Close
Close

Tak dawno nie byłem w żadnej dłuższej podróży, że już prawie zapomniałem, co jest napisane na kartce z planami na ten rok. A tam, nawet nie jak byk, ale co najmniej jak pomnik Jezusa w Świebodzinie, stoi wyraźne zadanie: „Co najmniej 6 podróży za granicę”. Już za chwilę koszernie zabijane karpie i opłatki z humusu w każdym hipermarkecie, a mnie jeszcze brakuje 2 wypadów do wypełnienia misji. Żeby więc cele nie zamieniły się w cele z kratami i nie więziły mnie swoim niezrealizowaniem, pod koniec tygodnia wylatuję z kraju.

Do Mediolanu!

O Mediolanie wiem tyle, że jest światową stolicą mody, odbywa się tam jeden z istotniejszych „Fashion Weeków” i laski walą tam drzwiami, oknami i szybem wentylacyjnym, żeby otrzeć się o sukces projektantów. Albo chociaż ich samych. Wiem też, że niedaleko, nad jeziorem Como, kręcili Jamesa Bonda. Konkretnie „Casino Royale” z boską, zniewalającą, turbo zmysłową, zjawiskową i nieziemską posiadaczka najładniejszego aparatu do oddychania. Evą Green. No i wiem, że Mediolan jest we Włoszech.

W sumie to ostatnie wiem najbardziej, ale niewiele poza tym. Dlatego przyda mi się Wasza pomoc.

Ten wyjazd, w odróżnieniu od kilku poprzednich, nie będzie leżakowaniem i opalaniem, tylko poznawaniem i zwiedzaniem. Chcę jak najwięcej wycisnąć z tej podróży i odkryć możliwie dużo inspirujących ciekawostek. Tak, żeby po powrocie do Polski być naładowanym pomysłami i energią. Stąd prośba do Was: dajcie znać  w komentarzach, co TRZEBA zobaczyć będąc w Mediolanie.

A konkretnie:

– jakie nietypowe miejsca warto odwiedzić?

– które place/parki/skwery mają w sobie najwięcej uroku?

– które zabytki są faktycznie warte uwagi i robią na człowieku wrażenie?

– w jakiej knajpie jest typowe lokalne jedzenie, któremu nie można się oprzeć?

– bez zobaczenia jakiego elementu lokalnego folkloru nie warto wracać do Kraju?

– jaką tajną wiedzę/aplikację trzeba posiadać, żeby poruszać się po mieście?

Będę wdzięczny za wszelkie wskazówki i rekomendacje, a jeśli podeślecie jakiś internetowy przewodnik, z którego korzystaliście, to też się nie obrażę.

autorem zdjęcia w nagłówku jest Mario Mantel
(niżej jest kolejny tekst)

Jak reagować, gdy partia, na którą głosowałeś nie wygrała wyborów?

Skip to entry content

Stało się, marksisto-komunista, który zdobył w debacie przedwyborczej Twoje serce, nie zdobył głosu Twojej babci. Ani ziomków z jej ośki. Wygrało większe zło, przeciwko któremu głosowałeś w poprzednich wyborach, dając lajki pod demotami na Facebooku. Wzbiera w Tobie rozgoryczenie, zbyt grubo posiekana pietruszka z wczorajszego rosołu i mocz wstrzymywany na znak protestu. Prostestu przeciwko wszystkiemu, co nie jest po Twojemu. Nie za taką Polskę siedziałeś na Kwejku. Czujesz, że musisz coś z tym zrobić. Coś adekwatnego do sytuacji.

Poniżej kilka sposobów jak reagować na Facebooku, gdy partia, na którą głosowałeś nie wygrała wyborów.

1. Napisz, że wyjeżdżasz z kraju. Przy wyborach prezydenckich podziałało, więc czemu teraz taki status miałby nie zebrać wielu polubień?

