Close
Close

7 zwierząt, które wychodzą na zdjęciach lepiej niż Ty

Skip to entry content

Przeczytałeś tytuł i zrobiło Ci się przykro? Otrzyj łzy upokorzenia i zagryź ołówek, bo najgorsze dopiero przed Tobą. Te zwierzęta nie dość, że są fotogeniczniejsze od Ciebie, to do tego mają ciekawsze życie niż Ty. Poznaj szopa, jeża, papugę i cztery psy, które popularnością i predyspozycjami do występu przed obiektywem biją na głowę każdą gwiazdę “Klanu”, “Na Wspólnej” i “Plebanii”.

Aspen – górski pies

aspen-th-mountain-pup

Golden retriver globtroter, chodzi po górach, przepływa jeziora, włóczy się po lasach, a w czapce Świętego Mikołaja wygląda lepiej niż grubasek z Coca-Coli. Oprócz tego, że Aspen zwiedza miejsca i ma przygody, których autentycznie mu zazdroszczę, w zasadzie każde z jego zdjęć mogłoby być ilustracją kalendarzową albo samodzielnym plakatem. I jak tu nie nienawidzić zwierząt?

Profil na Instagramie: aspenthemountainpup

Jacek Koktajlowiec

jack-the-cockatiel

Jacucha ceni sobie minimalizm, dlatego wszystkie jego portrety są na tym samym tle, a zmieniają się tylko rekwizyty, które mają go zabawiać. Raz pożongluje piłką, raz pośmiga na desce, raz wcieli się we florystę, a raz w bosmana kapitanującego łajbie. W życiu Jacusia nie brakuje też typowo męskich rozrywek jak poker, gra w kości, czy chlanie do nieprzytomności herbaty z gwinta.

Profil na Instagramie: jackthecockatiel

Piggy i Polly

piggy-and-polly

Życie dwóch buldogów francuskich oscyluje głównie wokół robienia znudzonych min w różnych pozach i spania. Czyli tak jak większości polskich celebrytek, tyle, że Piggy i Polly nie muszą robić sobie operacji plastycznych, żeby wzbudzić zainteresowanie.

Profil na Instagramie:  piggyandpolly

 

Szop Niepracz

pumpkin-the-racoon

Al Bundy odrodził się na Instagramie pod postacią najlepszego przyjaciela Pocahontas. Robi to co w poprzednim wcieleniu – leży na kanapie i ma wyjebane z przerwą na jedzenie, a i tak zgarnia dziesiątki tysięcy serduszek. Oprócz tego wydaje mu się, że jest psem.

Profil na Instagramie: pumpkintheraccoon

Feszyn Dog

menswear-dog

Gość ma 4 łapy, ogon, sika w krzakach, jada z ziemi, w chwilach zwątpienia liże się po jajkach, a i tak jest lepiej ubrany niż każdy z Twoich byłych i przyszłych facetów. W ostatnim plebiscycie “Vogue’a” na najlepiej ubranego mężczyznę zdetronizował George’a Clooneya i Brada Pitta, a Satorialist regularnie wysyła mu błagalne prośby o ustawkę na sesję.

Profil na Instagramie: mensweardog

Pan Jeż

mr-pokee

Pan Jeż jest dowodem na lansowaną przez Azjatów tezę, że wielkość nie ma znaczenia. Cały mieści się w jednej dłoni, w bicku ma mniej niż w uszach, wzrostem budzi postrach jedynie wśród mrówek, a mimo to wyrwał mega sztukę, która nosi go na rękach. Ale trudno się dziwić, bo nienachalna uroda i chroniczna nieśmiałość, czyni z Pana Kolczastego największego słodziaka w internecie, przy którym trudno nie mieć odruchu przytulnego.

Profil na Instagramie: Mr.Pokee

***

Jak znacie inne zwierzątka na Insta warte obserwowania, to dajcie znać.

(niżej jest kolejny tekst)

Negatywne skutki bycia w długoterminowym związku

Skip to entry content

Jest wiele tragedii, które mogą się zdarzyć  mężczyźnie, ale tylko 5 z nich jest w stanie odcisnąć piętno, którego nie da się pozbyć i wrócić do normalnego funkcjonowania bez wieloletniej terapii u specjalisty.

  1. Użycie innych kosmetyków do twarzy, niż wódka rozlana na stole, w którą się wpadło wbijając gwoździa.
  2. Zobaczenie swojej matki w sytuacji jednoznacznie seksualnej.
  3. Zatrucie żołądkowe w trakcie Oktoberfestu.
  4. Doznanie niemocy podczas trójkąta z dwiema biseksualistkami.
  5. Wejście w poważny długoterminowy związek.

Przy punkcie numer 5 pozostałe tracą na znaczeniu, tak samo jak jedynka z kartkówki na biologii w czwartej klasie podstawówki traci na znaczeniu przy studiowaniu europeistyki. Są porażki i są tragedie życiowe i uszanujmy te drugie, nie przyrównując do nich tych pierwszych. Jedyną gorszą rzeczą jaką można sobie zrobić jest zawarcie małżeństwa. Ale to tak jakby stopniować śmierć – nie da się być mniej lub bardziej martwym.

