.