2. Zadeklaruj, że będziesz na bieżąco rozliczał wygraną partię z obietnic. Pomijając, że to przydałoby się każdej partii i każdemu politykowi, który kiedykolwiek dorwał się do władzy. I na którego wcześniej głosowałeś.

3. Rzuć jakimś enigmatycznym wulgaryzmem. Na przykład „ja pierdole”, „noż kurwa” albo „i wszystko huj”. Elokwencja i ortografia to podstawa.

4. Pierdolnij jakiś wykład o ekonomii. Nieważne co z niego wynika, to zawsze daje poczucie, że jesteś ekspertem. Daje to poczucie co prawda tylko Tobie, ale czy znasz kogoś ważniejszego od Ciebie?

5. Wstaw mema z Kwaśniewskim. I co z tego, że od dawna nie jest aktywnym politykiem? Zdjęcie Olka to pewne lajki i szery.

6. Gry słowne zawsze w cenie. Nic tak nie manifestuje Twojego rozgoryczenia i prawieinteligencji jak chwytliwy neologizm. „W PiSdeczkę”, „Kaczygród” albo „Znikło Szydło z worka” powinno siąść.

7. Wrzuć piosenkę refrenem komentującą sytuację. Najlepsze typy to: Czterej Pancerni i Pies „Deszcze niespokojne”, Hey „Moja i Twoja nadzieja” albo Karramba „Pocałuj mnie w dupę”.

8. Wstaw jakiś cytat z Biblii albo chociaż z listów Jana Pawła II do lemingian. Nie tylko pokażesz, że czytasz coś poza nagłówkami w „Super Expressie”, ale od razu zakomunikujesz, że porażka opcji politycznej, z którą sympatyzujesz to wydarzenie porównywalne z otarciem się o śmierć, w którym jedyną nadzieję jest bóg.

9. Daj znać w jakikolwiek inny sposób, że wszyscy, którzy głosowali inaczej niż Ty, to debile, głąby i podludzie. Niech nie mają złudzeń, co myślisz o rodakach, których mijasz na ulicy, z którymi pracujesz w jednym biurze, jeździsz razem tramwajem i koegzystujesz od urodzenia.

10. Uznaj, że tak właśnie działa demokracja. I że jeśli chcesz żyć w kraju z takim ustrojem, to musisz akceptować, że nie zawsze będzie po Twojemu. Tylko tak jak zdecyduje większość.

Polecam ostatnie.

Cotygodniowy Przegląd Internetu #49: Ewa Kopacz, Beata Szydło i debaty przedwyborcze

Skip to entry content

(autorem przepięknej ilustracji w nagłówku jest Ola z „Jak lampart pazurem”

Co się działo w tym tygodniu chyba wszyscy doskonale wiedzą, bo od tego tematu nie dało się uciec ani w telewizji, a tym bardziej w internecie. Ostatnie 7 dni zdominowała Ewa Kopacz, Beata Szydło i jedyny nie-robot w tym zestawieniu – Adrian Zandberg. Trudno na gorąco oceniać na ile to manipulacja mediów lewicowych, a na ile faktyczne zainteresowanie, ale gość z Partii Razem, przyćmił nawet Janusza Korwina-Mikkego i Pawła Kukiza. Poza kwestiami związanymi z wyborami, jedyną równie głośną informacją było lądowanie Mary’ego McFlya z “Powrotu do przyszłości”.

Dehydratyzowana pizza: czyli szama, która pojawia się w drugiej części filmu o wehikule czasu i szalonym doktorku. Co to znaczy “dehydratyzowana” i jak zrobić taką pizzkę? Tego dowiecie się z przepisu.

Które futurystyczne gadżety dostępne są w 2015 roku? Zawsze marzyliście o deskolotce, samosznurujących się Nike’ach i wideorozmowach oglądając drugą część “Powrotu do przyszłości”? Sprawdźcie, czy rzeczywistość dogoniła wyobraźnię reżysera i które z filmowych pomysłów zostały zrealizowane.