Gdy orientujesz się jak wyniszcza Cię trwanie w niechwilowej relacji z kobietą, zazwyczaj jest już za późno i Charon szykuje Ci łódź, dlatego jak w reklamie Rutinoscorbinu, lepiej przeciwdziałać niż leczyć. I zawczasu być świadomym jakie są negatywne skutki bycia w długoterminowym związku. Bo jest ich całkiem sporo i żadnego z nich nie należy bagatelizować, bo skończycie jak Anakin Skywalker. Bez ręki, nogi i z dławicą piersiową.

Po pierwsze, tracisz kontakt ze znajomymi

Zamiast jak co piątek pójść z kolegami na miasto, zalać się w trupa i urwać film, oglądasz jeden z nich, zasypiając i budząc się w tym samym miejscu, w dodatku nie mając problemu z jego identyfikacją. Nie szlajasz się po nocach od jednej mordowni do drugiej tancbudy, Twoje ciuchy nie śmierdzą jakbyś wyszedł z wędzarni, a następnego dnia nie drapiesz po wyświetlaczu, próbując doskrobać się do jednego zera, które zniknęło z Twojego konta.

I co najgorsze, dajesz sobie wmówić, że Ci z tym dobrze. Absurd.

Po drugie, przestajesz jeść swoje ulubione jedzenie

Gdy okazjonalne spotykanie się na mieście zamienia się w pełnoprawne bycie razem, obejmujące również konsumpcję posiłków, po których nie następują sesje zapasów łóżkowych – w sensie, że jecie nie tylko kolację razem – dowiadujesz się kilku ciekawych rzeczy. Na przykład, że żarcie burgerów 8 razy w tygodniu jest nie do końca zdrowe, żarcie mięsa z mięsem w sosie z mięsa tuż przed spaniem też średnio, a deser z połowy kilograma czekolady to już w ogóle.

Nie zdążysz wymienić w myślach wszystkich liczb pierwszych poniżej miliona, a już zaczyna się terror żywieniowy, polegający na informowaniu Cię jak bardzo ciężkostrawne są kolejne pozycje z Twojego menu. W efekcie zaczynasz się przejmować tym co jesz, ulegasz tyranii zdrowia i żegnasz się ze swoją ulubioną szamą, robiąc krzyżyki z kiełków brokułu na kanapkach śniadaniowych.

Po trzecie, przechodzisz pranie mózgu

Dla niepoznaki i zmarginalizowania problemu często nazywane dojrzewaniem lub zmianą poglądów.

Dzieląc z kimś nie tylko ciała, ale i życie, a przede wszystkim myśli i to te głębsze niż „swędzi mnie ucho”, czy „chyba będzie padać”, zestawiasz swoje przekonania i prawdy, którymi się kierujesz, z przekonaniami i prawdami tej drugiej osoby. I jeśli są one różne, to zaczynasz robić coś niebezpiecznego, co nazywa się przyjmowaniem innej perspektywy i zastanawiasz się, czy może jej pogląd na daną sprawę nie jest słuszniejszy od Twojego. Co bezpośrednio prowadzi do prania mózgu.

W najlepszym przypadku możesz stać się bardziej empatyczny i wrażliwy, a w najgorszym możesz przestać postrzegać homoseksualizm jako chorobę, tak że radzę uważać.

Po czwarte, poszerza się zakres ról, w których występujesz

Nie jesteś już tylko czyimś synem, pracownikiem korporacji, właścicielem chomika i członkiem osiedlowej ligi w CSa. Nie. Jakby te 4 role społeczne były za mało angażujące i czasochłonne, to żeby do reszty wypełnić ostanie kilka wolnych godzin w dobie, okazuje się nagle, że również jesteś czyimś partnerem życiowym. Przez co zaczynasz myśleć o sobie w liczbie mnogiej, stajesz się rozsądniejszy, a w dodatku poznajesz nowych ludzi. Jakbyś nie miał co z czasem robić.

Po piąte, tracisz swoje rzeczy

Nie ma nic gorszego, niż kobieta, która dorwie się do męskiej szafy i dostanie – wymuszone, ale jednak – pozwolenie przejrzenia jej. No dobra, 40-procentowy podatek dla przedsiębiorców jest gorszy, ale my teraz nie o hajsie. Wracając do tych ciuchów, nagle okazuje się, że gdzieś w zakamarkach pawlacza masz muchę z pierwszej komunii świętej, która do niczego Ci nie pasuje, koszulę z bierzmowania, która jest na Ciebie – o dziwo – za mała i buty ze studniówki, które są w tym momencie retro. A Ty się nie ubierasz retro.

Oczywiście te kilka reliktów przeszłości, które zupełnie świadomie i celowo trzymasz w swojej szafie, to za mało, żeby dać Ci do zrozumienia, że powinieneś zrobić delikatny remanent, więc nagle pojawiają się wypłowiałe koszulki, wytarte spodnie i ciuteńkę nadgryzione zębem czasu bluzy. Czujesz, że niektórych z tych rzeczy dla własnego dobra lepiej już nie zakładać, ale bez przesady, żeby tylko z tego powodu, ktoś mówił Ci, że masz je wyrzucić.