Bezradnik rodzicielski: zbiór obserwacji związanych z wychowywaniem dziecka. Gorzki humor nie tylko dla rodziców. W zasadzie bardziej dla tych bezdzietnych, żeby ich ostrzec.

Czym naprawdę jest “Kubuś Waterrr”? Marketingowo komunikowany jest jako woda, ale po przeczytaniu etykiety okazuje się, że to zwykły napój z 5 łyżkami cukru na pół litra. To tak, gdybyście się zastanawiali, czy warto kupować go dziecku zamiast zwykłej wody.

Jak skutecznie nie wygrać w konkursie na Facebooku: moja koleżanka, która jest social mediową nindżoką i prowadzi funpagi, prezentuje 10 sprawdzonych porad, które dadzą Ci 100% gwarancję, że jury zignoruje Twój udział.

Nadużycia retoryczne w debacie Kopacz – Szydło: to, że obie panie nie będą odpowiadać na pytania, tylko recytować wyklepane formułki było dość jasne przed spotkaniem, ale w tej analizie wystąpienia jest bardzo dużo merytorycznych kwestii, o których przeciętny widz mógł nie wiedzieć. Ja nie wiedziałem.

Bitwa garsonek – analiza ubioru Ewy Kopacz i Beaty Szydło: brzmi zabawnie, ale jest całkiem poważnie, bo wizerunek to bardzo ważny element pracy polityka, a jak się okazuje panie starające się o stołek premiera nie zawsze potrafią się ubrać z klasą adekwatną do tego stanowiska.

Latarnik wyborczy: czyli rzeczowe omówienie programu każdej z partii, wraz z rekomendacją, kto powinien na nią głosować. Lepszej ściągawki nie znajdziesz.

Już w niedzielę wybory parlamentarne. Sytuacja w tym roku jest wyjątkowo skomplikowana, dlatego nie mogło zabraknąć…

Posted by Make life harder on 22 październik 2015

 

Kopacz masakruje Szydło: najlepsza relacja z ich debaty jaką widziałem, jest dość długa, ale warto ją obejrzeć, bo wyjaśnia wszystko. Jeśli chcesz dowiedzieć się co naprawdę obie panie mają do powiedzenia, musisz to obejrzeć.

Układanie kostki rubika kilka kilometrów nad ziemią: tak bardzo jak nie wiem po co coś takiego robić, tak mocno robi to na mnie wrażenie.

This skydiver solves a rubix cube while free falling!

Posted by RantPlaces on 9 września 2015

 

Przybij piątkę Fuertaventurze! Bardzo, bardzo chętnie przybiję, ale dopiero w przyszłym roku, bo wiem, że teraz tam już wieje i pada.

Klip tygodnia: jeszcze chwilą i uwierzę, że Małpa po 7 lata odcinania kuponów od “Kilka numerów o czymś” w końcu nagra coś nowego. Póki co, do zapowiedzi nowego albumu podchodzę z dystansem, ale singlem się jaram. Ma i nieoklepany, dobrze podany tekst, i, jak zwykle, kozacki bit Donatana, i zupełnie nierapowy klip, co działa tylko z korzyścią dla całości.

Fanpage tygodnia: tu miał być akapit polegający profil “Najlepsze teksty z polskich filmów”, ale niestety jakiś czas temu ten fanpage zamienił się w zwykłą farmę fanów, spamującą linkami do jakiegoś 1234 klonu Kwejka. Nie polecam tego allegrowicza.

Ogłoszenie parafialne: niezależnie za którą opcją polityczną jesteś, czy za KorWinem, czy za Razem, czy nawet za LPRem, idź na wybory! Głosuj na kogo Ci się podoba i pamiętaj, że Ci którzy nie wrzucą do urny kartki z krzyżykiem, nie mają prawa narzekać.