Mimo, że to Twoje trupy w szafie i powinieneś pochować je tylko wtedy, gdy uznasz to za stosowne – czyli nigdy – grzebiesz je przed ostatecznym rozkładem. Tracąc tym samym swoje rzeczy.

***

Ze związkami jak z lekami, przed skorzystaniem warto przeczytać ulotkę, żebyś wiedział co Cię czeka.

autorem zdjęcia w nagłówku jest royalty free

Kilka szokujących liczb, które zmienią Twoje myślenie

Skip to entry content

Kilka dni temu wyemitowany został ostatni odcinek „Westworld” – genialnego serialu HBO z Anthonym Hopkinsem o ultranowoczesnym parku rozrywki stylizowanym na western, w którym główną atrakcją są roboty do złudzenia przypominające ludzi. Goście odwiedzający wesołe miasteczko przyszłości mogą uwolnić hamowane na co dzień popędy i ziścić skrywane na dnie moralności dzikie fantazje, strzelając do nich, gwałcąc je lub podbijając dziki zachód. Roboty po każdym dniu są czyszczone, naprawiane, pozbawiane wspomnień z mijającego dnia i podstawiane na swoje miejsce, aby mogły odegrać – jak jest to nazwane w serialu – swoją pętlę fabularną.

Mimo że jest to turbo rozwinięta sztuczna inteligencja, to roboty nie zdają sobie sprawy z tego, że są tylko przedmiotem dostarczającym rozrywki ludziom, lecz są przekonane, że naprawdę żyją w drugiej połowie XIX wieku i są mieszkańcami miejscowości na zachodzie Stanów Zjednoczonych. Mimo że każdego dani są mordowane przez gości parku, nie są w stanie tego dostrzec, ponieważ żyją w swoich sztywnych, narzucających postrzeganie rzeczywistości pętlach, niepozwalających dostrzec im realnego obrazu sytuacji.

Z ludźmi jest tak samo.

Rzeczywistość wpycha nas w koleiny, którymi mozolnie idziemy, nie dostrzegając co jest poza nimi. Jesteśmy wtłaczani w schematy: wstań, umyj się, zjedz śniadanie, jedź do pracy, pracuj, wróć do domu, zjedz kolację, umyj się, idź spać, powtórz. Powtórz, powtórz, powtórz. Jesteśmy w pętlach codzienności, zupełnie jak roboty w „Westworld”, myśląc, że jest to jedyna możliwa droga i nie mając pojęcia o szablonie, który odrysowujemy na kalendarzu każdego dnia.

Roboty, żeby zyskać świadomość, zauważyć role, które odgrywają i zorientować się, że są robotami potrzebowały zmiany w kodzie, która uruchomiła efekt domina. Ludzie też potrzebują aktualizacji oprogramowania, aby wywołać taki efekt. Przed Wami kilka liczb, które mam nadzieję zmienią Wasze myślenie i pozwolą wyrwać się z pętli, w których tkwicie.

100% – tylu z nas na pewno umrze

1:1 000 000 – takie jest prawdopodobieństwo, że Twoje życie się zmieni, jeśli nic w nim nie zmienisz

50% – dorosły człowiek minimum tyle czasu, w którym nie śpi poświęca na pracę

5 – tyle lat miał Mozart, gdy skomponował pierwszy utwór

11 – a tyle, gdy skomponował pierwszą operę

0% – taki odsetek osób spotkał odpowiedniego partnera tworząc z nim szczęśliwy związek, czekając w domu, aż sam zapuka do ich drzwi

193 – tyle jest państw na świecie, w których mógłbyś mieszkać, daj +1 jeśli bierzesz pod uwagę też Watykan

0 – tyle razy średnio powtarza się niewykorzystana okazja

3 – tyle lat potrzebował Michał Szafrański, żeby zarobić milion złotych na blogu

1:13 983 816 – dokładnie tyle wynosi szansa trafienia 6 w Lotto

5,4 doby – statystycznie każdego miesiąca Polacy spędzają przed telewizorem

0,000001% – tyle wynosi ryzyko, że zjawiskowa dziewczyna, którą mijasz na ulicy da Ci w twarz, jeśli nawiążesz z nią kontakt

0,000000001% – tyle wynosi szansa, że jeśli teraz jej nie zaczepisz, to spotkasz ją drugi raz w życiu

6 – tyle kontaktów dzieli Cię od dowolnego człowieka na świecie, w tym Baracka Obamy i Krzysztofa Krawczyka

0 – o tyle centrumetrów będziesz bliżej realizacji swojego celu jutro, jeśli nie zaczniesz realizować go już dziś

40 – tyle lat miał założyciel KFC, gdy rozpoczął sprzedaż opiekanych kurczaków w panierce przy stacji benzynowej

10n – tyle masz możliwości na przeżycie swojego życia

1 – a tyle osób ponosi odpowiedzialność za to, którą z tych możliwości wybierzesz

autorem zdjęcia w nagłówku jest Emilio Garcia